Hajdo jak Kazimierz Wielki. Cracovia rozbiła się na murowanej Resovii

redakcja

Autor:redakcja

19 października 2022, 21:07 • 2 min czytania

Reklama
Hajdo jak Kazimierz Wielki. Cracovia rozbiła się na murowanej Resovii

Mirosław Hajdo ma w sobie coś z Kazimierza Wielkiego – zastał Resovię drewnianą i w mgnieniu oka zmienił ją w murowaną. O wytrzymałości rzeszowskich ścian przekonała się dzisiaj Cracovia, która wpisała się do księgi Pucharu Tysiąca Kompromitacji i odpadła z pierwszoligowcem.

Zacznijmy od pochwały. Pan trener Hajdo jest debeściak. I jego drużyna też jest debeściak. Odkąd 52-latek objął Resovię, ta w sześciu meczach wygrała czterokrotnie i dwukrotnie zremisowała. Porażka? A co to takiego? Pasy z Rzeszowa świetnie spisały się w derbach ze Stalą, bardzo dobrze wypadły przeciwko Chojniczance i wreszcie dziś pokazały ekstraklasowiczowi, gdzie raki zimują.

Hajdo to magik. Czarodziej. Harry z Tybetu. Kiedy obejmował drużynę z Podkarpacia, ta szorowała brzuchem po ligowym dnie i w dziewięciu kolejkach zdobyła cztery punkty. Zwycięstwo? A kto to słyszał?! I wówczas wszedł on, może nie cały na biało, ale ogarnął zespół w try miga. Jak za dotknięciem różdżki. Bartosz Kwiecień, Maciej Górski, Kamil Antonik czy Paweł Wojciechowski – tak z ręka na sercu, kto by uwierzył, że ci zawodnicy jeszcze coś dobrego w tej naszej kopanej zrobią? A z Hajdą robią.

A teraz nagana. Cracovia, wystąp! Jasne, szacunek dla zwycięzców, jednak, kurde, mówimy o ekipie, która dwie kolejki temu była w strefie spadkowej pierwszej ligi. Dla której priorytetem było wydostanie się ponad kreskę i przetrwanie, a nie walka o tytuły. I temu zespołowi Pasy z Krakowa nie sprostały.

Reklama

Po kilku tygodniach sezonu o drużynie trenera Jacka Zielińskiego mówiło się dużo dobrego. Mówiło. W czasie przeszłym. W lidze od dobrych dwóch miesięcy gra w rytym jednej melodii – „Raz-dwa-raz-dwa” Maanamu. Z dołu do góry, z góry na dół. Falowanie i spadanie, falowanie i spadanie. Ale dzisiaj zaliczyła bolesny upadek.

Nie tak to miało być. Jeszcze do przerwy wydawało się, że będzie jako tako. Może bez pochwał, bo mimo wszystko Cracovia prowadziła 3:2, czyli zapomniała o szlachetnej sztuce obrony. Tyle że to był początek lotu w dół. Potem Mateusz Bondarenko wskazał Pasom z Krakowa, gdzie jest przepaść (czytaj wyrównał), a następnie Maciej Górski pchnął ich w otchłań (czytaj strzelił na 4:3).

Coś się w Cracovii zacięło. Nie działa i to tak, że widać z Alaski. Miało być tak pięknie, a nie wiadomo, co w ogóle będzie…

Reklama

Resovia – Cracovia 4:3

Kwiecień 14′, Vieira 30′, Bondarenko 53′, Górski 84′ – Siplak 28′ i 37′, Konoplanka 45′ z karnego

CZYTAJ WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

foto. Newspix

Najnowsze

Piłka nożna

Ranking kandydatów do powołania na baraże. Pietuszewski pewniakiem?

AbsurDB
10
Ranking kandydatów do powołania na baraże. Pietuszewski pewniakiem?

Piłka nożna

Piłka nożna

Ranking kandydatów do powołania na baraże. Pietuszewski pewniakiem?

AbsurDB
10
Ranking kandydatów do powołania na baraże. Pietuszewski pewniakiem?