Reklama

Lamine Yamal: W futbolu zawsze jest czas zemsty. Wrócimy!

Paweł Wojciechowski

Autor:Paweł Wojciechowski

17 kwietnia 2024, 10:18 • 2 min czytania 1 komentarz

Genialny nastolatek z Barcelony przeżył w rewanżu z PSG w ćwierćfinale Champions League prawdziwy rollercoaster emocji. Od euforii po rozpacz po ostatnim gwizdku. Nic dziwnego, że Lamine Yamal nie wytrzymał po bolesnym wieczorze na Montjuic i zalał się łzami na ławce rezerwowych.

Lamine Yamal: W futbolu zawsze jest czas zemsty. Wrócimy!

Barcelona, mimo zapasu z pierwszego meczu, została na własnym boisku rozbita przez PSG aż 4:1 i nie zagra w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Pierwsza porażka Blaugrany od stycznia przyszła w najmniej oczekiwanym momencie.

Zwłaszcza że początek spotkania nie zapowiadał takiej klęski. Znowu błysnął 16-letni Lamine Yamal. Wspaniałą asystą obsłużył Raphinhę, który z bliska wpakował piłkę do siatki. Przebieg meczu zupełnie zmieniła jednak czerwona kartka dla Ronalda Araujo. Wykluczenie Urugwajczyka zaledwie po pół godzinie gry zmusiło szkoleniowca Barcelony do „poświęcenia” jednego z graczy pierwszej linii, aby zalepić dziurę w obronie.

Wybór padł właśnie na 16-latka, który już tylko z poziomu ławki rezerwowych mógł patrzeć jak odpływają jego marzenia o grze w półfinale Ligi Mistrzów. Paryżanie wygrali ostatecznie 4:1 i to oni znaleźli się w najlepszej czwórce Champions League.

Błyskotliwy młodzian tymczasem emocjonalnie zareagował po ostatnim gwizdku, chowając na ławce rezerwowych zalaną łzami twarz w kapturze, a na swoim profilu na Instagramie napisał tylko: „W futbolu zawsze jest czas na zemstę. Wrócimy!”

Reklama

Yamal w tym sezonie wystąpił w 43 spotkaniach Barcelony. Strzelił w nich sześć bramek i zanotował osiem asyst. 16-latek i jego drużyna nie mają wiele czasu na lizanie ran, bo już w najbliższej kolejce zagrają w Madrycie z Realem. El Clasico odbędzie się tym razem w niedzielę, 21 kwietnia o 21:00.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix
Reklama

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń

Najnowsze

Liga Mistrzów

Komentarze

1 komentarz

Loading...