W ferworze boiskowej walki Jude Bellingham miał nazwać Masona Greenwooda „gwałcicielem”. Anglikowi grozić może miesięczne zawieszenie.
Real Madryt pokonała Getafę 2:0. Po jednym z pojedynków między Bellinghamem a Greenwoodem realizator transmisji uchwycił moment, na którym gwiazdor Królewskich zdaje się nazywać rywala „gwałcicielem”. Sprawa jest złożona. I rozwojowa.
JUDE BELLINGHAM literally called MASON GREENWOOD a RAp!st
This is very unprofessional ❌❌❌ pic.twitter.com/2McfEO3apP— Krusz UTD (@kruszmartins) February 2, 2024
Na finiszu letniego okna Getafe dostało propozycję ściągnięcia Masona Greenwooda, utalentowanego piłkarza, który przez poprzednie półtora roku nie grał w piłkę. Anglik oskarżony był o próbę gwałtu, napaść, przemoc psychiczną i okaleczanie partnerki Harriet Robson. Kobieta zamieściła nawet na Instagramie dowody w postaci zdjęć ukazujące obrażenia zadane jej przez zawodnika, który został aresztowany i odsunięty od zespołu Manchesteru United na czas wyjaśnienia sprawy. I choć ostatecznie wycofała zeznania, niesmak pozostał.
Czerwone Diabły po wewnętrznym śledztwie nie wyobrażały sobie przywrócenia 22-latka do zespołu i długo szukały dla niego nowego domu. Napastnik oferowany był licznym klubom, na czele z Osasuną czy Lazio, ale ostatecznie wylądował właśnie w Getafe. Do tej pory w osiemnastu meczach La Ligi strzelił cztery gole i zaliczył cztery asysty.
Na początku stycznia 2024 roku Mason Greenwood został wyrzucony z boiska za obrażanie sędziego podczas przegranego 0:2 meczu z Rayo Vallecano. Komitet Rozgrywek LaLiga przystał jednak na apelację Getafe i anulował czerwoną kartkę. Komisja uznała, że piłkarz nie obrażał sędziego, tylko po prostu przeklinał, rzucając angielskie „fuck’s sake”.
Teraz Getafe do Komitetu Rozgrywek może zgłosić Jude’a Bellinghama. Jeśli wyjdzie, że naprawdę nazwał nieskazanego wyrokiem sądowym Greenwood „gwałcicielem”, grozić może mu miesięczna przerwa od gry.
Czytaj więcej o La Lidze:
Fot. Newspix