Sędziowie będą bardziej chronieni. Minister: „To ważne”

Jakub Radomski

Opracowanie:Jakub Radomski

10 stycznia 2026, 13:41 • 2 min czytania 11

Stało się. W myśl nowelizacji ustawy o sporcie sędziom sportowym przyznano ochronę prawną należną funkcjonariuszom publicznym. To projekt Ministerstwa Sportu i Turystyki. Chodzi o to, żeby nie tylko naruszenie nietykalności cielesnej, ale również znieważanie arbitrów były ścigane z urzędu. Minister chwali się wprowadzaną zmianą i mówi o bardzo ważnym rozwiązaniu. A opinie środowiska? One są podzielone. Jedni wątpią, czy to ma sens, a inni zwracają uwagę na potencjalny problem. 

Sędziowie będą bardziej chronieni. Minister: „To ważne”
Reklama

Wiadomo, że to problem od lat, przede wszystkim w niższych ligach. Sędziowie, np. piłkarscy, zwłaszcza po kontrowersyjnych decyzjach, są masowo znieważani, a niekiedy dochodzi nawet do pobicia, co trzeba stanowczo piętnować. Nowe zasady mają zwiększyć bezpieczeństwo arbitrów. Ale czy rzeczywiście zwiększą?

Minister sportu i turystyki o sędziach: To bardzo ważne rozwiązanie

W sprawie wypowiedział się minister sportu i turystyki, Jakub Rutnicki.

Reklama

Bardzo ważna informacja, jeżeli chodzi o ochronę prawną sędziego podczas trwania zawodów sportowych. Arbiter będzie tak samo traktowany jak każdy funkcjonariusz publiczny. To jest bardzo ważne rozwiązanie, na które czeka całe środowisko sędziowskie. Gramy dalej – powiedział.

Film jest efektowny, Rutnicki kopie na nim piłkę, ma gwizdek, ale czy aby na pewno to rozwiązanie w obecnej formie jest tak znakomite?

Środowisko ma mieszane odczucia.

Marcin Polański, sędzia pracujący w niższych ligach, mówi, cytowany przez Polską Agencję Prasową, że zaostrzenie przepisów może odstraszać sprawców, ale jednocześnie zwraca uwagę, że problemem są zniewagi z trybun, a w tym przypadku ciężko wychwycić tych, którzy to robią.

Mam wrażenie, że stadion na czas trwania meczu jest miejscem wyrwanym z rzeczywistości. Fajnie, że będzie ustawa, ale zastanawiam się, czy nie będzie martwa – mówi.

A Jacek Masiota, prawnik działający w sporcie, tak komentuje tę decyzję: – Nie widzę podobieństw i cech szczególnych sędziów zawodów sportowych do funkcjonariuszy publicznych. Nie może być tak, że będziemy rozszerzali w nieskończoność katalog funkcjonariuszy publicznych, bo przestanie to działać.

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

11 komentarzy

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama