Getafe w bolesny sposób przegrało przed własną publicznością z Realem Sociedad. W 90. minucie klub spod Madrytu zdobył bramkę wyrównującą, ale drużyna z Kraju Basków zdołała odpowiedzieć. Po końcowym gwizdku pełen żalu był szkoleniowiec przegranego zespołu. Jose Bordalas miał duży żal do klubowych władz za brak odpowiednich narzędzi.
Getafe w słabej formie
Ostatnią kolejkę przed startem rundy rewanżowej La Liga otwierało starcie Getafe z Realem Sociedad. Piłkarze spod Madrytu przegrali 1:2, choć jeszcze w 90. minucie zdobyli bramkę wyrównującą. Jednak w 95. minucie i 40. sekundzie ekipa z Kraju Basków ponownie wyszła na prowadzenie. Był to najpóźniej strzelony przez Real gol na wagę zwycięstwa w La Liga w XXI wieku. Getafe nie wygrało już piątego meczu z rzędu, co zdarzyło się już wczesną jesienią. W trakcie obecnej serii poniosło cztery porażki, w tym jedną z drugoligowcem w Pucharze Króla.
BU GECE SON DAKİKALAR ÇOK HAREKETLİ! 😱
Real Sociedad, Aramburu’nun golüyle 90+6’da galibiyete uzandı! 🔥🔥 pic.twitter.com/T39AMNMBLF
— S Sport Plus (@ssportplustr) January 9, 2026
Bordalas uderzył w klubowe władze
Po końcowym gwizdku trener przegranej drużyny, Jose Bordalas, wyrażał duże niezadowolenie, ale nie z postawy swojego zespołu, a działań klubowych władzach. 61-latek narzekał na wąską kadrę, a wielu zawodników, których posiada, nie nadaje się jeszcze na poziom La Liga.
– Kończyliśmy z rezerwowymi, z zawodnikami, którzy grali na nie swoich pozycjach, bez środkowych obrońców… Nikomu nie życzę czegoś takiego. To La Liga i nie można tu rywalizować z niedoświadczonymi dzieciakami z Segunda División. Nie zasługuję na to, co się dzieje w tym sezonie. Sytuacja jest, jaka jest, wszyscy to widzą. Drużyna potrzebuje wzmocnień, ponieważ inaczej nie będziemy w stanie rywalizować. Możemy zrobić tylko tyle – mówił przed kamerami DAZN, nadawcy meczu w Hiszpanii.
– Jestem smutny, bo mamy do czynienia z brakami kadrowymi. Skończyliśmy z czterema rezerwowymi, więc nie mogę mieć do nich pretensji. Nie zasługuję na to, co mnie spotyka. Zawsze uważano mnie za trenera, który osiąga wyniki, ale kiedy temperujesz ołówek, on się ściera. A my zużyliśmy cały ołówek, nie ma już żadnego. Taka jest rzeczywistość. Tacy zawodnicy, jak David Soria, Luis Milla i Mauro Arambarri, ciągle grają. Martwią się, wkładają nadludzki wysiłek i płacą za to cenę – kontynuował na konferencji prasowej.
😡🗯️ Bordalás ESTALLA contra Ángel Torres, presidente del @GetafeCF
„Esto es Primera División y no se puede competir con chicos que apenas tienen experiencia, que vienen de 2ª RFEF. No se lo deseo absolutamente a nadie y creo que no merezco lo que está ocurriendo esta temporada” pic.twitter.com/OLVMh0cisq
— El Larguero (@ellarguero) January 9, 2026
Jose Bordalas szkoleniowcem Getafe jest od końcówki kwietnia 2023 roku. To jego druga kadencja na Coliseum Alfonso Pérez. Poprzednia rozpoczęła się we wrześniu 2016 roku, gdy Los Azulones byli świeżo upieczonym spadkowiczem z La Liga, i trwała do końca sezonu 2020/21. Podczas niej Getafe osiągnęło swój najlepszy wynik w La Liga w postaci piątego miejsca, dzięki czemu po blisko dziesięciu latach wróciło do europejskich pucharów. W międzyczasie Bordalas przez rok prowadził Valencię, która zresztą będzie najbliższym rywalem Getafe.
Będzie to mecz z gatunku o sześć punktów. Nad otwierającą strefę spadkową Valencią Getafe ma tylko pięć punktów przewagi, ale Los Ches jeszcze w ten weekend nie grali. Ich wyjazd pod Madryt poprzedzi starcie w 1/8 finału Pucharu Króla z pogromcą Getafe w tych rozgrywkach, drugoligowym Burgos CF.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Co będzie z Rashfordem? Barcelona już wie
- Barcelona wykupi skrzydłowego i przedłuży kontrakt obrońcy
- Diego Simeone skomentował spięcie z Viniciusem
fot. Newspix