Za nami Super Bowl, czyli finał ligi futbolu amerykańskiego, który w USA jest co roku wielkim widowiskiem. Mniej jednak mówi się o samym spotkaniu, a więcej o jego otoczce – występie muzyka, który budzi pewne kontrowersje. Donald Trump już zabrał głos w całej sprawie. Prezydent USA mówi o „policzku dla Ameryki”.
Sam mecz? Mało ciekawy i dość jednostronny. Mało kto spodziewał się, że dojdą do niego Seattle Seahawks i New England Patriots. Do przerwy w ogóle nie oglądaliśmy przyłożeń. Górą ostatecznie byli ci pierwsi, którzy wygrali 29:13 i sięgnęli po trofeum pierwszy raz od 2013 roku.
Kontrowersyjny występ na Super Bowl. Donald Trump bez ogródek: To obraza wielkości Ameryki
Emocje były w przerwie, bo w tzw. halftime show wystąpił Bad Bunny. To bardzo znany, ale budzący też pewne kontrowersje muzyk, pochodzący z Portoryko. Republikanie niekoniecznie chcieli jego występu. Mówiło się w mediach, że właśnie ze względu na niego przyjazd na mecz odpuścił sobie prezydent Donald Trump. Bad Bunny od pewnego czasu regularnie wyraża swój sprzeciw przeciwko polityce USA wobec imigrantów. Muzyk śpiewa po hiszpańsku. Obok niego na scenie pojawiła się też Lady Gaga.
Tití Me Preguntó” @sanbenito #AppleMusicHalftime pic.twitter.com/zRHodY6AQh
— NFL (@NFL) February 9, 2026
Na reakcję Trumpa nie trzeba było długo czekać.
„Ten pokaz jest totalnie okropny, jeden z gorszych w historii! To obraza wielkości Ameryki, która nie odzwierciedla naszych wartości. Nikt nie rozumie, co właściwie mówi ten facet. Ten show to policzek dla całej Ameryki” – skomentował prezydent USA.
Fot. Newspix.pl