Wielu z nas mogło to umknąć, ale Igor Łasicki ma już 27 lat. Kiedyś zapowiadał się na defensora, z którego będziemy mieli pociechę w reprezentacji Polski. W jego talencie zakochało się Napoli. Dziś po wielu perypetiach zdrowotnych wylądował w pierwszoligowej Wiśle Kraków. Dlaczego to wszystko tak się potoczyło? Czy sam piłkarz czuje się niespełnionym talentem? Jak wyglądały kulisy jego transferu do Wisły Kraków? Jak ma grać zespół pod wodzą Jerzego Brzęczka? Zapraszamy.

Igor Łasicki: „Wisła musi dominować rywali”

Męczą cię już pytania o Włochy?

Nie, przyzwyczaiłem się do tego. To normalne, że ludzie chcą wiedzieć jak było w Napoli. Moja droga była dość nietypowa, byłem w dużym klubie. Wiadomo, że gdy byłem kontuzjowany mało kto się mną w ogóle interesował, teraz to wszystko wraca, ludzie chcą ze mną rozmawiać. Ale nie mam problemów z tym, żeby mówić o przeszłości.

Czy ty jakkolwiek żałujesz tego wyjazdu?

Nie! To była świetna decyzja i gdybym mógł jeszcze raz wyjechać, to bym to zrobił. Mam stamtąd same pozytywne wspomnienia, gra dla tak wielkiego klubu dla Napoli, trenowanie ze wspaniałymi piłkarzami. To niesamowite przeżycia. Oczywiście, nie wszystko poszło tak, jak bym chciał, jak sobie to wyobrażałem – nie przebiłem się w Napoli, na wypożyczeniach też nie zawsze wyglądało to najlepiej, ale nie na wszystko miałem wpływ. Zobaczyłem wielką piłkę, zwiedziłem kawałek świata, nauczyłem się języka, mieszkałem w pięknym miejscu. Nie mam czego żałować.

Powiedziałeś, że bardzo chętnie byś wyjechał. Dokąd?

Szczerze mówiąc to ja na ten moment nawet się nie zastanawiam nad tym wyjazdem. Mam za sobą ciężkie trzy lata, w których nie grałem regularnie w piłkę. Oczywiście atmosfera i zespół w Pogoni były naprawdę świetne, nie chcę zostać źle zrozumiany. Chodzi jednak o samą grę, której mi brakowało. Najpierw przytrafiła mi się kontuzja, a gdy już się wyleczyłem to w zespole była określona hierarchia, przez którą naprawdę trudno było się przebić i i nie udało się notować występów w pożądanym przeze mnie wymiarze czasowym. Skupiam się na tym co tu i teraz.

Czujesz się trochę zmarnowanym talentem? Oczekiwania wobec ciebie były większe.

No były większe, były… Niestety, zdrowie często nie pozwalało mi rozwinąć skrzydeł, często wybijało mnie z formy. Gdy zaczynałem już gdzieś fajnie grać, nawet na wypożyczeniach we Włoszech, w niższych ligach, udawało mi się już łapać rytm, musiał pojawić się uraz. W Polsce, w Pogoni tak samo – wywalczyłem sobie miejsce w składzie, wygrałem rywalizację, miałem zacząć regularnie grać i rozwaliłem sobie kolano. A później – tak jak mówiłem – duet obrońców grał tam dobrze, hierarchia była ustalona, nie miałem szans się przebić.

Igor Łasicki jako kapitan reprezentacji do lat 18

W twoim przypadku nie dojechało tylko zdrowie, czy może też głowa?

Zdrowie. Zawsze uważałem, że mental jest u mnie na wysokim poziomie, starałem się twardo stąpać po ziemi.

Podniesienie się po tak ciężkich urazach wymaga silnej psychiki.

Długo i ciężko pracowałem nad powrotem do zdrowia. Zerwane więzadła to nie jest lekka kontuzja. To bardzo ważne, żeby w takich sytuacjach mieć wszystko poukładane w głowie.

Pracowałeś nad tym sam, czy korzystałeś z usług psychologów sportowych?

Korzystałem z pomocy psychologa, nie ukrywam tego. To żaden wstyd. Zawsze, gdy zdarzały mi się słabsze momenty – czy to tutaj, czy jeszcze we Włoszech, nie bałem się pójść i porozmawiać z profesjonalistą. Myślę, że w dłuższej perspektywie te rozmowy dużo mi dały i dzięki nim jestem tak silny mentalnie.

Mam wrażenie, że to trochę temat tabu w polskiej piłce. Piłkarze boją się korzystać z usług psychologów.

Każdy ma swoje sumienie, swoje potrzeby. Ja uważam, że to nie jest nic złego, a wręcz przeciwnie. Warto rozmawiać o swoich problemach z kimś kompetentnym, z profesjonalistą. Ja obecnie do psychologa nie chodzę, ale wiem, że kiedy poczuję taką potrzebę to zapukam do odpowiednich drzwi i otrzymam pomoc. Sam w słabszych momentach korzystałem i uważam, że to zaprocentowało. Nie ma co się tego bać czy wstydzić.

Z twoim zdrowiem fizycznym też już wszystko w porządku?

Tak. Jestem w stu procentach zdrowy.

Urazy sprzed lat mają jakiś wpływ na twoją grę, masz to cały czas z tyłu głowy?

Nie. Zawsze grałem, gram i będę grał na sto procent. Nienawidzę odpuszczać. Być może to właśnie dlatego łapałem niektóre urazy, bo nie wiedziałem, kiedy powiedzieć sobie stop. Ale taki już jestem i tego nie zmienię.

Kiedy pierwszy raz pojawił się temat Wisły Kraków?

Od razu po ostatnim meczu ligowym. Już dzień później zadzwonił do mnie trener Jerzy Brzęczek i powiedział, że jest mną zainteresowany, monitorował moją sytuację. Wiedziałem już wtedy, że nie zostanę w Pogoni.

Twoja pierwsza myśl, po otrzymaniu tej oferty to…

Powiedziałem trenerowi, żeby dał mi trochę czasu, bo muszę się zastanowić. Wisła jest wielkim klubem, ale…

Ale pierwszoligowym.

Tak. Na początku priorytetem dla mnie było pozostanie w Ekstraklasie, nie chciałem schodzić ligę niżej i chciałem poczekać na kolejne oferty. Trener to zrozumiał, byliśmy w stałym kontakcie. Ja mówiłem otwarcie, że nie mam w planach przedłużania kontraktu z Pogonią. Wiedział też, że mogę liczyć na oferty z innych klubów. Był cierpliwy.

Nie miałeś ofert z Ekstraklasy?

Miałem. Jedną nawet bardzo konkretną.

Skąd?

Z Widzewa Łódź. I było już bardzo, bardzo blisko sfinalizowania transferu. Ale ostatecznie wybrałem Wisłę.

Osoba trenera Brzęczka miała jakiś wpływ na twoją decyzję?

Zdecydowanie tak. Współpracowaliśmy razem już w Wiśle Płock, znałem metody treningowe trenera Brzęczka. Zresztą, trenując pod jego okiem w Płocku naprawdę dobrze się czułem. Wiedziałem, czego mogę się tu spodziewać i że będzie dobrze.  Ostatecznie to trener mnie przekonał.

Jak wyglądają wasze treningi? Ostatnio na łamach Sportu Krystian Wachowiak bardzo chwalił sobie przygotowanie fizyczne.

Pracujemy z trenerem Leszkiem Dyją i zdecydowanie są to treningi zupełnie inne niż te, które miałem do tej pory. Trener duży nacisk kładzie na mięśnie brzucha. Trenujemy na specjalnych piłkach, mamy sporo ćwiczeń siłowych, poprawiających naszą zwinność. I są to treningi naprawdę bardzo intensywne. Zresztą, my całe przygotowania do sezonu mieliśmy na wysokiej intensywności i to powoli będzie procentowało.

Nie czujecie się nieco „zajechani” przez tę wysoką intensywność?

Jeżeli chodzi o mnie – nie, ja czuję się dobrze, na meczach nie jestem zmęczony. Przygotowania były dobrze rozpisane. Zresztą początek sezonu w naszym wykonaniu pokazał, że jako zespół wyglądamy naprawdę dobrze, nie odstajemy od rywali, a wręcz mamy nad nimi przewagę.

Dostałeś opaskę kapitana tuż po przyjściu do klubu. Zaskoczyła cię ta propozycja?

Tak, bardzo. Kompletnie się tego nie spodziewałem. Byłem w szoku, gdy trener mi to zaproponował, ale nie wahałem się ani chwili. Bycie kapitanem w takim klubie jak Wisła Kraków to ogromny zaszczyt. Wiąże się z tym też wielka odpowiedzialność, czego jestem świadomy.

To była decyzja trenera?

Tak.

Zostajesz kapitanem na stałe?

Nie, zastępuję Kubę Błaszczykowskiego i Alana Urygę. Taka jest hierarchia.

Ale boiskowym liderem możesz pozostać. Zresztą, jesteś bardzo głośnym liderem.

Zawsze staram się podpowiadać kolegom z zespołu. W grze obronnej to bardzo ważne i potrzebne, defensywa potrzebuje dowódcy. A dowodzę w sposób dość głośny, to prawda, ale to pomaga podtrzymać koncentrację na boisku zarówno u mnie, jak i u innych zawodników. Myślę, że zespół dobrze mnie przyjął, zaakceptował, ja sam świetnie czuję się w klubie.

Punktowo zaczęliście ten sezon bardzo dobrze, ale wielu zarzucało wam nudną grę, chaos, brak zgrania.

Praktycznie cały zespół został przebudowany. W nowym zestawieniu, od pierwszego treningu do pierwszego meczu, trenowaliśmy tylko przez trzy tygodnie. To bardzo mało czasu, nie można więc dziwić się, że my po prostu jeszcze się zgrywamy. Zresztą nawet teraz nie omijają nas problemy, kontuzje. Co chwile ktoś wypada – nie ma Bashy, Colleya, Pereiry. Nie trenujemy tą samą jedenastką i jest nam trochę ciężej. Ale cały czas idziemy do przodu, widać już zalążki dobrej gry, jak chociażby podczas pierwszej połowy w Opolu, w Katowicach dobrze zareagowaliśmy, udało nam się odrobić straty spokojnie grając swoją piłkę. Z pewnością musimy poprawić element koncentracji, po strzeleniu pierwszej bramki zbyt łatwo się rozpraszamy, rozluźniamy. Zostaliśmy już za to skarceni w Tychach.

No tak, ta porażka była dość bolesna. Zdaje się, że Dominik Nowak dość dobrze was rozczytał.

Czy ja wiem? W pierwszej połowie GKS nie zagroził nam z akcji ani razu.

Od początku mówił, że kluczem do zwycięstwa będą sprawnie działające wahadła i faktycznie, z wrzutkami Wołkowicza nie mogliście sobie w niej poradzić, zabrakło tylko wykończenia. Co zresztą zmieniło się w drugiej połowie.

No tak, to też trochę nas zabiło. Oni konsekwentnie grali jeden i ten sam schemat, z którym sobie nie poradziliśmy. Popełnialiśmy głupie błędy w obronie, choć w poprzednich pięciu kolejkach ta formacja wyglądała bardzo dobrze. Bezsensownie traciliśmy piłkę w środku pola, ja sam przy dośrodkowaniach powinienem się lepiej zachować. Wszystko za łatwo. Wkradło się w naszą grę trochę chaosu, a GKS to wykorzystał. W tym tygodniu już trenowaliśmy tak, aby takich bramek nie tracić i wystrzegać się prostych błędów. Z podniesionym czołem do przodu.

Odnoszę wrażenie, że nie zabolała was ta porażka.

Nie, wręcz przeciwnie. Myślę, że trochę nas podrażniła, a przynajmniej mam taką nadzieję. Mnie osobiście podrażniła. Mimo słabej drugiej połowy czułem na boisku, że to my byliśmy lepszym zespołem, choć wynik tego nie odzwierciedla. Gdybyśmy wykorzystali którąkolwiek z sytuacji w pierwszej połowie, zamknęlibyśmy ten mecz. Nie ma co się załamywać, z podniesionym czołem i wolą walki trzeba iść dalej. Wiemy już, że ta liga jest naprawdę, trudna, każdy może w niej wygrać z każdym. Pokazał to ten mecz, Tychy po dwóch porażkach z rzędu potrafiły pokonać nas – lidera tabeli, ekipę bez przegranej na koncie. Trzeba być skupionym na każdym kolejnym meczu i walczyć o trzy punkty, a nie patrzeć w przeszłość.

Mówisz, że cały czas się zgrywacie. Jak więc ma wyglądać finalna wersja tego zespołu?

Do tej pory rozegraliśmy 6 kolejek i graliśmy różnie. W pressingu wysokim, średnim, niskim. Dostosowywanie taktyki pod przeciwnika musi być naszą domeną. Przede wszystkim jednak Wisła Kraków musi dominować rywali. Chcemy mieć wysokie posiadanie piłki, grać szybką piłkę opartą na podaniach. Teraz te pierwsze kolejki pokazały, że to jest element nad którym musimy pracować. Za wolno konstruowaliśmy swoje ataki, przez co rywalom łatwiej było je przerywać. Z meczu na mecz wygląda to coraz lepiej, poznajemy się i swoje możliwości. Stać nas na lepszą grę i to udowodnimy.

Czujesz, że w tej waszej maszynie brakuje jeszcze jakiegoś trybiku?

Wydaje mi się, że jest to napastnik. O tym mówił otwarcie już nawet trener. Oczywiście jest Luis Fernandez i Michał Żyro, ale to za mało. W okolicy 70-80 minuty potrzebne są nam świeże siły z ławki, a my ich nie mamy. Podobno sprawa jest już bliska finalizacji, ale nie znam szczegółów. Czekamy.

Waszym celem jest wygranie ligi?

Awans. Myślę, że każdy o tym wie, to oczywiste. Chcemy wrócić do elity.

Jesteś świeżo upieczonym mężem. Ślub zmienił coś w twoim życiu? Często mówi się, że to zmienia sportowca, uspokaja. Mówił o tym ostatnio chociażby Damjan Bohar.

Nie miałem jeszcze chwili, żeby na poważnie poczuć smak tego „nowego życia”. Był ślub, transfer, cały czas nie mamy jeszcze swojego mieszkania w Krakowie i żyjemy w pokoju hotelowym. To znaczy, inaczej – mieszkanie mamy zapewnione, ale czekamy, aż w końcu wyprowadzi się z niego Michal Frydrych. Jesteśmy w fazie ciągłej przeprowadzki, wszystko dzieje się szybko. Pewnie dopiero za jakiś czas będę mógł poczuć spokój i zmianę w moim życiu.

Jak widzisz swoją przyszłość? Okej, wiem już, że nie chcesz składać żadnych deklaracji, ale na pewno masz jakieś cele, ambicje, plany.

Chcę rozegrać cały, pełny sezon. W poprzednich mi się to nie udawało – albo przez kontuzję, albo przez to, że przegrywałem rywalizację sportowo. Tym razem nie chcę do tego dopuścić. Chcę być zdrowy i grać na najwyższym poziomie, tak, jak najlepiej potrafię. No i chcę awansować z Wisłą do Ekstraklasy, wspomóc zespół swoją grą. Takie są moje cele.

CZYTAJ WIĘCEJ O WIŚLE KRAKÓW:

fot. Newspix

Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Lewandowski: Radomiak jest w budowie, zmierza w dobrą stronę

Mariusz Lewandowski z Radomiaka Radom skomentował mecz z Cracovią. „Zieloni” przegrali z „Pasami” 0:2, a spotkanie kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce Pedro Justiniano. – Po prostym wybiciu Cracovii za linię obrony nieporozumienie Pedro Justiniano z Raphaelem Rossim, w niegroźnej sytuacji tracimy bramkę. Później znów po dłuższym podaniu, gdy piłka leci 50-60 metrów Pedro źle obliczył jej lot, zabrakło asekuracji, była czerwona kartka. W dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu, […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Zieliński o Kallmanie: – Mówiłem, że to może być strzał w dziesiątkę

Cracovia pokonała na wyjeździe Radomiak Radom (2:0). Jednym z największych bohaterów tego spotkania był Benjamin Kallman, który zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Jakuba Myszora. Na konferencji prasowej Jacek Zieliński nie szczędził pochwał Finowi. – Cieszymy się, bo to ważne zwycięstwo dla naszego zespołu po serii różnych meczów. Już w drugim spotkaniu zaliczamy konkretne przełamanie. Wygrywamy na ciężkim terenie, bo tu naprawdę trudno się gra. I tak było w niektórych […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

UEFA ukarała Olympique Marsylia

Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości ponad 30 tysięcy euro. Powodem nałożenia tej kary są kibice francuskiego klubu, którzy zakłócali porządek w trakcie i po meczu z Tottenhamem w ramach 1. kolejki Ligi Mistrzów. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA ogłosiła w piątek, że Marsylia została ukarana grzywną w wysokości 15 tys. euro za rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami i 15 tys. euro za zakłócanie spokoju na stadionie Tottenhamu oraz 2 500 euro […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Ekstraklasa
30.09.2022

Killman. Fin wykończył Radomiaka, który na dobre zapomniał, jak wygrywać u siebie

Radom jesienią 2021? Trudny teren, na którym punkty tracił każdy, w tym Legia Warszawa czy Lech Poznań. Radom jesienią 2022? Teren, na który każdy przyjeżdża jak do siebie. Cracovia zrobiła to samo i bez większych problemów wróci do domu z kompletem punktów. Trzy z ośmiu spotkań przed własną publicznością wygrał Radomiak od kiedy prowadzi go Mariusz Lewandowski. W sześciu przypadkach to on pierwszy tracił bramkę w Radomiu, a siódmy to samobójcze trafienie Jakuba Rzeźniczaka. Drużyna, która w poprzednim sezonie […]
30.09.2022
Lekkoatletyka
30.09.2022

„Nie jestem jednym z Aniołków Matusińskiego. Zostałam tylko i aż Sofią Ennaoui”

Na 1500 metrów jest trzecią najszybszą biegaczką w Europie, oraz piątą na świecie. Przed sezonem sama nie spodziewała się takich wyników, stąd za wykonaną pracę w skali szkolnej wystawia sobie szóstkę z plusem. Fani uważają ją za bardzo energiczną osobę, jednak kiedy ma wolny czas, lubi spędzić go w samotności, na przykład z dobrą lekturą. Dawniej deklarowała, że chce pobić rekord Polski. Dziś twierdzi, że nie musi mówić o rekordzie – woli skupić się na własnych […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Brak zwycięstwa z Legią będzie dla Lecha kompromitacją

Siódma drużyna w tabeli przyjmuje u siebie lidera, więc teoretycznie powinno być jej trudno, tak przynajmniej podpowiadałaby logika znana z poważnych lig. No, ale nie u nas, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że brak kompletu punktów dla Lecha w starciu z Legią będzie jego kompromitacją. Po pierwsze Legia jedzie do Poznania bez Josue. Też trzeba być pomysłowym gościem, żeby nosić opaskę kapitańską, być najlepszym piłkarzem swojego zespołu i wykartkować się akurat na Lecha, […]
30.09.2022
Liczba komentarzy: 22
Subscribe
Powiadom o
guest
22 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Koniec zasiłków dla Ukraińców
Koniec zasiłków dla Ukraińców
1 miesiąc temu

Wisła skisła a ukry niech spierdalają spod Mickiewicza

Różowy Moet
Różowy Moet
1 miesiąc temu

Cudnie się zesrałeś.A teraz wołaj chłopaków z Konfy,żeby powąchali

Jakub
Jakub
1 miesiąc temu

Dobry obrońca. Pogoń popełniła błąd nie stawiając na niego. Kostas młodszy nie będzie. Zech po kontuzji też nie przypomina samego siebie.

Ugly kid Joe
Ugly kid Joe
1 miesiąc temu
Reply to  Jakub

Nie popełniła błędu bo koleś jest szklanką. Co z tego że zagra dobrze pół roku jak potem rok spędzi w gabinecie lekarskim.

Kolo
Kolo
1 miesiąc temu

Skisła jest klubem degeneratòw i oszustów.

wow
wow
1 miesiąc temu
Reply to  Kolo

za to my żymianie jesteśmy czyściutcy. nawet filipiak ma paragon z pzpn za te niby oszustwa i kradzieże

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu
Reply to  wow

Dopiero bys miał ból dupska kiedy o 4 ligowej Wiśle był by codziennie artykuł a o twojej Cracovii cisza. A może być jeszcze gorzej i trudniej bo Wieczysta coraz bardziej rozpycha się medialnie. Są kluby mniej popularne które choćby stanęły na uszach to nie dorównają lokalnemu hegemonowi. Podobnie jestem Disco Polo z Grodziska.

Aaaa
Aaaa
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

Albo źle zacytowałeś osobie, której odpowiedziałeś albo zupełnie nie zrozumiałeś mojego komentarza. Pozdrawiam

Proboszcz
Proboszcz
1 miesiąc temu

Z trenerem Wujem Wisła będzie dominować tak jak dominowała kadra pod jego sterami ,wszak to drugi Górski !

Volksdeutch
Volksdeutch(@volksdeutch)
1 miesiąc temu
Reply to  Proboszcz

Górskiego przypomina tylko z tego, że się nie goli przed meczem, na tym podobieństwa się kończą

Skaut Arsenalu
Skaut Arsenalu
1 miesiąc temu

„…żyjemy w pokoju hotelowym. To znaczy, inaczej – mieszkanie mamy zapewnione, ale czekamy, aż w końcu wyprowadzi się z niego Michal Frydrych.”

Ten to się zawsze musi zbierać jak wóz z węglem xD

lolo
lolo
1 miesiąc temu

Po miniaturce myślałem, że w redakcji zatrudnili bardzo brzydką dziewczynę a to Kacper Bagrowski.

Demokles
Demokles
1 miesiąc temu

Miejsce Wisły jest w IV lidze…

Proboszcz
Proboszcz
1 miesiąc temu
Reply to  Demokles

A twoje w burdelu dla gejów

Demokles
Demokles
1 miesiąc temu
Reply to  Proboszcz

Aby ciebie tam oglądać? Nie skorzystam.

SirMutton
SirMutton(@sirmutton)
1 miesiąc temu

Trochę offtopic, ale z tym Frydrychem to Wisła też nieźle umoczyła. Wydali na niego 800 tysiaków euro, a po 2 latach odchodzi za darmo.

Wytłumaczę
Wytłumaczę
1 miesiąc temu
Reply to  SirMutton

To ja skorzystam z mojego nicku: Wisła nie dała nigdy żadnych 800 tys euro. W czasie ściągania Frydrycha Wisła ledwo uniknela bankructwa i nie miała środków na żadne tranwfery gotówkowe, a na pewno nie takie ponad 100-150tys euro. Popularny błąd wyniknął z tego, że w transfermarkt Frydrych miał wpisane 800tys eur wartości i ktoś to przedrukował i poszło dalej. Podobna kaczka którą krąży, to że Kwiecień (obecnie właściciel Wieczystej) finansował kontrakt Peszce jak grał dla Wisły – Kwiecień był tylko (lub aż) gwarantem wypłacenia tego kontraktu a Wisła w tamtym czasie mimo długu regulowała na bieżąco zobowiązania. \

Frydrych w pierwszym sezonie był być może najlepszym stoperem ekstraklasy (poza tym nie codzinnie przychodzi stoper po 0:0 na Camp Nou w LM) i gdyby Legia miała 1-1,5mln do wydania to by pewnie już tam grał. Ostatni sezon to ogromny zjazd Michała (jak i wiekszosci nowego składu) który obecnie kontynuuje w Baniku grając dalej piach.

Także Frydrych pozostaje dalej lekkim majstersztykiem Wisły. Mam nadzieję, że pomogłem

Volksdeutch
Volksdeutch(@volksdeutch)
1 miesiąc temu

Wszyscy ci niby sędziowie przepychają kolanem Wisłę,a Wisła to zbieranina cieniasów z gównianym trenerem na czele

SirMutton
SirMutton(@sirmutton)
1 miesiąc temu

Ej weszło, tę rozmówkę z Łasickim chociaż sami przeprowadziliście, czy też przepisaliście z viaplay czy innych meczyków, tylko zapomnieliście o tym nas poinformować?

Mike
Mike
1 miesiąc temu

W Ekstraklasie kibicowałem, żeby Wisła nie spadła – ale teraz, jak widzę to drukowanie co mecz… To się da porównać tylko do tego, co sędziowie robią dla Legii. Oczywiście sędziowie też ludzie, ale chyba święte krowy w naszej piłce przyczyniają się do jej ogólnie żałosnego stanu…

Ekim
Ekim
1 miesiąc temu
Reply to  Mike

Gdzie był druk?

TYLKO WISŁA
TYLKO WISŁA
1 miesiąc temu

ZAWSZE NAD WAMI pier…..ymi zydami