Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Co z przepisem o młodzieżowcu w Ekstraklasie? Jest porozumienie, ale nie ma decyzji

Maciej Wąsowski

Autor:Maciej Wąsowski

06 lipca 2022, 08:53 • 5 min czytania 35 komentarzy

Konsultacje trwały od kilku tygodni. Ostatecznie większość klubów Ekstraklasy jest za wprowadzeniem modyfikacji. Jak to wszystko ma wyglądać i dlaczego wprowadzenie nowych regulacji trwa tak długo? Kiedy w końcu zostanie podjęta decyzja? Wszystko wyjaśniamy w tekście.

Co z przepisem o młodzieżowcu w Ekstraklasie? Jest porozumienie, ale nie ma decyzji

O tym, że zmiany w przepisie o młodzieżowcu w Ekstraklasie są szykowane, było wiadomo od dawna. Wszak był to jeden ze sztandarów, z którymi do wyborów w PZPN szedł obecny prezes związku Cezary Kulesza. Większość klubów narzekała na to, że w drużynach często nie grają najlepsi, a ci którzy spełniają kryterium wieku młodzieżowca. W efekcie miejsce w składzie dostawał zawodnik, który sportowo nie był lepszy od kolegów siedzących na ławce. Oczywiście, to uproszczenie, bo zdarzały się rzecz jasna przypadki, w których młodzian był po prostu lepszy od starszych zawodników. Najlepszymi przykładami są chociażby Kacper Kozłowski w Pogoni Szczecin czy Jakub Kamiński w Lechu Poznań. Inna sprawa, że obu już w tych klubach nie ma, bo zostali sprzedani i to za ok. 10 mln euro każdy. Generalnie jednak zasada była taka, że im klub bogatszy lub z lepszą akademią, tym miał lepszych młodzieżowców. Mniejsze kluby często musiały szukać młodych graczy lub wypożyczać ich od innych ekstraklasowiczów, ogrywając w ten sposób nieswoich zawodników.

Przepis o młodzieżowcu w ESA: Niejednoznaczny wpis prezesa

Obietnica zniesienia przepisu o młodzieżowcu w Ekstraklasie działała na wyobraźnię władz klubów, które dzięki temu chętniej głosowały w wyborach na kandydata Kuleszę. Przypomnijmy, że każdy klub Ekstraklasy w trakcie głosowań wyborczych ma dwa głosy. Jest to więc dość znacząca siła. W środowisku długo mówiło się, że zniesienie przepisu to w zasadzie formalność. Wiceprezes PZPN ds. piłki profesjonalnej Wojciech Cygan prowadził konsultacje w tej sprawie przez kilka miesięcy. Wysyłane były specjalne ankiety, w których kluby miały się jasno określić. Część z nich zmieniała zdanie lub była niezdecydowana. Ostatecznie 60% klubów było zdecydowanie za, a pozostałe albo nie mogły się określić, albo były przeciwne. Liderami tej ostatniej grupy były: Śląsk Wrocław, Zagłębie Lubin i Lech Poznań. Jednocześnie w mediach planowane zniesienie przepisu o młodzieżowcu mocno krytykowały poprzednie władze PZPN z byłym prezesem Zbigniewem Bońkiem i wiceprezesem Markiem Koźmińskim na czele. Obu nie ma się co dziwić, bo przecież sami wprowadzali ten przepis. To wszystko wpłynęło na to, że 23 maja na posiedzeniu zarządu nie podjęto decyzji o usunięciu przepisu o młodzieżowcu w Ekstraklasie. Doszło wtedy do dyskusji, a później prezes Kulesza opublikował na swoim Twitterze pamiętny wpis.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Przepis o młodzieżowcu w ESA: Kluby poparły modyfikację

Tweet był dość niejednoznaczny, ale jednocześnie sugerował, że „coś” może się jeszcze wydarzyć. Padło w nim sformułowanie „modyfikacja przepisu”. Pracę nad nią trwały od zakończenia rozgrywek. Koncepcje się zmieniały. Kluby wysyłały swoje propozycje i wyrażały zdanie na temat pomysłów. W poniedziałek 27 czerwca opublikowaliśmy tekst: „Dziś wyjaśni się przyszłość przepisu o młodzieżowcu?”. Wówczas wszystko w zasadzie było na takim samym etapie jak obecnie, ale kilka osób z władz PZPN przebywało na… urlopach. Dlatego sprawą ostatecznie nie zajęła się wtedy Komisja ds. Nagłych PZPN. Wiemy, że w ostatnich dniach temat młodzieżowca trafił na konsultację do władz Ekstraklasy SA. Wcześniej zmiany poparły kluby w stosunku: 13 do 5.

Ostateczny kształt projektu modyfikacji wygląda następująco:

  • limit 3000 minut rozegranych przez młodzieżowców przez cały sezon
  • w jednym meczu klub może zebrać maksymalnie 270 minut rozegranych przez młodzieżowców
  • maksymalna kara 3 mln zł za niewypełnienie limitu sezonowego

Oczywiście, jeżeli wszystko zostanie przyjęte kluby będą mogły wystawiać dowolną liczbę młodzieżowców w każdym spotkaniu, ale tylko występy trzech z nich (po 90 minut) będą zaliczane na poczet limitu sezonowego. Jest to związane z tym, żeby kluby nie wypaczały nowego przepisu, wystawiając po jedenastu czy dziesięciu młodzieżowców w jednym meczu np. w jednej z ostatnich kolejek sezonu. Projekt przewiduje, że kluby, które nie wypełnią limitu będą wpłacać środki do puli przeznaczonej na szkolenie.

Przepis o młodzieżowcu w ESA: Trenerzy ze swobodą przy zmianach

Planowana modyfikacja ma być swego rodzaju kompromisem dla zwolenników i przeciwników dotychczasowego przepisu o młodzieżowcu. Jednocześnie ma to dać dowolność wyboru klubom w sytuacjach, kiedy piłkarz o statusie młodzieżowca doznaje kontuzji w trakcie spotkania lub po prostu gra słabo. Według nowych regulacji nie będzie musiał wchodzić za niego na boisko inny młodzieżowiec, co wiązało się często z tym, że trenerzy musieli przeprowadzać kilka zmian naraz, byle tylko regulaminowy młody gracz był cały czas na boisku. Jeżeli nowe przepisy zostaną wprowadzone to mają obowiązywać przez rok. W trakcie najbliższego sezonu miałby się odbywać kolejne konsultacje, które zdecydują czy przepis o młodzieżowców w takiej formie zostanie utrzymany na kolejne lata.

Przepis o młodzieżowcu w ESA: Porozumienie jest, ale…

Kontrowersje budzi późny termin ogłoszenia tej decyzji i jest to jak najbardziej zrozumiałe, bo do początku sezonu 2022/23 zostało raptem dziewięć dni. Podobne decyzje można było podejmować zdecydowanie wcześniej. Ustalony koncept nie znosi jednak całkowicie przepisu, tylko go liberalizuje. Te kluby, które planowały wystawiać młodzieżowców i tak będą to robić. Zresztą rozsądne kluby będą stawiać na młodych Polaków, bo tylko na takich graczach można solidnie zarobić, czego przykładami są przypadki Kozłowskiego i Kamińskiego. Główny problem polegał jednak na tym, że kluby długo nie były w stanie ustalić ostatecznego kształtu uchwały. Na szczęście wygląda na to, że w końcu jest porozumienie. Obecnie zgodę na zmiany muszą wyrazić jeszcze władze PZPN. W aktualnej sytuacji takie możliwości ma tylko Komisja ds. Nagłych PZPN. Może ona podjąć decyzję w trakcie najbliższych 48 godzin. Jeżeli stanie się inaczej, to wszystko zostanie po staremu i obowiązek gry młodzieżowca pozostanie bez zmian w zbliżającym się sezonie.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

MACIEJ WĄSOWSKI

 

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. Newspix

Rocznik 1987. Urodził się tego samego dnia, co Alessandro Del Piero tylko 13 lat później. Zaczynał w tygodniku „Linia Otwocka”, gdzie wnikliwie opisywał m.in. drugoligowe losy OKS Start Otwock pod rządami Dariusza Dźwigały. Od lutego 2011 roku do grudnia 2021 pracował w „Przeglądzie Sportowym”, gdzie zajmował się głównie polską piłką ligową. Lubi pogrzebać przy kontrowersjach sędziowskich, jak również przy sprawach proceduralnych i związkowych. Fan spotkań niższych klas rozgrywkowych, gdzie kibicuje warszawskiemu PKS Radość (obecnie liga okręgowa). Absolwent XXV LO im. Józefa Wybickiego w Warszawie i Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza.

Rozwiń

Najnowsze

1 liga

Uryga: Nie jesteśmy zadowoleni ze stylu gry w meczu ze Stalą Rzeszów

Piotr Rzepecki
0
Uryga: Nie jesteśmy zadowoleni ze stylu gry w meczu ze Stalą Rzeszów

Komentarze

35 komentarzy

Loading...