Kulesza postawił się Jadze dla dobra Wisły. Trzeba pochwalić!

Jakub Białek

21 marca 2025, 15:58 • 4 min czytania 117

Reklama
Kulesza postawił się Jadze dla dobra Wisły. Trzeba pochwalić!

Piekło zamarzło – PZPN po półtora roku wreszcie zareagował w sprawie kibiców Wisły Kraków, którym przez bezprawny bojkot zabrania się wejścia na większość stadionów w Polsce. Co prawda został przymuszony ewentualnym kryzysem wizerunkowym – bo gdyby wiślaków nie wpuszczono na mecz o Superpuchar, mówiłaby o tym cała Polska – ale nie czepiajmy się. Zwłaszcza że Cezary Kulesza musiał niejako przeciwstawić się kibicom swojego klubu. I zrobił to. A ci idą w zaparte: zapowiadają, że nie przyjadą 2 kwietnia na Stadion Narodowy.

Reklama

Federacja przymykała dotąd oko na to, że kibice z Krakowa nie mogą wchodzić na stadiony innych klubów pierwszej ligi. Sprawa jest niewygodna, niezręczna i pewnie też – z cynicznego punktu widzenia – nieopłacalna, kiedy weźmiemy pod uwagę skalę poparcia dla tego bojkotu. Uczestniczą w nim prawie wszystkie kluby, więc idąc na wojnę z bojkotem, szef PZPN-u udaje się niejako na walkę z ogółem kibiców.

Superpuchar Polski. Kulesza postawił się Jagiellonii w imieniu kibiców Wisły

I Kulesza na tę walkę poszedł. Wiedział, że jeśli Superpuchar odbędzie się w Białymstoku, to Jagiellonia jako organizator tego spotkania mogłaby ulec naciskom trybun i – tak jak reszta kraju – odmówić wiślakom wejścia na sektor gości. Albo wymyśliłaby sobie powody bezpieczeństwa, albo nagle znalazłby się jakiś remont do zrobienia – każdy, kto obserwuje sprawę, doskonale wie, że jest wiele sposobów na załatwienie tego tematu. Zresztą, już teraz w kontekście obiektu w Białymstoku przewija się temat zaplanowanych prac modernizacyjnych.

Kiedy klub z Krakowa – nawet mimo swojej medialności – nie jest wpuszczany do Gdyni, Łęcznej czy Płocka, nie budzi to ogólnokrajowej dyskusji. Z meczem o Superpuchar – nawet, jeśli to rozpaczliwe szukanie terminu od miesięcy nie świadczy o jego wielkiej renomie – byłoby inaczej. Kulesza słusznie zdiagnozował, że gdyby kibice jednej z drużyn odbili się od kołowrotków, krytyka skupiłaby się właśnie na nim.

Kibice Wisły byli na Pucharze Polski – i świetnie się bawili. Jeździli za swoją drużyną po Europie – i nie dochodziło do żadnych incydentów. Dopiero co wraz z braćmi po szalu z Ruchu Chorzów pobili rekord frekwencji w XXI wieku. Teraz mieliby nie obejrzeć meczu o Superpuchar, bo tak zdecydowali kibole innych drużyn.

Reklama

PZPN najpierw lobbował. Przypominał, że jeśli Jaga nie wpuści kibiców z Krakowa, posypią się na nią milionowe kary. Groził nawet tym, że Dumie Podlasia może zostać odebrana licencja na granie meczów pucharowych w Białymstoku, w tym nadchodzącego starcia z Betisem. To oczywiste, że kibicom z Białegostoku nie spodobało się takie podejście. Tym bardziej należy tutaj docenić Kuleszę – nie kierował się sentymentami, a tym, żeby obie drużyny powalczyły o trofeum przy wsparciu swoich sympatyków.

Mistrz Polski nie mógł obiecać wpuszczenia kibiców gości, bo – jak czytamy w tekście Szymona Janczyka – ma już zaplanowany remont. I nie czas, by rozstrzygać, czy to remont prawdziwy, czy nie. Skoro miałby on potencjalnie uniemożliwić wiślakom wejście na mecz, PZPN wymyślił całkiem sprytne, choć nie idealne rozwiązanie – przejmie od Jagiellonii organizację zawodów, przeniesie je na Stadion Narodowy i wtedy kibiców z Krakowa nie zatrzyma żaden remont – ani ten faktyczny, ani ten fikcyjny.

Kibice Jagiellonii na to: – W takim razie bojkotujemy ten mecz, grajcie sobie bez nas!

Szok! Superpuchar w Warszawie, ale i tak bez kibiców. Ogłosili bojkot [NEWS]

Reklama

Szkoda? No szkoda, bo jednak chcielibyśmy rozgrywać takie mecze przy pełnych trybunach, ale skoro nie chcą wziąć udziału w meczu, na którym będą też sympatycy z Krakowa – w porządku, takie ich prawo. Jak ktoś nie lubi dymu papierosów, to omija palarnię szerokim łukiem, a nie zabrania wchodzić do niej tym, którzy chcą sobie zapalić. Analogicznie – jak ktoś nie chce przebywać na jednym stadionie z Wisłą, to niech na ten stadion nie przychodzi, a nie zamyka go przed mieszkańcami Krakowa.

Bez kibiców Jagiellonii ten mecz będzie równie niepoważny co bez kibiców Wisły, ale w obecnym układzie przynajmniej nikt nikomu niczego nie zabrania. To ich wola. Nie chcą – niech nie przyjeżdżają. Wiślacy chcą – i przyjadą. W zasadzie to nawet powinniśmy kibicom Jagiellonii pogratulować, bo lepiej samemu z czegoś zrezygnować niż ograniczać czyjąś wolność.

WIĘCEJ O SUPERPUCHARZE POLSKI:

Fot. newspix.pl

117 komentarzy
Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
24
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Betclic 1. Liga

Reklama