Bartosz Kapustka oraz Karol Świderski wzięli udział w konferencji prasowej przed sobotnim meczem w Lidze Narodów, w którym reprezentacja Polski zmierzy się z Portugalią. Obaj zawodnicy przekonują, że biało-czerwoni zagrają odważną piłkę i poszukają wygranej podczas rywalizacji z faworytem.
Podczas przedmeczowej konferencji prasowej zostało poruszonych wiele wątków. Piłkarze chętnie odpowiedzieli na wszystkie pytania, z wyjątkiem tego, które dotyczyło zamieszania wokół Goncalo Feio. Nie zabrakło zabawnych wątków. Bartosz Kapustka często odwoływał się do przeszłości. Trudno jednak się temu dziwić, skoro wraca do kadry po tak dłużej przerwie i na dzień dobry reprezentacja Polski zmierzy się z rywalem, który bardzo mocno kojarzy się z EURO 2016.
🔴🎙️ #konferencjaLIVE
Bartosz Kapustka: Nie trzeba dużo wiedzieć o piłce, żeby wiedzieć, że Portugalia to klasowy rywal, mający ogromną jakość. Ale chcemy grać odważnie w każdym meczu, tak będziemy się przygotowywać do tego przeciwnika, znając swoje atuty. Będziemy walczyli o…— Łączy nas piłka (@LaczyNasPilka) October 10, 2024
Zapewnienia o odwadze
Zarówno Karol Świderski, jak i Bartosz Kapustka przed meczem z z Portugalią zapewnili, że reprezentacja Polski zagra odważnie i powalczy o zwycięstwo.
– Myślę, że nie trzeba dużo wiedzieć o piłce żeby zdawać sobie sprawę, że Portugalia to klasowy rywal. Posiadają wiele jakość w swoim zespole i piłkarzy z najlepszych drużyn w Europie. To drużyna, która chce grać odważnie. Będziemy walczyli o to, aby zwyciężyć w tym meczu – powiedział Bartosz Kapustka.
– Mamy plan na ten mecz, będziemy chcieli grać swoją piłkę i utrzymywać się przy niej, ciekawy mecz przed nami – dodał Karol Świderski.
Nie mogło również zabraknąć tematu Wojciecha Szczęsnego. Napastnik reprezentacji Polski ma nadzieję, że golkiper z łaski swojej zdecyduje się odpisać na jego wiadomości. – Z Wojtkiem Szczęsnym przeżyliśmy dużo więcej historii niż z Grzesiem Krychowiakiem. Grześka już jakiś czas z nami nie ma. To dwóch wybitnych piłkarzy, będzie ich brakowało w reprezentacji. Cieszę się, że Wojtek wrócił i trafił do jednego z najlepszych klubów na świecie. Szkoda tylko, że nie odpisuje na moje wiadomości, jak to zobaczy, to mam nadzieję, że się w końcu ze mną skontaktuje – powiedział Świderski.
Rachunek sumienia
Dla Bartosza Kapustki jest to powrót do reprezentacji Polski po niemal ośmiu latach.
Nie dało się więc uciec od przeszłości.
– Na pewno mogłem wycisnąć więcej z poprzednich lat. Teraz jestem bardziej doświadczonym piłkarzem i człowiekiem. Robiłem sobie rachunek sumienia związany z tym, co mogłem zrobić lepiej. Czuję się również lepszym zawodnikiem. Kiedy byłem młodym chłopakiem, wszystko szybko się działo. Dziś jestem bardziej świadomy i wiem, nad czym mam pracować. […] Czekałem na ten moment bardzo długo. Mam w sobie bardzo dużo energii i mam nadzieję, że będę mógł nią zarażać innych na boisku. Nie będę bał się grać w piłkę, chcę grać kreatywnie i chcę grać do przodu – wyjaśnił pomocnik.
Dusza towarzystwa
Pojawiło się sporo pytań skierowanych do Karola Świderskiego. Napastnik Charlotte przeżywa ostatnio dobry czas. „Świder” w trzech ostatnich kolejkach MLS zdobył cztery bramki oraz zaliczył asystę. Co ciekawe został jedynym piłkarzem grającym z USA, który przyleciał na zgrupowanie. Napastnik ma nadzieję, że jego koledzy wkrótce wrócą do reprezentacji. – Fajnie jest nieść ze sobą bagaż z samolotu. Pierwszy raz jak leciałem na kadrę, to do podręcznego włożyłem obuwie sportowe. Teraz na szczęście mam bagaż. Szkoda, że nie ma z nami Mateusza Bogusza i Bartka Slisza. Mam nadzieję, że dzięki dobrej gry i ciężkiej pracy wkrótce ponownie się tutaj znajdą – oznajmił Świderski.
Na sam koniec nie zabrakło luźniejszych wątków, takich jak zapytanie o przemianę ze spokojnego chłopaka w „atmosfericia”. Rozbawiony Świderski przyznał, że w szatni zawsze lubił żartować.
– Nigdy nie byłem cichy i spokojny. Raczej zawsze byłem duszą towarzystwa. Lubię żartować i rozmawiać. Zawsze jest na to czas przed i po treningu. Przed meczami wolę się koncentrować i wyłączać z tego. Cieszę się z tego, że mamy fajną atmosferę. Jest wielu chłopaków, którzy mają fajne żarty. Trener Probierz myślę, że też miał dużą rolę w tym. Wiem, na co mogę sobie pozwolić i kiedy mogę zażartować – dodał napastnik.
Nie mogło obyć się bez zapytania o największą gwiazdę reprezentacji Portugalii – Cristiano Ronaldo. Świderski nie ukrywa, że zawsze było mu bliżej do niego niż Leo Messiego.
– Od dziecka byłem „team Ronaldo” i cieszę się z tego, że na końcu jego kariery będę miał okazję go obejrzeć z bliska. Być może zagramy przeciwko sobie. W sobotę to się jednak nie liczy i mam nadzieję, że wynik będzie korzystny dla nas – podsumował zawodnik Charlotte FC.
Mecz Polska – Portugalia odbędzie się o godzinie 20:45 na Stadionie Narodowym w Warszawie.
WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI:
- Trelowski nie utonął w Rakowie, ale to za mało, żeby go powoływać
- Sensacyjne powołania Michała Probierza – co z nich wynika w praktyce?