Demiral zapisał się w historii. Pierwszy obrońca z dubletem od 1998 roku

Bartosz Lodko

03 lipca 2024, 08:40 • 1 min czytania

Reklama
Demiral zapisał się w historii. Pierwszy obrońca z dubletem od 1998 roku

Od mundialu w 1998 roku nie zdarzyło się, żeby jakiś defensor zdobył dublet w fazie pucharowej mistrzostw Europy lub mistrzostw świata. We wtorkowym meczu Austrii z Turcją tej sztuki dokonał Merih Demiral.

Reklama

26-letni reprezentant Turcji zapisał się wczoraj w annałach futbolu. Otóż nie tylko został pierwszym obrońcą od czasu Lilliana Thurama, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w fazie pucharowej wielkiej imprezy, ale zdobył też drugą najszybszą bramkę w historii mistrzostw Starego Kontynentu.

TOP 10 najszybciej strzelonych goli w historii mistrzostw Europy:

Reklama
  • 0:23 – Nedim Bajrami (Włochy 2:1 Albania, EURO 2024)
  • 0:57 – Merih Demiral (Austria 1:2 Turcja, EURO 2024)
  • 1:07 – Dmitriy Kirichenko (Rosja 2:1 Grecja, EURO 2004)
  • 1:13 – Youri Tielemans (Belgia 2:0 Rumunia, EURO 2024)
  • 1:22 – Emil Forsberg (Szwecja 3:2 Polska, EURO 2020)
  • 1:34 – Khvicha Kvaratskhelia (Gruzja 2:0 Portugalia, EURO 2024)
  • 1:39 – Yussuf Poulsen (Dania 1:2 Belgia, EURO 2021)
  • 1:40 – Robert Lewandowski (Polska 1:1 Portugalia, EURO 2016)
  • 1:56 – Luke Shaw (Włochy 1:1 Anglia, EURO 2020)
  • 2:00 – Robbie Brady (Francja 2:1 Irlandia, EURO 2016)

Dublet Demirala w wygranym 2:1 starciu z Austrią zapewnił Turcji awans do sobotniego ćwierćfinału, w którym zmierzy się z Holandią.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Bartosz Lodko

Swoją przygodę z Weszło, a w zasadzie z Weszło Junior, z którym jest związany od pięciu lat, rozpoczął od zagranicznego reportażu. Co prawda z oddalonej o kilkanaście kilometrów od polskiej granicy Karwiny, ale to już szczegół. Ma ten problem, że naprawdę za żadną drużynę nie trzyma kciuków, chociaż czasem może i by chciał.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej

Mikołaj Duda
0
Łubik zły na siebie. Przy trzech bramkach mógł zachować się lepiej
Ekstraklasa

Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna

Paweł Paczul
25
Legia za Astiza nie wygrałaby tego meczu. Ale to już Legia za Papszuna