Powiedzmy sobie szczerze – spotkanie takich gigantów na etapie baraży o awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów to nie lada zaskoczenie. Przed sezonem spodziewaliśmy się raczej, że Real Madryt i Manchester City będą grały jak z nut i znów spróbują zdominować całe rozgrywki. Rzeczywistość jest jednak inna, a trener Carlo Ancelotti nie ucieka od odpowiedzialności za taki stan rzeczy.
– Taka sytuacja może szokować, ale to jest nasza rzeczywistość. Jestem jednak pewien, że którakolwiek z tych drużyn awansuje, zajdzie daleko w rozgrywkach Ligi Mistrzów – mówił podczas konferencji prasowej szkoleniowiec Królewskich. – Można faktycznie być zaskoczonym, że nasze drogi przecięły się już w fazie play-off, ale znaleźliśmy się tu nie z winy UEFA, a naszej – podkreślił Włoch.
Ancelotti: “Not to attend the Ballon d’Or Gala was not a wrong decision. We didn’t attend because we thought Vini Jr was the clear winner of the Ballon d’Or”.
“Nothing against Rodri, I think he should have won it the year before”. pic.twitter.com/xHxMatv2sb
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) February 10, 2025
Trener Ancelotti kolejny raz musiał też odpowiadać na zaczepne pytanie o galę France Football na której delegacja Realu w ogóle się nie pojawiła. Szkoleniowiec przyznał, że to wszystko z powodu wyniku plebiscytu: – Nie przyjechaliśmy na galę Złotej Piłki i to nie była zła decyzja. Nie było nas tam, bo uważamy, że Vinicius powinien zdobyć to wyróżnienie – powiedział Ancelotti przed meczem z Manchesterem City. – I nie mam nic przeciwko Rodriemu. Myślę, że powinien wygrać rok wcześniej – dodał Carletto.
Mecz Królewskich z Obywatelami już dziś o godzinie 21:00.
WIĘCEJ O REALU MADRYT:
- To już chyba jakieś fatum. Kolejny defensor Realu doznał kontuzji!
- Podział w Madrycie. Gdzie dwóch się pobiło, tam trzeci skorzysta? [RELACJA Z DERBÓW MADRYTU]
- Legendarny piłkarz Realu kończy karierę!
Fot. Newspix