Buksa: Nie uważam, żebyśmy mieli problem z napastnikami

Jakub Radomski

26 lutego 2026, 09:47 • 3 min czytania 8

Buksa: Nie uważam, żebyśmy mieli problem z napastnikami

Za miesiąc reprezentacja Polski Jana Urbana będzie walczyła w barażach o awans na mistrzostwa świata. Czy mamy problem z napastnikami w kadrze? Goście Pawła Paczula w specjalnym programie live – Łukasz Gikiewicz, Marcin Długosz i Patryk Idasiak – raczej uważają, że tak, ale Adam Buksa jest nieco innego zdania. – Nie zawsze to, co dzieje się w klubie, jest później prezentowane w reprezentacji – powiedział napastnik Udinese, który też był gościem programu.

Reklama

Nie uważam, żebyśmy mieli problem z napastnikami. Nie zawsze to, co dzieje się w klubie, jest prezentowane w reprezentacji. O „Lewym” nie trzeba mówić, w kadrze praktycznie zawsze dobrze wygląda. Ale i tak jest z kogo, z czego wybierać. Gdyby nawet usunąć moje nazwisko, „Świdra” czy Krzyśka Piątka, to są młodzi zawodnicy, też w Ekstraklasie – przekonywał Buksa. 

Adam Buksa: Jakość Lens była większa niż Udinese

W obecnym sezonie Buksa, jak sam mówi, jest drugim albo nawet trzecim napastnikiem Udinese, do którego trafił latem z duńskiego FC Midtjylland. W 17 spotkaniach Serie A Polak tylko raz trafił do siatki. Najczęściej jest rezerwowym. W programie napastnik wytłumaczył, jak wyglądały początki i jak patrzy na swoją obecną sytuację.

Reklama

Uważam, że we Francji jakość mojej drużyny, czyli Lens, była większa, ale pod względem taktycznym Serie A to zdecydowanie najtrudniejsza liga. Bardzo ciężko jest o sytuacje. Bramka, którą zdobyłem, to jedna z dwóch stuprocentowych sytuacji, jakie miałem. Jest bardzo dużo faz w środku pola, po czym akcja się kończy i nawet nie miałem szans walczyć o bramki. Ale jestem świadomy, że tak to może wyglądać. Najlepsi napastnicy świata, którzy grali w Serie A, mówili, że to zupełnie inne realia – twierdzi Buksa.

I dodaje: – Intensywność grania i treningów jest zupełnie inna niż w Danii. Potrzebowałem czasu, żeby wejść do zespołu i móc na poziomie fizycznym realnie rywalizować z zawodnikami, którzy są tam od dłuższego czasu. Później przyszła kontuzja twarzoczaszki, która pozostawiła ślad do dzisiaj, bo ciągle nie do końca czuję prawą część twarzy. Następnie dostawałem szanse: były mecze dobre, ale bez goli, była bramka z Lecce, ale też mam dużą rywalizację w linii ataku.

Napastnik reprezentacji Polski: To naturalne, że inni grali więcej w kadrze niż ja

Buksa został też zapytany, czy nie obawia się, że jego przeciętne liczby w klubie mają wpływ na pozycję w hierarchii napastników kadry. Od kiedy zespół narodowy przejął Jan Urban, napastnik Udinese raczej gra nieco mniej.

Takie są fakty, ale na pewno nie czuję, że zmiana selekcjonera mogła mi pomóc albo przeszkodzić. Wychodzę z założenia, że jeżeli dobrze prezentuję się w Serie A, to dlaczego mam nie dostawać szans w kadrze. Więc wszystko zależy od mojej dyspozycji w klubie. Ja w ostatnich miesiącach nie byłem w szczycie swojej formy, więc to jest naturalne, że grali inni napastnicy i grali więcej niż ja – powiedział.

A jak ocenia atmosferę, która w ostatnim czasie jest w reprezentacji?

Na dzisiaj nasza sytuacja jest dobra. Jesteśmy pozytywnie nastawieni do wyzwania, jakim są baraże. Mamy dobre doświadczenia z gry w barażach w ostatnich latach. Chciałbym powiedzieć, że kadra i nasza forma są stabilne, ale to już pokaże zgrupowanie i mecze – podsumował.

 

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

8 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama