Wiceprezes Motoru: „Luquinhas? Mieliśmy marne szanse”

Wojciech Piela

15 stycznia 2026, 21:47 • 3 min czytania 10

Reklama
Wiceprezes Motoru: „Luquinhas? Mieliśmy marne szanse”

Gościem programu „Liga Minus Zimą” na kanale Weszło TV był wiceprezes Motoru Lublin Łukasz Jabłoński. Opowiedział on choćby o plotkach łączących z posadą dyrektora sportowego w tym klubie aktualnie pracującego w Arce Gdynia Veljko Nikitovicia. Sporo było również o niedoszłym transferze Luquinhasa, który ostatecznie wylądował w Radomiaku.

Reklama

Po odejściu Pawła Golańskiego Motor Lublin pozostaje oficjalnie bez dyrektora sportowego. To budzi lekkie wątpliwości kibiców względem tego, jak może zostać przeprowadzone obecne okienko transferowe. – Transfery zrobimy wspólnie. Będziemy podchodzić poważnie do tematu, ale nie planujemy rewolucji w tym okienku. Wiele nam brakuje do modelowej struktury klubu z działem skautingu. Jesteśmy blisko, aby to uporządkować, aby w następnym okienku wyglądało to lepiej – powiedział Łukasz Jabłoński.

Łukasz Jabłoński: „Mieliśmy marne szanse na Luquinhasa”

Faworytem do objęcia posady latem wydaje się być aktualny dyrektor sportowy Arki Gdynia Veljko Nikitović. Jabłoński nie był w stanie jednoznacznie powiedzieć, czy są szanse, aby ściągnąć go wcześniej. – Nie wiem, czy Veljko stoi w rozkroku. Nie mam z nim kontaktu, widziałem go tylko na jednym meczu w Lublinie. Trudno mi oceniać którąkolwiek ze stron, ale z zewnątrz może to wyglądać dziwnie. 

– Nie uczestniczyłem w rozmowach pomiędzy Zbigniewem Jakubasem a Nikitoviciem. Mogę domniemywać, że strony myślały o tym, żeby współpraca rozpoczęła się z końcem poprzedniej rundy. Życie napisało jednak inny scenariusz. 

Jeśli chodzi o zimowe okienko, zbyt wielu ruchów nie należy się spodziewać. Jabłoński mówił o tym, że mają to być piłkarze, którzy będą mogli wskoczyć do wyjściowej jedenastki. Priorytet stanowią prawa obrona oraz zawodnik ofensywny. – Prowadzimy rozmowy z trzema piłkarzami. Czasem te tematy w zimowym okienku się jednak ślimaczą. Raczej nie zdarzy się nic do końca tego tygodnia. 

Reklama

Na celowniku był Luquinhas, ale wybrał on ofertę Radomiaka. – Propozycja ściągnięcia Luquinhasa wpadła do nas przypadkowo. Nikt nie ma jednak wątpliwości, co do jego jakości. Byłby wzmocnieniem Motoru. Złożyliśmy ofertę, ale nie uczestniczyliśmy w licytowaniu się – powiedział wiceprezes Motoru.

– Miałem jedno spotkanie z agentem zawodnika. Z góry zakładaliśmy, ze mamy marne szanse, nawet nie z Wisłą Płock, a z Radomiakiem. Po pierwsze trenerem jest tam Goncalo Feio, którego dobrze zna, a po drugie chodziło o szatnię i kwestie językowe – dodał.

Jabłoński odniósł się również do kwestii tego, że do Radomia miały dotrzeć głosy na temat potencjalnego zniechęcania gracza do dołączenia do tego klubu. – Nie stosujemy takich praktyk, nie mamy w zwyczaju opiniowania innych klubów w rywalizacji o danego piłkarza. Nie wiem, jak to jest w przypadku innych klubów, ale zupełnie mnie to nie obchodzi – skwitował.

Wiceprezes Motoru wypowiedział się również na temat tego, czy planowane są jakieś odejścia. – Nie przewidujemy tego. Zwłaszcza, jeśli chodzi o piłkarzy stanowiących trzon drużyny. Nie sądzę więc, aby właściciel zdecydował się sprzedać Karola Czubaka. Chcemy go dalej rozwijać w Lublinie i myślę, że taki temat się nie pojawi – powiedział.

Reklama

– Po zakończeniu rundy ogłosiliśmy, że trzej piłkarze otrzymali wolna rękę: to Palacz, Dadaszow i Haxha. Na dziś nie ma jednak odzewu, piłkarze trenują normalnie z drużyną i walczą o swoje miejsce. 

Wiceprezes Motoru odniósł się również do kwestii Brighta Ede, który po letnich plotkach łączących go z Chelsea czy Arsenalem zaliczył kiepską rundę i teraz musi odbudować dyspozycję. – Nie planujemy go wypożyczyć. Mam nadzieję, że w kolejnej rundzie dostanie swoje minuty. Trener podkreślał, że fizycznie wygląda zupełnie inaczej niż przed przyjściem do nas. 

Motor Lublin przebywa aktualnie na zgrupowaniu w tureckim Belek, a do rywalizacji w Ekstraklasie powróci 1 lutego meczem z Pogonią Szczecin u siebie.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama

 

10 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
15
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
15
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”