Był łączony z powrotem do Wisły Kraków. Trafi do Chin

Mikołaj Duda

27 stycznia 2026, 16:41 • 3 min czytania 1

Był łączony z powrotem do Wisły Kraków. Trafi do Chin

W pewnym momencie wydawało się, że Wisła Kraków może skorzystać na problemach swojego byłego zawodnika, który po nie najlepszych występach w Major League Soccer pozostał bez klubu. Teraz wiadomo już, że taki transfer nie dojdzie do skutku. Była gwiazda zespołu z Reymonta zagra w Chinach.

Reklama

Jak przekazały media w Chinach, do tamtejszego Qingdao Hainiu przeniesie się Yaw Yeboah. Były piłkarz Wisły Kraków jest bliski uzgodnienia warunków kontraktu. Niedawno rozstał się ze swoim dotychczasowym klubem, więc będzie to transfer bez sumy odstępnego.

Reklama

Wisła nie skorzystała z problemów dawnej gwiazdy. Yeboah zagra w Chinach

Yaw Yeboah po przenosinach do Polski szybko stał się jednym z najbardziej istotnych zawodników krakowskiej Wisły. W sezonie 2020/21 – cztery gole i dwie asysty w 28 meczach – jeszcze się rozkręcał, a pełnię swoich możliwości pokazał rok później. Po sześciu bramkach i siedmiu ostatnich podaniach w 22 spotkaniach – licząc Ekstraklasę oraz Puchar Polski – został sprzedany za około dwa miliony dolarów do amerykańskiego Columbus Crew.

Dla Wisły strata gwiazdy okazała się na tyle bolesna, że pół roku później spadła do 1. Ligi. Yeboah został szczególnie zapamiętany ze swojego trafienia w meczu z Górnikiem Łęczna. Efektownie ośmieszył obrońców przeciwnika, po czym wpakował piłkę do siatki. Nagranie z golem obiegło media na całym świecie i pojawiło się nawet na oficjalnym profilu FIFA w mediach społecznościowych.

Ghańczyk w barwach Columbus Crew radził sobie całkiem nieźle – sześć bramek i 13 asyst w 93 meczach – ale jego przenosiny wewnątrz ligi do Los Angeles FC okazały się kompletnie nieudane. W 22 występach zaledwie raz wpisał się na listę strzelców i po roku klub zdecydował się na rozwiązanie z nim kontraktu za porozumieniem stron.

W mediach pojawiły się doniesienia, że sytuację swojego byłego zawodnika śledzi Wisła Kraków, jednak jak mówił Jarosław Królewski na kanale Weszło, ze względów finansowych powrót Yawa Yeboaha do Polski jest nierealny. Jego nowy zespół poprzedni sezon – system wiosna-jesień – zakończył na 14. miejscu i rzutem na taśmę utrzymał się w chińskiej najwyższej klasie rozgrywkowej. Co ciekawe –  po Afryce, Europie i Ameryce Północnej – Azja będzie czwartym kontynentem, na którym będzie występował 28-letni Ghańczyk.

Grałem w piłkę, żeby zapomnieć o głodzie. Jak mogłem marzyć o Manchesterze City? [WYWIAD WESZŁO]

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix
1 komentarz

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama