Reklama

Do igrzysk coraz bliżej. Ile medali dla Polski w Paryżu?

Sebastian Warzecha

Autor:Sebastian Warzecha

07 lipca 2024, 18:13 • 12 min czytania 15 komentarzy

Wiadomo, jak to jest z przewidywaniami. Co igrzyska mamy swoje marzenia, które rzeczywistość weryfikuje. Raz brutalnie, raz nieco mniej. Trzy lata temu w Tokio – choć straciliśmy nieco potencjalnych szans – było naprawdę dobrze. Czy w Paryżu Polacy pójdą za ciosem? A może wręcz przeciwnie – tym razem czekają nas igrzyska nieurodzajne? Zapytajmy więc: kto w stolicy Francji może powalczyć o medale dla Polski? 

Do igrzysk coraz bliżej. Ile medali dla Polski w Paryżu?

To dwudziesty dziewiąty artykuł z realizowanego we współpracy z ORLEN S.A. cyklu „Droga do Paryża”, opowiadającego o igrzyskach olimpijskich, który ukazuje się na naszym portalu.

*****

Już za 20 dni czekają nas pierwsze występy zawodników w biało-czerwonych barwach. 27 lipca zaprezentują się choćby wioślarze, kajakarze czy siatkarze w meczu z Egiptem. Pierwsza szansa medalowa? Być może niemal od razu, bo następnego dnia. A ile będzie tych medali? Cóż, według prognoz Nielsen’s Gracenote, firmy przygotowującej wyliczenia potencjalnych krążków, aż 15.

To szacunki z prognozy opublikowanej na miesiąc przed startem igrzysk. W porównaniu do poprzedniej – przygotowanej na 100 dni przed zapaleniem znicza olimpijskiego – nasz dorobek wzrósł aż o cztery medale. Jest przy tym niezwykle równy – zdobyć mamy 5 złotych, 5 srebrnych i 5 brązowych krążków. Choć szans medalowych, co naturalne, będzie więcej.

Reklama

Zacznijmy od tych, na które liczymy najbardziej.

Paryż 2024. Polskie szanse medalowe

Nie tylko po medal, ale po złoto

Rozpocząć  trzeba od dwóch największych pewniaczek do medalu. Przede wszystkim – Iga Świątek. Owszem, w Wimbledonie jej nie poszło, ale w roku olimpijskim, gdy turniej w Paryżu w dodatku odbędzie się na ukochanych przez Igę kortach imienia Rolanda Garrosa, nie ma to większego znaczenia. To na igrzyskach koncentruje się uwaga Polki, która wielokrotnie przecież podkreślała, że dla niej wizja zdobycia medalu na tej imprezie to coś więcej, niż tylko sukces.

Biorąc pod uwagę skalę jej dominacji na mączce, trudno przypuszczać, by ktoś miał jej ten medal zabrać. Z drugiej strony na przełomie lipca i sierpnia jeszcze na tych kortach nie grała, warunki mogą być inne, niż w tradycyjnym terminie (końcówka maja-początek czerwca) czy w wyjątkowym 2020, gdy Iga grała (i wygrywała) tam w październiku. Niemniej, Świątek powinna sobie poradzić i pójść po medal, z naciskiem na złoto.

O złocie marzy też Aleksandra Mirosław. W Tokio nie mogła o nie powalczyć, bo wspinaczka nie była podzielona, wszystkie konkurencje rozgrywano łącznie. Teraz sprint oddzielono od prowadzenie i boulderów, a to oznacza, że Polka ma wielkie szanse na medal. Naturalnie będzie też faworytką do złota. Jest w końcu rekordzistką świata, sama ten rekord poprawiała już wielokrotnie. Owszem, w ostatnim czasie urosło jej wiele groźnych rywalek, ale to ona wciąż jest najlepsza.

– To, co dla mnie jest ważne i sprawia największą satysfakcję, to przede wszystkim świadomość, że po raz drugi w swojej karierze mam szansę przygotowywać się do najważniejszej imprezy czterolecia – mówiła nam Mirosław. Dla nas z kolei ważne jest to, że nie będzie tam sama. Do Paryża wybierze się też bowiem inna Aleksandra – Kałucka. Gdyby Oli Mirosław nie poszło, to druga z Polek śmiało może walczyć nawet o złoto. Taki bowiem mamy poziom naszych sprintów. I bardzo dobrze.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: ALEKSANDRA MIROSŁAW: NIE STAWIAŁAM SOBIE BARIER, PO PROSTU BIEGAM

Wiadomo też, że medalu – z naciskiem na złoto – oczekujemy od naszych siatkarzy. Równocześnie jednak wiemy z doświadczenia, że można się na tym przejechać. Do tego ostatnie mecze w Lidze Narodów też pokazały nam, że wcale nie będzie łatwo, w końcu Polacy mieli spore problemy w pierwszych dwóch setach starcia z Brazylią, a w półfinale przegrali z Francuzami. Do tego dochodzą bardzo mocni Włosi – zresztą nasi grupowi rywale – i kilka innych ekip, chcących walczyć o medale.

Z drugiej strony na papierze to my mamy najmocniejszy skład. I po prostu nie możemy zakładać innego scenariusza, niż walki nie tylko o medal, ale i o mistrzostwo olimpijskie.

CZYTAJ TEŻ: NIKOLA GRBIĆ ODKRYŁ KARTY. ZNAMY KADRĘ SIATKARZY NA IGRZYSKA

O złoto powalczyć mogą też kajakarki. I to zarówno nasza dwójka, jak i czwórka podwójna. W przewidywaniu Gracenote obie te konkurencje powinny przynieść nam medale, ale czwórka złoto, a dwójka brązowy medal. Tak naprawdę jednak medali możemy zdobyć nawet więcej. W dwójce możemy wystawić bowiem dwie osady, a te mamy naprawdę solidne. W 2022 roku Karolina Naja i Anna Puławska zdobyły bowiem mistrzostwo świata (z kolei w 2021 były drugie na igrzyskach w Tokio), a rok później Martyna Klatt i Helena Wiśniewska były na tej samej imprezie srebrne. A czwórka? To nasze brązowe medalistki z poprzednich igrzysk (choć skład minimalnie się zmieni), które utrzymały formę do tego sezonu.

O złoto walczyć mogą też lekkoatleci. To zresztą właśnie lekkoatletyka dała nam wszystkie złote medale trzy lata temu. Obronić swój krążek z Tokio może jednak najpewniej tylko Wojciech Nowicki, który wciąż rzuca daleko, a w Rzymie został mistrzem Europy. Choć jego najgroźniejszy rywal – Ethan Katzberg – jako Kanadyjczyk tam nie startował. Katzberg rzucać potrafi piekielnie daleko, nawet jeśli jego życiówka (84,38 m) została ustanowiona w niezwykle sprzyjających okolicznościach w Nairobi. Możliwe więc, że kwestia mistrzostwa olimpijskiego rozstrzygnie się na odległościach w okolicy 82 metrów, a kluczowe będzie poradzenie sobie z presją zdobycia złota.

Wśród lekkoatletów – a właściwie lekkoatletek – wyróżnić należy jeszcze Natalię Kaczmarek. Polka w Rzymie pobiegła fenomenalnie, zdobywając złoto mistrzostw Europy i ustanawiając nowy rekord kraju – 48.98 s. Przebiła tym samym osiągnięcie Ireny Szewińskiej sprzed lat i postawiła się w roli jednej z największych faworytek do medalu na 400 metrów, a kto wie, może nawet złota. W tym sezonie szybciej od Natalii biegały bowiem tylko Sydney McLaughlin-Levrone (48.75 s) oraz młoda Nickisha Pryce (48.89 s) z Jamajki.

Ta ostatnia biegała jednak w uniwersyteckich zawodach w USA, co oznacza, że szczyt formy mogła szykować właśnie na kluczową dla uczelni rywalizację. A Sydney na igrzyskach wybrała start na 400 metrów przez płotki. Podobnie zresztą jak jedna z największych rywalek Natalii w Europie – Femke Bol. Groźne będą z pewnością również Rhasidat Adeleke (druga na ME, 49.07 s), Kaylyn Brown (49.13 s, sytuacja taka sama jak z Pryce) oraz mistrzyni świata sprzed roku, Marileidy Paulino (49.20 s, wynik z dzisiejszej Diamentowej Ligi). Kto wie, czy swojego nie pokażą też obrończyni tytułu, Shaunae Miller-Uibo (która jednak w zeszłym roku urodziła dziecko i nie wybiegała nawet minimum), lub była mistrzyni świata, czyli Salwa Eid Naser.

Natalia pozostanie więc jedną z głównych faworytek do złota, jednak w jej przypadku – wobec naprawdę mocnej stawki – każdy medal będzie zadowalający. A kto jeszcze może zdobyć krążek dla Polski?

Spore nadzieje na pudło

Niespodziewanie w ostatnich latach drużyną ze ścisłej światowej czołówki stały się pod wodzą Stefano Lavariniego nasze siatkarki. Biało-Czerwone dwa razy z rzędu zdobyły brąz Ligi Narodów, do tego w mistrzostwach świata niemal weszły do półfinału, po fantastycznym meczu z późniejszymi mistrzyniami, Serbkami. Wpadkę zaliczyły właściwie tylko na mistrzostwach Europy w zeszłym roku, gdzie w ćwierćfinale łatwo ograły ich Turczynki.

Lavarini stworzył jednak drużynę zdolną na walkę z największymi. Owszem, zdarzają jej się mecze gorsze (jak półfinał tegorocznej LN), ale zdarzają też wybitne. I właściwie nie ma w tej chwili na świecie reprezentacji, której Polki muszą się bać, z każdą mogą rywalizować. W grupie z Brazylią, Japonią i Kenią Biało-Czerwone powinny sobie poradzić i wyjść choćby z trzeciego miejsca. A dalej? Dalej to już tylko jeden mecz do strefy medalowej. Wystarczy go wygrać i dostaje się dwie szanse na zdobycie krążka.

W pewnym sensie na tej samej zasadzie rywalizować w Paryżu będzie drużyna naszych szpadzistek. Te faworytkami do medalu były już trzy lata temu w Tokio, ale wtedy nie udało im się stanąć na pudle. W rywalizacji drużynowej w szermierce sprawa jest jednak prosta, bo zaczyna się od… ćwierćfinału. Wygrywasz – walczysz o medal. Do zrobienia jest więc jeden krok, a nasze szpadzistki to naprawdę solidna ekipa.

Dość napisać, że na ubiegłorocznych MŚ w szermierce Polki w składzie Renata Knapik-Miazga, Magdalena Pawłowska, Martyna Swatowska-Wenglarczyk i Ewa Trzebińska wywalczyły złoto w znakomitym stylu. Było to pierwsze złoto tej imprezy dla Polski od 2007 roku. Biało-Czerwone mówiły potem, że od rana panował u nich spokój, bo… Martynie przyśniło się złoto. I oby podobny sen miał miejsce w Paryżu.

Więcej szans medalowych? Spojrzeć warto na wodę. Tam rywalizować będzie czwórka podwójna wioślarzy, czyli nasza jedyna nadzieja w tej konkurencji, która w ostatnich latach szybko i mocno w Polsce podupadła, przynajmniej na tym najwyższym poziomie. Swoje ugrać może też w kajakarstwie górskim Klaudia Zwolińska, piąta na igrzyskach w Tokio i dwukrotna brązowa medalistka mistrzostwo świata. Skoro już o kajakach mowa, to w ich sprincie reprezentacja polski kobiet wystawi też dwie zawodniczki w jedynkach. Najpewniej będą to Karolina Naja i Anna Puławska. Komu jak komu, ale liderkom niezwykle silnej kadry prowadzonej przez Tomasza Kryka nie sposób odmówić medalowych szans.

Z kolei nie na, a w wodzie mamy kilka szans na pływalni. Najpoważniejszą jest niezmiennie w ostatnich latach Katarzyna Wilk-Wasick. Polka pływa jednak w sprincie, a to niezwykle szybka i równa konkurencja. Kasia przekonała się o tym w Tokio, gdzie była piąta. W tym roku w Dausze zdobyła jednak swój drugi medal mistrzostw świata w karierze (brąz) i wygląda, że jest w znakomitej formie.

Poza nią o medale powalczyć mogą Krzysztof Chmielewski (srebrny na 200 m motylkiem na ubiegłorocznych MŚ), Jakub Majerski (dwukrotny brązowy medalista ME na 100 m motylkiem) i Ksawery Masiuk. Ten ostatni to dwukrotny medalista MŚ na 50 metrów stylem grzbietowym… problem w tym, że na igrzyskach najkrótszy dystans to „setka”. Ta trójka to jednak nadzieje mniejsze od Wilk-Wasick, co nie zmienia faktu, że z potencjałem. Zwłaszcza w przypadku Chmielewskiego i Masiuka, którzy są z rocznika 2004.

CZYTAJ TEŻ: KSAWERY MASIUK OCZAMI RODZICÓW I TRENERÓW. SYLWETKA POLSKIEJ NADZIEI NA MEDAL

Na koniec tej części zestawienia wrócić wypada na lekkoatletyczny stadion i wspomnieć, że w coraz lepszej formie wydaje się być Paweł Fajdek. Polak niedawno pierwszy raz w sezonie przerzucił 80 metrów i zaczął nawet… regularnie wygrywać z Wojciechem Nowickim, co wcześniej nie udało mu się przez 14 startów. Nie posyła co prawda młota tak daleko, by walczyć o olimpijskie złoto – przynajmniej na ten moment – ale na pewno wystarczająco, by myśleć o medalu. Choć on sam mówi wprost, że chce złota.

– W tym roku nie jestem faworytem, ale liczę na to, że jeszcze przed Paryżem pokażę, na co mnie stać, i że zaczną się ze mną liczyć. Ale moja pozycja totalnie mnie nie interesuje. Liczy się po prostu start, przejście eliminacji, następnie dobry występ w finale – najlepiej season best, czy rekord życiowy. Trzeba mierzyć wysoko i jechać z nastawieniem, że walczymy o wygraną, bo mnie nie interesuje nic innego. Zawsze jadę po to, żeby wygrać. Może nie zawsze jestem dysponowany, ale mentalnie za każdym razem staram się wygrywać – twierdził w wywiadzie dla Weszło.

Czy to tyle z naszych szans? No nie. Choć reszta raczej łapie się do trzeciej kategorii.

Na pewno powalczą

Jak możecie się domyślić – to kategoria najszersza. Nic w tym jednak dziwnego, po prostu mamy dużo zawodników i zawodniczek, którzy gotowi są na walkę o podium, ale nie są do niego faworytami. Weźmy choćby sztuki walki. Swoje z pewnością będzie chciała udowodnić Angelika Szymańska, nasza judoczka. Tym bardziej, że igrzyska odbędą się w Paryżu, a we Francji ten sport jest naprawdę popularny. Szymańska w tym roku została wicemistrzynią świata w swojej kategorii, a to świetny prognostyk na igrzyska.

Swoje szanse – jak zawsze – będziemy mieć też w zapasach. Tam o medale walczyć mogą Wiktoria Chołuj i, zwłaszcza, Anhelina Łysak. Ta druga reprezentuje Polskę od 2021 roku i w naszych barwach zdobywała już medale mistrzostw świata oraz Europy. W boksie z kolei całkiem wysoko stoją akcje Elżbiety Wójcik, ale tu dużo zależeć może od tego, jak ułoży się jej drabinka.

Na razie nie wiadomo, co z medalami w tenisie, nie licząc Igi Świątek. Przez kontuzję Huberta Hurkacza, jak pisaliśmy, odpaść mogą nam trzy potencjalne szanse. On sam w singlu pewnie nie byłby jednym z grona faworytów (ze względu na nawierzchnię), ale w deblu (z Janem Zielińskim) oraz mikście (z Igą) mógłby namieszać. Trudno też powiedzieć, na co właściwie stać będzie Anitę Włodarczyk. Po wielu problemach zdrowotnych, Polka zdobyła w Rzymie medal mistrzostw Europy i regularnie zaczęła rzucać na poziomie 72 metrów. Tyle że w Paryżu potrzebne będą najpewniej odległości dłuższe o kilka metrów, jeśli chce się stanąć na olimpijskim podium.

A skoro już przy lekkoatletyce jesteśmy, dodać możemy, że o medal w teorii powalczyć może Adrianna Sułek-Schubert, jednak gdyby go zdobyła, byłaby to sensacja, bo przecież w lutym urodziła syna. W teorii zakręcić się w okolicach podium może też któraś z naszych sztafet, najpewniej – jak to zwykle bywało – 4×400 metrów kobiet. No i jest też Pia Skrzyszowska. Polka na tegorocznych listach światowych biegu na 100 metrów przez płotki jest 11. z czasem 12.42 s (nawiasem mówiąc, w Tokio dałoby to srebro), ale wśród zawodniczek, które pojadą do stolicy Francji jest to ósme miejsce, ze stratą zaledwie 11 setnych sekundy do trzeciej lokaty. A poza tym to sprint przez płotki, który zawsze pozostawia pole niespodziankom.

Zerknąć warto też na kolarstwo. Teoretycznie nie można wykluczyć, że o medal powalczy Michał Kwiatkowski, któremu naprawdę powinna odpowiadać trasa, ale Polak będzie na niej całkowicie osamotniony, bez żadnego partnera. Na torze powalczyć może z kolei Mateusz Rudyk, od lat mający swoje miejsce w światowej czołówce. Naszą główną nadzieją na „rowerowy” medal pozostaje jednak Katarzyna Niewiadoma, która do pomocy na szosie będzie mieć mocne Martę Lach i Agnieszkę Skalniak-Sojkę. Zresztą niewykluczone, że to któraś z nich odjedzie do przodu w ucieczce i sama powalczy o podium.

Jeśli wrócimy na wodę, znajdziemy tam typowanego do medalu przez Gracenote’s Wiktora Głazunowa, naszego kajakarza, startującego w konkurencji C1 na 1000 metrów. Nie wiadomo też, na co stać Dorotę Borowską, która często typowana jest do roli potencjalnej niespodzianki. Na otwartym akwenie o medal w żeglarstwie w teorii powalczyć jest w stanie Paweł Tarnowski.

ZERO RYZYKA do 50zł – zwrot 100% w gotówce w Fuksiarz.pl

Kto jeszcze? W siatkówce plażowej mamy uznaną i doświadczoną parę Michał Bryl/Bartosz Łosiak. Panowie w zeszłym roku zdobyli brąz MŚ, czyli pierwszy w historii Polski medal tych zawodów. Na strzelnicy faworytem do medali niezmiennie od dłuższego czasu jest z kolei Tomasz Bartnik. Kto wie też, co pokażą nasi koszykarze 3×3, którzy po kilku prawdziwych thrillerach dostali się na igrzyska.

A poza tym? Cóż, poza tym liczymy na niespodzianki takie jak złoto Dawida Tomali w Tokio. Choć wiemy już, że sam Tomala sukcesu nie powtórzy, bo w Paryżu w ogóle się nie pojawi. Ot, takie jest życie sportowca.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Czytaj inne teksty z cyklu „Droga do Paryża”:

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Patryk Fabisiak
8
Media: Sarina Wiegman może zastąpić Garetha Southgate’a w reprezentacji Anglii

Igrzyska

Ekstraklasa

Debiutant mistrzem kraju, drugoligowiec zdobywcą pucharu. Czy to się może dobrze skończyć?

AbsurDB
16
Debiutant mistrzem kraju, drugoligowiec zdobywcą pucharu. Czy to się może dobrze skończyć?
Ekstraklasa

Trudne zadanie Stali. Utrzymać się w dobie kryzysu i to raczej nie finansowego

Patryk Fabisiak
7
Trudne zadanie Stali. Utrzymać się w dobie kryzysu i to raczej nie finansowego

Komentarze

15 komentarzy

Loading...