Szkolenie w Polsce – temat rzeka, który wzbudza zawsze gorące dyskusje. Zdaniem wielu osób dalej to u nas kuleje, a PZPN swoimi działaniami chce pokazać, że to nieprawda. A jak do szkolenia dzieci i młodzieży podchodzą Anglicy? Co robią inaczej od nas? Jakie wykonali ruchy, żeby wykształcić specjalistów do pracy z dziećmi i młodzieżą? Co jest najważniejsze w pracy z najmłodszymi? Jakie błędy często popełniają polscy trenerzy? Rozmawiamy z Pawłem Guziejko, trenerem pracującym w akademii Norwich City i założycielem PavFunball Academy, gdzie działa według własnego systemu.

„Głównym problemem w szkoleniu dzieci i młodzieży jest ego trenerskie”

Paweł Guziejko jest trenerem dzieci i młodzieży, który od kilkunastu lat pracuje w zawodzie poza granicami naszego kraju. Najpierw działał w Stanach Zjednoczonych, później przeniósł się do Anglii. Przez wiele lat pracował przy projekcie Angielskiego Związku Piłki Nożnej – FA Skills, gdzie zajmował się edukacją trenerów i nauczycieli wychowania fizycznego. Obecnie pracuje w akademii Norwich City i prowadzi swój autorski program PavFunball Academy, gdzie pracuje według własnego systemu, wprowadzając wiele nowatorskich rozwiązań w zakresie szkolenia dzieci, ale także trenerów. Autor kilku książek w tym „Piłka Nożna Najmłodszych”, która w tym roku ukazała się na polskim rynku.

Od wielu lat pracujesz z najmłodszymi adeptami piłki nożnej w Anglii. Jesteś również trenerem edukatorem. Jakie widzisz różnice w podejściu do szkolenia dzieci między Anglią a Polską? Czego nie ma w naszym kraju, co funkcjonuje na Wyspach Brytyjskich?  

Ciężko jest mi to ze sobą porównać, gdyż od kilkunastu lat nie mieszkam w Polsce i pojawiam się tu bardzo rzadko. Zajmuję się piłką dziecięcą bardzo długo i to jest zupełnie odrębna dziedzina tego sportu. Odnoszę wrażenie, że wiele osób traktuje to jako jedność. Na samym dole drabinki szkoleniowej najważniejsze jest dziecko, które ma czerpać przyjemność i radość z udziału w zajęciach. To nie może mieć nic wspólnego z treningiem seniorskiej drużyny. Dla dziecka piłka jest dodatkiem do dobrej zabawy. Trener pełni rolę organizatora tej rozrywki i sam musi być zaangażowany w zajęcia. Uczy poprzez zabawę. My, trenerzy jesteśmy tak naprawdę nauczycielami. Uczymy dzieci jak grać w piłkę nożną. Jednak naszym głównym celem jest zrozumienie całego procesu uczenia się – w jaki sposób dziecko się uczy. Tutaj dostrzegam największy deficyt. Za bardzo skupiamy się na samej piłce nożnej. Oczywiście ona jest bardzo ważna, gdyż bez wiedzy detalicznej nie możesz być szkoleniowcem. Jednak uważam, że brakuje nam drugiej strony – w jaki sposób się uczyć i jak mózg dziecka odbiera pewne informacje. Uważam, że nad tym tematem powinny popracować zarówno wojewódzkie ZPN, jak i PZPN. 

Co może na ten temat powinien zrobić PZPN?

Myślę, że w PZPN-ie są ludzie, którzy wiedzą i starają się wprowadzić w życie swoje pomysły, ponieważ to oni najlepiej znają polskie środowisko. Od siebie mogę dodać tyle, że w dłuższej perspektywie pomyślałbym o utworzeniu grupy trenerów edukatorów, w której znaleźliby się specjaliści od piłki dziecięcej (5-12 lat). Ich zadaniem byłoby dzielić się wiedzą z nowymi szkoleniowcami na kursach czy szkoleniach trenerskich. Uważam, że dobry szkoleniowiec, który prowadzi grupy 5-12 lat nie może od razu wskoczyć do piłki seniorskiej. To są dwie różne rzeczy.

Piłka nożna to duża dziedzina. Każdy trener ma jakieś mocne strony – coś, w czym jest dobry. Jeśli dany szkoleniowiec czuje się świetnie w pracy z nastolatkami, to w tym kierunku powinien się rozwijać. PZPN powinien takiej osobie dać narzędzia, żeby była jeszcze lepsza, aby w późniejszym okresie edukowała innych. W taki sposób powstaje łańcuszek, dzięki któremu mamy edukację trenerów i jakość uczenia najmłodszych adeptów piłki nożnej na wyższym poziomie. Głównym problemem w szkoleniu dzieci jest ego trenerskie, które czasami jest tak wybujałe, że zaburza cały proces uczenia się i trener traci z pola widzenia to, kto stoi przed nim – mały Jasiu, czy mała Małgosia. Czego brakuje u polskich trenerów, którzy zajmują się szkoleniem dzieci? Nastawienia na proces uczenia się i świadomości, w jaki sposób on się odbywa. Do tego dochodzi brak wiedzy na temat dzieci i ich rozwoju – co i na jaki wiek przypada. W tym upatruję największe deficyty.

PAWEŁ GUZIEJKO: KONSPEKT NIE ŚWIADCZY O TYM, CZY TRENER JEST DOBRZE PRZYGOTOWANY DO ZAJĘĆ

Ego trenerskie. Młodzi ambitni trenerzy, którzy zaczynają swoją przygodę z tym zawodem, swoje pierwsze kroki stawiają poprzez pracę z najmłodszymi grupami. Chcą tak samo, jak zawodnicy rozwijać się i dotrzeć do piłki seniorskiej. Ostatnio rozmawiałem z Tomaszem Byszko, który taką drogę przebył, podkreślając, że jego marzeniem i celem było dojście do drużyny seniorskiej na najwyższym poziomie w Polsce. Czy szkoleniowcy z takim podejściem zrobienia kariery w seniorskiej piłce, powinni odpowiadać za szkolenie dzieci? Czy wręcz tacy trenerzy nie powinni pracować z najmłodszymi, bo mogą źle wpłynąć na rozwój dzieci, które zaczynają swoją przygodę z piłką?

Jeżeli ktoś chce być w piłce seniorskiej i uważa, że do tego się nadaje, ma odpowiednie kompetencje do tej pracy i chce w tym kierunku się rozwijać, powinien swoją drogę rozpocząć od najniższych lig seniorskich i tam budować swoją pozycję w seniorach. Jak dobrze wiemy, budowanie swojej pozycji w piłce seniorskiej nie zależy od tego, jak pracujesz i co robisz, bo najważniejszy jest wynik na koniec sezonu. Jeżeli masz dobre wyniki, to w pewnym momencie ktoś cię zauważy i zaproponuje ci pracę na wyższym poziomie. Gdy nie masz wyników, szybko jesteś sprowadzony na ziemię. Piłka seniorska rządzi się swoimi prawami. Jeżeli ktoś rozpoczyna swoją karierę trenerską od pracy z najmłodszymi adeptami i myśli o seniorach, to faktycznie w tym przypadku mogą być poszkodowane dzieci. Bo taka osoba niekoniecznie ma w sobie taką motywację, żeby rozwinąć małego Jasia, tylko myśli o tym, żeby jak najszybciej wspinać się po szczebelkach do głównego celu, jakim jest prowadzenie drużyny seniorów. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka. Bo są też znakomici trenerzy, którzy budowali swoją ścieżkę w taki sposób, ale podchodzili do tego z pełnym profesjonalizmem i w tamtym momencie najważniejsi byli dla nich mali zawodnicy, a nie droga, którą muszą pokonać.

Uważam jednak, że jeśli od razu masz w sobie takie przekonanie, że praca z drużynami seniorskimi to twoje powołanie, to powinieneś zaczynać od najniższych szczebli rozgrywkowych w piłce seniorskiej, a nie budować swoją karierę kosztem małych dzieci. Trener, który pracuje z dziećmi, musi lubić swoją robotę. Mam wrażenie, że trener “karierowicz” nie chce dłużej pracować z najmłodszymi, a jego niechęć prędzej czy później objawi się na zajęciach i może mieć negatywny wpływ na dzieci. Rozumiem, że w życiu trenera bardzo ważne są pieniądze, a w piłce dziecięcej i młodzieżowej nie ma “kokosów”, a każdy, kto chce pracować na najwyższym poziomie, szuka różnych ścieżek, żeby jak najszybciej znaleźć się na górze, żeby mógł się ze swojej pracy utrzymywać. Pieniądze są ważne. Jeżeli decydujesz się na pracę z dzieciakami, to wiesz, na co się piszesz również pod względem finansowym. W Anglii wynagrodzenia w piłce dziecięcej i młodzieżowej są również znikome. Nie są dużo większe niż w Polsce. Tylko tutaj jest takie podejście, że każdy przykłada się do swoich obowiązków. Bez znaczenia, ile mu za to zapłacą. Gdy przychodzi do mnie na zajęcia mały Jasiu, to chcę, żeby on się dobrze bawił i ciągle się rozwijał.

Sam wspomniałeś o tym, że w piłce dziecięcej i młodzieżowej wynagrodzenie jest bardzo niskie. Jednocześnie wielokrotnie powtarzasz, że z dziećmi powinni pracować trenerzy, którzy to lubią i dążą do tego, żeby być specjalistami od danej grupy wiekowej. Co zrobić, żeby takich osób było więcej, gdy w tej dziedzinie nie ma przyzwoitych pieniędzy? Myślę, że właśnie dlatego z dziećmi pracuje wiele osób, które traktują pracę z najmłodszymi jako etap przejściowy w swojej karierze. Możemy jedynie liczyć na to, że “karierowicz” będzie profesjonalistą i w pełni odda się swojej pracy, nie zważając na swoje cele i marzenia? To nie jest błędne koło? Bo z jednej strony mamy świadomość, że najważniejszym etapem szkolenia zawodników jest ten początkowy, a z drugiej zaniedbujemy trenerów, którzy odpowiadają za najważniejszy proces.

W pełni zgadzam się z tym, co powiedziałeś. Dlatego początkowy etap szkolenia jest nazywany podstawowym. Gdy masz 7 lat i dopiero co uczysz się czytać, to od razu nie dostajesz “Makbeta”. Musisz przejść przez poznawanie literek, alfabetu, krótkie zdania itd. To jest proces. Nie możesz od razu przeskoczyć do trudnych lektur licealnych, gdy nie załapałeś podstaw. Uważam, że duże kluby w Polsce oraz PZPN dysponują takimi budżetami, że mogą zapłacić godnie trenerom, którzy zajmują się szkoleniem dzieci i młodzieży. W krajach, w których pracowałem i pracuję, płacą za kompetencje. Jeśli znasz się na swoim fachu, to prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto ci zapłaci pieniądze, które zapewnią ci utrzymanie. Jednak twoją motywacją nie mogą być pieniądze. Jeśli tylko tak postrzegasz ten zawód, to szybko zostaniesz zweryfikowany. Tak to nie powinno wyglądać.

Osoby, które cię zatrudniają, patrzą na twoje kompetencje, jeśli masz je na wysokim poziomie, powinni ci godnie zapłacić. Taka osoba jest skarbem dla klubu, bo nie tylko rozwija klub, ale i młodych zawodników, na których w przyszłości można zarobić. To jest inwestycja w przyszłość. Kluby i PZPN powinny w pierwszej kolejności zadbać o dół piramidy. Ci pierwsi poprzez zatrudnianie specjalistów i płacenie im przyzwoitych pensji, a ci drudzy poprzez szkolenia, kursy i skauting trenerski, żeby stworzyć kolejnych specjalistów w tej dziedzinie. Nie chcę mi się wierzyć w to, że nie ma w Polsce takich trenerów, którzy kochają pracę z dziećmi i wykonują ją znakomicie. Takie osoby należy wyłowić i docenić. Wspomniałem o grupie trenerów edukatorów, którzy są specjalistami w pracy z dziećmi oraz łańcuszku przekazywania wiedzy. Brakuje mi tego w Polsce, bo w Anglii świetnie to funkcjonuje.

Duże kluby w Polsce mówią o tym, że inwestują w szkolenie. Jednak odnoszę takie wrażenie, że i tak te pieniądze idą w górną część piramidy szkoleniowej. Mam na myśli piłkę jedenastoosobową. W drużynach trampkarzy i juniorów jest pełna profesura. Ogromne sztaby szkoleniowe, świetny nowoczesny sprzęt do pracy, rozwinięta sieć skautingu. Dół piramidy jest niewidoczny i w moim odczuciu zaniedbany. Często tę pracę w największych klubach robią podmioty, które działają na zasadach franczyzy, patrz: Legia Soccer Schools, Lech Poznań Football Academy. Dowiedziałem się też, że w jednym z dużych polskich klubów trenerzy, którzy pracują ze skrzatami, otrzymują 500 złotych miesięcznie. W nieco starszych grupach mają 1 000 złotych. Mówimy o najważniejszym procesie szkolenia, a trenerzy specjaliści dostają za to grosze i nie mogą poświęcić się tylko jednemu zadaniu. Muszą to łączyć z innymi etatami.

Jeszcze raz powtórzę, jeśli klub zainwestuje w dół piramidy i podstawową fazę szkolenia, czyli zatrudni najlepszych fachowców do pracy z najmłodszymi, to w niedalekiej przyszłości będzie czerpać z tego korzyści. I tak to funkcjonuje w Anglii. Tak też działa Ajax Amsterdam i wiele innych najlepszych akademii na świecie. Faza podstawowa, kiedy dziecko się uczy, jest ciekawe świata, kreatywne – w to należy zainwestować zasoby ludzkie. To nie są też wielkie pieniądze. Zawsze powtarzam: mniej znaczy więcej. Czasem warto zatrudnić mniej ludzi, ale takich, którzy są pełni pasji, kochają pracę z dziećmi i mają odpowiednie kompetencje oraz wiedzę, żeby efektywnie prowadzić zajęcia.

Trenerzy mogą się rozwijać nie tylko w piłce seniorskiej, ale także w dziecięcej i młodzieżowej. Trener, który czuje powołanie do swojego zawodu to największy skarb dla klubu. Jeśli chodzi o względy finansowe, należy pamiętać o tym, że każdy trener, który decyduje się na pracę w danym klubie, godzi się z tym, co zaproponował mu pracodawca. Nikt nie przykładał mu pistoletu do głowy, żeby podpisał kontrakt. Jeśli godzisz się na dane warunki finansowe, to swoimi kolejnymi ruchami udowodnij, że jesteś fachowcem, który kocha tę pracę i najważniejszy dla ciebie jest uśmiech dziecka na zajęciach i jego postępy, jakie robi z treningu na trening. Prędzej czy później twój wkład w pracę z dziećmi zostanie nagrodzony finansowo. Wszystko wymaga czasu. Jednak należy podkreślić, że w tym zawodzie nie ma dużych pieniędzy. Każdy, kto liczy, że jako trener dziecięcy dorobi się ogromnego szmalu, jest w błędzie. Z takim podejściem nie ma czego tu szukać.

Gdzie jest największe zapotrzebowanie na trenerów? Wśród najmłodszych grup wiekowych. Niestety, PZPN najmniej oferuje możliwości rozwoju dla trenerów od tej dziedziny. Trzymiesięczny kurs UEFA Grassroots C i to byłoby na tyle. Kolejne kursy skupiają się głównie na piłce jedenastoosobowej. Najmniejsza uwaga jest skierowana na sam dół piramidy. Gdzie trafiają początkujący trenerzy? Oczywiście, że do najmłodszych grup, gdzie mają styczność z dziećmi. Czy to nie jest kolejny zły pomysł i potwierdzenie tezy, że w Polsce po macoszemu traktujemy szkolenie dzieci? Z najmłodszymi powinni pracować specjaliści, pełni pasji, a wysyłamy tam ludzi po krótkim kursie, którzy kształcą się w kierunki piłki jedenastoosobowej. W tym wypadku młody, niedoświadczony szkoleniowiec jest rzucony na głęboką wiedzę. Nie jest powiedziane, że jest na to gotowy, a ciąży na nim spora odpowiedzialność.

Piłkę dziecięcą i młodzieżową należy oddzielić grubą kreską od piłki seniorskiej. Nie potrzebujesz licencji UEFA A, żeby pracować z dziećmi. Potrzebujesz za to kwalifikacji, jak pracować z najmłodszymi np. psychologia dziecka. W tym kierunku powinniśmy iść i się rozwijać. Powinna pojawić się w Polsce ścieżka rozwojowa tylko dla trenerów, którzy chcą pracować w piłce dziecięcej i młodzieżowej. Należy to rozdzielić. Trenerzy od piłki jedenastoosobowej mają swoje kursy i szkolenia, a ci od dziecięcej i młodzieżowej mają swoje. W takim układzie akademie też mają łatwiejszy wybór. Zatrudniają ludzi, którzy mają kwalifikacje do pracy z dziećmi i młodzieżą. Jeśli chcesz pracować w angielskiej akademii profesjonalnego klubu, musisz posiadać licencję Advanced Youth Award. To jest kurs dedykowany do szkoleniowców, którzy chcą pracować z dziećmi i młodzieżą.   

Jak wygląda kurs Advanced Youth Award?

Ten kurs skupia się przede wszystkim na zdolnościach, w jaki sposób dzieci i młodzież się uczą. W ramach tego kursu spotkaliśmy się z psychologiem dziecięcym. Uczyliśmy się tego, w jaki sposób dziecko zmienia swoje zachowanie, jak wpływać na jednostkę, jak motywować, jak zachowuje się mózg nastolatka, jak dzieci się ze sobą współpracują i nabywają kompetencje społeczne. Te tematy są ukierunkowane na piłkę nożną i rozwój fizyczny dziecka. Na takim kursie otrzymujesz multum wiedzy, która ma sprawić, żebyś nie zrobił krzywdy tym młodym ludziom. Musisz wiedzieć, rozumieć, jak rozwija się ciało człowieka i to, w jaki sposób mózg dziecka przyswaja informacje. Dowiadujesz się też, jakich błędów nie popełnić.

To jest bardzo wyczerpujący kurs. Na koniec na przykładzie swoich zawodników musisz wykazać edukatorom, w jaki sposób wpłynąłeś na ich rozwój w określonym czasie. Kurs Advanced Youth Award został wprowadzony kilka lat temu. Wcześniej były inne opcje w Anglii dla trenerów, którzy chcą się specjalizować w piłce dziecięcej i młodzieżowej – Youth Module One, Youth Module Two, Youth Module Three i FA Youth Award. W Anglii miałem do wyboru ścieżkę rozwoju w piłce dziecięcej i młodzieżowej. Wybrałem ją i taką przeszedłem. Uważam, że trener, który pracuje z najmłodszymi, nie potrzebuje licencji UEFA A.

Artur Hibner, czyli doświadczony pedagog i trener, który specjalizuje się w pracy z dziećmi w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, powiedział: – Błędne jest założenie PZPN-u, że każdy trener, który ukończy kurs UEFA C, będzie chciał iść wyżej. Mogę to powiedzieć na moim przykładzie. Już do końca życia będę się rozwijał w piłce dziecięcej. I PZPN nic mi nie proponuje. Zbudowałem sobie sam ścieżkę szkolenia trenera dzieci. W swoim własnym zakresie studiowałem, ukończyłem cztery studia podyplomowe, uczęszczałem na wiele kursów, żeby jeszcze lepiej szkolić, rozwijać dzieci. Później dodał, że trener, który pracuje z najmłodszymi dziećmi, powinien być też dobrym pedagogiem i kształcić się w tym kierunku. Też pan tak uważa?

Trener jest też nauczycielem. Jaka jest różnica między klasą w szkole a grupą w klubie? Tylko taka, że szkoleniowiec prowadzi zajęcia edukacyjne na boisku, a nauczyciel w klasie. Centralne rozumienie, w jaki sposób przebiega proces uczenia się u dziecka to podstawa. Musisz to rozumieć. Bardzo ważne jest pedagogiczne podejście do swoich obowiązków. Dostrzegam spory deficyt w tej dziedzinie. Poszedłbym w tę stronę, żeby dać dzieciom większą swobodę podczas gry w piłkę i w rozwój trenerów, którzy zajmują się pracą z najmłodszymi. Brakuje kursów i szkoleń. To naprawdę wiele zmieniłoby w Polsce. W ten sposób oddzielilibyśmy od siebie trenerów, którzy chcą pracować z dziećmi od tych, którzy myślą o piłce seniorskiej.

Czy książka, którą wydajesz w Polsce „Piłka nożna najmłodszych”, należy odbierać jako podręcznik dla trenerów, którzy rozpoczynają swoją przygodę z pracą z dziećmi? Czy ta publikacja to odpowiedź na brak alternatyw do kształcenia się w tym kierunku w Polsce?

Może być podręcznikiem. Jeżeli uważasz, że jest to ABC szkolenia dzieci i młodzieży możesz tak ją nazywać. Nie neguję tego. Jednak ja postrzegam “Piłkę nożną najmłodszych” jako książkę edukacyjną. Pierwszą edycję wydałem w 2018 roku i ukazała się tylko w języku angielskim pt. “Reading Kids”. To była moja najbardziej popularna pozycja, którą mam w swoim pisarskim CV. Nie chodzi mi tylko o samą sprzedaż, ale też feedback, jaki otrzymałem od czytelników. Byli to nie tylko trenerzy piłki nożnej. Nauczyciele i trenerzy z różnych krajów pisali i dzwonili do mnie z podziękowaniami, że dzięki tej książce zrozumieli, jak należy podchodzić do dziecka. Jeśli ktoś szuka w tej książce ćwiczeń, gier treningowych, to nic takiego tam nie znajdzie. Jeżeli komuś zależy na tym, żeby dowiedzieć się, w jaki sposób uczą się dzieci, jak motywować jednostkę, jak przygotować indywidualne zadania do treningu, to tego się dowie z tej lektury.

W tej książce na własnych praktycznych przykładach opisuję, czego się nauczyłem, jakie błędy popełniłem, jakich błędów nie popełniać, w jaki sposób można efektywnie pracować z dziećmi i młodzieżą. „Piłka nożna najmłodszych” odnosi się do komunikacji z dzieckiem, jak można go słuchać, żeby być lepszym trenerem. Podaję również osiem różnych przykładów, co motywuje dziecko do działania i są to naprawdę proste rzeczy. Ta publikacja jest adresowana dla tych osób, które chcą być lepszymi nauczycielami i trenerami. Przed wydaniem tej książki w języku angielskim, przejrzałem rynek i nie znalazłem za wiele pozycji, które podejmowałby temat, jak pracować z dziećmi. Chciałem podzielić się swoimi obserwacjami i doświadczeniami dot. pracy z najmłodszymi. 

Podtytuł tej książki brzmi: “Sekretne wskazówki dotyczące zachowania dzieci”. Czy możesz jedną tajemnicę zdradzić naszym czytelnikom? Czego trenerzy pracujący z dziećmi nie wiedzą, a powinni wiedzieć?

Weźmy pod lupę proces uczenia się, wielu trenerów nie tylko w Polsce, ale i na świecie szykują na każde zajęcia inne ćwiczenia i podejmują inne tematy szkoleniowe. Załóżmy, że w poniedziałek pracują nad dryblingiem, a w środę już nad podaniami, a w piątek strzały. Spójrzmy na to z perspektywy małego Jasia, który w poniedziałek, dowiedział się, kiedy decydować się na drybling i jak go wykonywać. Zakodował tę informację, nauczył się czegoś nowego. Przychodzi w środę na trening i zaczyna kodować nowe rzeczy, bo jest zupełnie inny temat zajęć. Patrząc na to z perspektywy uczenia się, wiedza Jasia, którą już posiada, nie ma żadnego połączenia z kolejnym treningiem. Proces uczenia Jasia został zaburzony i musi na nowo uczyć się nowego celu. To, nad czym pracował w poniedziałek, już wyparowało. Trening powinien być połączony z procesem uczenia. Powinna pojawiać się kontynuacja. Jeśli zawodnik przychodzi na każdy kolejny trening i poznaje ciągle nowe rzeczy, to nie realizuje celu. Mózg dziecka wyrzuca z pamięci to, co było w poniedziałek. Proces nauczania zaczyna się od nowa. Ważna jest powtarzalność i urozmaicanie tego, co już zaczęliśmy, aby utrwalić i przyswoić nowo poznane umiejętności. 

Druga wskazówka to komunikacja i język, którego używamy w kontakcie z dzieckiem. Trenerzy, wsłuchujcie się w to, co mówią młodzi zawodnicy. Szkoleniowcy często na koniec zajęć zadają pytania dzieciom w stylu: “czego się dzisiaj nauczyliście?”. Z kolei ty jako osoba dorosła już sobie zakodowałeś, co chciałabyś usłyszeć np. “nauczyłem się, że podawać należy wtedy i wtedy, a dryblować to wtedy i wtedy”. A dzieci często odpowiadają na takie pytania w swoim języku. Jaki należy wyciągnąć z tego wniosek? Taki, żeby używać tego samego języka, co mali zawodnicy. Nie mogę dziecku powiedzieć, że “dzisiaj będziemy stosować gry pozycyjne”. Wystarczy wsłuchać się w to, co mówią dzieci i rozmawiać z nimi ich językiem.

Jakie błędy najczęściej popełniają trenerzy, którzy pracują z dziećmi?

Planowanie jednostki treningowej z niezliczoną liczbą ćwiczeń. Mózg dziecka jest w stanie zapamiętać maksymalnie trzy rzeczy. Jeśli my będziemy bombardować dziecko kolejnymi informacjami i zadaniami, to ono zacznie się gubić. Mniej znaczy więcej. Przygotuj jedną grę, którą będziesz stosować przez dziesięć tygodni. W procesie uczenia się to ćwiczenie spełni swoje zadanie. Powolutku dodawaj kolejne zadania, w momencie, gdy dzieci będą na to gotowe. Jeżeli dzieci nie są na to przygotowane, nie dodawaj kolejnego klocka do stworzenia budowli. Dzieci muszą grać bardzo dużo. One to najbardziej lubią i kochają. Jednak każda gra musi być sprecyzowana i mieć określony cel. Dzięki gierce dziecko musi coś wyciągnąć dla siebie.

Kolejna rzecz, stosuj jak najmniej przerw w trakcie ćwiczeń. Pamiętaj, że gdy robisz przerwę, to dziecko się nie uczy, tylko stoi i ciebie słucha. Jeżeli interweniujesz, powinno być to dostosowane do sytuacji, żeby przyniosło wartość do procesu uczenia się tych dzieciaków. Jeżeli nie wiesz, czy twoja interwencja ma sens, to stój z boku i nie interweniuj. Każdy młody piłkarz widzi daną sytuacją zupełnie inaczej niż trener i w większości przypadków rozwiąże ją lepiej niż szkoleniowiec, bo ma inną perspektywą. Znakomitą rzeczą jest obserwacja treningu i notowanie tego, co widzisz na boisku. Polecam każdemu, żeby się na tym skupił. Stanął z boku i popatrzył, jak przez 15 minut zachowują się jego podopieczni. Można z takiej obserwacji wiele wyciągnąć, tylko trzeba wiedzieć, na co patrzeć.

Co jest najważniejsze w pracy z dziećmi?

Trener powinien być po pierwsze dobrym pedagogiem. Po drugie świetnym edukatorem. Po trzecie rozumieć proces uczenia się dzieci. I dopiero na czwartym miejscu jest futbol. Jeśli odwrócimy tę piramidę, to trening będzie nieefektywny ze szkodą dla małych dzieciaków. Trener powinien zrozumieć to, że dzieci na placu zabaw nie potrzebują nikogo dorosłego, żeby się bawić, ale czasem warto zaobserwować, w jaki sposób one to robią w grupie. My, trenerzy powinniśmy zostawić swojego ego za drzwiami. Gdy wchodzimy na trening, liczą się dla nas tylko dzieci i to, w jaki sposób możemy im pomóc i trafić w indywidualne potrzeby, Gdy to spełniasz, jesteś świetnym fachowcem. I nie ma szans, żebyś nie został zauważony.

WIĘCEJ NA WESZŁO:

ROZMAWIAŁ ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. archiwum prywatne Pawła Guziejko

Live
28.11.2022

LIVE: Na początek – czy Brazylia taka mocna, czy Serbia taka słaba?

Lepiej się witać niż żegnać, ale cóż. Na władzę nie poradzę – jak to mówią, więc trzeba się pożegnać z meczami o 11.00. Dzisiaj ostatni, bo i ostatnie spotkania 2. kolejki fazy grupowej. A plan dnia jest taki – Kamerun kontra Serbia, Korea Południowa kontra Ghana, Brazylia kontra Szwajcaria i Portugalia kontra Urugwaj. Jedziemy z tym! foto. FotoPyk
28.11.2022
Suche Info
28.11.2022

Raków zagra sparingi z PSV i Anderlechtem

Raków Częstochowa dwuetapowo będzie przygotowywał się do rundy wiosennej Ekstraklasy. Piłkarze lidera polskiej ligi mają wolne do 3 grudnia, a potem zacznie się szlifowanie formy. Od 9 do 17 grudnia drużyna przebywać będzie na zgrupowaniu w Holandii. Zmierzy się tam z renomowanymi rywalami: PSV Eindhoven (10 grudnia), Anderlechtem (14 grudnia) i Fortuną Sittard (17 grudnia). Zaraz po przerwie świąteczno-noworocznej Raków z kolei wyruszy do Turcji, w której przebywać będzie […]
28.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
28.11.2022

Mundial wchodzi w decydującą fazę. Brazylia znów zaczaruje?

Faza grupowa mistrzostw świata w Katarze powoli wchodzi w decydującą fazę. Już dziś pożegnamy się z porannymi meczami, bo od jutra spotkania w grupach będą rozgrywane równolegle. Ale zanim się to stanie, czeka nas druga odsłona rywalizacji w grupach G i H, w których jak do tej pory nie było żadnych zaskoczeń. Najlepsze danie tego dnia czeka nas na sam koniec, a będzie nim pojedynek Portugalii z Urugwajem. Naprzeciwko siebie staną weterani wielkiej […]
28.11.2022
Prasówka
28.11.2022

PRASA. Matthaus: Gdybyście tak zagrali z Meksykiem, już mielibyście awans

„Fakt” koronuje Czesława Michniewicza, „Sport” daje dziesiątkę Wojciechowi Szczęsnemu, Lothar Matthaus docenia poprawę w grze Polaków. Prasa wciąż żyje meczem z Arabią Saudyjską. Sport Oceny za mecz Polska – Arabia Saudyjska. Wojciech SZCZĘSNY – 10 W zasadzie zabrakło skali, by ocenić to, co zrobił w tym spotkaniu. Sytuacja przy rzucie karnym to bezapelacyjnie kandydatura numer jeden do interwencji mundialu. I nie ma znaczenia, że gdyby dobitka Saudyjczyka była celna, […]
28.11.2022
Suche Info
28.11.2022

Michniewicz: Z Argentyną nie da się zagrać na 0:0

Sztab reprezentacji Polski intensywnie szykuje się już do meczu z Argentyną, który zdecyduje o naszych losach w grupie C mundialu. Czesław Michniewicz zapewnia, że nie będziemy się cały czas murować.  – Nie chcę mówić o stylu. Dużo już o tym się nasłuchaliśmy. Na pewno nie zagramy  na 0:0, bo z Argentyna nie nie da się tak zagrać. To jeden z kandydatów do mistrzostwa świata i zawsze znajdą się sytuacje, żeby coś w meczu strzelić. Obrona to ważna rzecz, ale chcemy też zdobywać […]
28.11.2022
Weszło
27.11.2022

STAN MUNDIALU #8 – NIEMCY GRAJĄ DALEJ, KANADA ODPADA

Stan Mundialu i kolejne mecze do omówienia! Zapraszają Wojciech Kowalczyk, Mateusz Janiak, Michał Kołkowski i Paweł Paczul.
27.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
28.11.2022

Mundial wchodzi w decydującą fazę. Brazylia znów zaczaruje?

Faza grupowa mistrzostw świata w Katarze powoli wchodzi w decydującą fazę. Już dziś pożegnamy się z porannymi meczami, bo od jutra spotkania w grupach będą rozgrywane równolegle. Ale zanim się to stanie, czeka nas druga odsłona rywalizacji w grupach G i H, w których jak do tej pory nie było żadnych zaskoczeń. Najlepsze danie tego dnia czeka nas na sam koniec, a będzie nim pojedynek Portugalii z Urugwajem. Naprzeciwko siebie staną weterani wielkiej […]
28.11.2022
Prasówka
28.11.2022

PRASA. Matthaus: Gdybyście tak zagrali z Meksykiem, już mielibyście awans

„Fakt” koronuje Czesława Michniewicza, „Sport” daje dziesiątkę Wojciechowi Szczęsnemu, Lothar Matthaus docenia poprawę w grze Polaków. Prasa wciąż żyje meczem z Arabią Saudyjską. Sport Oceny za mecz Polska – Arabia Saudyjska. Wojciech SZCZĘSNY – 10 W zasadzie zabrakło skali, by ocenić to, co zrobił w tym spotkaniu. Sytuacja przy rzucie karnym to bezapelacyjnie kandydatura numer jeden do interwencji mundialu. I nie ma znaczenia, że gdyby dobitka Saudyjczyka była celna, […]
28.11.2022
Weszło
27.11.2022

STAN MUNDIALU #8 – NIEMCY GRAJĄ DALEJ, KANADA ODPADA

Stan Mundialu i kolejne mecze do omówienia! Zapraszają Wojciech Kowalczyk, Mateusz Janiak, Michał Kołkowski i Paweł Paczul.
27.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
27.11.2022

Niemcy remisują z Hiszpanią i zwiększają swoje szanse

Jeden punkt po dwóch meczach to na pewno nie jest szczyt marzeń Niemców, tym bardziej że nie są przecież całkowicie zależni od siebie – oczywiście muszą ograć Kostarykę, ale istnieją kombinacje wyników Japonii i Hiszpanii, które nieco komplikują im sprawę. Niemniej biorąc pod uwagę to, że jeszcze przed 83. minutą mieli tych punktów zero, a swoją pozycję cholernie trudną, to i tak muszą się cieszyć. HISZPANIA – NIEMCY 1:1. MISTRZOSTWA ŚWIATA 2022 Można […]
27.11.2022
Mistrzostwa Świata 2022
27.11.2022

Chorwaci jeszcze żyją i mają się dobrze. Kanada ich nie roz****ła

– Kanadyjska małpo, ja jeszcze żyję – zapewne takie słowa wypowiedzieliby Chorwaci, gdyby tylko znali twitterowe poczynania jednego z kontrowersyjnych byłych działaczy PZPN. Niestety raczej nie mają pojęcia o jego istnieniu, więc wystarczy, że przemówili na boisku. Spora część opinii publicznej zaczynała dochodzić do wniosku, że reprezentacja Chorwacji powoli się kończy i wicemistrzowie świata są już tylko mglistym wspomnieniem. Wszyscy byli zauroczeni młodą, krzepką i pełną fantazji kadrą Kanady, której pary […]
27.11.2022
Weszło
27.11.2022

Już nie laga, a dalekie podanie. Jak Michniewicz wyciągnął wnioski i wykorzystał „efekt Lewego”?

Po meczu reprezentacji Polski z Meksykiem spadła na biało-czerwonych zasłużona krytyka. Czesław Michniewicz mówił, że „nie nauczy gry w piłkę zawodników w trzy dni”. Ale kadra przeszła częściowe przeobrażenie. Owszem, graliśmy z zespołem o niższej jakości od Meksyku, natomiast modyfikacja taktyki oraz sposobu grania okazała się strzałem w dziesiątkę. Choć znów dostaliśmy potwierdzenie na to, że droga dominacji oraz kontroli nie jest dla nas. Tak, krytykowałem sposób gry reprezentacji w starciu z Meksykiem. I nadal […]
27.11.2022
Liczba komentarzy: 19
Subskrybuj
Powiadom o
guest

19 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ryki Martin
Ryki Martin
1 miesiąc temu

Na co się stawia w dziecięcej i młodzieżowej piłce? Wynik, wynik, wynik kurwa, bo wynik pokazuje, że trener jest zajebisty, szkółka jest zajebista, chodźcie do nasz, zapiszcie dzieci, jesteśmy najlepsi.
Jak najłatwiej zrobić wynik w dziecięcych drużynach? Postawić na walory fizyczne: wybrać najsilniejszych i najwyższych, żeby się konusy z drużyny rywala odbijały.
Efekt? Masowe produkowanie drewna nawet nie opałowego. Taktyka? Kultura gry? Nie dadzą wyniku. Model gry? Na chuj, jak wygrywamy, bo się od nas odbijają.
A potem mamy tak światłych i wyszkolonych graczy w środku pola, jak Jacet „trzeba podostrzyć” Góralski i jeszcze kurła są tacy, co po nim płaczą, bo taki typ zawodnika potrzebny w pomocy.
No potrzebny, ale czy musi to być drewniak idiota? Czy najlepsze szóstki, to tylko łamignaty, a może oprócz odbioru potrafią podprowadzić piłkę, umieją ją rozegrać, mają przegląd pola?

Sentino
Sentino
30 dni temu
Reply to  Ryki Martin

Ogólnie zgoda, z tym, że akurat Góralski mimo, że drwal to zawsze był jednym z najmniejszych i najlżejszych zawodników na boisku, niezależnie od kategorii wiekowej, aż do seniorów.

Gmoch
Gmoch
30 dni temu
Reply to  Ryki Martin

Przerabialiśmy to w szkole średniej. Fizycznie – jako klasa – słabiej wyglądaliśmy od równorzędnej klasy. W zasadzie to może nie fizycznie, tylko pod względem wzrostu.

Oni jeździli na zawody, a nie my. A z nami na wuefie 8/10 meczów przegrywali. W ogóle nauczyciel jakiś nawiedzony był. Chyba chciał zostać Papsztunem, zanim ten pojawił się w polskiej piłce.

W rezultacie jak nas już wziął, to całkowicie poprzestawiał. Mieliśmy genialnego napastnika, jak na warunki szkolne oczywiście. W ciemno mogłeś założyć, że strzeli najwięcej bramek. Świetnie kiwał, dobrze przyjmował i skubany zawsze wypatrzył gdzieś tam lukę, gdzie dało się wbić piłkę w siatkę. Dobrze współpracowaliśmy, bo ja odzyskiwałem piłki i mu podawałem, a on robił resztę roboty:) Kumpel od podstawówki.

I takiego napadziora nasz wuefista postawił na środku obrony. W tym meczu strzelił piękną bramkę, ale samobója…Próbował wybić, weszło w pajęczynę. Mnie na prawej stronie obrony, chociaż jestem lewonożny. Na bramie chłopaka 2m wzrostu, który nie potrafił bronić. Tylko dlatego, że miał 2m wzrostu. A byli trochę niżsi, ale ogarnięci. I ciągłe darcie ryja, bo nie wychodziło 🙂

Przegrane zawody, wymówka, że dlatego nas nie brał. A że tam trochę chłopaków grało po klubach na innych pozycjach…Inna sprawa, że on nas w ogóle na meczach nie oglądał. Palił fajki w kantorku, i zwykle siedział na hali. Lekcje wyglądały tak, że braliśmy piłkę na przerwie i szliśmy grać. Czasem przyszedł zobaczyć kto jest.

Awfawf
Awfawf
30 dni temu
Reply to  Ryki Martin

A ja Ci powiem tak….wynik jest odzwierciedleniem tego jak pracujesz. Tylko słaby trener powie że wynik nie jest wazny. Jak mam grupę 15 osób i pracuje nalezycie tj. dzieciaki chętnie chodzą na treningi, intensywnie pracują a nie leżą i się wygłupiają itd to wyniki zawsze będą coraz lepsze. Wynik jest odzwierciedleniem tego jak pracuje i jaki masz posłuch w grupie. Teraz 90 procent trenerów mówi że wynik nie jest ważny, że chłopcom nie trzeba podpowiadać itd. Jak nie wytłumaczysz 7 letniemu chłopcu co w danym momencie źle zrobił to w przerwie lub po meczu on nie będzie pamiętał o co chodzi. To nie jest chyba problem żeby na bieżąco pewne rzeczy korygować aż do ich wyeliminowania.
I jeszcze jedna sprawa…..25 letni trener dopiero zaczynajacy swoją pracę i o dziwo zaczynający ja w czołowej akademii to jest dopiero tragedia. Człowiek mimo że dopiero zaczyna to już jest „napompowany” wiedzą i mysli że inni trenerzy to dno a naprawdę może się wiele od nich nauczyć.
No i …..logiki fotbolowe czy inne głupoty wymyślane przez ludzi którzy mieli niewiele wspólnego z piłką. Teraz zanim zaczniesz trenować to dostajesz pytanie od trenera w jakim środowisku do tej pory trenowałeś …przecież piłkarz z 10 letnim stażem nie będzie wiedział co odpowiedzieć. Piłka to prosta gra a są ludzie którzy na siłę próbują ja utrudnić. I to jest główny problem młodzieżowej piłki.

Ryki Martin
Ryki Martin
30 dni temu
Reply to  Awfawf

Wynik, ale NIE TYLKO I WYŁĄCZNIE wynik. O to mi chodzi.

Urkides
Urkides(@urkides)
30 dni temu

Są w Polsce ludzie myślący i chętni do samodoskonalenia. Pod tym względem nie różnimy się od krajów rozwiniętych. Nasz problem polega na tym, że oni nie są cenieni a więc nie są wybierani do władzy w czymkolwiek.
U nas uwielbia się Stefków Burczymuchów, którzy swoim głupawym samozachwytem robią wrażenie. Jeśli na samej górze postawisz kogoś z kogo spływa głupota, to zgodnie z prawami fizyki cały dół będzie nasączony głupotą.
Jeśli pozwolisz nasączać myślą, to z tego powstanie multiplikacja myśli, czyli jakość społeczeństwa wzrośnie.
Niestety u nas tego się kompletnie nie ceni, u nas ważne jest żeby stawiać na swoim za wszelką cenę.
Taki prosty przykład językowy a według mnie wiele tłumaczy. U nas mówi się „poszli na kompromis”, co sugeruje porażkę. W innych krajach mówi się „osiągnęliśmy kompromis” co oznacza porozumienie czyli sukces. Które traktowanie kompromisu jest bardziej budujące i daje pozytywny wydźwięk?
Ten przykład może się wydawać nie związany z piłką ani z czymkolwiek, ale po głębszym zastanowieniu dochodzi się do wniosku, że jest związany ze wszystkim.

qdlatyRTS
qdlatyRTS
30 dni temu
Reply to  Urkides

Czarek Kulesza klap klap, klap klap klap klap

sopelhinio
sopelhinio
30 dni temu

Póki w polskiej piłce (s)kopanej będą takie duże pieniądze to nic się nie zmieni. Tzw. system szkoleniowy jest tylko po to by dalej doić kasę (czy to na poziomie związków wojewódzkich czy to centrali). Fajnie byłoby zrobić porównanie jakie są koszty finansowania młodzieży w innych krajach takich jak Belgia, Holandia, Dania, Szwecja itd itp. Pewnie byłoby duże zdziwko jakby się okazało że jeśli chodzi o przejadaną kasę na tzw. szkolenie młodzieży to Polska jest na czele XD.

qdlatyRTS
qdlatyRTS
30 dni temu
Reply to  sopelhinio

Kozminski mial w programie bezpośrednie dofinansowania z pzpn dla klubów na pensje trenerow młodzieży. Z pominięciem okregowych zpn…
I wystarczyło ze Czarek wyskoczył z kapelusza i po cichu, bez zadnej kampanii, na frienda, wygrał wybory.
Od tego czasu beton postąpił. Skorumpowany 711 jest selekcjonerem, a nieudacznik Probierz w U21 (wg mnie szykowany na miejsce 711).
Pieniadze większe z nowej umowy, ustalamy działkowanie, robimy 2x w roku remont elewacji firmą kuzyna. Karawana jedzie dalej. I wszystko po cichu. Pieniądze lubią ciszę.
A ze trener zarabia 1000 miesięcznie? Hahahaha. Dobre.

Sopelhinio
Sopelhinio
30 dni temu
Reply to  qdlatyRTS

W sedno sprawy trafiłeś. To jest jak mafia, byle było cicho i spokojnie. Jak któryś ma ambicje i chęci aby się coś ruszyło to zaraz go usadzą na tyłku. Dlatego jak pisałem powyżej, póki będą w PZPN i Eklapie takie duże pieniądze to nie ma szans aby coś się zmieniło…..

Fan Kazimierza D.
Fan Kazimierza D.
30 dni temu

Komentarze gorzkie ale prawdziwe.
Jak pamiętam, to zawsze polscy piłkarze ustępowali wyszkoleniem technicznym innym nacjom . Wyjątki typu Brychcy, Cieślik, Deyna czy Sołtysik tylko to potwierdzały. Osobiście nie liczę na poprawę sytuacji bo te wszystkie szkółki czy akademie to tylko wyciąganie pieniędzy od rodziców. Najlepszą szkółką piłkarską było podwórko i granie non stop do zmroku. Obecnie produkujemy napakowanych kabanosów bez techniki za to wybieganych i silnych. Takie perełki techniki jak Wolski, Gettinger lub Tomasiewicz są bezlitośnie kopani przez osiłków, Przy aprobacie sędziów.

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
30 dni temu

Jak ci od dzieciaków mają takie ego jak Probierz wyżej… to faktycznie ostatnie chwile na fapowanie Lewandowskiego, który trafił się jak ślepej kurze ziarno Polakowi wolność.

generał Pinochet
generał Pinochet
30 dni temu

W Polsce jest mentalność sowiecka – dlatego nigdy tu nie będzie dobrego szkolenia – tu trener wymusza ślepe posłuszeństwo a jak sie nie podporzadkowujesz to on cie zniszczy. Tu nie ma miejsca na indywidualizm. Dlatego chłopaki z podwórka w Polsce sa tymi co maja najlepsze umiejetnosci techniczne – a ci co przeszli akademie sa drewniakami mocno ograniczonymi i zapuszczonymi – tak to dziala ze jest szeroko rozpanoszony nepotyzm – takie drewno jak syn włodarczyka gra w górniku a prawdziwe talenty nie majace pleców i agentów nie mogą.

Polska to bolszewicki folwark w którym by cos osiagnac to trzeba miec znajomosci nie talent.

Gmoch
Gmoch
30 dni temu

Mentalność sowiecka? Jakieś zaszłości z komuny są, zwłaszcza u starszych pokoleń, ale ogólnie Polacy w świecie (szufladkując pozytywnie) słyną z kreatywności myślenia, nieszablonowego rozwiązywania zadań czy problemów i inicjatywy. Do tego z pracowitości. To u nas najbardziej wmawia się nam, że jesteśmy tacy i owacy, stawia w złym świetle.

Wiem, bo sporo jeździłem po świecie, pracowałem w kilku krajach, inne zwiedzałem. Nigdy nie wstydziłem się pochodzenia. I faktycznie raczej nie spotykałem się z negatywnym odbiorem w innych krajach, raczej pozytywnym zainteresowaniem. W takim USA wystarczyło siąść przy barze i opowiadać, odpowiadać na pytania, a szklaneczki whisky pojawiały się znikąd. W pracy natomiast dawano bardziej odpowiedzialne zadania niż przykładowo osobom z Ameryki Południowej. No może poza Anglią, gdzie Polacy spowszednieli, a więc żadnego zainteresowania nie było:)

Niestety nijak nie widać tego w piłce nożnej. To jakaś odrealniona dyscyplina rządząca się swoimi prawami.

generał Pinochet
generał Pinochet
30 dni temu
Reply to  Gmoch

To w ogóle nie o to chodzi. Nie zrozumiałeś mojego przesłanie. A co ma się do Polski to jak cię widzą za granicą zagraniczniaki…? To ma tyle do siebie jak dupa do głowy.
Nie tym jest bolszewizm – bolszewizm to zarządzanie centralne – u nas wszystkim zarządzają kanalie partyjne i urzędnicze – nie ma wolności dla indywidualizmu i własnych inicjatyw – to bolszewickie państwo warszawskie się wtrąca wszędzie i wtyka swój przepity nos w każdą tranzakcję międzyludzką – dusi w zarodku wszelki indywidualizm pozapaństwowy i pozapartyjny. Nie ma wolności, wszystko pod ciągłym nadzorem urzędniczych pijawek. Polski bolszewizm to mafia państwowa, urzędnicy i oczywiście stary polski nepotyzm kastowy zarówno lokalny jak i ogólnokrajowy. Widzimy to nawet w piłce nożnej – sam to dostrzegłem jakieś 15 lat temu u mnie w miasteczku, gdzie miernoty grały w lokalnym amatorskim klubie a prawdziwie zdolni zawodnicy ze szkół podsrawowych i gimnazjalnych którzy się wyróżniali na turniejach międzyszkolnych nie mogli zaistnieć bo tam wszystkie miejsca były zajęte przez „swoich”. I tak jest do dziś – grają dalej ci sami – ostatnio sprawdziłem składy tych drużyn i oni dalej tam grają – mimo że drużyna spadła do okręgówki kilka razy, oni wciąż tam są. Wtedy mieli naście lat dziś mają te 30pare i nic się nie zmienia i nie rozwija.

W Polskiej piłce boniek był takim leninem który się wpieprzał we wszystko a potem mówił że to „nie jest w jego mocy” umywał ręce jak nie wypaliło.

Polska to obrzydliwy skorumpowany kraj pełen układów, kast, klik i wszędobylskiego nepotyzmu. Polska bardzo przypomina Rosję. polactwo bardzo nienawidzi rosji ale paradoksalnie są bardzo do kacapów podobni po ponad 200 letniej okupacji polactwo stało się kalkami rosji. Łączy ich uległość wobec tyranii państwowej, brak chęci bycia wolnymi za wszelką cenę, ignorowanie korupcji i układów mafijnych, tolerowanie absurdalnych ograniczeń wolności, obojętny stosunek do prawdy sprawiedliwości i uczciwości, a także wszechobecna moralna zgnilizna i uważanianie rzeczy niemoralnych za normalne.

Gmoch
Gmoch
30 dni temu

Na szczeblach zarządzania niestety wciąż panuje komuna. Z tym zgadzam się i niestety zaraża innych. Tylko dziwne, bo jako naród jesteśmy kreatywni. Nie dajemy sobie obciąć głów, chociaż każdy ma kontakt z tym betonem, nie tylko piłkarze.

No, ale piłkarze jako nieliczni dają się „wyrzeźbić” w jedną, betonową formę.

Czy to się zmieni? Raczej nie. Wydawało się, że wyszliśmy z tego, ale „czajki” ciągle siedziały na stołkach. I komuna wróciła ze zdojoną siłą. Państwo wszędzie ci zajrzy.

Przykład – pracuję kreatywnie, wychodzę poza schematy. Nawet można powiedzieć, że uprawiam kilka połączonych zawodów (na swoim). Dzwonili kiedyś do żony ze spisem ludności. Podała mnie do telefonu, bo urzędnik nie był w stanie „zaakceptować” mojego zachodu. Nie pasowało mu najwidoczniej do rubryki. W końcu wpisał co innego – coś, co mu pasowało.

qdlatyRTS
qdlatyRTS
30 dni temu

Dlatego w U21 Probierz.

Rafał
Rafał
30 dni temu

Bardzo ciekawy i inspirujący wywiad. Podoba mi się takie podejście do nauki futbolu u najmłodszych i ten podział na szkolenie do 12-go roku zycia i piłke jedenastoosobową. Jestem zdecydowany na zakup książki ” Piłka nożna najmłodszych”

Tata Kamil
Tata Kamil
23 dni temu

Ego ! Jeden Trener Beniaminka Krosno swoim ego obdzielił by większość trenerów z południowej Polski.