Rezerwowi dali radę. Real Madryt spacerkiem wszedł do 1/8 finału Pucharu Króla

Aleksander Rachwał

06 stycznia 2025, 21:08 • 3 min czytania 0

Rezerwowi dali radę. Real Madryt spacerkiem wszedł do 1/8 finału Pucharu Króla

Nie było żadnej niespodzianki w starciu Deportiva Minera z Realem Madryt. Królewscy bez trudu ograli czwartoligowca 5:0 i zameldowali się w kolejnej rundzie Copa del Rey.

Reklama

Spotkanie miało klimat bardziej sparingu niż meczu o stawkę. Carlo Ancelotti dał odpocząć swoim największym gwiazdom – Bellingham, Mbappe i Vinicius zasiedli na ławce rezerwowych, a szansę dostali zmiennicy. Z zawodników ścisłej podstawowej jedenastki mecz rozpoczął właściwie tylko Fede Valverde, który zresztą zakończył spotkanie po pierwszej połowie. Resztę wyjściowego składu stanowili gracze, którzy z różnych względów nie mogą liczyć na regularną grę lub… w ogóle nie zaliczyli jeszcze występu na poziomie pierwszej drużyny.

O tym, jak pewnie Królewscy podeszli do tego spotkania niech świadczy, że szansę dostało dziś trzech debiutantów. I o ile 19-letni pomocnik Chema Andres pojawił się boisku po przerwie, tak 17-letni Diego Aguado i 22-letni Lorenzo tworzyli dziś od początku blok defensywny w zespole gości. To dobrze również oddaje, że Real stoi przede wszystkim ofensywą – tutaj nawet drugi garnitur daje gwarancję jakości. Dziś za atak miało odpowiadać trio Brahim Diaz, Arda Guler i Endrick, a za drugą linię Modrić, Camavinga i Valverde.

Reklama

I cóż, szybko okazało się, że ta pewność była uzasadniona. Jak szybko? No, bardzo szybko. Spotkanie otworzył Urugwajczyk już w piątej minucie meczu, kolejne bramki dołożyli Camavinga i Guler i po pół godzinie gry na tablicy widniał już wynik 3:0. Po przerwie gola dołożył Luka Modrić i w zasadzie można było się rozejść. Wynik ustalił w końcówce reprezentant Turcji, który postawił kropkę nad i swojego dobrego występu.

Postawmy sprawę jasno – ani przez moment nie pachniało sensacją na Estadio Municipal Cartagonova, a byłoby nią dziś strzelenie przez czwartoligowca choćby jednej bramki. Gospodarze nawet nie postraszyli złożonej z graczy rezerw defensywy Realu, a gdyby nie dobra postawa bramkarza Frana Martineza, przegraliby dużo wyżej. Mając jednak w pamięci, jak drużyna Deportiva cieszyła się po wylosowaniu Realu, raczej nie będą tą przegraną specjalnie przybici – wszak napisali już piękny rozdział w tegorocznej edycji Copa del Rey eliminując z rozgrywek Deportivo Alaves. Mecz z liderem La Liga był jej wymarzonym finałem. Królewscy także uszanowali rywala – Mbappe i Vinicius dostali pół godziny gry ku uciesze zgromadzonej publiczności, mimo że rywalizacja była już rozstrzygnięta. Inna sprawa, że po zmianach zespół Ancelottiego wcale nie wyglądał lepiej.

Deportiva Minera – Real Madryt 0:5 (0:3)

  • 0:1 – Valverde 5′
  • 0:2 – Camavinga 13′
  • 0:3 – Guler 28′
  • 0:4 – Modrić 55′
  • 0:5 – Guler 88′

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń

Najnowsze

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
Reklama

La Liga

La Liga

Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski

Jakub Radomski
11
Barcelona drżała do końca, ale ma półfinał! Słaby Lewandowski
La Liga

Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer

Braian Wilma
0
Zdążył się już pożegnać. Real zablokował jego transfer
La Liga

Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów

Maciej Piętak
2
Kolejne miasto powalczy o organizację finału Ligi Mistrzów
Reklama
Reklama