Legia z napastnikiem z 1. ligi? Zna system, ale to wciąż zaskoczenie

Antoni Figlewicz

25 stycznia 2026, 18:27 • 7 min czytania 30

Legia z napastnikiem z 1. ligi? Zna system, ale to wciąż zaskoczenie

Zamiast wielkiego zagranicznego transferu – zapuszczenie żurawia do pobliskiego Grodziska Mazowieckiego, do klubu partnerskiego. Jeśli Legia faktycznie miałaby się zdecydować na zakontraktowanie Rafała Adamskiego, to należałoby klub z Warszawy otwarcie nazwać zdolnym do jakichś przemian. Bo to wyraźny skręt w transferowej strategii po sprowadzeniu latem Milety Rajovicia czy zwinięciu Antonio Colaka spod nosa Górnika Zabrze. Co nie znaczy oczywiście, że to ruch genialny i gwarantowany sukces. Widoczne jest jednak inne podejście do tematu, nawet jeśli może być ono podyktowane po prostu niezbyt zasobnym tej zimy portfelem.

Reklama

Zacznijmy od tego, że Rafał Adamski to nie jest wielka inwestycja obarczona gigantycznym ryzykiem. Przeciwnie – mówimy o piłkarzu, który raczej nie może stawiać ekstraklasowemu klubowi warunków i to on przychodziłby do dowolnego zespołu z najwyższego poziomu rozgrywkowego w roli petenta. Z uśmiechem na ustach, z głośnym „dzień dobry”, ze świadomością, że to kolejna szansa na wybicie się ponad przeciętność, po tym jak wcześniej Ekstraklasa nie weryfikowała go pozytywnie.

Mówimy o zawodniku, który dostał swoje szanse w Zagłębiu Lubin, gdzie zadebiutował w wieku dwudziestu lat. W najwyższej lidze wszystko skończyło się na 27 występach, dwóch golach i asyście. Kilka meczów Adamski zaliczył nawet w wyjściowym składzie, ale będziemy z wami szczerzy – nie był to czołowy napastnik ligi, jakiego ewidentnie potrzebuje Legia. Teraz jest to jednak robiący sporą różnicę piłkarz w pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki, gdzie ewidentnie wszystkie gwiazdy ustawiły mu się w odpowiednim układzie.

Reklama

5 wniosków o Legii Warszawa przed startem wiosny w Ekstraklasie

Rafał Adamski na celowniku Legii. Szaleństwo, w którym jest jakaś metoda

Przed zanurkowaniem w bardziej wymyślne statystyki rzućmy okiem na te podstawowe. One robią tak wielkie wrażenie, że lepiej złapcie się foteli – w dziewiętnastu ligowych meczach Rafał Adamski strzelił jedenaście goli i zanotował osiem asyst. W sumie jednak 21 z 37 bramek Pogoń zdobyła przy jego udziale, bo dwukrotnie „ostatnim podaniem” był w jego wypadku wywalczony rzut karny. Genialne liczby, po prostu genialne.

Razem z kolegami 24-latek robi też genialny wynik zespołowy – zimę beniaminek z Grodziska Mazowieckiego spędza na podium, co już należy uznać za spory sukces. Oczywiście nie opierający się tylko na efekcie zaskoczenia, co to, to nie. Pogoń może i nie była zapowiadana na jednego z kandydatów do awansu do Ekstraklasy, ale na ten moment jak najbardziej nim jest. A Rafał Adamski to jej efektowna wizytówka.

Gdzie indziej znajdziecie piłkarza, który będzie robił tak świetne wrażenie? No trzeba by się nieźle naszukać. A lepszego momentu na danie 24-latkowi kolejnej szansy w Ekstraklasie może nie być – teraz właśnie jest jego chwila, teraz idzie mu najlepiej. Także teraz Legia potrzebuje pilnie napastnika, który będzie umiał cokolwiek wykrzesać z ofensywnych podrygów Wojskowych. Rajović i Colak… no nie, nie są dziś poważnymi opcjami, nie oszukujmy się.

Rafał Adamski jest nieco innym napastnikiem niż Mileta Rajović. To akurat może wyjść Legii na dobre

Do zestawienia Adamskiego z Rajoviciem od Hudl StatsBomb trzeba jednak podchodzić z pewnym dystansem. Jeden gra bowiem w Ekstraklasie, drugi tylko na jej zapleczu. Mimo to nie da się oprzeć wrażeniu, że piłkarz Pogoni jest zauważalnie innym typem napastnika – przede wszystkim wykazuje spore umiejętności w kreowaniu okazji kolegom i potrafi też sam zabrać się z akcją holując piłkę przy nodze. Ktoś powie, że to nie jest absolutnie napastnik w typie Marka Papszuna, ale to nie do końca prawda, o czym przekonuje mnie Michał Zachodny, pracujący przy meczach I ligi w TVP Sport:

Adamski był punktem odniesienia ataków Pogoni. W jej systemie potrzebujesz wysokiego napastnika, który dobrze gra głową i taki jest Adamski. Potrzebujesz takiego, co dobrze współpracuje z ofensywnymi pomocnikami i taki też jest Adamski. Nie dziwi więc, że wiele klubów się nim interesuje, także zagraniczne. Jak na ten poziom, niech to będzie podkreślone, jest kompletnym napastnikiem. Niewielu się spodziewało, że pokaże on tyle atutów technicznych – to nie był tylko „target man”, on jest bardzo wszechstronny – podkreśla dziennikarz.

Na dodatek Adamski ma jedną podstawową rzecz, której brakuje Rajoviciowi. Ma gole.

Ma więc razem z nimi pewność siebie, dobrą formę, odpowiednie nastawienie do meczu. Nie nosi na plecach ważącego z pięćdziesiąt kilo plecaka wielkich oczekiwań i zawiedzionych nadziei. Nie jest wielkim niewypałem. A jeśli przyjdzie do Legii i się w niej nie sprawdzi, to też nim nie będzie. Szczególnie że mówimy w tym momencie o raczej niewielkim wydatku.

Trudno za małe pieniądze cokolwiek „stracić”. To zatem – potencjalnie – układ bez faktycznych przegranych, przy tak małym ryzyku można tylko coś zyskać.

Rafał Adamski jest naprawdę niezły w kreowaniu okazji kolegom. 19 kluczowych podań mówi tu samo za siebie

To w sumie interesująca opcja. „Jest jednym z odkryć tego sezonu”

O opinię na temat piłkarza Pogoni poprosiliśmy kogoś, kto miał okazję widywać go w akcji relatywnie często. Michał Zachodny podkreśla, że Rafał Adamski potrafi naprawdę wiele: – Jest zdecydowanie jednym z odkryć obecnego sezonu, ale to można powiedzieć o całej Pogoni. Ten zespół funkcjonował momentami jak maszyna, szczególnie wobec tego, jak wielka była – mimo wszystko – przeprowadzona w nim latem rewolucja – zauważa dziennikarz, którego zdaniem rola Adamskiego w systemie, którym gra ekipa z Grodziska Mazowieckiego i ma grać ekipa z Warszawy, jest naprawdę ogromna.

Pytam jednak, czy Legia to nie są za wysokie progi. Bo zabłysnąć na drugim poziomie rozgrywkowym łatwo, ale przy Łazienkowskiej mogą wymagać pewnie czegoś więcej. Da się więc przenieść wszystkie walory Adamskiego ze stadionu w Pruszkowie do Ekstraklasy?

Łatwiej sobie wyobrazić, że można je przenieść na system Marka Papszuna, szczególnie z uwagi na charakterystyczne dla niego połączenie w atakującej trójce. Tak, pod tym względem łatwo sobie Adamskiego wyobrazić w tym układzie, grał w tym systemie już w Pogoni – ocenia ekspert.

Piłkarz Pogoni Grodzisk Mazowiecki dochodzi do naprawdę wielu okazji strzeleckich

Adamskiemu w Legii nikt by jednak nie mógł stawiać wielkich oczekiwań, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że to piłkarz z drugiego szeregu, relatywnie tani, dostający szansę na wielki przeskok. W tym wypadku trudno oczekiwać, by strzelał – w ogóle grał – jak zawodnik sprowadzany za trzy bańki.

Jak słaby jest Mileta Rajović? Czy Legia miała gorszego napastnika?

Można jednak wskazać potencjalne zagrożenia – przeniósłby się z meczów rozgrywanych przy jednej trybunie w Pruszkowie do walki o większe cele, nawet jeśli pozycja wyjściowa Legii jest bardzo zła. Do takich klubów i w takich momentach szukasz raczej sprawdzonych kart, a nie piłkarza, co miał w przeszłości nieco ponad dwadzieścia meczów w Ekstraklasie – przyznaje Zachodny.

Latem mówiono, że sprowadzani są piłkarze, którzy powinni unieść presję grania w Legii, ale to raczej się nie udało. To oczywiście nie tylko wina piłkarzy, ale i całego zamieszania na zapleczu. Napastnik z którym wiązano wielkie oczekiwania i który miał mieć sprawdzone doświadczenie nie podołał na razie presji gry w Legii. Może komuś, wobec kogo oczekiwania będą mniejsze, mogłoby się to udać? Byłoby trochę łatwiej? Inaczej oczywiście jest grać w ekipie, która jest underdogiem – jak Pogoń. W beniaminku I ligi mogłeś, w Legii, gdy dostajesz swoją szansę, to już musisz – dodaje.

Na tle pierwszoligowych rywali Adamski wyróżnia się w wielu aspektach. Tu uzasadnienie znajduje teza Zachodnego o „kompletności”

Następca, uzupełnienie czy piłkarz na ławkę? „Pytanie, kogo szuka Legia”

Można się zastanawiać, czy Rafał Adamski ma papiery na zostanie zbawcą Legii, ale można też szukać trzeźwej oceny sytuacji. Jak ustaliliśmy, zespół z Warszawy już od dłuższego czasu przyglądał się jego grze, więc można założyć, że mają tam na niego jakiś pomysł. Tak, to odważne założenie, jasne. Lecz my dostrzegamy kilka możliwych opcji. Adamski może być ciekawym rozwiązaniem z ławki, piłkarzem, który da impuls, pomoże drużynie. Do czasu ozdrowienia Jeana-Pierre’a Nsame ma też szanse na pokazanie, że to on zasługuje na wyjściowy skład i grę kosztem Milety Rajovicia. A potem? No potem też, oczywiście, wszystko zależy od tego, co mogłoby się wydarzyć w niedalekiej przyszłości.

Nie tylko Rajović. Colak dopełnieniem ataku śmiechu Legii

Legia na ten moment ma zawstydzająco słabo obsadzoną pozycję numer dziewięć – Rajović wiadomo, Colak nie jest wcale lepszy, Nsame połamany. Jeśli pominiemy aspekt doraźnego radzenia sobie z problemami, to docelowo Adamski może być dobrym rozwiązaniem rezerwowym, na co zwraca też uwagę Michał Zachodny.

Pytanie też, kogo szuka Legia – jeśli trzeciego napastnika, to ma to sens. Moim zdaniem jest to ciekawsza opcja, niż ściąganie kogoś z testów medycznych w innym klubie i przebijanie oferty dla niego o jakieś duże kwoty – ocenia dziennikarz, odnosząc się do historii transferu Antonio Colaka.

No i trudno się nie zgodzić, choć raz jeszcze trzeba zaznaczyć, że Adamski jest w tym sezonie naprawdę świetny. Mógłby więc nam wszystkim pokazać, że różnica między I ligą a Ekstraklasą nie jest wcale taka wielka. O ile to prawda. I o ile Legia faktycznie zdecyduje się na ściągnięcie go do Warszawy.

CZYTAJ WIĘCEJ O LEGII WARSZAWA NA WESZŁO:

Fot. Newspix

30 komentarzy

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń

Najnowsze

Bundesliga

Chelsea skróciła wypożyczenie obrońcy. Nici z dużego transferu?

Braian Wilma
0
Chelsea skróciła wypożyczenie obrońcy. Nici z dużego transferu?
Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama