Obłęd. Czysty obłęd. Tego, co Thibaut Courtois zrobił w finale Ligi Mistrzów, nie da się wytłumaczyć w racjonalny sposób. Logika podpowiada, że nie da się być aż tak dobrym. Historia sugeruje to samo. A jednak — Belg zrobił wszystko lepiej niż idealnie, dzięki czemu Real Madryt sięgnął po tytuł.

Książę Paryża. Thibaut Courtois i najlepszy występ bramkarza w historii Ligi Mistrzów

Analitycy już to obliczyli: 2,60 – to xG szans Liverpoolu, które zatrzymał Thibaut Courtois, w zasadzie w pojedynkę. Statystycy też przekopali archiwa: dziewięć interwencji w finale Ligi Mistrzów to rekord wszech czasów, a 59 parad w całym sezonie to najlepszy wynik od 2003 roku, czyli od kiedy ktoś w ogóle pochyla się nad takimi danymi. Ale przewidywania i liczby nie oddają w pełni tego, co belgijski bramkarz wyprawiał między słupkami.

To wrażenia estetyczne, że tak to nazwiemy, zapewniły temu występowi miano najlepszego w historii.

PARTNEREM PUBLIKACJI O LIDZE MISTRZÓW JEST KFC. SPRAWDŹ OFERTĘ TUTAJ

Real – Liverpool. Thibaut Courtois bohaterem finału Ligi Mistrzów

35 milionów euro wyłożone na stół w 2018 roku sprawiło, że Courtois zamienił Londyn na Madryt. Nie powiemy, że to lepszej transakcji nie widzieliśmy, ale trzeba przyznać: za bramkarza tej klasy to cena wręcz śmieszna, jak gdyby na Stamford Bridge trwał właśnie belgijski tydzień. Zwłaszcza że za samo zwycięstwo w tegorocznym finale Real zarobił 20 baniek. Oczywiście: to nie takie proste, kosztów po stronie Królewskich było więcej. Oczywiście: Chelsea zwróciło się to na transferze Edena Hazarda, który dziś odegrał rolę marginalną, ledwie zauważalną. Natomiast nikt nie może mieć wątpliwości, że każdy cent wydany na Courtois był tego wart. Dziś dostaliśmy minimum dziewięć powodów na potwierdzenie tej tezy.

Belg fruwał między słupkami, był fenomenem. Ratował Real już wcześniej: przed finałem w Paryżu był najlepszym bramkarzem obecnej edycji Ligi Mistrzów. Teraz wniósł słowo „najlepszy” na wyższy poziom. Z każdą minutą pokazywał, że łatwiej byłoby przejść pole minowe slalomem, po kilku głębszych, niż trafić do bramki ekipy Carlo Ancelottiego. Ściąga dla potomnych:

  • 16. minuta gry – Courtois wyciąga się, żeby w ostatniej chwili zbić do boku strzał Salaha
  • 17. minuta gry – Courtois wyciąga się i broni strzał z dystansu Thiago
  • 18. minuta gry – Courtois drugi raz zatrzymuje Salaha
  • 21. minuta gry – Courtois zbija strzał Mane na słupek
  • 34. minuta gry – Courtois po raz trzeci broni strzał Salaha
  • 64. minuta gry – Courtois i czwarta interwencja po uderzeniu Salaha
  • 69. minuta gry – Courtois broni nawet próbę Salaha z piątki
  • 80. minuta gry – Courtois zatrzymuje uderzenie Diogo Joty
  • 82. minuta gry – Courtois po raz ostatni staje na drodze Salaha

Imponująca lista, która zapadnie w pamięci nawet bardziej niż zwycięski gol Viniciusa Juniora. A przynajmniej powinna.

Courtois vs Liverpool: rekord obron w finale Ligi Mistrzów

Ręka, noga, ale to nie Pollock, tylko belgijski golkiper Realu w paryskim finale. Ciężko nawet wybrać, która parada Courtois była najlepsza czy najważniejsza. Czy ta, gdy jego łydka zablokowała piłkę zmierzającą tuż przy słupku? A może ta, gdy Thibaut pofrunął do piłki lecącej z około 20 metrów, strącając ją na korner? Albo dwie interwencje po rykoszetach, te wymagające ogromnej uwagi, koncentracji i przede wszystkim: refleksu. Kolejny wybór: ostry kąt, sytuacja sam na sam i wyciągnięcie rąk w ten sposób, że futbolówka nie miała szans wylądować w siatce po przekątnej. Sam zainteresowany w pomeczowym wywiadzie postawił na paradę po strzale Sadio Mane, gdy piłka wylądowała na słupku. Inni mieli większe problemy z wyborem.

– Nie mogę w to wszystko uwierzyć – stwierdził tylko Ancelotti pytany o postawę swojego golkipera.

Nie dziwimy mu się, bo nawet oglądając powtórki i migawki wydaje się, że nie można zrobić aż tak wiele w jednym spotkaniu, w ciągu 90 minut. Widywaliśmy już występy wybitne, bramkarze zostawali bohaterami broniąc rzuty karne, jednak to inna półka chwały. Mimo wszystko możesz przewidzieć to, jak ktoś uderzy piłkę z „wapna”. Możesz to przeanalizować, mieć ściągę w gaciach, dołożyć talent i jesteś w domu. Ciężej jest być zawsze tam, gdzie trzeba, w sytuacjach meczowych. W momentach, które nie są czarno-białe, w których nie istnieją oczywiste rozwiązania, a w dodatku futbolówka może się odbić w każdą ze stron.

***

Ten finał nie był idealny. Zdarzały się bardziej emocjonujące widowiska. Na pewno były takie, które były lepiej zorganizowane, bo o tym, co działo się pod Stade de France, aż ciężko opowiadać. Jedno jest pewne: gdyby na bramkach pod stadionem stanęło kilku gości, którzy byliby choć w połowie tak dobrzy, jak Thibaut Courtois, na show Belga nie musielibyśmy czekać przez dodatkowe 37 minut.

WIĘCEJ O FINALE LIGI MISTRZÓW:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Siatkówka
05.07.2022

Druga porażka Grbicia. Polacy przegrali z Iranem

Na ostatni turniej Ligi Narodów Polacy przyjechali do Gdańska. Wcześniej w Ottawie zanotowali trzy zwycięstwa, ulegając tylko Włochom, a w Sofii nie dali szans między innymi Brazylii czy USA. W ojczyźnie mieli walczyć o wygranie fazy zasadniczej, ale zaczęli… od falstartu. Dziś w ERGO Arenie ulegli Iranowi po pięciu emocjonujących setach (25:21, 23:25, 22:25, 27:25, 7:15).  Mecze z historią Wiadomo, że gdy spotykają się Polska z Iranem, na parkiecie często dzieją się ciekawe rzeczy. […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Trener Karabachu: „Zagraliśmy dobrze, a w rewanżu zagramy jeszcze lepiej”

Lech Poznań wygrał 1:0 z Karabachem Agdam w pierwszym meczu 1. rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Mimo niekorzystnego wyniku, szkoleniowiec przyjezdnych, Gurban Gurbanow, pozytywnie ocenił postawę swojego zespołu. – Przegraliśmy ten mecz, ale uważam, że zagraliśmy dobrze. Jestem przekonany, że za tydzień w rewanżu zagramy jeszcze lepiej. Przed przerwą, kiedy straciliśmy jedynego gola, na pewno nie byliśmy zespołem gorszym od Lecha. Powiedziałbym nawet, że zagraliśmy lepiej od gospodarzy – […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Van den Brom: Nie mówcie, że Ekstraklasa jest słaba

– Musieliśmy być dzisiaj odpowiedzialni w tyłach. Dlatego zagraliśmy nieco inaczej. To nie jest „mój” sposób gry w piłkę, to nie DNA klubu. Ale sytuacja była inna. Liga Mistrzów, pierwszy mecz sezonu, bardzo wymagający rywal. To wszystko razem wzięte sprawiło, że podjęliśmy decyzję o takiej grze – powiedział John van den Brom po zwycięstwie Lecha Poznań nad Karabachem (1:0). Spisaliśmy najważniejsze wątki z pomeczowej konferencji trenera Kolejorza. O samym […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Velde znów nie wykorzystał szansy

Zwykło mówić się, że zwycięzców się nie sądzi. Musimy dziś jednak znów pochylić się nad Kristofferem Velde, który ma za sobą kolejny bezbarwny mecz naznaczony błędami. Dostał kolejną szanse w Lechu, tym razem mając czystą kartę u nowego szkoleniowca. I szansę tę zmarnował. Nie tego spodziewano się po transferze Norwega. Sama obecność Kristoffera Velde w pierwszej jedenastce zelektryzowała kibiców Lecha Poznań. Dlaczego John van den Brom od razu chce […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Inaki Williams będzie reprezentował Ghanę

Inaki Williams stracił nadzieję na występy w reprezentacji Hiszpanii. 27-letni napastnik Athleticu Bilbao podjął zatem decyzję, że zaakceptuje zaproszenie na zgrupowanie kadry Ghany. Williams w hiszpańskiej drużynie narodowej już wprawdzie zadebiutował, lecz tylko w spotkaniu towarzyskim. Z tego względu wciąż może sobie pozwolić na zmianę barw. Rodzice napastnika pochodzą z Ghany, a tamtejsza federacja mocno zabiegała o pozyskania gracza Athleticu. No i w końcu się udało. – Dzisiaj zaczyna się nowe […]
05.07.2022
Suche Info
05.07.2022

Andrzej Strejlau pożegnał Janusza Kupcewicza. „Na zawsze zostaniesz w sercach”

Na swoim koncie twitterowym Andrzej Strejlau pożegnał Janusza Kupcewicza. 20-krotny reprezentant Polski wczoraj nieoczekiwanie  zmarł. – Niespodziewanie odszedł do boskiej drużyny medalista mistrzostw świata, Janusz Kupcewicz. Znakomity technik i taktyk, imponował kreowaniem gry w klubach i reprezentacji oraz kolejnym pokoleniom młodzieży. Na zawsze zostaniesz, Janusz, w sercach nie tylko sportowej społeczności – napisał Strejlau. Żal po stracie przyjaciela wyraził też w rozmowie z „Faktem” Grzegorz Lato. – Cały […]
05.07.2022
Liga Mistrzów
05.07.2022

Droga w jedną stronę. Qarabag ściąga gwiazdy, a nie je kreuje

Jesień 2014 roku. Qarabag rozgrywa historyczny, pierwszy mecz w fazie grupowej europejskich pucharów. Ma już za sobą rozjechanie Wisły Kraków i Piasta Gliwice. Teraz jednak zaczyna poważniejszy etap swojej przygody: przez osiem następnych lat zespół z Azerbejdżanu będzie stałym gościem grup przeróżnych rozgrywek — od Ligi Mistrzów po Ligę Konferencji. Potentat z Azerbejdżanu rywalizował z Chelsea, Atletico Madryt, Arsenalem, AS Romą, Sevillą, Fiorentiną, Interem Mediolan czy Tottenhamem. Rok […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Był znienawidzony. Zjednoczył kraj i zbudował potęgę na zgliszczach

Qurban Qurbanow od 2008 roku prowadzi Karabach Agdam. Z niewiele znaczącego klubu, przy odpowiednim wsparciu finansowym, stworzył hegemona azerskiej piłki. Większego nawet od reprezentacji kraju. Przeszedł długą drogę, by tak się stało, co zawdzięcza twardemu charakterowi i niezłomnym zasadom. Można się spierać czy jest najlepszym piłkarzem bądź trenerem, jakiego wydała azerska ziemia. Nie można mieć jednak wątpliwości, że od blisko 30 lat pozostaje najważniejszą postacią futbolu […]
05.07.2022
Weszło
04.07.2022

Na kogo musi uważać Lech? Silne punkty Karabachu

Już we wtorek Lech Poznań zmierzy się z Karabachem Agdam w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Azerski zespół jest faworytem dwumeczu, choć nie posiada tak wartościowych piłkarzy jak Kolejorz. Trener Qurban Qurbanow opiera grę na zespołowości, ale ma kilka ciekawych indywidualności. Według transfermarkt.de wartość całej drużyny Karabachu Agdam jest przeszło dwa razy mniejsza niż Lecha Poznań. Niemniej jednak to azerski zespół może pochwalić się […]
04.07.2022
Weszło
29.05.2022

Juergen, znowu ci się nie udało!

Można mówić, że zabrakło szczęścia, że Courtois był tego dnia nie do pokonania albo, że Real ma jakiś magiczny patent na wygrywanie Ligi Mistrzów. Fakt jest jednak taki, że Juergen Klopp przerżnął właśnie czwarty z pięciu finałów europejskich rozgrywek, w których grały jego drużyny. Czy przypadek Niemca można już porównywać do tego Pepa Guardioli? Miniony sezon był dla Juergena Kloppa niesamowity, ale trudno jednoznacznie ocenić, czy udany. Jego Liverpool rozegrał […]
29.05.2022
Weszło
29.05.2022

Real? Możesz go nie lubić, ale nie odmawiaj mu wielkości

Wczoraj Real Madryt dokonał rzeczy historycznej. Po raz czternasty wzniósł Puchar Europy, pokonując Liverpool 1:0. I choć Michael Owen wciąż utrzymuje, że to angielska drużyna jest najlepsza na świecie, fakty mówią co innego. I tu nie chodzi tylko o sam finał. Tu chodzi o coś więcej. Zacznę od pewnego wyznania. Nie przepadam za Realem Madryt i nie jestem kibicem Realu Madryt. Zanim zaczną się komentarze – „no to już wiemy dlaczego zatrudnili Cię w Weszło” […]
29.05.2022
Anglia
29.05.2022

Czy sezon Liverpoolu na pewno można uznać za udany?

Wydawałoby się, że wobec drużyny, który była blisko wygrania poczwórnej korony nie możemy zadawać tego pytania. Liverpool sprawił jednak, że jest ono zasadne. Oczywiście na przestrzeni całego sezonu drużyna Jurgena Kloppa udowodniła, że należy do absolutnego światowego topu. Zarazem dała też jednak argumenty tym, którzy tylko czekają, aby odpalić pompkę, dzięki której znak zapytania w tytule rósłby w oczach jak – nie przymierzając – pewność siebie Realu Madrytu […]
29.05.2022
Liczba komentarzy: 30
Subscribe
Powiadom o
guest
30 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Merlin
Merlin
1 miesiąc temu

Tribute wciągnął looserpool nosem i wysral

Merlin
Merlin
1 miesiąc temu
Reply to  Merlin

Thibaut

Przedlacky
Przedlacky
1 miesiąc temu

I jak tam, mbappe? 🙂 Będziesz musiał się oblizać pucharem 🙂

Real – Król. Mbappe – małpi wuj 🙂

wiejskie ziemniaczki
wiejskie ziemniaczki
1 miesiąc temu
Reply to  Przedlacky

Za 300 melonów może se kupić całkiem sporo pucharków…

Przedlacky
Przedlacky
1 miesiąc temu

Od kiedy kozy inwestują wagony hajsu w PSG? Od dekady? Dłużej? Przypomnisz ile przez te wszystkie lata sobie pucharów kupili? Zero? Mam rację? 🙂

Nikt kóz nie dopuści do pucharu.

Rujkoszta
Rujkoszta
1 miesiąc temu
Reply to  Przedlacky

„Oblizać pucharem”? XD

Shira
Shira
1 miesiąc temu

Książe Pryża jest tylko jeden i pochodzi z Polski;). Piękny ból dupy maja piewcy haseł o wyższości ligi angielskiej nad resztą europy. Brawo Real, nie za samą grę ale wyrachowanie, i po prostu mistrzowski sznyt.

Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy
1 miesiąc temu
Reply to  Shira

LM – Real(ograli całą czołówkę: City, Liverpool, Chelsea), LE – Eintracht(wyrzucili West Ham), LK – Roma(wyrzucili Leicester). No nie widać tutaj Anglików :D. Ta najlepsza liga to tylko w głowach niektórych osób.

SylwekWawa
SylwekWawa
1 miesiąc temu

Rakoczy, w Premier League są tak ogromne pieniądze, że LE i LKE to dla angielskich drużyn są puchary pocieszenia. Dla nich liczy się tylko awans do LM. Mnie bardzo ucieszyło to, że w tegorocznych finałach były kluby z 6 krajów. Nie lubię tych wewnętrznych pojedynków klubów z tej samej ligi.

Niles
Niles
1 miesiąc temu

Co wy w ogóle pierdolicie jeden z drugim? Nawet jeśli przyjmiemy, że równo od końcowego gwizdka to liga hiszpańska jest lepsza, bo wygrał jej przedstawiciel, to przecież przed tym meczem jaka liga była obiektywnie najlepsza, skoro rok temu w finale zagrały dwie drużyny z Anglii i wygrała drużyna z Anglii? Więc teraz jesteście tacy mądrzy i pieprzycie farmazony o wyższości jednej ligi nad drugą, ale wcześniej mieliście zamknięte mordy. Liverpool był delikatnym faworytem tego meczu (czyli wg bukmacherów coś ten przedstawiciel ligi angielskiej niby potrafi), grał w piłkę obiektywnie trochę lepiej niż Real w tym meczu, no ale dostali gonga od wyrachowanego Realu i koniec. Real to wielki klub. Mistrzowski klub, kozaki, a Carlo to giga chad. No ale serio ten mecz o LM ma świadczyć o lepszości danej ligi nad drugą? Poważnie? Bo zwycięskiej drużynie mecz wybronił bramkarz i dlatego La Liga jest lepsza od Premier League, właśnie teraz, właśnie dzięki temu, że wznieśli ten puchar? No bez jaj. A gdyby tak Liverpool strzelił w końcówce na 1:1 farfocla, potem byłaby nudna, szachowa dogrywka i wygrałby w karnych, to już liga angielska lepsza, tak? Mordy cicho by były, tak? Haha. A tak, to macie pożywkę na wypisywanie swoich absurdalnych wysrywów.

Liga angielska jest aktualnie lepsza, ciekawsza, bardziej konkurencyjna, bardziej widowiskowa i bardziej nieprzewidywalna niż La Liga. Żaden jeden zwycięski mecz jednej bardzo dobrej drużyny, czyli Realu, tego nie zmieni. To wy chyba macie ból dupy, że ludzie wolą ligę angielską oglądać, bo bardziej przyciąga do telewizora. Kto w ogóle jara się pojedynkami drużyn z 5 i 6 miejsc La Ligi? Co bardziej ludzi ciekawi, mecz Realu Sociedad z Betisem, czy Arsenalu z United? Co jest ciekawsze na papierze, derby Arsenalu z West Hamem, czy Sevilla-Sociedad czy Betis-Villarreal, przy całym szacunku do tych drużyn. Jakie nazwy drużyn grzeją 100 razy bardziej kibiców na całym świecie, Arsenal, United, Tottenham czy nawet ten West Ham, czy Betis i Sociedad? Co tu w ogóle porównywać. Sprawdźcie sobie TOP 7 ligi hiszpańskiej i TOP 7 ligi angielskiej i zobaczycie dlaczego ludzie mówią, że liga angielska jest lepsza. Jeśli nadal nie zrozumiecie, no to znaczy, że macie oczy w dupie. O sile ligi nie decyduje pojedyncza drużyna, która wygrywa najważniejsze europejskie trofeum. Tak samo kogo obchodzi utrzymanie jakiegoś Cadiz i Granady? Jak to porównywać do walki o utrzymanie Leeds United i Evertonu? No ludzie kochani… Real sobie może co sezon wygrywać Ligę Mistrzów w finale pokonując Chelsea/City/Liverpool, ale w żaden sposób nie sprawi to, że liga jako całość będzie lepsza.

Real ogrywał po drodze City i Chelsea, to prawda, dokonał nieprawdopodobnej rzeczy, za którą kochamy piłkę przecież. Te powroty to piłkarska magia. Oddaję Królewskim to, co Królewskie. Dokonali rzeczy wielkich w tym sezonie – czapki z głów. Jednak nie rozumiem jaki to ma wpływ na siłę ligi hiszpańskiej nagle. Oczywiście pomijam też całkowicie fakt, że Chelsea i City zagrały bardzo, bardzo dobre mecze i pod względem czysto piłkarskim przez większość dwumeczów wyglądały, hmm, lepiej od Realu? No ale właśnie ta magia piłki zadziałała i jej nieprzewidywalność. Dodatkowo charakter piłkarzy Realu i zmysł taktyczny Carlo. No super, ale wciąż nie widzę tutaj dominacji La Ligi.

Idąc takim tropem, że jak Real wygrał LM, to liga hiszpańska lepsza, no to rozumiem, że jak za rok wygra PSG, to liga francuska będzie najlepszą ligą na świecie? Chuj tam, że 3/4 drużyn z tej ligi to nic nie znaczące ogórki w skali europejskiej, no ale PSG wygrało, więc Ligue 1 najlepszą ligą, czujecie to? Jak wygrałby Milan/Inter/Juve, no to już Serie A wtedy najlepsza, tak? A jak wygrywał Bayern w 2020, no to przecież wiadomo, że najlepszą ligą na świecie była Bundesliga. Jak w 2004 wygrywało Porto, no to proste, że liga portugalska była najlepszą ligą świata. Dociera do zakutych łbów, że zwycięstwo w LM nie musi świadczyć o sile i potencjale ligi? Może, ale nie musi. La Liga jest ligą bardzo silną, ale z całym szacunkiem – liga angielska w tym momencie jest lepsza.

Jeszcze słowo do Jarosława Rokoczy.

A kogo pokonał Eintracht w drodze do finału LE? Czyżby Barcelonę? Ojej, a czy przypadkiem Barcelona nie gra w lidze hiszpańskiej? No to idąc takim tropem, liga hiszpańska jest słabsza od niemieckiej oraz od angielskiej, no bo West Ham dał się wyeliminować w dalszej fazie niż Barcelona. Mało tego, Rangersi byli w finale, zatem liga szkocka pewnie też jest co najmniej na równi lidze angielskiej i hiszpańskiej. Ach, no i jeszcze ta Liga Konferencji. No faktycznie, rozjebałeś tymi argumentami konkretnie. Masz rację. Roma wyeliminowała Leicester, zatem wiadomo, że Serie A jest lepsza. Ach, ta liga angielska, nawet do TOP 5 się nie powinna mieścić w Europie, no bo przecież Leicester nawet Pucharu Konferencji nie potrafi wygrać, odpada z jakąś tam Romą. Faktycznie – dokładnie te mecze świadczą o słabości ligi angielskiej, ale jednocześnie o jakiejś niebywałej sile lig drużyn, które wygrywały. Przypomnę tylko, że jak np. City dostawał wpierdol od Lecha w 2010, a Legia ograła Leicester w Warszawie, no to wiadome było, że przez 90 minut to Ekstraklasa była lepsza od Premier League. To jest ten sam poziom argumentacji – absurdalny i bezsensowny. Liga, a puchary, to są dwie różne i oddzielne rzeczy i takimi inwalidzkimi argumentami to sobie możesz przekonywać, ale ścianę, bo nic nie odpowie, a nie ludzi inteligentnych.

Ta najlepsza liga to tylko w głowach niektórych osób.”

Strach pomyśleć, co ty masz chłopino w głowie. Nic mądrego – jak widać.

Dr Cygan
Dr Cygan
1 miesiąc temu
Reply to  Niles

Too long, didn’t read. Japa koniu.

Calgon
Calgon
1 miesiąc temu
Reply to  Dr Cygan

Typowy przyjeb, co mu się kręci w głowie jak jest ponad 200 znaków ^^ Na chuj się chwalisz ułomnością koniu ?

Jarosław Rakoczy
Jarosław Rakoczy
1 miesiąc temu
Reply to  Niles

Chłopie, Ty się tak podnieciłeś(niezdrowo) że nawet nie przeczytałeś co ja napisałem… gdzie ja niby twierdzę że jakaś liga jest nad którąś? Wskaż mi takie zdanie w mojej wypowiedzi :D. Napisałem jedynie że liga angielska nie jest najlepsza, bo dla mnie cztery ligi są na podobnym poziomie(La Liga, Serie A, Premier League i Bundesliga) i tyle. Premier League jest najbardziej przepłacona, bo tam za grajków na których nie spojrzą kluby spoza wysp płaci się jakieś kosmiczne i irracjonalne pieniądze. Za bardzo w Europie nikt nie rozumie dlaczego jakiś ogór kosztował 20-30 milionów funtów skoro w Serie A, La Liga, Bundeslidze można za takie pieniądze znaleźć lepszego grajka.

many
many
1 miesiąc temu
Reply to  Niles

Niles
Minusuja Cie bo na tym portalu to fani realu barcy i ekstraklasy. Masz 100% racji.
Ogladam sporo meczy roznych lig i poprostu angielska odjezdza wzgledem atrakcyjnosci i poziomem. Aktualnie top 5 najsilniejszych druzyn w europie to 4 angielskie i real.

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
1 miesiąc temu
Reply to  Shira

Rozróżniasz pojęcie ligi od europejskich pucharów? Ja pierdolę…

Grzegorz
Grzegorz
1 miesiąc temu

Książę!!!

Myszkin
Myszkin
1 miesiąc temu

Thibaut mega mecz, ale autor popłynął. To nie był najlepszy występ bramkarza w historii Ligi Mistrzów. Jeden z najlepszych tak. Ale nawet nie wiadomo, czy chociaż najlepszy ze wszystkich meczów finałowych (wchodzący z ławki Casillas w 2002 i jego cuda w deszczu). Po tym, co potrafili w bramce wyczyniać Cech, Buffon, a nawet Julio Cesar, to zbyt daleko wychodząca pochwała. Może najlepszy występ ostatnich lat… To już prędzej.

Zenek z miasta
Zenek z miasta
1 miesiąc temu
Reply to  Myszkin

Pierdolisz waćpan, najlepszy występ to Karius w 2018

Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Myszkin

A skąd Janczyk może te starsze finały pamiętać, jak nie był jeszcze wtedy w planach albo pełzał po piaskownicy za dżdżownicą wołając „mięsko”. 🙂
22 minutowy występ Casillasa w finale 2002 to za mało, by uznawać za jeden z najlepszych bramkarza.
Dla mnie, a zaliczam do tego też finały PEKM najlepszy występ to 1986 i Duckadam ze Steaua Bukareszt – nie dość, że piłkarze Barcelony w trakcie 120 minut nie potrafili Rumuna pokonać, to w serii rzutów karnych obronił wszystkie rzuty karne Katalończyków.

marrunios
marrunios
1 miesiąc temu

Pierdol…icie, Hipolicie. Jeśli chodzi o wrażenia estetyczne, to rekordem nie do pobicia będzie występ Jurka Duska

LewyMistrz
LewyMistrz
1 miesiąc temu

Słaby finał. Liverpool przyzwyczaił, że ich mecze to jazda bez trzymanki. Real w tym sezonie też wszystkie mecze na mega dramaturgii. A w finale jedne wielkie szachy i bicie głową w mur. Dla postronnego kibica nudne 1:0.

qdlaty
qdlaty
1 miesiąc temu
Reply to  LewyMistrz

Zmień zainteresowanie

Paddy
Paddy
1 miesiąc temu

No nie… Książę Paryża? Książę z Paryża jest Polakiem. Jednakże Interwencje mega świetne. Każdy klasy światowej bramkarz tak właśnie powinien wyglądać w finałach. Myślę że niejaki zadufany Szwab Karius to wczoraj oglądał.

Imperator
Imperator
1 miesiąc temu

Oglądałem mega nudny mecz (jak zwykle w finale LM), w którym bramkarz Realu miał kilka fajnych interwencji. Nie było żadnych cudów, żadnej nawałnicy Liverpoolu, który nie miał koncepcji jak ugryźć Real. Ot, dobry mecz Belga. Szkoda, że 8 lat temu nie grał podobnie w barwach Atletico.

Marcin
Marcin
1 miesiąc temu

Poprawcie tytuł proszę. Pisze się „książę”. Na końcu słowa jest „ę”

shar
shar
1 miesiąc temu

Casillas 2002 zdecydowanie

Grzegorz
Grzegorz
1 miesiąc temu

Był taki polski książę Paryża – Andrzej Woźniak. Też fruwał między słupkami w 95 bodajże roku, raz skapitulował.

OBIEKTYWNY
OBIEKTYWNY
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

Ale karnego obronil.

OBIEKTYWNY
OBIEKTYWNY
1 miesiąc temu

Jaki ksiaze Paryza? Przeciez grali na Stade de France w Saint Denis a nie na Parc des Princes w Paryzu.

zygmunt
zygmunt
1 miesiąc temu

Ja stawiam na Tolka Banana,jest najlepszy