Zwykło się mówić, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale Lucien Favre uznał, że nie będzie trzymał się utartych schematów i po czterech latach ponownie przejął stery w klubie z Lazurowego Wybrzeża. Jednak jego druga przygoda z OGC Nice nie rozpoczyna się tak, jak tego oczekiwał. Miało być cukierkowo, ale już teraz da się wyczuć wszechobecną gorycz. Dwa punkty uciułane w czterech kolejkach Ligue 1, ciężary w eliminacjach do Ligi Konferencji, to sygnały, że trzeba coś szybko zmienić, zanim będzie za późno. Nie tak w Nicei wyobrażano sobie powrót starego znajomego. Nie tego się spodziewano. Dlaczego jest tak źle, skoro miało być tak dobrze? Co sprawia, że drużyna się uwstecznia? Czy wszystkiemu winny jest trener?

Lucien Favre i jego falstart w OGC Nice

Gdy Lucien Favre po raz pierwszy odszedł z Nicei, zamienił Lazurowe Wybrzeże na Zagłębie Ruhry. Pod względem zmiany scenerii był to strzał w kolano, bo tak trzeba nazwać przeprowadzkę z kurortu na mniej malownicze i chwytliwe tereny przemysłowe. Sportowo taki ruch miał już sens, bo co by nie mówić Borussia jest bardziej uznaną marką na Starym Kontynencie i daje ekspozycję na futbol w najlepszym wydaniu. Miała – i ma – lepszych piłkarzy, większy budżet, liczniejszą rzeszę fanów, tak więc Szwajcar nie rozstał się z rozumem, lecz podjął wyzwanie.

Lucien Favre i jego falstart w OGC Nice

Niemieckie przygody

Trenowanie zespołu w Niemczech nie było przecież dla niego pierwszyzną. Wcześniej prowadził Borussię Moenchengladbach, którą wzniósł na wyższy poziom, ale rozstał się z nią w kontrowersyjnych okolicznościach. Rozpoczął sezon 15/16 od serii porażek, następnie wywiesił białą flagę i postanowił odejść. Nie pomogły prośby dyrektora sportowego i innych decydentów. Favre trzymał się twardo swojego postanowienia i nie było już odwrotu.

W Dortmundzie miał zmazać wspomnianą plamę wizerunkową i pokazać, że jedna sytuacja nie może przekreślać jego dorobku w roli trenera niemieckich drużyn. Początkowo wiodło mu się nieźle. Jego zespół grał miły dla oka futbol – norma w przypadku tego trenera – ale w najważniejszych momentach jego piłkarze tracili kontrolę nad spotkaniami i nie potrafili wyszarpać Bayernowi mistrzostwa. A powinni, bo Die Roten sami stawiali sobie kłody pod nogi, jednak w najważniejszych momentach – w przeciwieństwie do Borussii Favre’a – potrafili usunąć je ze swojej drogi.

Szwajcara zwolniono po wysokiej porażce z VfB Stuttgart pod koniec 2020 roku i przez kilkanaście miesięcy zbierał siły, by wrócić do świata poważnej piłki. Był łączony z wieloma klubami, ale ostatecznie pod koniec czerwca zdecydował się na powrót do Nicei, z którą kiedyś wywalczył odpowiednio trzecie i ósme miejsce w Ligue 1.

Ten sam klub, inne realia

Teraz Les Ainglons są zupełnie innym zespołem. Już nie chodzi o sam fakt, że przez te lata kształt zespołu uległ zmianie, ale o możliwości finansowe klubu. Dziś już nie ma potrzeby łatania składu piłkarzami ściągniętymi po okazyjnej cenie, bo stać Niceę na płacenie przyzwoitych pieniędzy w skali całej europejskiej piłki. Nikt nie dostaje tam białej gorączki jeśli trzeba zapłacić za dobrego zawodnika 15 milionów wzwyż.

Dużo w tej kwestii zmieniły zmiany właścicielskie. W 2019 roku klub został kupiony przez firmę INEOS, która posiada również ⅓ udziałów Mercedes-AMG Petronas Formula One Team. Dzięki temu pieniędzy na zbudowanie solidnej ekipy nie brakuje, a plany są poważne. Nikt nie myśli tam o trzymaniu się środka tabeli. Chodzi o to, by na dobre zagościć w pierwszej trójce, co nie będzie łatwe.

Pod koniec czerwca klub potwierdził powrót starego znajomego. Rozważano również zatrudnienie Marco Rose, ale wybór padł na Favre’a, któremu ciepłych słów nie szczędził Jim Ratcliffe, właściciel OGC Nice:

– Jestem absolutnie zachwycony, że Lucien Favre dołącza do nas. Jest doświadczonym trenerem, który odnosił sukcesy w Bundeslidze, a także tutaj w Nicei. Wszędzie zapracował na szacunek i podziw. Jego wizja budowania zespołu odpowiada tej, którą mamy w INEOS.

Również Szwajcar nie krył zadowolenia z możliwości nawiązania współpracy z klubem, który już kiedyś obdarzył go zaufaniem. Szybko określił cele na najbliższe miesiące:

– W ciągu dwóch lat naszym celem jest zakończenie sezonu w pierwszej trójce, a może i wyżej. Trzeba szczerze powiedzieć, że taki jest nasz cel.

Co zastał?

Favre ma przede wszystkim wpuścić nieco powietrza do szatni. Druga część minionego sezonu nie była w wykonaniu tej grupy piłkarzy najlepsza. Problemy zaczęły się od zimowego okienka transferowego, po którym Christophe Galtier narzekał na to, że nie sprowadzono doświadczonych piłkarzy. Nicea rzutem na taśmę – za sprawą hat-tricka Andy’ego Delorta – wywalczyła miejsce gwarantujące występy w europejskich pucharach, ale trzeba pamiętać, że kilka tygodni wcześniej ta sama drużyna zajmowała drugą lokatę. To oznacza, że zamiast zaspokojenia żądzy sukcesu, uzyskano jedynie nagrodę pocieszenia.

Można rzec, że wszystko trzymało się kupy głównie dzięki Delortowi. Atmosfera wokół i wewnątrz klubu gęstniała. Lokalne media podkreślały, że w okresie Ramadanu wielu piłkarzy obniżyło loty i choć brzmi kontrowersyjnie, coś mogło być na rzeczy. Dodatkowo mówiło się  też o tym, że szatnia podzieliła się na dwa obozy za i przeciwko trenerowi. To z pewnością nie ułatwiało mu pracy.

Co więcej, dyrektor sportowy Julien Fournier nie miał zamiaru kontynuować współpracy z Galtierem, a prezydent Rivere przyznał mu rację i w ten sposób było już jasne, że czas obecnego trenera PSG na Allianz Riviera dobiegł końca. I tak oto zakończyła się krótka, ale intensywna era Galtiera.

Jak sami widzicie, na przełomie sezonów atmosfera nie była najlepsza, a Favre miał uspokoić głowy piłkarzy. Teoretycznie ma do tego predyspozycje. Szwajcar jest człowiekiem, który lubi edukować zawodników, zaplanować ich czas co do minuty i zadbać o szczegóły, które innym mogą wydawać się błahe. Pracoholik, perfekcjonista, maniak. Trener, który swoje decyzje uzupełnia wielozdaniowymi wypowiedziami. Jego filozofia pracy zakłada, że każdy piłkarz musi wiedzieć, dlaczego gra lub nie gra. Niektórych taki rodzaj współpracy poprzez nagromadzenie szczegółów może wręcz męczyć, ale inni czerpią z niego garściami.

Szwajcar jest też człowiekiem bardziej medialnym. W przeciwieństwie do poprzednika regularnie organizuje otwarte treningi. Tak więc zatrudnienie Favre miało stanowić ciche ulepszenie zespołu, poprawę wizerunku i skupienie się na długofalowej wizji.

Niespodziewane perturbacje

Sprawy się skomplikowały, gdy nagle z klubu odszedł Julien Fournier, dyrektor sportowy. Tymczasowo zatrudniono Iaina Moody’ego, który ma pomagać prezydentowi klubu do końca sierpnia. To człowiek, który kilka lat temu podpadł brytyjskim mediom ze względu na pożałowania godne zachowanie. Upubliczniono jego prywatne wiadomości z czasów pracy w Cardiff, które były nacechowane rasistowskimi określeniami. Zanim wybuchła afera obyczajowa rozpoczął już pracę w Crystal Palace, ale po wyjściu spraw na jaw zrezygnował ze stanowiska.

Ponoć Favre nie jest zadowolony z jego pracy i uważa, że Moody przeprowadza transfery pod siebie, a nie pod potrzeby zespołu. Kością niezgody stało się zakontraktowanie Aarona Ramseya, którego Szwajcar ponoć nie chciał. Inna wersja zakłada, że to Rivere uparł się na Walijczyka. Jedno jest pewne – Favre oczekiwał sprowadzenie trio z BMG, czyli Sommera, Plei i Thurama (brata Khephrena), ale misja się nie powiodła. Mało tego, ogólnie w klubie ociągano się ze wzmocnieniami. Ostatecznie drużynę zasiliła spora grupa zawodników, ale wielu z nich dołączyło dość późno.

Plotek łączących piłkarzy z Niceą nie brakowało. W kontekście potencjalnych transferów wymieniano między innymi: Mosesa Simona, Manora Salomona, Pervisa Estupinana, Alexa Tellesa, Marcelo, Batistę Mendy’ego, Francisa Amuzu, Edinsona Cavaniego i Bena Breretona. Nikt z tej grupy ostatecznie nie trafił Allianz Riviera.

Oto lista tych, którzy ostatecznie trafili do drużyny Luciena Favre’a:

  • Rares Ilie – 5 mln € (FC Rapid)
  • Alexis Beka Beka – 12 mln € (Lokomotiv Moskwa)
  • Mattia Viti – 13 mln € (Empoli)
  • Aaron Ramsey – za darmo (Juventus)
  • Kasper Schmeichel – 1 mln € (Leicester)
  • Badredine Bouanani – za darmo (LOSC)
  • Sofiane Diop – 22 mln € (AS Monaco)
  • Nicolas Pepe – wypożyczenie (Arsenal)

Skoro jedni przychodzą, to ktoś też musi opuścić klub. Odszedł Calvin Stengs (wyp. do Royalu Antwerpia), którego zażyczył sobie Galtier, ale okazał się niewypałem. Sprzedano za 5 mln € Flaviusa Daniliuca do Salernitany. Nie ma już także Waltera Beniteza, który w minionym sezonie był numerem jeden w bramce. Tak więc mowa o ubytkach, które wydaje się, że bez większych problemów zostały uzupełnione, choć potrzeba czasu, by zespół się zgrał.

Jednak to raczej nie koniec przetasowań, bo wiele wskazuje na to, że z klubu odejdzie Amine Gouiri. Bardzo utalentowany gracz, ale nie dogaduje się z nowym szkoleniowcem. Uderzyła mu sodówka i robi wszystko, by częściowo przekreślić dotychczasowe dokonania. Dlatego prawdopodobnie dojdzie do wymiany z Rennes, za którą Les Rouges et Noirs dopłacą 15 milionów euro, a na Allianz Riviera powędruje Gaetan Laborde. Za sprawą takiej transakcji fani Ligue 1 znów mieliby możliwość oglądania duetu Laborde – Delort, który swego czasu sprawdził się w Montpellier. Trwa ostatni dzień okienka, więc sprawdzamy z niecierpliwością, czy nie będzie jeszcze jakiegoś niespodziewanego transferu.

Niespodziewany falstart

Miał być rozkwit zespołu, a obserwujemy więdniecie. Galtier zwykł grać 4-4-2 w konserwatywnej wersji, po Favrze spodziewano się 4-3-3 w wybuchowej odsłonie. A na ten moment jest gorzej, jest nijako i w każdym meczu możemy się do czegoś przyczepić. Jak nie fatalne w skutkach błędy w obronie, to innym razem bezproduktywna ofensywa. Obecnie ten zespół ma w sobie niewiele z tego, z czym kojarzone były drużyny tego trenera.

Nicea ma w tym sezonie rażący problem z oddawanie strzałów w światło bramki. Tylko trzy ekipy są pod tym względem gorsze. Do tego dochodzą trudności ze znalezieniem odpowiedniego rytmu. Favre lubi mieć szybkie skrzydła, ale oczekuje cierpliwości w rozgrywaniu. W poprzednich klubach, często bywało tak, że jego drużyny potrafiły uśpić czujność rywali poprzez brak zbędnego pchania do przodu, a teraz tego po Nicei nie widać. Panuje niezrozumiały chaos. Albo niechlujna gra hej do przodu, albo szukanie dróg na skróty.

W tabeli wygląda to fatalnie. Dopiero osiemnasta lokata z zaledwie dwoma „oczkami” na koncie. Do tej pory Nicea odnotowała jedynie remisy z Tuluzą i Strasbourgiem i porażki z Clermont i Marsylią. Nie wygląda to dobrze. Ba, ciężko traktować poważnie zespół, który już na tym etapie sezonu się tak męczy grą w piłkę i zdobył zaledwie dwie bramki w czterech kolejkach. W eliminacjach do LK nie było lepiej. W pierwszym meczu lepsze okazało się Maccabi Tel Awiw, w drugim francuski klub odrobił straty, ale i tak potrzebował dogrywki, by awansować fazy grupowej.

Jedynym piłkarzem, który nie ma sobie nic do zarzucenia na starcie sezonu jest Khephren Thuram. Nieźle gra też Kasper Schmeichel, ale już jeden mecz zdążył zawalić, jednak w pozostałych wyciągał wiele strzałów, których większość bramkarzy nie byłoba w stanie zatrzymać. A reszta? Słabizna.

Mocno oberwało się zwłaszcza Pepe, który podpadł występem przeciwko Marsylii. Szwajcar skrytykował go za brak intensywności, wyjścia do piłek, brak prób odbioru i w zasadzie za każdy element piłkarskiego rzemiosła. Pepe jest krótko w zespole, więc też ma prawo popełniać błędy. Duży zjazd zaliczył Dante. Brazylijczyk dobrze czuje się, gdy obrona jest ustawiona nisko i nie musi ścigać się z rywalami. Jednak w tym sezonie ma problemy nawet z wywiązywaniem się z tej roli i po prostu gaśnie w oczach. Natomiast uczciwie trzeba przyznać, że większość piłkarzy spisuje się poniżej oczekiwań, dlatego nie szukamy jednego winowajcy. Patrzymy globalnie i widzimy smutny obraz.

Czas na refleksje

Favre jednak jest dość spokojny i myśli o dalszej perspektywie. Tylko czy najbliższe tygodnie nie sprawią, że komuś na górze skończy się cierpliwość? W piłce już nie takie rzeczy obserwowaliśmy, a kilka gorszych rezultatów potrafi zdegradować trenera z roli potencjalnego bohatera do roli partacza.

Szwajcar po ostatniej porażce powiedział:

– Celem jest posiadanie zespołu gotowego do gry w Lidze Mistrzów w ciągu dwóch lat. To znaczy na poziomie wielkich zespołów kontynentu, więc potrzebujemy czasu, by coś zbudować.

Problemów nie upatruje w swoich ewentualnych błędach, a w napiętym terminarzu:

– Teraz problem polega na tym, że gramy co trzy dni. Trzeba się szybko regenerować, a to bardzo trudne. To nagromadzenie meczów ligowych obserwujemy ze względu na zbliżające się mistrzostwa świata. Doszła nam jeszcze konieczność gry w eliminacjach do Ligi Konferencyjnej, a potem dojdą mecze już w fazie grupowej.

Słowa te wskazują, że nie ma paniki. Z drugiej strony już chodzą słuchy, że Favre nie czuje potencjału finansowego klubu. Zwykle takie plotki pojawiają się właśnie w momencie kryzysów. Tak samo jak doniesienia jakoby piłkarze narzekali na metody nowego trenera. Podobno chodzi o zbyt długie sesje treningowe. Jak jest w rzeczywistości? Tego nie wiemy. Jedno jest natomiast pewne – Favre musi szybko poukładać zespół, by rozgonić czarne chmury, których już teraz nie brakuje.

Już dziś pierwsza okazja na to, by się odkręcić i zmienić dynamikę. O 21 OGC Nice rozegra mecz wyjazdowy z Lille, które na ten moment jest szóstą siłą Ligue 1. A potem rozpocznie się intensywny okres przeplatania spotkań ligowych z meczami w fazie grupowej Ligi Konferencji. Tam już na drużynę z Lazurowego Wybrzeża czekają FC Koeln, Slovacko i Partizan Belgrad.

CZYTAJ WIĘCEJ O LIGUE 1:

fot. NewsPix.pl

Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Lewandowski: Radomiak jest w budowie, zmierza w dobrą stronę

Mariusz Lewandowski z Radomiaka Radom skomentował mecz z Cracovią. „Zieloni” przegrali z „Pasami” 0:2, a spotkanie kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce Pedro Justiniano. – Po prostym wybiciu Cracovii za linię obrony nieporozumienie Pedro Justiniano z Raphaelem Rossim, w niegroźnej sytuacji tracimy bramkę. Później znów po dłuższym podaniu, gdy piłka leci 50-60 metrów Pedro źle obliczył jej lot, zabrakło asekuracji, była czerwona kartka. W dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu, […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Zieliński o Kallmanie: – Mówiłem, że to może być strzał w dziesiątkę

Cracovia pokonała na wyjeździe Radomiak Radom (2:0). Jednym z największych bohaterów tego spotkania był Benjamin Kallman, który zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Jakuba Myszora. Na konferencji prasowej Jacek Zieliński nie szczędził pochwał Finowi. – Cieszymy się, bo to ważne zwycięstwo dla naszego zespołu po serii różnych meczów. Już w drugim spotkaniu zaliczamy konkretne przełamanie. Wygrywamy na ciężkim terenie, bo tu naprawdę trudno się gra. I tak było w niektórych […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

UEFA ukarała Olympique Marsylia

Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości ponad 30 tysięcy euro. Powodem nałożenia tej kary są kibice francuskiego klubu, którzy zakłócali porządek w trakcie i po meczu z Tottenhamem w ramach 1. kolejki Ligi Mistrzów. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA ogłosiła w piątek, że Marsylia została ukarana grzywną w wysokości 15 tys. euro za rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami i 15 tys. euro za zakłócanie spokoju na stadionie Tottenhamu oraz 2 500 euro […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Ekstraklasa
30.09.2022

Killman. Fin wykończył Radomiaka, który na dobre zapomniał, jak wygrywać u siebie

Radom jesienią 2021? Trudny teren, na którym punkty tracił każdy, w tym Legia Warszawa czy Lech Poznań. Radom jesienią 2022? Teren, na który każdy przyjeżdża jak do siebie. Cracovia zrobiła to samo i bez większych problemów wróci do domu z kompletem punktów. Trzy z ośmiu spotkań przed własną publicznością wygrał Radomiak od kiedy prowadzi go Mariusz Lewandowski. W sześciu przypadkach to on pierwszy tracił bramkę w Radomiu, a siódmy to samobójcze trafienie Jakuba Rzeźniczaka. Drużyna, która w poprzednim sezonie […]
30.09.2022
Lekkoatletyka
30.09.2022

„Nie jestem jednym z Aniołków Matusińskiego. Zostałam tylko i aż Sofią Ennaoui”

Na 1500 metrów jest trzecią najszybszą biegaczką w Europie, oraz piątą na świecie. Przed sezonem sama nie spodziewała się takich wyników, stąd za wykonaną pracę w skali szkolnej wystawia sobie szóstkę z plusem. Fani uważają ją za bardzo energiczną osobę, jednak kiedy ma wolny czas, lubi spędzić go w samotności, na przykład z dobrą lekturą. Dawniej deklarowała, że chce pobić rekord Polski. Dziś twierdzi, że nie musi mówić o rekordzie – woli skupić się na własnych […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Brak zwycięstwa z Legią będzie dla Lecha kompromitacją

Siódma drużyna w tabeli przyjmuje u siebie lidera, więc teoretycznie powinno być jej trudno, tak przynajmniej podpowiadałaby logika znana z poważnych lig. No, ale nie u nas, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że brak kompletu punktów dla Lecha w starciu z Legią będzie jego kompromitacją. Po pierwsze Legia jedzie do Poznania bez Josue. Też trzeba być pomysłowym gościem, żeby nosić opaskę kapitańską, być najlepszym piłkarzem swojego zespołu i wykartkować się akurat na Lecha, […]
30.09.2022
Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Albin
Albin(@albin)
1 miesiąc temu

Na litość boską, przestańcie w końcu używać tego nieszczęsnego wchodzenia drugi raz do tej samej rzeki w błędny sposób. Ile można? Pierwsze zdanie i już ręce opadają :0

John Droos
John Droos
29 dni temu
Reply to  Albin

Zresztą właśnie chyba na weszło czytałem kiedyś tekst o błędnie używanych związkach frazeologicznych i było tam o wchodzeniu do tej samej rzeki.

Zibi_TOP
Zibi_TOP(@zibi_top)
29 dni temu
Reply to  Albin

Proszę nie oczekiwać od weszlackich pismaków znajomości poglądów Heraklita z Efezu, panta rhei i innych takich.