Nie taką historię miała dziś napisać utytułowana Amerykanka. Sam jej start na igrzyskach miał być nieomal cudem – mimo wcześniejszej długiej przerwy od rywalizacji, problemów zdrowotnych, Lindsey Vonn wróciła na stoki i ostatecznie spełniła marzenie o kolejnym wyjeździe na najważniejsze zawody czterolecia. Tyle że dzisiejszego zjazdu nie ukończyła, bowiem już w pierwszym sektorze zaliczyła groźnie wyglądający upadek.
Wszyscy kibice zgromadzeni przy linii mety zamarli, ale trudno im się dziwić. Lindsey Vonn miała napisać kolejną piękną historię – chciała wystartować w dzisiejszych zawodach za wszelką cenę, mimo kontuzji. Po czterdziestce, którą świętowała prawie półtora roku temu. Finał tej opowieści jest jednak tragiczny. Amerykankę po groźnym upadku zabrał ze stoku helikopter.
SKI ALPIN 🎿 Quelques jours seulement après sa blessure, la skieuse légendaire Lindsey Vonn chute après quelques instants dans sa descente… 🙁#MilanoCortina2026 #rcsports #skialpin #jeuxolympiques pic.twitter.com/UO2ZxMMA2d
— Radio-Canada Sports (@RC_Sports) February 8, 2026
Groźny upadek Lindsey Vonn. Amerykanka nie ukończyła swojego przejazdu
Wszystko wskazuje na to, że jadąca z dużą prędkością Vonn zahaczyła ręką o chorągiewkę i to spowodowało przechylenie w powietrzu i – w ostatecznym rozrachunku – upadek na zmrożony stok. Do Amerykanki szybko doskoczyli medycy, którzy udzielili jej szybkiej pomocy. Upadek wyglądał groźnie, po nim zawody zostały przerwane na dobre pół godziny.
Lindsey Vonn jest jak diament. Wieczna i piekielnie twarda
Smutno, po prostu smutno robi się na myśl, że Amerykanka w takich okolicznościach miałaby zakończyć swoją przygodę z igrzyskami. A może i – kto wie – także całą swoją bogatą i usłaną sukcesami karierę.
CZYTAJ WIĘCEJ O IGRZYSKACH NA WESZŁO:
- Bobsleistki jadą na igrzyska, choć nie mają toru. „To duży problem”
- Polski biathlon odżywa? „Ich potencjał jest gigantyczny”
- Naprawa szlaków, pożyczony kask i wypieki. Ciekawostki o olimpijczykach
Fot. Newspix