Aleksander Pavlović. Supertalent Bayernu opuścił niemiecką kadrę

Paweł Wojciechowski

20 marca 2024, 15:53 • 4 min czytania

Aleksander Pavlović. Supertalent Bayernu opuścił niemiecką kadrę

Takie historie futbol kocha najbardziej. Chociaż Aleksandar Pavlović jeszcze kilka lat temu podawał piłki na Allianz Arena swoim idolom, teraz wychodzi obok nich na tym samym stadionie w pierwszym składzie Bayernu Monachium, a piłki podają już jemu. Jest odkryciem tego sezonu, a znakomite wejście do dorosłego futbolu zaowocowało powołaniem do pierwszej reprezentacji Niemiec.

Reklama

Wprawdzie Pavlović nie będzie miał okazji zadebiutować w marcowych prestiżowych meczach towarzyskich z Holandią i Francją, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że to tylko kwestia czasu. Choć zapalenie migdałków pozbawiło szansy na debiut 19-latka z Monachium w barwach czterokrotnych mistrzów świata, to niewykluczone, że zobaczymy go na niemieckich boiskach już w czerwcowym turnieju.

Co ciekawe, w ten sezon Pavlović wchodził jako zawodnik rezerw Bayernu, grając w ligach regionalnych. Jednak problemy mistrzów Niemiec w środkowej linii z kontuzjami, ale też z formą najważniejszych graczy spowodowały, że dostał szansę od Thomasa Tuchela. I jeśli myślimy o tym sezonie monachijczyków jako o paśmie upokorzeń i porażek w stylu do jakiego nas nie przyzwyczaili, to akurat trener który był jednym z głównych winowajców takiego obrotu spraw, może sobie odkrycie Pavlovicią poczytywać jako jeden z niewielu sukcesów.

Reklama

W Bundeslidze pomocnik zadebiutował w październikowym spotkaniu z Darmstadt. Dostał 13 minut na boisku, które dały zachętę do kolejnych szans. Taka przyszła w Der Klassikerze już tydzień później. Z Borussią Dortmund zagrał już pół godziny i zanotował asystę. W kolejnym meczu wyszedł już w pierwszym składzie, co stało się od tamtej pory normą. Teraz to od niego Tuchel rozpoczyna ustalanie składu Die Roten i to jemu dobiera partnera w środku pola. Ostatnio najczęściej jest nim Leon Goretzka, który też po wielomiesięcznej walce o stabilizację formy po kontuzjach, wydaje się wracać na właściwe tory. Za to Joshua Kimmich, do pewnego czasu suweren w środkowej linii Bayernu, musiał wrócić na nielubianą przez siebie pozycję prawego obrońcy.

Do tej pory we wszystkich rozgrywkach w pierwszej drużynie Pavlović w 15 spotkaniach strzelił dwa gole i miał dwie asysty. Bayern mocno chwali się wychowankiem, który wypłynął na szersze wody, co nieco przypomina ostatni casus Kobbiego Mainoo z Manchesteru United. Młody pomocnik był też bohaterem jednego z filmików, które zdominowały niemieckiego twittera – widać go tam w roli podawacza piłek na meczach bawarskiego zespołu, co dodatkowo buduje jego legendę.

Co ciekawe, nastolatek który w Bayernie wygryzł ze składu Joshuę Kimmicha, może zagrać obok niego w środkowej linii reprezentacji Niemiec podczas Euro 2024. Zainteresowanie pomocnikiem przyszło ze strony Juliana Nagelsmanna i sztabu kadry niemieckiej bardzo szybko ze względu na serbskie korzenie. Piłkarz musiał decydować już teraz, zmieniając trochę wcześniejsze plany.

– Po sezonie chciałem porozmawiać z rodzicami oraz jednym i drugim związkiem. Jednak do tych rozmów doszło już teraz. Podjąłem decyzję nie przeciwko Serbii, ale dla Niemiec. To tu się urodziłem, grałem już dla tego kraju w kadrach juniorskich i dlatego nie zmienię barw – powiedział Pavlović w jednym z wywiadów.

Nagelsmann, który przejął drużynę po niespodziewanym zwolnieniu Hansiego Flicka we wrześniu ubiegłego roku, ma za sobą niemrawy początek w roli selekcjonera. Po porażkach z Austrią i Turcją również nad jego głową zawisły czarne chmury. Czy trzy miesiące pozostałe do turnieju w roli gospodarza wystarczą 36-letniemu trenerowi, żeby przygotować drużynę na walkę o medale i zmierzenie się z oczekiwaniami opinii publicznej?

Powołując sześciu debiutantów na najbliższe mecze z Francją i Holandią, Nagelsmann daje sygnał, że buduje coś nowego. Czy Aleksandar Pavlović będzie tego ważną częścią, dowiemy się dopiero w czerwcu, czekając na debiut monachijskiego odkrycia sezonu. Tymczasem piłkarz razem z Bayernem powalczy jeszcze o triumf w Lidze Mistrzów i będzie starał się gonić dotychczas niepokonany Bayer Leverkusen. Później przyjdzie czas na Euro i walkę o jak najlepszy wynik drużyny, która na ostatnich wielkich turniejach nie rozpieszcza swoich kibiców.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama
Reklama