Flick bezlitosny dla spóźnialskich. Wysokie kary finansowe

Maciej Piętak

24 lutego 2026, 20:38 • 3 min czytania 1

Flick bezlitosny dla spóźnialskich. Wysokie kary finansowe

Ordnung muss sein. Taki stereotyp przylgnął do mieszkańców Niemiec, sugerując, że to nacja bardzo uporządkowana. Oczywiście, jak to stereotyp, nie sprawdza się to w przypadku wszystkich obywateli naszych zachodnich sąsiadów. Hansi Flick natomiast w pełni podpisze się pod tą sentencją.

Reklama

Flick bezlitosny dla spóźnialskich

Hansi Flick objął posadę trenera FC Barcelony w lipcu 2024 roku. Zdążył już poprowadzić zespół do mistrzostwa, Pucharu i dwóch Superpucharów Hiszpanii. Niemiec chce, żeby w drużynie panowały określone zasady, a rąbka tajemnicy na temat tychże zasad uchylili Pedri, a także Ferran Torres.

Hiszpańscy zawodnicy pojawili się w programie „El Hormiguero”. Oprócz anegdotek takich jak ta, że Pedri pełni rolę szofera dla Torresa, czy deklaracji obu graczy, że z Realu Madryt najchętniej sprowadziliby Kyliana Mbappe, poruszono również temat Hansiego Flicka.

Reklama

Niemiecki szkoleniowiec wielokrotnie podkreślał, że punktualność to dla niego bardzo istotna sprawa. Według trenera spóźnienie to przejaw braku szacunku nie tylko dla niego, ale i dla kolegów z drużyny. W poprzednim sezonie konsekwencje przyjścia po czasie były czysto sportowe. Za spóźnienia ze składu wypadali tacy piłkarze jak Inaki Pena, Marcus Rashford, Raphinha czy Jules Kounde. Ten ostatni z tego powodu aż trzykrotnie musiał rozpoczynać mecze na ławce rezerwowych.

10 minut spóźnienia to aż kilkadziesiąt tysięcy euro kary

Teraz jednak zmieniono strategię i postawiono na kary finansowe. Jak przyznał Pedri, obecnie za brak punktualności płaci się dość sporo. Ferran Torres podał konkretną wartość – 10 minut spóźnienia w dniu meczowym oznacza, że zawodnik musi zapłacić… 40 tysięcy euro.

– Nie wyobrażam sobie, ile kosztowałoby 20 minut. Równie dobrze można by wysłać mu zdjęcie ibuprofenu – zażartował Torres. Hiszpan dodał również, że nowe kary bolą bardziej niż wcześniejsze kary sportowe.

Mimo surowych zasad, atmosfera w drużynie wydaje się bardzo dobra, a zawodnicy mają do siebie duże zaufanie. Metody Niemca przynoszą też efekty. Flick wsadził do gabloty cztery trofea, a po ostatnim zwycięstwie z Levante ekipa z Camp Nou wykorzystała potknięcie Realu Madryt i wróciła na fotel lidera ligi.

Już 28 lutego Blaugrana rozegra kolejny mecz ligowy. Duma Katalonii zmierzy się przed własną publicznością z Villarrealem. Trzy dni później podopieczni Hansiego Flicka będą starali się odrobić czterobramkową stratę w rewanżowym meczu półfinałowym Pucharu Króla z Atletico.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

La Liga

Theo Walcott o Realu Madryt: Nie byłby w TOP 6 Premier League

Maciej Piętak
15
Theo Walcott o Realu Madryt: Nie byłby w TOP 6 Premier League
Reklama
Reklama