Kacper Urbański nie mógł w tym sezonie liczyć na regularne występy w drużynie Bolonii i w poszukiwaniu większej liczby minut na boisku udał się na wypożyczenie do Monzy. W rozmowie z “Piłką Nożną” reprezentant Polski wyjaśnił, w jaki sposób podchodzi do zmiany klubu.
Poprzedni sezon był dla Urbańskiego przełomowy. Polak stał się istotną częścią swojego zespołu, czym zapracował również na powołanie do reprezentacji Polski, z którą pojechał na Euro 2024. Wówczas jednak trenerem Bolonii był Thiago Motta. Po jego odejściu do Juventusu, drużynę objął Vincenzo Italiano, u którego notowania byłego gracza Lechii wyraźnie spadły.
Zapytany czy powodem, dla którego nie znalazł uznania w oczach Italiano, była nadmierna pewność siebie, 20-latek odpowiedział, że nie stanowiło to problemu. Zdradził też, że zmiany klubu również nie traktuje jako brutalnego zderzenia z rzeczywistością.
– Trener nie sprowadził mnie na ziemię, nie musiał, nigdzie nie odleciałem. A przenosin do Monzy nie traktuję w kategoriach bęc. Do pewnego momentu zbierałem minuty w Bolonii, występowałem w Serie A i Lidze Mistrzów, choć w różnym wymiarze czasu. Od grudnia minut na boisku nie dostawałem, to mnie nie satysfakcjonowało, bo chcę grać jak najwięcej. Czteromiesięczny pobyt w Monzy ma mi w tym pomóc. Wiem, że patrząc na ten ruch z dystansu, komuś może się wydawać, iż wykonałem krok w tył, ponieważ Monza broni się przed spadkiem z Serie A, widzę to jednak inaczej. Muszę po prostu grać, żeby się rozwijać, na obecnym etapie minuty na boisku są dla mnie najważniejsze, wręcz kluczowe – przyznał Urbański.
Zawodnik stwierdził również, że jego zdaniem brak regularnej gry w Bolonii nie odbił się znacząco na jego formie.
– Rytmu meczowego nie da się oszukać, natomiast dużego zjazdu nie zauważyłem. W Bolonii podczas każdego treningu wyobrażałem sobie, że gram mecz. W ten sposób chciałem utrzymać dobrą dyspozycję – wyjaśnił reprezentant Polski.
Kacper Urbański wystąpił jak dotąd w czterech meczach Monzy. Łącznie w tym sezonie zagrał w jedenastu spotkaniach Serie A, w których zdobył bramkę.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Black Sabbath i Aston Villa, czyli jak metal łączy się z futbolem
- Real Madryt vs. Manchester City – nowy, wielki klasyk Ligi Mistrzów
- Adamczuk: W trakcie strajku piłkarzy chciałem odejść z Pogoni [WYWIAD]
- Trela: Walka o przetrwanie. Bayern Monachium odkłada problemy na później
Fot. Newspix