Damian Żurek był największym polskim kandydatem do medalu, a nawet do medali, tymczasem dwa razy zajął czwarte miejsce, będąc o włos od podium. Dlaczego jest nam go tak bardzo żal? Na czym polega polskie fatum, jeśli chodzi o sprinty w łyżwiarstwie szybkim? I wreszcie – które miejsce jest tak naprawdę najgorsze dla sportowca? O tym w swoim komentarzu opowiada Kuba Radomski.
Ishak najlepszym szwedzkim strzelcem. Może marzyć o kadrze?