Gerrard skrytykował Arne Slota. „Musi przestać o tym wspominać”

Patryk Idasiak

22 stycznia 2026, 09:35 • 3 min czytania 0

Gerrard skrytykował Arne Slota. „Musi przestać o tym wspominać”

Liverpool nie zachwyca formą i notuje ostatnio wiele remisów. Na Stade Velodrome wygrał tym razem bardzo pewnie – 3:0. Steven Gerrard, czyli legendarny piłkarz The Reds, skrytykował jednak po tym meczu Arne Slota. Nie chodziło mu o sam wynik, lecz o wnioski holenderskiego szkoleniowca.

Reklama

Liverpool wygrał na Stade Velodrome, choć rywale także mieli swoje okazje, w których wykazywać musiał się Alisson. Ba, dominowali nawet w posiadaniu piłki. Zrobili to zwłaszcza w drugiej części gry, gdy musieli gonić wynik. Zresztą pewnie nawet gdyby prowadzili, to Roberto De Zerbi nie jest szkoleniowcem, który nakaże swojemu zespołowi cofnąć się do obrony. To po prostu nie jego styl i źle by się z tym czuł.

Arne Slot powiedział z czym Liverpool ma problem

Arne Slotowi w to graj. Marsylia to rywal idealny, bo Holender nie lubi niskich bloków obronnych, co sam przyznał. Został on zapytany o to, co jest kluczowym czynnikiem wpływającym na regularność wygrywania meczów. 47-latek dość sprawnie odpowiedział:

Reklama

Wiem, dlaczego nie jesteśmy konsekwentni. Dzieje się tak głównie dlatego, że gra jest otwarta, a to zupełnie co innego niż gra przeciwko niskiemu blokowi. Nie da się tego porównać z meczem przeciwko Olympique, kiedy obie drużyny chcą naciskać i rozgrywać piłkę od tyłu. Jeśli gramy nieregularnie, to dlatego, że mamy problemy z niskimi blokami.

Holender docenił strategię przeciwników, która sprawiła, że mecz był otwarty. Nie jest to jednak regułą w przypadku rywali The Reds. Ci wyczuli bowiem, że zespół Arne Slota zdecydowanie lepiej radzi sobie, gdy szybko odzyska piłkę, niż gdy sam ma grać w ataku pozycyjnym. Zespoły wobec tego ustawiają się w niskich blokach obronnych i to przynosi efekt.

Arsenal w drugiej połowie hitu oddał piłkę bezradnemu Liverpoolowi, który nie był w stanie nawet zaliczyć celnego strzału. Podobnie szczelną defensywę pokazało Leeds United, remisując 0:0.

Stevenowi Gerrardowi, który pełnił rolę komentatora TNT, takie tłumaczenie nieregularności w wynikach się nie spodobało:

Bardzo się cieszę z tego zwycięstwa Slota, bo nie może być łatwo, gdy jest się pod taką presją, gdy wyniki nie są spójne. Jego taktyka była idealna i myślę, że zasługuje na wiele pochwał i uznania. Ale musi przestać wspominać o niskich blokach. One zdarzały się Liverpoolowi odkąd grałem i wiele, wiele lat przede mną. Tak po prostu jest i tyle. Zespoły to czynią, bo spróbują zrobić wszystko, co w ich mocy, żeby powstrzymać Liverpool. Kluczem jest znalezienie rozwiązań. Masz zawodników, którzy to potrafią. Musisz znaleźć te rozwiązania, a potem obrócisz „blokowe mecze” w wygrane, nie remisy.

Liverpool w fazie ligowej Champions League zajmuje wysokie czwarte miejsce. Doznał wstydliwej porażki z PSV (1:4) i przegrał z Galatasaray, ale pozostałych pięć spotkań wygrał. Pokonał nie byle kogo, bo Real Madryt czy Inter Mediolan. To oznacza, że The Reds mają pewny awans do 1/16 finału, choć celem jest oczywiście TOP 8.

W ostatniej kolejce Liverpool zmierzy się na Anfield z Karabachem Agdam.

Czytaj więcej na Weszło o Lidze Mistrzów:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama
Reklama