Podwójny prezent dla kibiców. Trener przedłużył umowę po ważnej wygranej

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

02 lutego 2026, 14:49 • 4 min czytania 2

Podwójny prezent dla kibiców. Trener przedłużył umowę po ważnej wygranej

W ostatni weekend PSV ograło przed własną publicznością Feyenoord 3:0, zwiększając tym samym swoją przewagą nad drugim w tabeli Eredivisie zespołem z Rotterdamu do 17 punktów. Triumf nad wiceliderem nie był jedynym prezentem, jaki Rolnicy z Eindhoven tego popołudnia sprawili swoim kibicom. Klub poinformował o przedłużeniu kontraktu z architektem ostatnich sukcesów.

Reklama

Peter Bosz przywrócił PSV na tron

Po kilkuletnich wojażach w Niemczech i Francji Peter Bosz przed sezonem 2023/24 wrócił do Holandii. Trener, który w 2017 roku dotarł z Ajaxem do finału Ligi Europy, przejął PSV. Tym samym mógł odhaczyć wielką holenderską trójcę. W trakcie piłkarskiej kariery spędził pięć lat w Feyenoordzie, a kilka lat po odwieszeniu butów na kołek został dyrektorem technicznym klubu z Rotterdamu. Co ciekawe, podczas jego kadencji Feyenoord mierzył się z Lechem Poznań w fazie grupowej Pucharu UEFA i przegrał na De Kuip po trafieniu Ivana Djurdjevicia.

Jako piłkarz Bosz w 1993 roku zdobył z Feyenoordem mistrzostwo kraju. Po 31 latach drugi raz w życiu wygrał Eredivisie – już w roli trenera PSV. W tym samym sezonie prowadzeni przez niego Rolnicy pierwszy raz od 8 lat zagrali w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Klub z Eindhoven był w swojej grupie lepszy od Lens i niedawnego triumfatora Ligi Europy – Sevilli. Rok później PSV pod wodzą Bosza pierwszy raz od 18 lat awansowało do kolejnej rundy fazy pucharowej LM. Po dramatycznym rewanżu w barażach o 1/8 finału wyrzuciło za burtę Juventus.

Reklama

W 1/8 finału PSV nie dało już rady Arsenalowi, a kwestia awansu do ćwierćfinału była rozstrzygnięta już po pierwszym meczu. Kanonierzy wygrali w Eindhoven aż 1:7. To najwyższa porażka w historii występów PSV w europejskich pucharach. Bolesne odpadnięcie z Champions League Rolnicy odbili sobie drugim z rzędu mistrzostwem Holandii. Tym razem jednak tytuł wywalczyli dopiero w ostatniej serii gier.

Jeszcze trzy kolejki przed końcem rozgrywek Eredivisie piłkarze Bosza tracili cztery punkty do prowadzącego w tabeli Ajaxu. Na dwie kolejki przed końcem strata zmalała do punktu, a przed ostatnią serią gier mieli już punkt przewagi. Ajax bowiem skompromitował się w Groningen, tracąc bramkę na 2:2 w 99. minucie i to mając przewagę jednego zawodnika. W finałowej serii gier PSV nie dało się zepchnąć z fotela lidera. Tym samym po raz pierwszy od dziewięciu lat klub z Eindhoven obronił mistrzostwo Holandii.

Podwójny prezent dla kibiców

Teraz wszystko wskazuje, że klub z Eindhoven trzeci raz z rzędu wygra w Eredivisie. Ostatni raz PSV taką serię zaliczyło w 2008 roku, gdy zdobyło czwarte z rzędu mistrzostwo kraju, a wcześniej w latach 1987-89. W ostatni weekend piłkarze Bosza ograli bowiem przed własną publicznością Feyenoord 2:0. Tym samym ich przewaga nad wiceliderem z Rotterdamu na 13 kolejek przed końcem sezonu wynosi już 17 punktów. Ograniem podopiecznych Robina van Persiego Rolnicy zrewanżowali się za odpadnięcie z Ligi Mistrzów kilka dni wcześniej.

Zwycięstwo nad Feyenoordem nie było jedynym prezentem, który PSV przygotowało tego popołudnia swoim fanom. Po końcowym gwizdku lider Eredivisie poinformował o przedłużeniu kontraktu z Peterem Boszem do czerwca 2028 roku. Dotychczasowa umowa 62-latka, którą podpisywał przy zatrudnieniu, obowiązywała do końca bieżącego sezonu. „Nigdy nie miałem wątpliwości, czy chcę zostać w PSV. Bardzo chciałem tu zostać, bo naprawdę mi się tu podoba” – powiedział Bosz w wywiadzie dla klubowych mediów.

PSV pierwszy raz od 2020 roku nie zagra wiosną w europejskich pucharów, ale może za to zdobyć pierwszy dublet od 2005 roku. Lider Eredivisie w najbliższych dniach zagra o półfinał Pucharu Holandii z Heerenveen. W walce o KNVB Beker nie ma już Feyenoordu, czy też Ajaxu, więc PSV jest murowanym faworytem do triumfu w tych rozgrywkach.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

2 komentarze

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama