Czesław Michniewicz mógłby powiedzieć, że moja jest tylko racja, i to święta racja, bo nawet jak jest twoja racja, to moja jest mojsza niż twojsza, że właśnie moja racja jest racja najmojsza. I nikt nie powinien się temu specjalnie dziwić, bo od niemal pół wieku polską specjalnością jest grzebanie, kontestowanie i oprotestowywanie kolejnych selekcjonerów po zakończonych mistrzostwach świata przy niemal równoczesnym oburzeniu tych samych grzebanych, kontestowanych i oprotestowywanych kolejnych selekcjonerów. 

Michniewicz ma rację mojszą niż twojsza

Selekcjoner przemówił po krótkim okresie milczenia, które urosło do jakiejś absurdalnie złowrogiej rangi wobec wszelkiego rodzaju doniesień, informacji, newsów, plotek, filmików, klipów, porozumień, nieporozumień, prawd i półprawd. Wielu czekało na jego poranny występ w Radiu Zet, jakby Czesław Michniewicz latami trzymał język za zębami, a nie był chyba najbardziej otwartym na kontakt ze światem zewnętrznym sternikiem kadry narodowej w całej historii jej istnienia. Jakież też musiało być zdziwienie wszystkich zgromadzonych przed radioodbiornikami, gdy okazało się, że 52-letni szkoleniowiec nie powiedział niczego specjalnie sensacyjnego.

Spytano go o aferę z rządowymi premiami. Odparł, że „to była taka luźna i nic nie wiążąca rozmowa” z premierem, a potem „nie doszło do żadnej kłótni” w Katarze, w którym „drużyna tylko przez pięć minut podczas dwudziestu dni” rozprawiała na temat podziału pieniędzy i nie pojawił się przy tym konflikt interesów, bo trener od samego początku podkreślał, że bonus pieniężny należałoby podzielić po równo dla całej drużyny, którą naturalnie traktuje jako jeden organizm bez podziału na kategorie wagowe i ilościowe, transcedentalne i pragmatyczne. Ponadto trzeba nadmienić, że sam selekcjoner nie zamierzał partycypować w premii. Wniosek z tego taki, że najpierw premier to tak jawnie proponował, że aż nie proponował, a następnie nikt nie chciał nie chciał tej proponowanej lub nieproponowanej kasy dla siebie, ani prezes, ani trenerzy, ani piłkarze, no nikt, żadne zdziwienie…

Maglowano go w sprawie antyfutbolu. „Bardzo państwa przepraszam, ale obrałem złą taktykę na mundial. Tak czy nie?”. „Nie”. „Nasi piłkarze reprezentują taki poziom, że po prostu nie udało się nic więcej ugrać. Tak czy nie?”. „Nie. Zawsze można ugrać więcej”. Z Meksykiem można było nie wygrać, ale nie można było przegrać, przecież to jasna lekcja z historii i trzydziestu sześciu lat mundialowej niemocy. Z Argentyną tak się sprawa pokićkała po przerwie, że trzeba było przeliczać piłkarzy na ryzyko, taktyki na tabelę, liczyć kartki i kreślić scenariusze, więc siłą rzeczy nie można było grać w piłkę. Ale są jeszcze przecież mecze z Arabią Saudyjską i Francją. Tam się wiele rzeczy zgadzało, ofensywa kreowała okazje, jeśli selekcjoner utrzyma stanowisko, to tak właśnie będzie chciała grać ta reprezentacja, żadne zdziwienie…

Zagadywano go o szpilki w stronę obranej filozofii gry ze strony liderów. Taki świat, że „media zawsze będą z czegoś robić problem”, choć sam trener, do czego przyznaje się bez bicia, trochę się podpalił i zagalopował, sugerując, że jedna z redakcji powinna zastanowić się, czy jest sens wydawania pieniędzy na katarski wyjazd dziennikarza, który ośmielił się sformułować pytanie za pomocą cytatu. Poza tym Michniewicz długo rozmawiał z Lewandowskim, a w ogóle „to tego wszystkiego jest za dużo” i marginalne „tematy poboczne” przykrywają dyskusję o pryncypiach, żadne zdziwienie…

Czesław Michniewicz przekazał swoje mniej lub bardziej rozwinięte stanowisko we właściwie każdej palącej sprawie ostatnich miesięcy w polskim futbolu. Ani na tym nie wygrał, ani na tym nie przegrał, bo po prawdzie nie mógł na tym ani wygrać, ani przegrać. Przemawiał ładnie i zgrabnie, konkretnie i mięsiście, ale przy tym wszystkim po swojemu, nie zaszła w jego procesie myślowym żadna istotna refleksja, która dowodziłaby, że zmienił swoje podejście do prowadzenia tej reprezentacji. To on jest selekcjonerem. To on dobiera zawodników. To on ustala taktykę. To on spaja tę drużynę w całość. To on bierze za nią odpowiedzialność. Tylko to już wszystko wiemy. I szkoda, że nie dowiedzieliśmy się z tego wywiadu niczego nowego.

Kibice swoje.

Pochlebcy swoje.

Krytycy swoje.

Zaprzyjaźnieni dziennikarze swoje.

Zwaśnienie dziennikarze swoje.

No i selekcjoner, ten główny w kraju czterdziestu milionów selekcjonerów, też swoje. Bo jedno doskonale unaoczniła ta selekcjonerska kadencja Czesława Michniewicza. Człowiek na ławce trenerskiej reprezentacji Polski jest w stanie jednym ruchem podzielić cały kraj, żeby następnie go połączyć. Zawsze prędzej czy później zacznie nim rzucać i targać szalona amplituda emocji. W kluczowych momentach przed jego oczami zawsze przelatywać będzie cały dotychczasowy futbolowy żywot – wszystkie wzloty i upadki, wszystkie smutki i radości, wszystkie porażki i sukcesy. Będzie miał się za najmądrzejszego. Skłóci się z mediami. Dokona rozpoznania – kto wróg, kto przyjaciel.

I, wreszcie, ten człowiek na ławce trenerskiej reprezentacji Polski będzie miał szereg problemów po zakończonych mistrzostwach świata.

Tak już od prawie wieku.

Tak to wyglądało w 1978 roku. Jacek Gmoch dysponował wówczas prawdopodobnie najsilniejszą ekipą, jaka kiedykolwiek pojechała na mundial w biało-czerwonych barwach, ale miał skłócić całą drużynę i wprowadzić wrogą aurę, która doprowadzała do „szatniowych rękoczynów” i „przepychanek przy stołach ping-pongowych”, do tego na każdy mecz wybiegała inna jedenastka, a on nad tym nie panował i nie potrafił sklecić zgranego zespołu z kilkunastu mocnych postaci, więc stracił pracę krótko po powrocie z Argentyny.

Tak to wyglądało w 1982 i 1986 roku. Antoni Piechniczek najpierw miał dosyć już po hiszpańskim mundialu, po którym był przemęczony i chciał zrezygnować, ale zatrzymali go politycy i działacze, następnie zaś decyzję o odejściu podjął przed meksykańskim czempionatem, a kiedy ogłosił ją po porażce z Brazylią, spotkał się z narodową krytyką za pozostawienie zespołu w kiepskim stanie.

Tak to wyglądało w 2002 roku. Jerzy Engel uwierzył w wielkość „Futbolu na tak”, skłócił się ze środowiskiem, gadał o złocie, więc nie było czego po nim zbierać, kiedy po laniu od Korei Południowej i Portugalii wracał do Polski na tarczy.

Tak to wyglądało w 2006 roku. Paweł Janas wywołał skandal brakiem powołania dla kilku gwiazd, wysłał kucharza na konferencję prasową,  ni to się „wpierdalał”, ni to się „nie wpierdalał”, żeby nadeszło nieuniknione – porażka na niemieckiej imprezie.

Tak to wyglądało nawet w 2018 roku. Adam Nawałka przekombinował. Szwankowało wszystko – od przygotowania fizycznego, przez pomysłu na grę i ustawienie, po atmosferę w grupie i formę liderów. Ludzie przestali kupować „nawałkizmy”, potrzebowali odmiany i miło, bo całkiem miło, delikatnie, bo delikatnie, subtelnie, bo subtelnie, ale ta udana kadencja dobiegła końca.

Skoro tak wygląda perspektywa historyczna, to absolutnie nic dziwnego, że w międzyczasie nie trzeba było występów na największych turniejach piłkarskiego czterolecia, żeby kolejni selekcjonerzy odchodzili w klimacie mniejszych i większych toksyczności i skandali. Zbigniew Boniek. Leo Beenhakker. Franciszek Smuda. Waldemar Fornalik. Jerzy Brzęczek. Paulo Sousa. Każde nazwisko niesie za sobą jakieś złe reprezentacyjne skojarzenie. Nie ma w tym przypadku.

Czesław Michniewicz też jest, jaki jest, ma rację i głosi prawdę. Swoją rację i swoją prawdę. Piłka nożna już taka jest, że każdą tezę można obalić i każdą tezę można obronić, selekcjoner korzysta z tego błogosławieństwa. Polska już taka jest, że każdy kłóci się z każdym, a w aferkach i aferach rzadko uczestniczy tylko jedna osoba, więc łatwo rozmywać odpowiedzialność, i selekcjoner korzysta z tego środowiskowego przywileju. Czy można mieć do niego o to pretensje? Można i nie można, taka racja i taka prawda.

Jeśli zostanie na stanowisku, to jako Czesław Michniewicz.

Jeśli odejdzie ze stanowiska, to jako Czesław Michniewicz.

Ma prawo być zadowolony z poprowadzenia reprezentacji Polski do wygranego barażu ze Szwedami, do utrzymania w Lidze Narodów, do wyjścia z grupy i zagrania w 1/8 fazy pucharowej mistrzostw świata w Katarze podczas niezwykle burzliwej i zaledwie rocznej kadencji, bo jest to wynik, który broni się na każdym poziomie słownikowej definicji wyniku – „to, co zostało osiągnięte na skutek jakichś działań”. A ludzie mają prawo czuć się niezadowoleni z ogólnego obrazu i kierunku rozwoju wspólnego dobra, jakim jest reprezentacja Polski.

I każdy może okopać się w swoim dołku.

Tylko, czy to przypadkiem nie jest droga donikąd, którą podążamy już stanowczo zbyt długo, żeby przechodzić obok tego wszystkiego z miną gorzkiego zobojętnienia?

Czytaj więcej o reprezentacji Polski:

Fot. 400mm.pl

Weszło
02.02.2023

Dlaczego transfer Pekharta do Legii może wypalić?

Tomas Pekhart w Legii Warszawa? To śpiewka przebrzmiała jak zeszłoroczna gazeta. Po raz kolejny można się pukać w głowę i zastanawiać, po co sięgać po odgrzewany kotlet, z którego odejścia zadowolone były wszystkie strony. A może to Jacek Zieliński widzi nieco więcej i Czech ponownie zaliczy bardzo dobry okres w stolicy?Krąży opinia, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Ci, którzy lepiej znają się na powiedzeniach tłumaczą, że akurat rzeka nigdy nie jest taka […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Sędzia po raz pierwszy publicznie wyjaśnił swoją decyzję w trakcie meczu [WIDEO]

Do historycznego momentu doszło w meczu Klubowych Mistrzostw Świata pomiędzy Al-Ahly i Auckland City (3:0).Sędzia Ma Ning w trakcie spotkania publicznie wytłumaczył jedną ze swoich decyzji. Pierwotnie podyktował on rzut karny dla egipskiego zespołu, ale po analizie przyznał mu rzut wolny i pokazał czerwoną kartkę faulującemu Adamowi Mitchellowi. Uzasadnienie dzięki mikrofonom słyszeli kibice na stadionie i widzowie przed telewizorami. Historyczna chwila ❗ Po raz pierwszy w dziejach piłki nożnej sędzia publicznie […]
02.02.2023
Weszło
02.02.2023

Obstawiamy La Ligę i Puchar Włoch! Jak poradzi sobie Real i Juventus?

02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Varane zakończył reprezentacyjną karierę

Raphael Varane to kolejny francuski kadrowicz, który więcej już w drużynie narodowej nie zagra.Stoper Manchesteru United nie ogłosił jeszcze tej decyzji oficjalnie, ale zgodnie sprawę przesądzają francuskie media. Występ w finale katarskiego mundialu będzie dla tego piłkarza ostatnim w trójkolorowych barwach.Decyzja ta jest o tyle zaskakująca, że Varane w kwietniu skończy dopiero 30 lat. W reprezentacji zadebiutował w marcu 2013 i od tego momentu w zasadzie tylko problemy zdrowotne sprawiały, że brakowało go na boisku. Dla Francji […]
02.02.2023
Suche Info
02.02.2023

Obsada sędziowska 19. kolejki. Wraca Szymon Marciniak, jest debiutant

Ogłoszono nazwiska sędziów, którzy poprowadzą mecze 19. kolejki Ekstraklasy. Pierwszy raz w tym roku na ligowych boiskach pojawi się Szymon Marciniak, któremu przydzielono spotkanie Rakowa z Piastem.Ekstraklasowy debiut zaliczy natomiast Karol Arys. Będzie on rozjemcą starcia Wisła Płock – Warta Poznań, otwierającego tę kolejkę.Obsada sędziowska 19. kolejki Ekstraklasy:Wisła Płock – Warta Poznań sędzia: Karol Arys (Szczecin)Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok sędzia: Paweł […]
02.02.2023
Weszło
02.02.2023

200 baniek na stadion, czyli Koszalin i jego plany na Ligę Mistrzów

Swego czasu w Krakowie postawili ławkę za ponad 200 tys. złotych. W Kołobrzegu zbudowali toaletę – podobnie – za około 200 tys. zł. Na usta aż cisną się pochwały, że ci, którzy odpowiadają za takie projekty, naprawdę mają łeb do interesów. Jak się okazuje, są świetni, ale nie najlepsi. Przy planach Koszalina to co najwyżej Liga Konferencji stojąca obok Ligi Mistrzów.Na początek mamy dla was pytanie. Absolutnie niewinne, po prostu sprawdzające waszą […]
02.02.2023
Weszło
25.12.2022

Cash miał słabszą jesień, ale i tak jest najlepszy. Cieszy stabilizacja Gumnego

TOP10 najlepszych polskich bramkarzy minionego roku już wybraliśmy. Czas na obrońców – i zaczynamy klasycznie, jak komentatorzy przy wymienianiu nazwisk wyjściowej jedenastki, od prawej obrony. Zaskoczenia nie ma w kwestii numeru pierwszego, choćby życzymy panu z miejsca numer dwa, by w kolejnym roku dał nam podstawy do tego, by mocniej się nad tym wszystkim zastanowić.– Prawa strona jest zaklepana – mówił Bartosz Bereszyński w „Foottrucku”. Trochę mu się dostało […]
25.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
24.12.2022

Salt Bae. Kim jest człowiek, który zakłócił świętowanie reprezentacji Argentyny?

Po finale mistrzostw świata zapracował na miano największego atencjusza mundialu. Ciemne okulary, charakterystyczny zarost i ubiór. Chodzi o piłkarza? Ależ skądże, w tym przypadku mamy do czynienia z kimś spoza przemysłu sportowego. Mowa o kucharzu-celebrycie, który zdaniem wielu narusza granicę dobrego smaku i zachowuje się niewłaściwie. Znany jest pod pseudonimem Salt Bae, ale większość kojarzy go z bycia człowiekiem, który dobija się do piłkarzy, żeby zrobić sobie z nimi fotki.Co warto o nim wiedzieć? Skąd się […]
24.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
23.12.2022

Randal Kolo Muani – bohater tragiczny mundialu w Katarze

Mógł zostać bohaterem całej Francji i to na wieki. Mógł sprawić, że najlepszy piłkarz w historii futbolu i cała Argentyna zalaliby się łzami. Mógł, ale tego nie zrobił. Emiliano Martinez okazał się lepszy. Randal Kolo Muani zapewnił za to sobie i swoim rodakom nieprzespane noce oraz smutek, jaki będzie towarzyszył każdemu wspomnieniu dotyczącemu mistrzostw świata w Katarze. Bez względu na to 24-latek jest jednym z największych wygranych tego mundialu i choć mógł stać […]
23.12.2022
Weszło
23.12.2022

Infantino o polskich sędziach: „Po co ja tyle płacę za te technologie, jak oni tak sędziują?”

W środę w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej odbył się briefing prasowy z polskimi sędziami finału mistrzostw świata. Na pytania dziennikarzy odpowiadali: Szymon Marciniak (arbiter główny), Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki (asystenci boczni) oraz Tomasz Kwiatkowski (VAR). Opowiadali oni o kulisach pracy w trakcie finałowego spotkania. Mówili też o tym, co działo się po konkursie rzutów karnych. O używaniu języka polskiego w trakcie finałuSzymon Marciniak: W takiej bezpośredniej komunikacji […]
23.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
21.12.2022

Premia za angielski, obietnica złożona bratu, harówka rodziców. Historia Emiliano Martineza

Gdyby zakończył karierę na początku czerwca 2020 roku, byłby to news do umieszczenia gdzieś obok doniesień o spadku cen w punkcie skupu żywca. Prawie nikogo by ten fakt nie interesował i trudno się dziwić. W tamtym momencie już blisko 28-letni bramkarz w całej seniorskiej karierze klubowej miał na koncie zaledwie 103 mecze, podczas gdy taki Gigi Donnarumma przekroczył setkę spotkań przed dwudziestymi urodzinami. I nagle karta całkowicie się odwróciła, czego […]
21.12.2022
Weszło
21.12.2022

Co warto wiedzieć o Enzo Fernandezie?

Każdy mundial stanowi nowe rozdanie i odkrywa przed nami karty w postaci zawodników. Selekcjonerzy w większości przypadków zabrali talie składające się 26 kart. Nie brakowało dwójek, trójek, dziesiątek, królów, ale na katarskim stole pojawiły się również nowe asy. A wśród nich Enzo Fernandez, który był wielkim objawieniem turnieju i pociechą Albicelestes. Nie da się ukryć, że również piłkarzem, którego wartość wystrzeliła w kosmos i jego nazwisko jest już pogrubione w notesach […]
21.12.2022