Jose Mourinho został już zaprezentowany kibicom Fenerbahce Stambuł jako nowy trener tureckiej drużyny. Legendarny portugalski szkoleniowiec pierwszy raz od dwudziestu lat będzie pracował w klubie spoza top 5 europejskich lig. Fenerbahce ujawniło też zarobki The Special One, które częściowo tłumaczą ten zaskakujący kierunek.
Po nie do końca udanej kadencji w AS Romie, Mourinho od stycznia pozostawał na bezrobociu. Jednak nowych pracodawców, z którymi go łączono, było co najmniej tylu, ilu miał w mediach Marek Papszun przez poprzedni rok.
Ostatecznie portugalski trener zdecydował się na przyjęcie oferty Fenerbahce Stambuł. Szkoleniowiec został już nawet oficjalnie zaprezentowany przed tureckimi kibicami. Kontrakt 61-latka będzie obowiązywał do końca czerwca 2026 roku, a władze wicemistrza Turcji podali na własnej stronie internetowej, ile zarobi podczas dwuletniej umowy.
Jego wynagrodzenie, według tych informacji wyniesie 21 milionów euro za dwa lata pracy, co daje astronomiczne 10,5 miliona za sezon. Jest też oczywiście dużo wyższe niż jego poprzednika, Ismaila Kartala. Co ciekawe, w kontrakcie nie ma żadnych zapisów o ewentualnych premiach za wyniki sportowe, co jest przy okazji takich umów raczej standardem.
🚨 Fenerbahçe have confirmed that José Mourinho will earn a salary of €21M over two seasons. 🇹🇷
(Source: @Fenerbahce) pic.twitter.com/Ejay4HxKuc
— Transfer News Live (@DeadlineDayLive) June 5, 2024
Głównym celem Portugalczyka będzie odzyskanie mistrzostwa kraju. W minionym sezonie Fenerbahce zdobywając rekordowe 99 punktów zostało „tylko” wicemistrzem, ustępując lokalnemu rywalowi z Galatasaray. Będzie też próbował podbić Europę. Na początek będzie to Liga Mistrzów, a w przypadku niepowodzenia, któreś z „mniejszych” kontynentalnych trofeów.
Jest to zresztą specjalność zakładu 61-letniego szkoleniowca, który do tej pory wygrywał dwa razy Puchar Mistrzów, Puchar UEFA, Ligę Europy i Ligę Konferencji Europy.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Gabor Kiraly: Szare dresy przyniosły mi szczęście [WYWIAD]
- Litwini wskazują drogę. Wolą walkower i karę niż grę z Białorusią
- Wisła wolała Bałaniuka od niego. Teraz był lepszy od „Lewego” i został królem strzelców LaLiga
- Modrić, który gapił się na kozy
- Kiedyś kamienie, dziś szyszki. Hiszpania nadal w pogoni za dawną wielkością
Fot. Newspix