Panie Haditaghi, gratulujemy! Niech miłość przenosi góry

Patryk Idasiak

19 lutego 2026, 10:00 • 3 min czytania 43

Panie Haditaghi, gratulujemy! Niech miłość przenosi góry

Alex Haditaghi ma ostatnio powody do zadowolenia. Właściwie to aż trzy. Po pierwsze jego Pogoń Szczecin wreszcie wygrała mecz w Ekstraklasie, po drugie udało się zagrać na nosie nielubianemu Kamilowi Jakubczykowi, a po trzecie i przede wszystkim… oświadczyny! Właściciel Portowców przyznał, że pewna kobieta odmieniła jego życie. 

Reklama

Pokonanie Arki było przełamaniem bardzo złej passy i drobnym uspokojeniem fatalnych nastrojów w klubie (przynajmniej po wyniku, bo nie po stylu gry). Cztery mecze bez zwycięstwa z rzędu sprawiły, że w oczy Portowcom zaglądało widmo znalezienia się w strefie spadkowej. A ostatnio trener Thomasberg w przedziwny sposób po meczu z Bruk-Betem Termalicą powiedział, że… pojawiła się obawa przed zwycięstwem.

Pogoń Szczecin wygrała 1:0 z Arką i złapała głęboki oddech, wyskakując trochę nad strefę spadkową. Wymęczona wygrana sprawiła, że Portowcy nad czerwoną strefą mają teraz trzy punkty przewagi. Zespół Dawida Szwargi zagrał bardzo słabo, oddał zaledwie jeden celny strzał. Arka na wyjazdach ma bilans 0-1-9. Portowcy po prostu strzelili gola i trochę… samo się im wygrało.

Reklama

Pogoń wygrywa, bo trudno u siebie nie wygrać z Arką

Panie Haditaghi, gratulacje!

Kanadyjsko-irański biznesmen ma dobry czas również na prywatnym polu. Właśnie podzielił się zdjęciem ze swoją ukochaną:

A teraz jestem tutaj. 34 dni po spotkaniu kobiety, która zmieniła rytm mojego świata i mojego serca, poprosiłem ją o rękę – napisał wyraźnie zakochany właściciel klubu ze Szczecina.

Jak to on, opowiedział o wszystkim w kwiecisto-złocistym oświadczeniu:

Wielu ludzi uważa, że ​​działam za szybko. Że podejmuję ryzyko, od którego rozsądny człowiek by się odsunął. Że słucham serca, kiedy mój mózg wciąż domaga się arkuszy kalkulacyjnych i analizy ryzyka. Może mają rację. Ale jak inaczej wytłumaczyć zakładanie firm w krajach, w których nawet nie znasz języka? Budowanie w Hiszpanii. Marzenie w Grecji. Kupno profesjonalnego klubu piłkarskiego w Polsce w zaledwie dwa dni, bo coś w środku mówi: to twoje. To twoje przeznaczenie. Życie nigdy nie nagradzało mnie za bezpieczną grę. Zawsze nagradzało mnie za odwagę.

Przyznał, że nigdy nie szukał kogoś, z kim mógłby żyć, ale cały czas na kogoś czekał. Dodaje, że już na pierwszej randce poczuł, że to kobieta, którą chce poślubić!

To nie jest też przemierzanie oceanów dla marzeń. To nie jest też budowanie czegoś, gdzie inni widzą tylko ryzyko. To nie jest też kochanie całym sercem i bez planu ucieczki. Zawsze tak żyłem. Całym sercem. Jestem zaręczony. Wkrótce się ożenię. I życzę każdemu z was miłości, która jest jednocześnie stabilna i dzika. Miłości, która ucisza hałas. Miłości, która dodaje odwagi.

Różne były perypetie związane z Aleksem Haditaghim. Czasami nam się podobały jego decyzje, a czasami myśleliśmy sobie, że to kompletny szaleniec.

Ale tutaj, tak całkiem bez ironii – naprawdę szczerze gratulujemy! Bo nikt nie wymyśliłby takiego scenariusza, że przyjeżdża zagraniczny biznesmen do Polski, a potem się okazuje, że naprawdę pokrywa długi, co w naszym kraju wyjątkowo dziwi, bo przecież jak ktoś przyjeżdża inwestować w polską piłkę, to raczej, żeby oszukać i wykorzystać.

No i finalnie ta wycieczka do Polski doprowadziła także do znalezienia miłości.

Nie ma przypadków, są tylko znaki.

CZYTAJ WIĘCEJ O POGONI NA WESZŁO:

Fot. Newspix

43 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Polecane

Czy Legia przełamie się na Wiśle Płock? | CZARNA ELKA

redakcja
4
Czy Legia przełamie się na Wiśle Płock? | CZARNA ELKA
Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama