Mateusz Bogusz powoli rozkręca się po transferze z Los Angeles FC do Cruz Azul. W ciągu ostatniego tygodnia reprezentant Polski zaliczył swój debiut, a następnie zanotował premierowe asysty w nowej drużynie. Zawodnik podzielił się swoimi przemyśleniami na temat ligi meksykańskiej w rozmowie z “Przeglądem Sportowym”.
Bogusz wyjechał za ocean w 2023 roku. Od tego momentu rozegrał w klubie z Kalifornii 90 meczów, w których zdobył 24 bramki i zaliczył 19 asyst. Choć, jak sam przyznaje, miał oferty z klubów europejskich, zdecydował się kontynuować karierę w Meksyku, dołączając do Cruz Azul. W rozmowie z “Przeglądem Sportowym”, zawodnik tłumaczy, że gra w lidze meksykańskiej to dla niego krok naprzód.
– Gdyby nie była lepsza od MLS, nie decydowałbym się na taki krok. Mam dopiero 23 lata, a z wszystkich opcji, które się pojawiły, ta była dla mnie najlepsza i najkorzystniejsza. W przeszłości grałem kilka razy przeciwko drużynom z Meksyku i zauważyłem, że ta piłka jest po prostu inna. Bardziej przypomina Europę. Jest więcej dyscypliny taktycznej, intensywność jest wyższa, piłkarze są na lepszym poziomie. Nie chcę umniejszać klubom z MLS, bo tam też są dobre zespoły. Po prostu jest to inna piłka niż w Meksyku – stwierdził Bogusz.
Transfer Bogusza wywołał dyskusję o tym, jak zmiana klubu wpłynie na jego przyszłość w reprezentacji Polski. Sam piłkarz uważa jednak, że negatywne opinie na temat jego wyboru wynikają z nieznajomości realiów północnoamerykańskiej piłki.
– Powiem tak: krytycy znajdą się zawsze. Tak samo było wtedy, jak wyjeżdżałem do MLS. Mówili, że skończyłem grać w poważną piłkę. A to przecież dzięki tej lidze trafiłem do reprezentacji Polski. Krytyka pojawia się często z braku wiedzy. Nie mam o to pretensji, bo zanim trafiłem do MLS, nie wiedziałem nic o lidze meksykańskiej. Myślę, że teraz stanie się ona w Polsce bardziej popularna. Dla mnie liczą się moje doświadczenia, a ja wiem, że ta liga pozwoli mi się rozwinąć i że trafiłem w odpowiednie miejsce – wyjaśnił 23-latek.
Reprezentacja Polski rozegra swoje najbliższe spotkania w marcu w ramach eliminacji do mistrzostw świata w 2026 roku. Rywalami Biało-Czerwonych będą Litwa i Malta.
WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Zawada: Jeśli nie zwolnię, kadra i liga top5 będą naturalnymi krokami [WYWIAD]
- PZPN a współpraca ze stowarzyszeniem kibiców. “Nie chodzi o biznes” [WYWIAD]
- Dramat Marka Papszuna. Ledwo sklecił skład
- Kiepski początek, znakomity finisz. Jagiellonia jedną nogą w 1/8 finału LKE!
- Lechii „grozi” walkower. Traktujmy ligę poważnie, bo takich Lechii będzie więcej
Fot. Newspix