Piłkarz z Serie A oczyszczony z zarzutów o napaść seksualną. „Mogę iść dalej ze swoim życiem”

Arek Dobruchowski

Opracowanie:Arek Dobruchowski

10 października 2024, 17:16 • 3 min czytania

Reklama
Piłkarz z Serie A oczyszczony z zarzutów o napaść seksualną. „Mogę iść dalej ze swoim życiem”

Albert Gudmundsson w zeszłym sezonie zachwycał na boiskach Serie A w barwach Genoi. Latem trafił do Fiorentiny, gdzie zalicza fantastyczne wejście do zespołu. W międzyczasie jednak musiał stresować się sprawą karną, która toczyła się w Reykjaviku. Groziło mu nawet do 16 lat więzienia. Prawomocny wyrok pierwszej instancji jest dla niego przychylny.

Reklama

Sąd uznał go za niewinnego stawianych mu zarzutów „niestosownych zachowań seksualnych”, które miały rzekomo mieć miejsce latem 2023 roku wobec dwudziestokilkuletniej kobiety. Wyrok jest prawomocny, ale prokuratura ma miesiąc na złożenie apelacji, zatem islandzki piłkarz nie może jeszcze być do końca spokojny, choć we wpisie na Instagramie, dał upust emocjom, podkreślając, że najgorsze ma już za sobą.

– Jako ojciec dwójki dzieci, w tym małej córki, i brat trzech młodszych sióstr, mam szczerą nadzieję, że ta sprawa nie wyrządzi krzywdy innym kobietom, które są prawdziwymi ofiarami przemocy. Teraz mogę iść dalej ze swoim życiem i skupić się na tym, co robię najlepiej  – napisał Gudmundsson.

Reklama

– To szczegółowy i dobrze uzasadniony wyrok, a zarazem słuszny. Z zadowoleniem przyjmujemy ten werdykt. Wątpię, czy od decyzji można się odwołać, patrząc na uzasadnienie sądu. Ponowne rozpatrzenie sprawy Alberta byłoby złą decyzją prokuratora stanowego – uważa Vilhjalmur Vilhjalmsson, prawnik Alberta Gudmundssona, cytowany przez portal Visir.is.

Świetne występy Islandczyka

Albert Gudmundsson ma 27 lat. Pierwsze kroki z piłką stawiał w KR Rejkiawik. Gdy miał 16 lat wyjechał do Holandii. Tam najpierw grał w Heerenveen, następnie w PSV oraz AZ Alkmaar. Na boisku występuje na pozycji ofensywnego pomocnika bądź fałszywej dziewiątki. W Holandii spędził ponad 8 lat. W styczniu 2022 roku wyjechał do włoskiej Genoi, która zapłaciła za niego 1,5 mln euro. Trudno mówić o tym, że był on gwiazdą ligi, gdy opuszczał Beneluks.

Klub z Ligurii trafił jednak z tym transferem w dziesiątkę. Islandczyk potrzebował czasu, żeby wdrożyć się do drużyny, ale gdy już się to zrobił, stał się bardzo ważną postacią zespołu. W sezonie 2022/23 strzelił 11 goli i zaliczył 5 asyst w Serie B, przyczyniając się do awansu Genoi do elity. A rok później na najwyższym poziomie rozgrywkowym zdobył 14 bramek i odnotował cztery kluczowe podania, prowadzące bezpośrednio do trafień. Jego wyczyny sprawiły, że klub z Genui pozostał w Serie A.

Latem został wypożyczony do Fiorentiny, która musiała zapłacić 8 milionów euro za ten rodzaj transakcji, a w umowie zagwarantowała opcję pierwokupu. W pierwszych czterech kolejkach Albert Gudmundsson nie wystąpił z powodu kontuzji. Zadebiutował w starciu z Lazio, wchodząc na boisko w drugiej połowie i przywitał się z kibicami dwoma golami, a jego drużyna wygrała 2:1 we Florencji. A w minioną niedzielę zdobył zwycięskiego gola w starciu z Milanem (2:1). Na ten moment jego liczby w nowym klubie to 3 trafienia w 3 meczach.

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO: 

Fot. Newspix
Arek Dobruchowski

Entuzjasta młodzieżowego futbolu. Jest na tym punkcie tak walnięty, że woli oglądać Centralną Ligę Juniorów niż Ekstraklasę. Większą frajdę sprawia mu odkrywanie nowych talentów niż obserwowanie cały czas tych samych twarzy, o których mówi się, że są „solidnymi ligowcami”. Twierdzi, że szkolenie dzieci i młodzieży w Polsce z roku na rok się prężnie rozwija, ale niestety w Ekstraklasie dalej są trenerzy, którzy boją się stawiać na zdolnych młodych chłopaków. Aczkolwiek nie samą juniorską piłką człowiek żyje - masowo pochłania również mecze Premier League, a w jego żyłach płynie niebieska krew sympatyka londyńskiej Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama