Reklama

„Dzieciom potrzebne jest tylko jedno. Wsparcie”. Puchar Tymbarku w Dzierżoniowie

Przemysław Mamczak

Autor:Przemysław Mamczak

11 maja 2024, 10:11 • 7 min czytania 1 komentarz

Rolą trenera dzieci jest nauczyć je grać w piłkę nożną. Ale nie tylko. Często dużo ważniejsze od poprawy piłkarskich umiejętności jest wychowanie młodzieży i sprawienie, by na całe życie zakochała się ona w sporcie.

„Dzieciom potrzebne jest tylko jedno. Wsparcie”. Puchar Tymbarku w Dzierżoniowie

Na czym polega funkcja trenera dzieci? Jak sprawić, by zachęcić je do sportowych aktywności, nawet gdy swoją przygodę z treningami w szkółkach zakończyły w przeszłości? Odpowiedzi szukaliśmy podczas etapu wojewódzkiego XXIV edycji Pucharu Tymbarku w Dzierżoniowie.

Do Dzierżoniowa w dniach 7-8 maja zjechały się najlepsze drużyny ze wszystkich powiatów dolnośląskich w kategoriach U-8, U-10 oraz U-12. Chłopców oraz dziewczynek. Przez fazę grupową, aż po rozgrywki play-off rywalizowały one o puchary oraz medale. Równocześnie walczyły też o przepustkę do Warszawy, gdzie na początku czerwca odbędą się finały ogólnopolskie Pucharu Tymbarku.

Trener musi zarażać dzieci pasją. Zgodnie z powiedzeniem – „by zapalać kogoś, sam musisz płonąć”, wiele zależy jednak od jego podejścia oraz postawy. – Musimy bardzo uważać na to, co mówimy. Kiedy wypowiadamy swoje myśli, łatwo jest urazić drugiego człowieka, szczególnie dziecko – powiedział Radosław Drążczyk, trener MKS-u Pogoni Pieszyce, którego spotkaliśmy w Dzierżoniowie. – Trener powinien być oazą spokoju. Tym, który uspokoi, tym, który powie to jedno słowo, przez które dziecko będzie chciało z uśmiechem wrócić na boisko – dodał.

Drążczyk: – Trener może chwalić nawet po przegranych meczach. Nie zawsze wynik idzie w parze z ich grą. Jako trenerów interesuje nas indywidualny rozwój, więc poszczególne zachowania, które możemy pochwalić, zawsze się znajdą, nawet w meczu, którego nie wygraliśmy. Moim zdaniem o rzeczach negatywnych lepiej mówić po wygranej, wtedy zwracamy uwagę na elementy, które można poprawić, by być jeszcze lepszym. Po przegranej naszą rolą jest wsparcie, bo każde dziecko wie przecież, że przegrało.

Reklama

Nagrody w Pucharze Tymbarku co roku robią na najmłodszych wrażenie. Ważne, by nie stały się głównym celem dla ich opiekunów. – Przed turniejem powiedziałem chłopakom, że mamy zbierać doświadczenie, że cała otoczka będzie taka, że emocji nie zabraknie. Musimy być cierpliwi. Czasem jest ciężko, gdy wiemy, że chłopców stać na więcej, ale staramy się to poprawiać w treningach i meczach. Praca, praca, praca, a efekty przychodzą – przyznał trener SP6 Świdnica, Mariusz Krupczak. Warto zaznaczyć, że w jego drużynie znalazło się miejsce dla aż siedmiu graczy z młodszego rocznika.

Największy w Europie turniej to nie tylko rywalizacja szkół z dużych miejscowości. Przygodę życia przeżywają tu również przedstawiciele maluczkich. – Jest super, jest bardzo dobrze, dużo gry i duża intensywność – usłyszeliśmy od uśmiechniętych dziewczyn z SP Szklary Górne. Zapytaliśmy o ich trenerkę, panią Dorotę Dragan. – Jeśli komuś coś się stanie, pomaga. Pociesza nas, gdy przegramy mecz. Wspiera nas w każdej chwili i sytuacji – stwierdziła Oliwka.

Dragan: – Jesteśmy dumni, że możemy reprezentować nasz powiat. Przyjechaliśmy z nadziejami, by drużyna z małej wsi podbiła Dolny Śląsk. Ale nie ma co pompować balonu. Liczy się to, by dzieci nastawiać pozytywnie. Nie mogą się spalić czy nastawić negatywnie na przyszłość.

Ważnym elementem trenerskiego rzemiosła jest kontrola emocji. Łatwo denerwować się na błędy, które popełniają najmłodsi, ale kiedy na chłodno pomyślimy o tym jak niewiele futbolowych doświadczeń za nimi, łapiemy się, że denerwować nie ma się tak naprawdę o co.

Warto być wyrozumiałym dla błędów. Warto je tolerować – tłumaczy koordynator turnieju w województwie dolnośląskim, Jakub Suchy. – Jako dorośli dużo widzieliśmy, dużo przeżyliśmy. Pewne zachowania są dla nas oczywiste. Dla dzieci jednak nie do końca. One są jak biała kartka. Swoimi doświadczeniami zapisują tę kartkę. Puchar Tymbarku jest jednym z takich doświadczeń. Jeśli w meczu popełnię błąd, nie potrzebuję od trenera czy rodzica kilkunastu informacji, co mogłem zrobić. Ja dobrze wiem, że skoro nie trafiłem na pustą bramkę, to następnym razem postaram się do niej trafić… Przeżyję to i wyciągnę wnioski. Dziś popełniłem taki błąd, jutro popełnię inny błąd, a za pół roku nie będę popełniał tych błędów.

Błędy się zdarzają. Nasza drużyna też się ich nie ustrzegła – dodaje Daniel Kołt z SP1 Pieszyce. – Ale piłka nożna to gra błędów, a każdy, kto wyciągnie z nich wnioski, zrobi kroczek do przodu. Jeżeli nie potkniesz się chociaż kilka razy, nie osiągniesz sukcesu.

Reklama

Suchy: – Z perspektywy trenera mówię chłopcom, że kiedy podczas turnieju trafia się krytyczny moment, gdy nie radzą sobie ze stresem, mają popatrzeć w moją stronę. Ja zawsze będę pokazywał im, że możemy zachować spokój, że możemy mieć głowę uniesioną w górę. Dopóki oni będą pokazywali zaangażowanie i chęć do rozwoju, nigdy nie będę miał do nich pretensji.

Bez przegranego meczu nie ma kolejnego, nie ma wygranego – stwierdziła Dorota Dragan. – Przegrana kształtuje nasz charakter, a porażki są czasem ważniejsze niż wygrane.

A jak podchodzą do błędów jej podopieczne? Oliwka: – Jak piłka ucieka, trzeba za nią zasuwać, do końca. Ale my się uczymy na błędach. Nie możemy się poddawać, jak przegramy mecz.

Dzieci muszą popełniać błędy. To z nich wyciągają wnioski i to dzięki nim z turnieju na turniej stają się coraz lepsze. Nie warto krzyczeć, nie warto błędów wytykać. Zamiast tego trzeba być jak największym wsparciem.

Kołt: – Rola nas, jako trenerów, jest wspierająca. Dzieci mają czuć się dobrze, piłka nożna ma sprawiać im przyjemność. Nie wywierajmy dodatkowej presji, która będzie wiązała nogi. Ściągnięcie presji z dziecka powoduje, że nawet jak ktoś już widzi, że nie będzie piłkarzem, będzie chciał trenować dla zabawy. Dziecko musi wspominać ten czas jako dobrze spędzony, musi pamiętać, że trener był empatyczny, że czegoś mnie nauczył, że sprawiało mi to przyjemność. Pamiętajmy, że my nie przychodzimy uczyć tylko gry w piłkę. Uczymy ich koleżeństwa, szacunku. W życiu dorosłym to wszystko się im przyda.

Suchy: – Przede wszystkim musisz być dla dzieci wsparciem. Sam udział w finałach wojewódzkich to dla każdego ogromne przeżycie. W ich głowach się kotłuje, więc jeśli trener będzie dokładał krzykiem, wywoła presję, nie pomoże swoim podopiecznym.

Czy trener powinien podpowiadać dzieciom? On wie często lepiej, jak wykorzystać deficyty przeciwnika. Widzi więcej. – Można podpowiedzieć jakąś rzecz, ale nie może wyglądać to tak, że dajemy co mecz po dziesięć podpowiedzi i chcemy „brać udział” w każdej akcji – tłumaczył Drążczyk. – Dzieci przez samą rangę turnieju, przez kilkanaście boisk wokół i przez całą otoczkę już muszą poradzić sobie z dodatkowymi wyzwaniami, a co dopiero, gdy trener dorzuca im tego ciężaru.

Nie powinniśmy za wiele komentować zza linii. W tak młodych kategoriach wiekowych, jakie spotykamy na Pucharze Tymbarku, większość decyzji powinno należeć do dzieci. One się tego uczą, a kiedy grasz w piłkę przez kilka lat, zaczynasz czuć kiedy podać, kiedy dryblować. Im dziecko jest młodsze, tym walory indywidualne mają większe znaczenie – podsumował Kołt.

Na ośmiu boiskach w Dzierżoniowie przez całe dwa dni rywalizacja trwała w najlepsze. Dla niektórych to jeszcze nie koniec zabawy, bo kolejnym przystankiem będzie Warszawa.

Puchar Tymbarku 2024 – wyniki (woj. dolnośląskie):

Finał U-8 dziewcząt: SP 32 Wrocław – SP Sułów 7:1
Najlepsza strzelczyni: Hanna Biegańska (SP 32 Wrocław)

Finał U-8 chłopców: Eko Siódemka Głogów – SP 1 Pieszyce 3:1
Najlepszy strzelec: Igor Pokorski (SP 1 Pieszyce)

Finał U-10 dziewcząt: SP 2 Milicz – SP 3 Polkowice 7:1
Najlepsza strzelczyni: Lena Adler (SP 2 Milicz)

Finał U-10 chłopców: SMS Junior Wrocław – SP 10 Lubin 4:1
Najlepszy strzelec: Natan Szuszkiewicz (SP 10 Lubin)

Finał U-12 dziewcząt: SP Żmigród – Gwiazdeczki Długołęka 3:3 (wygrana Żmigroda w rzutach karnych)
Najlepsza strzelczyni: Liliana Rudzik (SMS Junior Wrocław)

Finał U-12 chłopców: SMS Chrobry Głogów – SP 11 Jelenia Góra 3:2
Najlepszy strzelec: Michał Szczepaniak (SP Łasów)

Z DZIERŻONIOWA – PRZEMYSŁAW MAMCZAK

WIĘCEJ O PUCHARZE TYMBARKU:

Fot. Newspix

Kompletnie zafiksowany na punkcie szkolenia. Poza nim nie widzi świata. I poza nim, zasadniczo, nie zna się na niczym innym. Większość sytuacji jest dla niego zero-jedynkowa, dlatego trudno zrozumieć mu absurdy związane z polską piłką. Wierzy, że każdy klub piłkarski może działać jak korporacja i kompetentni ludzie, poprzez odpowiednią organizację, są w stanie szybko i sprawnie go rozwinąć. Koordynator Weszło Junior z licencją trenerską UEFA A. Autor podcastu "Jak Uczyć Futbolu" i twórca EkstraTrenera. Asystent trenera reprezentacji Polski szóstek. Reportaże, wywiady, treści taktyczne, szkoleniowe i merytoryka.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Muris Mesanović na zasadzie transferu definitywnego przenosi się do Dukli Praga

Piotr Rzepecki
0
Muris Mesanović na zasadzie transferu definitywnego przenosi się do Dukli Praga
1 liga

„Chyba nawet pobiliśmy dokonania Górnika Zabrze z 2017 roku”. GKS Katowice świętuje awans

Przemysław Michalak
0
„Chyba nawet pobiliśmy dokonania Górnika Zabrze z 2017 roku”. GKS Katowice świętuje awans

Piłka nożna

Ekstraklasa

Muris Mesanović na zasadzie transferu definitywnego przenosi się do Dukli Praga

Piotr Rzepecki
0
Muris Mesanović na zasadzie transferu definitywnego przenosi się do Dukli Praga
1 liga

„Chyba nawet pobiliśmy dokonania Górnika Zabrze z 2017 roku”. GKS Katowice świętuje awans

Przemysław Michalak
0
„Chyba nawet pobiliśmy dokonania Górnika Zabrze z 2017 roku”. GKS Katowice świętuje awans
Anglia

Pierwsze „wzmocnienie” Tottenhamu. Werner zostaje

Patryk Stec
0
Pierwsze „wzmocnienie” Tottenhamu. Werner zostaje

Komentarze

1 komentarz

Loading...