Pierwszy do zmiany. Czy trzeba się martwić o Ziółkowskiego w Romie?

Marcin Ziółkowski

26 stycznia 2026, 15:28 • 9 min czytania 12

Pierwszy do zmiany. Czy trzeba się martwić o Ziółkowskiego w Romie?

Modnym viralem stało się ostatnio wracanie do trendów z 2016 roku. Tak się składa, że to właśnie wtedy w lipcu Gian Piero Gasperini objął Atalantę i jego życie zmieniło się diametralnie. Niedawno natomiast to samo spotkało jego nowego podopiecznego – Jana Ziółkowskiego. Stoper sprowadzony z Legii Warszawa nie ma problemu z szansami na grę w AS Roma. Tyle że bardzo często kończą się one zmianą. Czy jest się czego obawiać?

Reklama

Czternaście występów w Romie na przestrzeni kilku miesięcy po transferze – to plus. Jan Ziółkowski zbierał minuty w nowym klubie w blisko połowie spotkań (14 na 30), które drużyna Gian Piero Gasperiniego rozegrała od momentu jego przeprowadzki do Włoch. Młodemu stoperowi trudno jednak złapać regularność. Bywa, że zaczyna mecz w pierwszym składzie i zjeżdża do bazy w przerwie. Albo po prostu przy pierwszej okazji.

Spojrzeliśmy na to, jak statystyki minut i występów Jana Ziółkowskiego prezentują się na tle innych podopiecznych Gian Piero Gasperiniego.

Reklama

Jan Ziółkowski i AS Roma. Dużo występów i dużo zmian. Czy trzeba się obawiać o reprezentanta Polski?

Na wstępie uspokajamy. Naprawdę nie jest źle. Znacząca zmiana w życiu młodego piłkarza potrafi czasem być źle dopasowanym krokiem. Choć wydawało się, że Jan Ziółkowski porywa się z motyką na słońce – decyzja o transferze póki co się broni. Nie wydarzyło się nic, co kazałoby kreślić czarne scenariusze. Piotr Czachowski, były reprezentant Polski i komentator Serie A w Eleven Sports, o rodaku mówi właśnie w ten sposób:

– Jeszcze za wcześnie na optymizm. Dużo powie nam to jak będzie wyglądać reszta sezonu. Odda ona rzeczywistość debiutanckiego sezonu Janka. Chciałbym zobaczyć u niego większą jakość na tym etapie, ale najważniejsze, że dostaje regularnie szanse od trenera.

Czachowski zwraca uwagę na to, że o transferze do Romy zdecydował głównie potencjał polskiego obrońcy, więc włoski klub daje sobie czas na rozwój tego piłkarza.

– Wiem jak Gasperini pracował z młodymi w Atalancie, więc o niego jestem spokojny. Kosztował sześć milionów euro, a takie pieniądze piechotą nie chodzą. Nie od razu jednak Kraków zbudowano. Trzeba będzie mocno pracować nad sobą i wykorzystywać nadarzające się okazje. Te na pewno będą się pojawiały. Jak widać, Janek zrobił już niewielki progres. Gasperini szybko reaguje na jego błędy, ale jego impulsywność to żadna nowość. Ziółkowski musi przyjmować każdą jego uwagę, bo to trener, który świetnie radzi sobie z młodymi zawodnikami – mówi nam ekspert Eleven Sports.

Serie A. Piotr Czachowski ocenia Jana Ziółkowskiego: Przy Gasperinim dużo się nauczy i będzie korygował błędy

Piotr Czachowski sam był stoperem. Zwraca więc uwagę na to, jak w detalach gry w obronie wygląda Jan Ziółkowski. Szczególnie jeśli chodzi jeden – chyba (niestety) ulubiony – element gry Polaka.

– Dla mnie jako defensywnego piłkarza – wślizg to ostateczność. Janek to kocha, pojedynki z rywalem, ale tych wślizgów w pewnym momencie był nadmiar. Widać, że Gasperini pracuje z nim, aby ograniczyć to do minimum. Maldini mówił, ze gdy robisz wślizg, już jesteś spóźniony. To pewne ograniczenie, ale Janek ma wszystko, aby wygrywać pojedynki – zwłaszcza w powietrzu. Ma do tego odpowiednie warunki. On będzie nabierał doświadczenia i to przyjdzie z czasem. Przy Gasperinim dużo się nauczy i będzie korygował błędy.

Dla wielu obserwatorów w Polsce niepokojące jest jednak to, w jaki sposób Gian Piero Gasperini próbuje Ziółkowskiego uczyć i „poprawiać”. To zdejmie go z boiska, to nie da mu szansy przez kilka następnych spotkań – tak było po meczu z Viktorią Pilzno.

Gasperini takie rzeczy widzi już w pierwszym miesiącu pracy. Sprowadzenie piłkarza to nie wszystko. Taki okres w zupełności wystarcza mu, by wywnioskować, w jakim kierunku pójść z rozwojem piłkarza. Janek te szanse dostawał, bo ma charakter, który jest bardzo ważny. Za darmo na tym poziomie nie dostanie nic – stwierdza Piotr Czachowski i dodaje: – Sytuacja, w której jest Janek pokazuje, że bardzo dobrze wykonuje on swoją pracę. Jeżeli te zalecenia, które otrzymuje od trenera na treningach, umiejętnie wdraża w grze podczas meczu – to tylko pogratulować. Nie spodziewałem się zupełnie szczerze, że stanie się to tak szybko.

Jan Ziółkowski wciąż zmieniany w Romie. Czy trzeba się martwić o jego przyszłość?

Kwestia współpracy Jana Ziółkowskiego z Gian Piero Gasperinim od początku zresztą budziła emocje. Jedno, że to bardzo specyficzny, wymagający trener, który potrafi szybko i zbudować, i skasować zawodnika. Parę lat temu przekonał się o tym Matteo Lovato. Włoch był uważany za spory talent, który został kupiony przez Atalantę za siedem milionów euro, ale trener zrezygnował z niego po zaledwie jednej rundzie.

Drugie, że lekko niepokojące były początkowe wypowiedzi samego Gasperiniego. Chociażby gdy stwierdził, że nie zna Ziółkowskiego i jest to transfer dyrektora Freda Massary, można było mieć najgorsze obawy.

Niesłusznie. Jan Ziółkowski gra w miarę regularnie. Zgodnie z oczekiwaniami skorzystał z faktu, że Evan Ndicka pojechał na Puchar Narodów Afryki i częściej dostawał szanse. Gian Piero Gasperiniemu zdarza się go chwalić, komplementować. Miło byłoby jednak, gdyby Polak nie był „nagradzany” zmianą za każdym razem, gdy coś mu nie wyjdzie. Uwagę na to zwrócili inni eksperci od Serie A – Tomasz Kupisz oraz Michał Borkowski.

Jan Ziółkowski

Nie wiem o co chodzi Gasparowi. Musi być niezwykle irytujące dla Jana te częste zmiany. Nie wierzę, że nie zabiera to w jakimś stopniu pewności siebie – napisał ten pierwszy.

Na pewno mu to nie pomaga. Nie kojarzę w ogóle, żeby ktoś tak obrońcę zgarniał z boiska w co drugim meczu od '1, jakieś kuriozum. Pamiętam że Gasp Scalviniego na początku często ściągał, ale to było bardziej koło ’60, a nie przerwa i pod prysznic – odpowiedział drugi.

Sprawdziliśmy więc, jak to było z szansami i występami stoperów w zespołach Gian Piero Gasperiniego. No dobra, w zespole, bo to Atalanta Bergamo posłużyła nam za miarę.

Jakościowi obrońcy nie zawsze grali dużo w początkach z Gasperinim

Bywało różnie. Jan Ziółkowski w pierwszych miesiącach w Romie – pamiętajmy: klubie walczącym o powrót do Ligi Mistrzów, więc mocno nastawionym na wynik tu i teraz – gra częściej od… mistrza Europy. Ok, ale po kolei, nazwisko po nazwisku:

  • Jose Luis Palomino: 27 lat, transfer za 5 mln euro z Bułgarii. Pierwsza runda – 10/17 występów po 90 minut w lidze, pięć gier w Lidze Europy;
  • Mattia Caldara: 22 lata, wypożyczenie powrotne z Juventusu. Pierwsze minuty złapał w 7. kolejce, potem gra od deski do deski;
  • Gianluca Mancini: 21 lat, transfer za ok. 2 mln euro z Perugii. Pierwsza runda – dwa występy w lidze, jeden w Coppa Italia;
  • Alessandro Bastoni: 18 lat, wypożyczenie powrotne z Interu. Pierwsza runda – dwa występy, cały sezon: pięć;
  • Bosko Sutalo: 20 lat, transfer za 4 miliony euro. Pierwsza runda – siedem meczów, dwa razy 90 minut;
  • Martin Skrtel: 34 lata, przybył jako wolny agent. Po miesiącu odszedł, rozwiązał umowę. Raz był na ławce rezerwowych;
  • Simon Kjaer: 30 lat, wypożyczenie z Sevilli. 6 meczów – 381 minut. Od listopada nie zagrał ani razu, odszedł w styczniu 2020 roku;
  • Cristian Romero: 22 lata, wypożyczenie z Juventusu za 2,3 miliona euro. Pierwsza runda: 15/19 meczów we wszystkich rozgrywkach, większość od pierwszej minuty;
  • Matteo Lovato: 21 lat, transfer za 7,2 miliona euro z Hellasu. Pierwsza runda: 7 meczów, 348 minut we wszystkich rozgrywkach;
  • Roger Ibanez: 20 lat, transfer za 4 miliony euro z Fluminense. Pierwsza runda: kilka minut w Serie A (jeden występ);
  • Merih Demiral: 23 lata, wypożyczenie z Juventusu. Pierwsza runda: 19/25 możliwych występów (komplet 6 meczów w Lidze Mistrzów);
  • Odilon Kossounou: 23 lata, wypożyczenie z Bayeru Leverkusen, 5 milionów euro. Gdy był zdrowy – grał cały czas w pierwszej rundzie (15/21 spotkań – 857 minut, 7x pełne mecze);
  • Daniele Ghilardi: 22 lata: wypożyczenie z Hellasu za 2,5 miliona euro. Pierwsza runda – pięć występów we wszystkich rozgrywkach. Uzbierane 129 minut;

Wyjątkowo można zerknąć też na Berata Djimsitiego, który był w Atalancie na pół roku przed Gasperinim. Podobnie jak Ziółkowski przychodził ze słabszej ligi, w pierwszej rundzie u nowego trenera sześć na dziesięć razy rozegrał pełne dziewięćdziesiąt minut.

Częstotliwość występów Ziółkowskiego nie wygląda więc na odchył od normy. Może jest nim fakt, że tak często opuszcza boisko w przerwie, natomiast samo to, że dostaje szanse trzeba traktować za dobry znak. W dodatku, jeśli AS Roma zabawi w Lidze Europy na dłużej, tych okazji na zaprezentowanie się będzie tylko przybywać.

Zbigniew Boniek o Janie Ziółkowskim: W Rzymie wszyscy mówią o nim dobrze

W samym Rzymie raczej niezbyt przejmują się tym, czy Jan Ziółkowski gra pełne mecze, czy też jest zmieniany. Fakt, że ostatnio rośnie rola Daniele Ghilardiego, który wystąpił w meczu z Milanem kosztem posadzonego na ławce Polaka, ale po spotkaniu Gianluca Mancini docenił ich obu.

W tym roku gramy na najwyższym poziomie, musimy się tylko ciągle rozwijać. Cieszę się, że jestem częścią tej drużyny. Ghilardi i Ziółkowski radzą sobie świetnie. Mamy mocną obronę – stwierdził człowiek, który doskonale zna specyfikę pracy z Gasperinim.

O sytuację Jana Ziółkowskiego pytaliśmy niedawno Zbigniewa Bońka. Stały bywalec Stadio Olimpico, człowiek świetnie zorientowany w kuluarach, też nie miał powodów do niepokoju.

Janek dobrze się zaaklimatyzował w Rzymie. Jest w szerokiej grupie podstawowych zawodników, regularnie dostaje swoje szanse, wyszedł kilka razy w pierwszym składzie. Zmiany można różnie interpretować: jedni mówią, że trener chce wprowadzać go powoli, inni, że szkoleniowiec widzi jeszcze braki. Rzeczywistość jest taka, że widzę wielką poprawę w grze Janka odkąd przyszedł do Romy. Rozwój jego doświadczenia i poprawę umiejętności widać na każdym kroku – stwierdził były prezes PZPN.

Polscy trenerzy, pieniądze miasta dla Śląska i transfer Kornviga [Zibi top]

Jest młodym, 20-letnim zawodnikiem, przecież niektórzy jeszcze niedawno mówili, że przez rok czy półtora roku nie obejrzy nawet murawy w Romie. A swoje minuty dostaje, zobaczymy, jak to będzie dalej wyglądało. Tu w Rzymie wszyscy o nim mówią dobrze – dodał Boniek.

W pierwszej rundzie u Gian Piero Gasperiniego nie grali i sam Mancini, i Bastoni, którzy potem wystrzelili. Wymagań tego trenera nie dźwignęli solidni obrońcy ze znacznie większym doświadczeniem, jak Martin Skrtel czy Simon Kjaer. Skoro tak, to nie wypada mówić źle o Ziółkowskim tylko dlatego, że czasami zaliczy szybszy zjazd do bazy.

Wpływ na to będzie miał przede wszystkim sam Ziółkowski. Można o Gasperinim mówić wiele, ale potrafi on docenić rozwój czy dobrą formę. Jeszcze miesiąc temu larum mogliby podnosić raczej ci, którzy mieli wielkie oczekiwania względem Ghilardiego. Młody Włoch przez całą jesień zebrał ledwie 40 minut, początkowo był wręcz przyspawany do ławki. Teraz zaliczył trzy pełne występy w lidze.

Skoro więc Ghilardi tak odmienił swój los, to może to zrobić także Jan Ziółkowski.

CZYTAJ WIĘCEJ O SERIE A NA WESZŁO:

Fot. Newspix

12 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Cyrk wokół powołań na Igrzyska. PKOl zmienił decyzję PZN

Jakub Białek
3
Cyrk wokół powołań na Igrzyska. PKOl zmienił decyzję PZN
Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama