Nowe doniesienia o nodze Antonio. Czeka go długa przerwa

Paweł Marszałkowski

Opracowanie:Paweł Marszałkowski

09 grudnia 2024, 14:10 • 2 min czytania

Reklama
Nowe doniesienia o nodze Antonio. Czeka go długa przerwa

Minęły dwa dni od wypadku z udziałem Michaila Antonio. Wczoraj West Ham poinformował, że Jamajczyk przeszedł operację złamanej nogi. Dziś pojawiły się kolejne doniesienia na temat zdrowia piłkarza.

Reklama

W sobotę media społecznościowe obiegły zdjęcia pozostałości po samochodzie, którym poruszał się Michail Antonio. West Ham potwierdził, że Jamajczyk brał udział w wypadku i został przetransportowany śmigłowcem do szpitala, a jego stan jest stabilny.

W niedzielę Młoty przekazały kolejne informacje dotyczące zdrowia piłkarza.

West Ham United może potwierdzić, że Michail Antonio przeszedł operację złamania kończyny dolnej w wyniku wypadku drogowego, do którego doszło w sobotnie popołudnie. Michail pozostanie pod obserwacją w szpitalu w najbliższych dniach. Wszyscy w klubie życzą Michailowi szybkiego powrotu do zdrowia i pragną wyrazić swoją szczerą wdzięczność całej rodzinie piłkarskiej za ogromne wsparcie okazane od wczorajszej wiadomości, a także złożyć serdeczne podziękowania służbom ratunkowym i ratownikom, którzy zajęli się Michailem bezpośrednio po incydencie, a także zespołowi medycznemu, który nieustannie pomaga mu w powrocie do zdrowia – napisano w klubowym komunikacie.

Reklama

Dziś kolejne informacje przekazał „The Guardian”. Zdaniem brytyjskich dziennikarzy, 34-letniego piłkarza czeka przynajmniej roczna przerwa od gry. Mimo, że wciąż nie wiadomo, czy poważna kontuzja nogi nie będzie wiązała się z koniecznością zakończenia kariery, Jamajczyk – patrząc na zdjęcia rozbitego Ferrari – i tak może mówić o sporym szczęściu.

W tym sezonie Antonio strzelił dla West Hamu jednego gola w Premier League. Jego łączny bilans w barwach Młotów to 323 mecze, 83 bramki i 41 asyst.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Reklama

Fot. Newspix

Paweł Marszałkowski

Kaszub. Urodził się równo 44 lata po Franciszku Smudzie, co może oznaczać, że właśnie o nim myślał Adam Mickiewicz, pisząc słowa: „A imię jego czterdzieści i cztery”. Choć polskiego futbolu raczej nie zbawi, stara się pracować u podstaw. W ostatnich latach poznał zapach szatni, teraz spróbuje go opisać - przede wszystkim w reportażach i wywiadach (choć Orianą Fallaci nie jest). Piłkę traktuje jako pretekst do opowiedzenia czegoś więcej. Uzależniony od kawy i morza. Fan Marka Hłaski, Rafała Siemaszki, Giorgosa Lanthimosa i Emmy Stone. Pomiędzy meczami pisze smutne opowiadania i robi słabe filmy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
23
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
23
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna