Trener Lecha Poznań nie ukrywał radości po trzeciej ligowej wygranej z rzędu.

Lech Poznań wygrał z Widzewem Łódź 2:0 po golach Joao Amarala i Mikaela Ishaka. Obaj panowie weszli na boisko z ławki rezerwowych. Holender na ich przykładzie pokazywał, jak ważni są dla niego wszyscy zawodnicy w zespole.
– Zwycięstwo było zasłużone przez to, że kontrolowaliśmy wydarzenia boiskowe, oczywiście na nasze bramki musieliśmy poczekać, ale kiedy to się stało, to były to trafienia zmienników, którzy weszli na boisko po przerwie. Bardzo ważne gole Joao Amarala i Mikaela Ishaka, które pokazały to, co często mówię, że wszyscy zawodnicy w szatni są ważni i wszyscy siebie potrzebujemy. To było widać. Jestem szczęśliwy z wyniku, ale przede wszystkim z kontroli, jaką mieliśmy na boisku i ze sposobu, jakim osiągnęliśmy to zwycięstwo – powiedział John van den Brom na konferencji prasowej.
Holenderski szkoleniowiec ewidentnie odetchnął z ulgą po końcowym gwizdku. Na konferencji nie krył radości z powodu wygranej i stylu, w jakim udało się ją Kolejorzowi osiągnąć.
– Jestem oczywiście szczęśliwy, bardzo szczęśliwy ze względu na rezultat, który osiągnęliśmy, ale także ze sposobu, w jaki o się stało. Celowaliśmy w trzecią wygraną z rzędu i to nam się udało, nie straciliśmy również gola.
CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU LECH – WIDZEW:
fot. Newspix
John van den Brom
zdobywca pucharu i superpucharu z tym zespolem, a nie kurwa, to o papszunie
Amaral to wszedł na początku meczu za kontuzjowanego Marchwińskiego panie trenerze…
Widać że chłopina do tej pory nie ogarnął co się wokół niego dzieje…
A wiesz, że na weszło to nawet wypowiedzi polskiego trenera nie potrafią poprawnie napisać, a co dopiero jak było tłumaczone jeszcze przez innego ananasa. Nawet by mnie nie zdziwiło jakby to była swobodna interpretacja typu:
-co powiedział?
-coś o zmianach
-dobra, gdzieś już miałem gotowca jak Probierz gadał
Z ławki rezerwowych, czyli był rezerwowym.
https://www.youtube.com/watch?v=ZH3qV1LuiTI Konferecncja prasowa na YT trwa 25 minut, a weszło opisało pierwsze 3 minuty. Ani trener, ani tłumacz nie użyli zwrotu „którzy weszli na boisko po przerwie”. To wyłącznie radosna twórczość weszlaków.
Mistrzem Polski jest Lech. Lech najpepszy jest. Nie podawaj się ukochany Kolejorzu nasz. Jebac cweli z łazienkowskiej. Znowu przed meczem odśpiewamy Sen o Poznaniu Majki Jeżowskiej.