Sebastian Szymański i Przemysław Frankowski najprawdopodniej wkrótce będą mieli nowego trenera. Przez fatalną serię posada obecnego szkoleniowca wisi na włosku. Jego sytuacji nie pomagają nerwowe ruchy, takie jak wyrzucenie z kadry meczowej bramkarza regularnie powoływanego do reprezentacji Francji czy kontrowersyjne żądania skierowane w stronę władz klubu.
Sebastian Szymański nie okazał się amuletem szczęścia dla Stade Rennais. Francuski zespół z Polakiem w składzie przegrał cztery ostatnie mecze. To powoduje, że wkrótce może dojść do zmiany trenera. Jak przekazał portal Ouest-France przyszłość Habiba Beye będzie się rozstrzygała w najbliższych godzinach. Senegalczyk, jakby przeczuwając co się święci przedstawił władzom klubu swoje oczekiwania w przypadku zwolnienia.
🚨 L’avenir d’Habib Beye sera tranché dans les prochaines heures.
Le technicien Rennais ne serait pas partie pour démissionner de son plein gré, mais un accord mutuel avec le club pourrait signer la fin de son aventure avec Rennes.
–
🗞 : Ouest-France pic.twitter.com/caop91QDsA— Team SRFC 🔴⚫ (@team_srfc) February 7, 2026
Szymański i Frankowski wkrótce będą mieli nowego trenera? Obecny kompletnie się pogubił
Jeszcze przed ostatnim meczem z Lens, Santi Aouna podał, że Habib Beye przekazał działaczom Stade Rennais, że w razie swojego zwolnienia będzie oczekiwał wypłacenia mu pensji za obecny i cały następny sezon. Dodatkowo – jego zdaniem – należy mu się procent od sprzedaży zawodników, na których Francuzi w ostatnim czasie zarobili kilkadziesiąt milionów euro. Szkoleniowiec uważa, że to on w głównej mierze wpłynął na rozwój tych graczy. Klub publicznie zaprzeczył tym doniesieniom.
W mediach od dłuższego czasu pojawiają się informacje, że Habib Beye nie ma najlepszych relacji z Bricem Sambą. Bramkarz regularnie powoływany przez Didiera Deschampsa do reprezentacji Francji ma być w grupie zawodników krytykujących pracę szkoleniowca. Do apogeum doszło w trakcie ostatniego meczu w krajowym pucharze, gdy golkiper wdał się w sprzeczkę z senegalskim trenerem.
Rosja, Holandia, Turcja… Szymański długo czekał na szansę w lidze TOP5
Przy następnym spotkaniu Samba nie miał okazji do zgłoszenia kolejnych uwag, bowiem… nie znalazł się w kadrze meczowej. Habib Beye tłumaczył swoją decyzję powodami czysto sportowymi i słabą dyspozycją golkipera, jednak nieoficjalnie mówi się o kompletnie innych – dość oczywistych – przyczynach. Zresztą wszelkie domysły uwiarygodniła jeszcze wypowiedź trenera na konferencji prasowej po ostatnim meczu.
– Trener nie zastanawia się nad tym, czy zawodnicy są z nim. Trener odpowiada za wyniki zespołu poprzez dobór piłkarzy i szacunek do klubu – stwierdził Habib Beye, jednocześnie nie tracąc wiary w swoją pracę: – Mam w sobie pasję, by iść dalej i uważać, że w takich momentach trzeba się trzymać i nie odpuszczać. Właśnie w takich chwilach trzeba pokazać charakter. Trzeba być silnym.
Słabe wyniki pogrążą trenera reprezentantów Polski
Stade Rennais w ostatnich czterech meczach przegrało:
- 0:2 z Lorient;
- 0:4 z AS Monaco;
- 0:3 z Marsylią w Coupe de France;
- 1:3 z Lens.
Już po meczu krajowego pucharu sytuacja wewnątrz klubu miała być bardzo nerwowa i na poważnie dyskutowano o pożegnaniu się z Habibem Beye. Wyglada na to, że ostatnia klęska z Lens już przechyli szalę goryczy i Senegalczyk pożegna się z posadą. Sebastian Szymański wystąpił w każdym z tych spotkań. Przemysław Frankowski w dwóch ostatnich nie mógł zagrać z powodu urazu.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O PIŁCE FRANCUSKIEJ:
- Gracz klubu Ligue 1 ranny w pożarze. „Żyję, to najważniejsze”
- „Polski” klub pobije rekord transferowy? Gruba sprzedaż do Premier League
- De Zerbi może opuścić Olympique Marsylia