Doceniony Polak! Nie tylko Zieliński w kadrze Interu

Marcin Ziółkowski

21 lutego 2026, 15:06 • 2 min czytania 0

Doceniony Polak! Nie tylko Zieliński w kadrze Interu

Polscy kibice, myśląc o Interze, mają w głowie Piotra Zielińskiego. W ostateczności – z uwagi na niedawny pobyt w Mediolanie – Nicolę Zalewskiego. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że w drużynie rezerw Nerazzurich także mamy Polaka. Iwo Kaczmarski był już obdarowywany zaufaniem przez Cristiana Chivu, choćby powołaniem na mecz towarzyski z Atletico czy Superpuchar Włoch do Arabii Saudyjskiej. Teraz przyszła pora na premierowy wyjazd z finalistą ostatniej edycji Ligi Mistrzów na mecz ligowy.

Reklama

Gdzie są problemy, tam Polak korzysta

Inter prowadzi w Serie A z bezpieczną, siedmiopunktową przewagą nad Milanem. Nastroje nie są jednak najlepsze, bowiem mediolańczycy ponieśli zaskakującą porażkę w Norwegii z Bodo/Glimt i z gry wypadł Lautaro Martinez. Nie zagra on w rewanżu, a prawdopodobnie ominą go też derby Mediolanu.

Nie brakuje też problemów w pomocy. Nicolo Barella nie zagra z powodu nadmiaru żółtych kartek. Podobnie sytuacja ma się z Hakanem Calhanoglu, który w dodatku wypadł z gry przed pierwszym spotkaniem z Bodo/Glimt.

Reklama

Jak poinformował Fabio Alempi, Cristian Chivu zdecydował się zabrać na daleki wyjazd do Lecce dwóch piłkarzy linii pomocy z kadry U-23. Mowa o Luce Topaloviciu, a także Iwo Kaczmarskim.

Polak w tym sezonie na poziomie Serie C wystąpił w 25 spotkaniach. Odkąd trafił do Mediolanu, regularnie jest elementem kadry meczowej zespołu U-23.

Inter znów docenił formę Kaczmarskiego

Dla pomocnika to już trzecie takie wyróżnienie, a drugie w meczu o stawkę. Inter jesienią inaugurował w Libii nowy stadion w Benghazi – tam Kaczmarski dostał swoją szansę.

Polak rozegrał też w październiku z Atletico Madryt blisko 40 minut. Jego strzał znalazł się nawet na klubowym kanale YouTube, gdzie wrzucono najważniejsze akcje meczu. Kaczmarski zebrał wtedy pozytywne recenzje za występ. W grudniu poleciał z Interem na Superpuchar Włoch – siedział na ławce cały mecz z Bologną.

Tak opisywał w rozmowie z Przeglądem Sportowym okoliczności podpisania umowy z Interem: – Kiedy się o tym dowiedziałem, byłem w szoku, że taka marka się ze mną skontaktowała. I to pomimo faktu, że była to oferta gry w drugiej drużynie. Nie zastanawiałem się ani chwili.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama