Reklama

Najważniejsze pytania przed nowym sezonem Premier League

Patryk Fabisiak

Autor:Patryk Fabisiak

02 sierpnia 2022, 17:32 • 8 min czytania 15 komentarzy

Nowy sezon Premier League zbliża się wielkimi krokami, więc czas trochę pospekulować. Najlepsza liga świata znów przeszła kilka zmian, pojawiło się sporo nowych twarzy, a wśród nich takie gwiazdy jak Erling Haaland, Darwin Nunez czy Kalidou Koulibaly. Przeprowadzono także kilka transferów wewnętrznych i w ten sposób Gabriel Jesus czy Ołeksandr Zinczenko znaleźli się w Arsenalu, a na przykład Raheem Sterling powędrował do Chelsea. Solidnie wzmocniły się także inne zespoły, również beniaminkowie. Jak to wpłynie na układ tabeli? Co się zmieni w najbliższym czasie? Oto kilka najważniejszych pytań przed startem rozgrywek.

Najważniejsze pytania przed nowym sezonem Premier League

Czy ktoś w końcu zagrozi Liverpoolowi i Manchesterowi City?

Premier League w ostatnim czasie została zdominowana przez niezwykłą rywalizację dwóch wielkich umysłów trenerskich – Juergena Kloppa i Pepa Guardioli. Odkąd obaj panowie pojawili się w Wielkiej Brytanii, sporo się zmieniło. Cała liga zyskała na ich obecności, a rywalizacja ich drużyn stała się chyba najważniejszą od czasów El Clasico z Messim i Ronaldo. Poziom bezpośrednich starć pomiędzy Liverpoolem i Manchesterem City jest niezwykły, intensywności tych spotkań nie można porównać do innych. Oba zespoły robią niemal wszystko perfekcyjnie, ale to Hiszpan częściej był zwycięzcą w tabeli ligowej. Choć dwukrotnie zaledwie jednym punktem.

Od sezonu 2017/2018 mistrzostwo Anglii zdobywały tylko te dwie drużyny, ale cztery do jednego prowadzi w tej rywalizacji Manchester City. Ostatnim triumfatorem Premier League poza tą dwójką była Chelsea Antonio Conte. Zarówno w klubie z Londynu jak i u włoskiego szkoleniowca sporo się od tamtej pory zmieniło. The Blues stracili swojego wieloletniego właściciela Romana Abramowicza, który musiał uciec z Wielkiej Brytanii po wybuchu wojny w Ukrainie. Z kolei Conte zdążył w międzyczasie zdobyć mistrzostwo Włoch z Interem Mediolan i przenieść się z powrotem do Anglii, ale do Tottenhamu.

I wydaje się, że znów, pomimo tego, że oddzielnie, to właśnie Chelsea i Antonio Conte ze swoim Tottenhamem będą głównymi kandydatami do podjęcia próby uderzenia w wielką dwójkę. Drużyna Thomasa Tuchela jest wciąż sporą niewiadomą, bo ma za sobą bardzo trudny okres. Przeprowadzono całkiem solidne transfery, a to może nie wystarczyć. Conte po poprzednim testowym sezonie dostał potrzebne transfery i ułożył wszystko według swojego planu. Można przypuszczać, że do tego grona dołączy się jeszcze Arsenal, który również ma za sobą dobre okienko transferowe, w którym pozbył się w końcu niepotrzebnych graczy i zatrudnił takich kozaków jak Jesus, Zinczenko, czy Vieira. W czołówce na pewno nie będzie nudno.

Reklama

Z getta na salony. Gianluca Scamacca i wymykanie się ograniczeniom

Czy Erling Haaland i Darwin Nunez są faworytami do korony króla strzelców?

Nie da się ukryć, że są to dwa największe transfery tego lata w Premier League. Jeżeli czegoś brakowało Liverpoolowi i Manchesterowi City to właśnie środkowych napastników z prawdziwego zdarzenia. Szczególnie tyczy się to drużyny Pepa Guardioli, która już zeszłego lata celowała w transfer Harry’ego Kane’a, ale ten został ostatecznie zablokowany przez Tottenham. Dlatego The Citizens musieli sobie radzić z Gabrielem Jesusem na szpicy, który spisywał się całkiem nieźle, ale nie jest typowym łowcą bramek.

Wyścig po Haalanda trwał już od dłuższego czasu, a o Norwega walczyły największe kluby w całej Europie. Ten ostatecznie zdecydował się na transfer do City i być może to sprawi, że ich niemoc w Lidze Mistrzów zostanie przełamana. W Premier League też na pewno zapewni sporo bramek, o ile zdrowie będzie mu dopisywało. W minionym sezonie kilkukrotnie dość długo pauzował, ale nie przeszkodziło mu to w zdobyciu 22 bramek w Bundeslidze.

Erling Haaland w barwach Borussii Dortmund

Nunez ma za sobą nieco lepszy sezon, bo zdobył 26 bramek w lidze, ale portugalskiej, która jednak jest nieco słabsza od niemieckiej. Urugwajczyk nie jest jeszcze aż taką gwiazdą jak Norweg w świadomości fanów na całym świecie, ale na pewno ma wszystko, żeby się to zmieniło. Obu snajperom łatwo nie będzie, bo w lidze jest sporo kandydatów do tytułu króla strzelców. Chociażby dwójka, która osiągnęła to w minionym sezonie, czyli Heung-min Son i Mohamed Salah. Do tego jest jeszcze przecież Harry Kane, a odblokować się jeszcze bardziej może Gabriel Jesus. Nikt nie da Haalandowi i Nunezowi korony za darmo.

Zaskakujący ruch Nottingham. Po co im Jesse Lingard?

Reklama

Na co stać beniaminków?

Beniaminkowie w Premier League w ostatnich latach nie mają łatwo. W minionym sezonie z ligą pożegnało się od razu dwóch z nich, ale kilka sezonów do tyłu było dokładnie to samo. W tym może być podobnie, choć widać, że cała trójka – Fulham, Bournemouth i Nottingham Forest robią wszystko, aby nie podzielili losu poprzedników. Szczególnie uważnie wszyscy przyglądają się tej ostatniej drużynie, która powróciła na najwyższy poziom rozgrywkowy po 23 latach. I właściciele The Reds utrzymanie wzięli sobie za punkt honoru. Od razu rzucili się bowiem w szał transferowy.

Trudno jednak powiedzieć, żeby ich ruchy były wyjątkowo nielogiczne. Większość z nich wygląda bardzo sensownie, jak chociażby sprowadzenie Deana Hendersona z Manchesteru United. Ale już danie 200 tysięcy funtów tygodniówki Jessemu Lingardowi napawa pewnym niepokojem. Choć trzeba podkreślić, że jeżeli Anglik wejdzie na najwyższe obroty, może nawet sam zapewnić swojej drużynie utrzymanie. Ale to czy wejdzie, jest wielką niewiadomą.

Nottingham Forest

Fulham i Bournemouth są znacznie ostrożniejsze na rynku transferowym. W przypadku tej pierwszej drużyny jest to dość zaskakujące, bo dotychczas ich powroty do Premier League zawsze kończyły się tak samo, czyli najpierw wielkie zakupy, a potem i tak błyskawiczny spadek. Tym razem na Craven Cottage sprowadzono tylko czterech, ale bardzo wartościowych zawodników – Monora Salomona, Kevina Mbabu, Andreasa Pereirę i Joao Palhinhę. W drużynie Scotta Parkera z kolei pojawiło się tylko trzech nowych piłkarzy – Marcus Tavernier, Joe Rothwell i Ryan Fredericks i tylko za tego pierwszego cokolwiek zapłacono. Można w ciemno przypuszczać, że co najmniej jeden beniaminek od razu pożegna się z ligą, ale zobaczymy, która droga do przetrwania okaże się najlepsza.

Ucieczka się nie udała. Ronaldo wraca do Manchesteru

Czy Erik ten Hag odczaruje Manchester United?

Kibice Czerwonych Diabłów z pewnością będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o minionym sezonie i nie ma się co dziwić. Jeszcze na jego początku, po sprowadzeniu takich zawodników jak Raphael Varane czy przede wszystkim Cristiano Ronaldo wydawało się, że Manchester United w końcu włączy się na poważnie do walki o mistrzostwo. Pierwsza czwórka była pewna, a wypadnięcia z niej nie zakładali nawet najwięksi pesymiści. Jak się to wszystko skończyło, wszyscy pamiętamy.

Po kilku sporych kompromitacjach, zwolnieniu Ole Gunnara Solskjaera i zatrudnieniu Ralfa Rangnicka United zajęli dopiero szóste miejsce w lidze i to rzutem na taśmę, bo jeszcze w ostatniej kolejce na siódme mógł ich zrzucić West Ham. To się jednak Młotom nie udało i to Manchester zagra w Lidze Europy. Taki wynik oznaczał ostatecznie, że niemiecki trener nie utrzyma stanowiska i zostanie zastąpiony przez twórcę potęgi Ajaksu Amsterdam – Erika ten Haga. Wątpliwości wokół tej kandydatury jest sporo, ale niestety prawda jest taka, że trudno było znaleźć lepszego szkoleniowca na rynku.

Erik ten Hag

Holender od razu po pojawieniu się na Old Trafford musiał poradzić sobie z kilkoma pożarami. Największy wywołał Cristiano Ronaldo, który według medialnych doniesień chce wymusić na władzach klubu pozwolenie na odejście. Problem w tym, że ci nie chcą się zgodzić, a poza tym nikt inny nie chce zatrudnić Portugalczyka. Ten Hag ma też problem ze wzmocnieniem drużyny, bo udało się sprowadzić na razie tylko Lisandro Martineza, Christiana Eriksena i Tyrella Malacię. Jednak główny cel transferowy, czyli Frenkie de Jong niespecjalnie chce odejść z Barcelony. Póki co to wszystko nie wygląda najlepiej, choć w sparingach Manchester prezentował się całkiem nieźle. Wydaje się, że najbliższy sezon znów może być tylko przejściowym.

Poważna kontuzja, liczne wypożyczenia i wyhamowana kariera. Problemy Polaków w Brighton

Jak zaprezentują się Polacy?

Na ten moment zgłoszonych do rozgrywek Premier League zostało dziesięciu Polaków. Niestety większość z nich ma raczej marne szanse na grę, a niewykluczone, że mogą nawet odejść ze swoich klubów przynajmniej na wypożyczenia. Pewniakami do składów wydają się być tylko Matty Cash, Jan Bednarek i Łukasz Fabiański, choć coraz więcej mówi się o tym, że doświadczony bramkarz West Hamu może zostać zastąpiony w najbliższym czasie przez młodszego Alphonse’a Areolę. Regularnie w Brighton występowałby zapewne także Jakub Moder, ale niestety wiosną zerwał więzadła i czeka go długa przerwa. Z powodu nieodpowiedniej rehabilitacji nawet dłuższa niż pierwotnie przewidywano.

W Brighton mamy jeszcze dwóch Polaków – Kacpra Kozłowskiego i Michała Karbownika. Ten pierwszy miał dostać w końcu swoją szansę, ale w okresie przygotowawczym doznał kontuzji i jego pozycja mocno osłabła. Ten drugi z kolei poprowadził swoją karierę na tyle nieszczęśliwie, że w tej chwili jest bliższy powrotu do Ekstraklasy niż debiutu w Premier League. Wszystko wskazuje więc na to, że obaj mogą udać się na wypożyczenia, bo na wejście do drużyny Grahama Pottera raczej nie mają co liczyć.

Jakub Moder

Poważnie osłabła także pozycja Mateusza Klicha w Leeds United i coraz więcej mówi się o jego możliwym powrocie do Eredivisie. Wszystko w poszukiwania minut, aby otrzymać powołanie na mundial w Katarze. Pozostała trójka zgłoszonych zawodników to Jakub Stolarczyk z Leicester City, Mateusz Bogusz z Leeds United i Fabian Mrozek z Liverpoolu. Ta trójka ma raczej najmniejsze szanse na występy w swoich drużynach, ale wszystko może się zdarzyć.

Stolarczyk na ten moment jest bramkarzem numer cztery w drużynie Brendana Rodgersa, ale jeżeli odejdzie Kasper Schmeichel jego pozycja może lekko wzrosnąć. Bogusz wciąż nie jest gotowy do gry po zerwaniu więzadeł. Z kolei Mrozek w niedawnym starciu z Manchesterem City o Tarczę Wspólnoty był na ławce rezerwowych jako trzeci bramkarz. W okresie przygotowawczym zadebiutował nawet w barwach The Reds w spotkaniu z Crystal Palace. Pozostaje mieć nadzieję, że dostanie kolejną szansę w oficjalnym meczu.

Czytaj więcej o Premier League:

Fot. Newspix

Urodzony w 1998 roku. Warszawiak z wyboru i zamiłowania, kaliszanin z urodzenia. Wierny kibic potężnego KKS-u Kalisz, który w niedalekiej przyszłości zagra w Ekstraklasie. Brytyjska dusza i fanatyk wyspiarskiego futbolu na każdym poziomie. Nieśmiało spogląda w kierunku polskiej piłki, ale to jednak nie to samo, co chłodny, deszczowy wieczór w Stoke. Nie ogranicza się jednak tylko do futbolu. Charakteryzuje go nieograniczona miłość do boksu i żużla. Sporo podróżuje, a przynajmniej bardzo by chciał. Poza sportem interesuje się w zasadzie wszystkim. Polityka go irytuje, ale i tak wciąż się jej przygląda. Fascynuje go… Polska. Kocha polskie kino, polską literaturę i polską muzykę. Kiedyś napisze powieść – długą, ale nie nudną. I oczywiście z fabułą osadzoną w polskich realiach.

Rozwiń

Najnowsze

1 liga

Rodado: O moim występie rozmawialiśmy przez cały tydzień. Jestem gotowy na 100%

Piotr Rzepecki
0
Rodado: O moim występie rozmawialiśmy przez cały tydzień. Jestem gotowy na 100%
Ekstraklasa

Marczuk: Przepis o młodzieżowcu? Ja wywalczyłem sobie wszystko ciężką pracą

Piotr Rzepecki
0
Marczuk: Przepis o młodzieżowcu? Ja wywalczyłem sobie wszystko ciężką pracą

Anglia

Anglia

Media: Nagelsmann na liście życzeń włodarzy Manchesteru United

Piotr Rzepecki
0
Media: Nagelsmann na liście życzeń włodarzy Manchesteru United
Anglia

Guardiola znów broni Haalanda: To raczej kwestia całej drużyny

Antoni Figlewicz
0
Guardiola znów broni Haalanda: To raczej kwestia całej drużyny

Komentarze

15 komentarzy

Loading...