Alfa Football: Bezkonkurencyjny zespół Peszki w grupie A

Mikołaj Duda

19 stycznia 2026, 22:05 • 5 min czytania 8

Alfa Football: Bezkonkurencyjny zespół Peszki w grupie A

Zaczęliśmy ekscytujące zmagania w ramach rozgrywek Alfy Football. Na pierwszy ogień zmierzyły się ze sobą zespoły z grupy A. Ależ tam się działo! Kilka godzin fascynującej rywalizacji przyniosło dość zaskakujące rezultaty. Poza zasięgiem rywali tego wieczoru była ekipa Sławomira Peszki.

Reklama

Zanim przejdziemy do przedstawienia rywalizujących ze sobą drużyn, przypomnimy na jakich zasadach opierają się mecze Alfy Football:

  • mamy sześcioosobowe zespoły
  • boisko ma rozmiar 30×50 metrów
  • istnieją karty specjalne, zwiększające dynamikę gry i nieprzewidywalność
  • bramki mają rozmiar 2×5 m
  • czas gry wynosi trzy tercje po 10 minut
  • skład drużyny to 10 zawodników (pięciu wybrał właściciel, pięciu było z draftu)
  • na boisku w jednym momencie gra pięciu w polu + bramkarz

Jakie zespoły podjęły rywalizację w ramach grupy A Alfy Football? Śpieszymy z odpowiedzią:

Reklama
  • FC Super Stars Sławomira Peszki;
  • FC Bez Spiny Mateusza Klicha;
  • FC Ulani Parisa Platynova;
  • FC Kocury Qeska.

Alfa Football. Wielkie emocje w zmaganiach grupy A

Już pierwsze sekundy rywalizacji pokazały, że zmagania w grupie A przyniosą wielkie emocje. Nie minęła nawet minuta, a piłka już po raz pierwszy znalazła się w siatce. Autorem gola – po podaniu Artura Sobiecha – 49-krotny reprezentant Polski, Tomasz Jodłowiec, występujący w barwach FC Bez Spiny Mateusza Klicha.

Niestety dla zespołu piłkarza Cracovii, nie udało się prowadzenia dowieźć do samego końca pierwszego meczu w grupie. Z triumfu na inaugurację cieszył się Paris Platynov, będący kapitanem FC Ulanych. Drużyna popularnego twórcy internetowego wygrała 5:3.

Nie mniej emocji było w drugim starciu tego wieczoru, w którym FC Super Stars Sławomira Peszki zmierzyło się z FC Kocury Qeska. W zespole prezesa Wieczystej szczególnie błyszczał Norbert Jaszczak, który popisał się hat-trickiem, a jednym z trafień było wykorzystanie rzutu karnego w amerykańskim stylu przeciwko ustawionemu między słupkami Bartoszowi Białkowskiemu. 26-latek poprowadził swoją ekipę do zwycięstwa wynikiem 4:2.

Następnym meczem było istne starcie na szczycie pomiędzy oboma zwycięzcami dwóch pierwszych spotkań. Dla zawodników Parisa Platynova Norbert Jaszczak również okazał się niemożliwy do zatrzymania. Gwiazda niższych lig ponownie rozbłysła, tym razem strzelając nie trzy, ale dwa gole, co trzeba uznać za równie imponujące osiągnięcie. Poprowadziło to zespół Sławomira Peszki do drugiego zwycięstwa w turnieju. Tym razem 4:1.

Nie możemy jednak przejść obojętnie obok tej bramki Norberta Jaszczaka. Proszę państwa, stadiony świata!

Rozgrywka nawet na moment nie miała zamiaru się zatrzymywać. Na placu gry pojawiły się oba zespoły, które po niepowodzeniu na inaugurację chciały wkroczyć na zwycięską ścieżkę. Wydawało się, że pierwszy triumf na swoje konto dopiszą piłkarze Mateusza Klicha, którzy jeszcze na minutę przed końcem wygrywali 3:2, jednak właśnie wtedy w najlepszej postaci ujawniła się nieprzewidywalność rozgrywek Alfy. FC Kocury wykorzystały kartę specjalną all-in i gol z rzutu karnego – którego nie był w stanie obronić Arkadiusz Malarz – liczył się potrójnie. Zespół Qeska w takim sposób sprawił, że wynik z 2:3 od razu zmienił się na 5:3.

FC Kocury bez chwili odpoczynku stanęły do kolejnego starcia i okazało się, że na fali rozpędu pokonały kolejnego rywala. Tym razem wyższość piłkarzy youtubera Qeska musiał uznać zespół Parisa Platynova. W derbach internetowych twórców rozstrzygnięcie przyniosła dopiero trzecia tercja. Po bezbramkowych dwóch pierwszych częściach, FC Kocury narzuciły szaleńcze tempo i w przeciągu 10 minut aż pięciokrotnie trafiły do bramki przeciwnika. FC Ulani byli w stanie odpowiedzieć tylko jednym, honorowym trafieniem.

Robiło się coraz goręcej, jednak nie było chwili wytchnienia, bowiem na plac gry wrócili zawodnicy Sławomira Peszki, którzy chcieli z kompletem zwycięstw zakończyć zmagania w grupie. Zrobili to w najlepszym możliwy sposób. FC Bez Spiny zostało znokautowane, a Arkadiusz Malarz aż 15 razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Dla byłego trenera bramkarzy Legii Warszawa było to niezwykle bolesne spotkanie, szczególnie za sprawą dziesiątej bramki, jaka została zdobyta przez rywala. Został on przelobowany z drugiego końca boiska.

FC Super Stars wygrało 15:2 i deklasując całą stawkę zakończyło fazę grupową na pierwszym miejscu. Dzięki temu w wielkim finale zaczną grę od meczu półfinałowego.

Zmagania w grupie A były dopiero preludium przed kolejnymi częściami rywalizacji w ramach Alfy Football. Już 20 stycznia o miejsce w wielkim finale powalczą zespoły z grupy B, w której znajdują się:

  • FC Pogoń za Chlebem Jakuba Rzeźniczaka;
  • FC Giganci Piotra Kędzierskiego;
  • Knutchester United Mateusza „Pago” Pągowskiego;
  • FC CH4T4 Artura Klimowskiego (Arturo).

Wielki finał już 25 stycznia na TAURON Arenie Kraków! Stawką rywalizacji jest 500 000 złotych w puli nagród!

Końcowa tabela grupy A rozgrywek Alfy Football:

  1. FC Super Stars 9 pkt.
  2. FC Kocury 6 pkt.
  3. FC Ulani 3 pkt.
  4. FC Bez Spiny 0 pkt.

Komplet wyników zmagań w grupie A rozgrywek Alfy Football:

  • FC Ulani – FC Bez Spiny 5:3;
  • FC Super Stars – FC Kocury 4:2;
  • FC Super Stars – FC Ulani 4:1;
  • FC Kocury – FC Bez Spiny 5:3;
  • FC Kocury – FC Ulani 5:1;
  • FC Super Stars – FC Bez Spiny 15:2.

CZYTAJ WIĘCEJ O ALFA FOOTBALL:

 

8 komentarzy

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Korona idzie w jakość. Simon Gustafson to „ostatni puzzel” w zespole

Szymon Janczyk
8
Korona idzie w jakość. Simon Gustafson to „ostatni puzzel” w zespole
Reklama

Piłka nożna

Ekstraklasa

Korona idzie w jakość. Simon Gustafson to „ostatni puzzel” w zespole

Szymon Janczyk
8
Korona idzie w jakość. Simon Gustafson to „ostatni puzzel” w zespole
Reklama
Reklama