Hiszpański sąd Audiencia Nacional odrzucił pozew przeciwko prezydentowi Barcelony oraz członkom jego zarządu. Choć Joan Laporta może teraz odetchnąć z ulgą, decyzja ta nie oznacza, że jest on niewinny. Sprawa została oddalona ze względów proceduralnych.
Joan Laporta oskarżony. O co chodzi?
Pozew został złożony 20 lutego przez Isidro Navarro. To mieszkaniec Toledo, który zaledwie dzień wcześniej nabył status członka (socios) klubu. Zarzucał Laporcie, a także jego współpracownikom (m.in. Rafie Yuste, Elenie Fort oraz Eduardowi Romeu) szereg przestępstw. Na liście znalazły się:
- pranie brudnych pieniędzy,
- działanie na szkodę klubu,
- korupcja,
- oszustwa podatkowe,
- fałszowanie dokumentów,
- udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Trochę się tego uzbierało. Oskarżenia dotyczyły pobierania prowizji i ukrywania ich poprzez sieć spółek w takich krajach jak Cypr, ZEA, Chorwacja czy Estonia. Navarro kwestionował przejrzystość kilku operacji – przedłużenia kontraktu sponsorskiego z Nike, sprzedaży aktywów cyfrowych (Barca Vision i Bridgeburg Invest), umów na telekomunikację i miejsca VIP na stadionie, a także budowy nowego obiektu Espai Barca.
🚨| 𝐉𝐔𝐒𝐓 𝐈𝐍: The socio who filed a complaint against Joan Laporta for tax fraud and money laundering registered as a club member just one day earlier. Born in 1972, he became a club member on Thursday and submitted the complaint to the Audiencia Nacional on Friday.… pic.twitter.com/GhTtjGBeHL
— BarçaTimes (@BarcaTimes) February 25, 2026
Dlaczego sąd odrzucił pozew?
Sędzia Santiago Pedraz powołał się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, które jasno określa zasady działania Audiencia Nacional. Aby ten sąd mógł zająć się sprawą, domniemane przestępstwa musiałyby zostać popełnione w całości za granicą. Z racji tego, że wiele z opisywanych w pozwie działań miało rzekomo miejsce w samej Barcelonie, sąd w Madrycie nie ma prawa ich weryfikować. Sędzia zamknął sprawę, w ogóle nie oceniając zebranych dowodów.
Joan Laporta od początku stanowczo zaprzecza wszelkim zarzutom. Zarówno on, jak i władze FC Barcelony oświadczyli, że dokumenty, na których opierały się oskarżenia, były fałszywe lub zmanipulowane. Prezydent Barcy uważa sprawę za celową kampanię oszczerstw, która ma mu zaszkodzić w zaplanowanych na 15 marca wyborach.
– Składanie fałszywych skarg pełnych oszustw, których celem jest zdyskredytowanie procesu wyborczego, nie doprowadzi do niczego dobrego. (…) Chciałbym wiedzieć, kto za tym stoi, bo ta osoba nie działa sama. Nie zrobiła tego sama. Niemniej następnym razem powinna być lepiej przygotowana, bo mam nadzieję, że składanie wycinków z gazet do Sądu Krajowego nie doprowadzi do niczego dobrego – mówił, cytowany przez Mundo Deportivo.
Choć sprawa w Audiencia Nacional została zamknięta, Joan Laporta wciąż może stanąć przed sądem. Oskarżyciel może teraz złożyć ten sam wniosek w barcelońskich sądach, które mogą rozstrzygnąć ten spór.
Laporta jest prezydentem FC Barcelony od 2021 roku, kiedy to zastąpił na stanowisku Josepa Marię Bartomeu. Wcześniej sprawował tę funkcję także w latach 2003-2010.
Barcelona jest liderem tabeli LaLiga z dorobkiem 64 punktów po 26 spotkaniach.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Rafa Mir dopuścił się rasizmu? Spotkanie La Liga przerwane na kilka minut
- Lewandowski znów wypada z gry! Doznał złamania
- Absurdalny „spalony” Lewandowskiego. Zmierzono błąd sędziego
Fot. Newspix