Powiedzmy sobie szczerze: nie była to nadzieja wielka. Ale była. Przed dzisiejszym biegiem masowym kobiet w biathlonie mogliśmy liczyć, że któraś z Polek da nam emocje w walce nawet o podium. Mieliśmy je w końcu na trasie aż trzy: Kamilę Żuk, Joannę Jakiełę oraz Natalię Sidorowicz. Ostatecznie jednak żadna z nich nie była w stanie walczyć o wysokie lokaty. Zdecydowało – jak to w biathlonie – strzelanie.
Polki poza TOP 10 w biegu masowym. Biathlonowy medal nie dla nas
Wiecie, bieg masowy w biathlonie ma to do siebie, że startuje tylko 30 zawodniczek. Stawka nie jest więc przesadnie szeroka, strzelania aż cztery… No da się tu zrobić naprawdę ciekawe wyniki, o ile tylko wiele rzeczy się dobrze ułoży. A na tych igrzyskach – jak na razie – Polkom układały się momentami całkiem nieźle. W sztafecie zajęły 6. miejsce, mimo że ich postawa na strzelnicy nie była najlepsza. W biegu pościgowym aż trzy uplasowały się na miejscach 12-16. W sprincie Kamila Żuk wylądowała na 8. pozycji.
Generalnie: było dobrze. A wręcz lepiej, niż oczekiwaliśmy
Stąd pojawiła się nadzieja na dobry rezultat i dziś. Jednak już pierwsze strzelanie Polek utrudniło im życie, bo każda spudłowała. Natalia Sidorowicz i Joanna Jakieła pomogły sobie jednak przy okazji kolejnej wizyty na strzelnicy, która była lepsza. A Kamila Żuk? Jej strzelanie było jak z najgorszych koszmarów. Po dwóch wizytach na strzelnicy miała pięć pudeł. Po trzech – osiem. Skończyła z dziesięcioma i – co oczywiste – zajęła ostatnie miejsce w stawce. Bo druga najgorsza na strzelnicy Franziska Preuss miała spudłowanych strzałów siedem.
No katastrofa, niestety. Szkoda, bo Kamila biegała na tych igrzyskach naprawdę, ale to naprawdę dobrze.
Świat, gdyby Kamila Żuk potrafiła strzelać na poziomie biathlonowej czołówki: pic.twitter.com/3JjsxYCsrs
— Sebastian Warzecha (@sebwarzecha) February 21, 2026
Walczyły w międzyczasie jednak Sidorowicz i – głównie – Jakieła. Ta ostatnia mogła śmiało zakręcić się w okolicach najlepszej dyszki, a nawet – biorąc pod uwagę, że świetnie we Włoszech biega – powalczyć o więcej. Warunek był jeden: bezbłędne ostatnie strzelanie. I warunek ten nie został spełniony. Joanna spudłowała raz, a w całym biegu dwukrotnie. Tyle jednak wystarczyło, by zamiast walki nawet jeśli nie o podium, to bić się o to, by po prostu być jak najwyżej.
I w sumie na trasie się udało – Joanna wyprzedziła jeszcze kilka rywalek, powalczyła faktycznie ambitnie i ostatecznie dobiegła na 11. miejscu. Bez jednego pudła zapewne byłaby w TOP 8. Bez obu – w walce o podium (inna sprawa, że bezbłędna była dziś tylko Szwedka Anna Magnusson, więc nie było to łatwe do osiągnięcia). Natalia Sidorowicz, też z dwoma pudłami, ostatecznie dobiegła na 15. miejscu, co oznacza, że mamy dwie Polki w TOP 15.
Joanna Jakieła 11. pic.twitter.com/a6Zck3BgGT
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 21, 2026
I to ostatecznie dobry wynik. Choć wiadomo, liczyliśmy na to, że zobaczymy Biało-Czerwone wyżej.
Złoto zdobyła Francuzka Oceane Michelon, druga była jej rodaczka, Julia Simon. Brąz z kolei zdobyła – i to niespodzianka – Czeszka Tereza Vobornikova.
Fot. Newspix