W 2001 roku po raz pierwszy. Późno, bo wielką karierę zaczął przecież dziewięć lat wcześniej. Potem w 2004, 2008, 2012 i 2013. Po tym ostatnim z każdym kolejnym mijającym sezonem coraz częściej mówiło się, że „więcej mistrzostw nie wygra”. Aż przyszedł 2020 rok i triumfował szósty raz. Tym razem nie czekał tak długo na kolejny tytuł – ledwie dwa lata. Dziś Ronnie O’Sullivan został mistrzem świata w snookerze po raz siódmy, pokonując w finale Judda Trumpa (18:13). Wyrównał tym samym rekord Stephena Hendry’ego.

Król Ronnie VII. O’Sullivan znów mistrzem świata!

Inny Ronnie

Właściwie ani przez chwilę nie był poważnie zagrożony w tych mistrzostwach. O ile w 2020 finał wygrywał gładko, o tyle w półfinale tylko szaleńczymi wręcz zagraniami zdołał pokonać Marka Selby’ego. To był zresztą mecz, który od razu, kilka sekund po jego zakończeniu, stał się jednym z największych klasyków, jakie Crucible widziało. W tym roku Ronnie nie dostarczył żadnego takiego.

Nie dlatego, że grał słabo – wręcz przeciwnie. Dla rywali był po prostu zbyt dobry.

Paradoksalnie – zdaje się, że to nie O’Sullivan w najbardziej widowiskowym wydaniu. Owszem, był niesamowicie solidny i skoncentrowany. W sumie jak nie on. Momentami wydawało się, że brakuje mu wręcz nieco magii, ale zwykle wtedy chwilę później dostarczał znakomite zagrania. Do tego lepiej niż zwykle grał na odstawnych. Świetnie pracował na wbiciach – jego średnia z całego turnieju kręci się w okolicach 94 procent. Długie zagrania też mu wychodziły. To był Ronnie, jakiego rzadko widywaliśmy – od samego początku nastawiony na to, że może powalczyć o mistrzostwo świata. A przede wszystkim – chcący to zrobić.

A wydawało się, że to mało prawdopodobne. Ten sezon miał w końcu stosunkowo kiepski. Wygrał tylko jeden turniej – World Grand Prix, jeszcze w grudniu. Był też w finale European Masters, ale tam przegrał z Zhengyi Fanem. Poza tym odpadał wcześniej, często łatwo. Kilkukrotnie gładko pokonał go John Higgins, być może największy rywal. W German Masters już w I rundzie 5:0 ograł go Hossein Vafaei. I jeśli zapytaliście teraz „kto?”, wcale się nie dziwimy. Irańczyka niedzielni kibice snookera mają prawo nie kojarzyć, choć to całkiem solidny gracz.

Co niepokoiło, momentami O’Sullivan zdawał się czerpać ulgę z tego, że z turnieju odpada. Niektórzy zaczęli się już zastanawiać, czy nie postanowi znów zrobić sobie przerwy od snookera, jak to już kiedyś miało miejsce. Nic takiego jednak nie nastąpiło, Ronnie grał dalej, choć niepokojące obawy nie zniknęły – jeszcze w marcu w I rundzie Gibraltar Open pokonał go Ben Woollaston. Inna sprawa, że niedługo potem Ronnie rozegrał dwa świetne mecze w Markiem Williamsem (wygrany 10:9) i Neilem Robertsonem (przegrany 9:10) w Tour Championship.

To dawało nadzieję na mistrzostwa. Okazało się, że słusznie. W Crucible pojawił się Ronnie O’Sullivan, który pewnie szedł od zwycięstwa do zwycięstwa.

Król Ronnie i siedem pucharów

Problemy miał właściwie tylko na początkach spotkań – już w I rundzie David Gilbert odskoczył na prowadzenie 3:0 we frejmach, ale gdy kończyła się pierwsza sesja było już 5:3 dla O’Sullivana, który ostatecznie wygrał 10:6. W kolejnej rundzie, gdy rywalizował z Markiem Allenem, ani przez moment nie przegrywał. Triumfował gładko, 13:4. Ze Stephenem Maguire’em przegrał pierwszego frejma, potem wygrał sześć kolejnych i wypracował przewagę, która dała mu spokój. Skończyło się 13:5.

„Spokój” to zresztą słowo, które dobrze opisywało O’Sullivana na tych mistrzostwach – ani na moment go nie stracił. Nawet, gdy uderzał kijem o podłogę po nieudanym zagraniu, to chwilę później podchodził do stołu jakby nic się nie stało. Był w stanie opanować swój charakter jak chyba nigdy przedtem. Owszem, czasem kłócił się z arbitrem, czasem przeszkadzało mu coś na trybunach, pojawiło się kilka charakterystycznych dla niego zachowań.

Ale w gruncie rzeczy to był Ronnie O’Sullivan zachowujący się niczym kwiat lotosu na tafli spokojnego jeziora i tak dalej.

Dobrze było widać to w półfinale. Tam John Higgins często był nerwowy. A im bardziej, tym więcej popełniał błędów. Nie wytrzymywał presji, zresztą Szkot w tym sezonie przegrał sporo ważnych meczów (na czele z kilkoma finałami), widać było, że tym razem chciałby zakończyć taki mecz w inny sposób. Paradoks polegał na tym, że właśnie ta dodatkowa presja w dużej mierze mu przeszkadzała. A Ronnie? Ronnie robił swoje. Wbił pięć setek, siedemnaście razy przekroczył 50 punktów w breaku. Wygrał 17:11, choć znów nie wyszedł mu początek – przegrywał 0:3. Gdy tylko wszedł jednak na swój poziom, był już nie do zatrzymania.

Tak jak i w finale.

Zresztą spotkało się w nim dwóch zawodników, których raczej się tam nie spodziewano – przynajmniej na ich formę patrząc. Sam Judd Trump mówił, że nie grał w tym sezonie najlepiej i cudów w mistrzostwach nie oczekuje. A potem przechodził spokojnie kolejne rundy i w półfinale rozegrał fantastyczny mecz z Markiem Williamsem, rozstrzygnięty w deciderze, ostatnim z możliwych breaków. W meczu o tytuł musiał jednak uznać wyższość Ronniego O’Sullivana.

Zdecydowały przede wszystkim dwie wczorajsze sesje – to tam Ronnie wypracował sobie przewagę 12:5, która dziś, gdy Judd Trump go gonił (6:2 we frejmach w pierwszej sesji dnia), pozwoliła O’Sullivanowi zachować spokój. Bo tak, spokój znów okazał się decydujący. Choć w ósmym frejmie meczu zaliczył spięcie z arbitrem, choć potem popełniał błędy i nie grał meczu idealnego, to ostatecznie pozostał opanowany do samego końca. W ostatnich frejmach widać było zresztą, że czuje, jak ważne to dla niego jest.

RONNIE I JEGO ŻYCIE. REKORDY, OJCIEC, PERFEKCJONIZM I DEPRESJA

Bo znów grał nie do końca jak on – dużo wolniej niż zwykle, rozpatrując wszelkie możliwości. Gdy nie był pewny wbicia, nie atakował. Wolał zagrać odstawną, zwolnić, przetestować rywala. Kiedyś by tak nie potrafił. Teraz jest już innym zawodnikiem. I, kto wie, grając tak, jak w trakcie tych mistrzostw, być może jest najskuteczniejszy w swoim życiu (bo czy najlepszy – mamy wątpliwości). Przekonali się o tym Allen, Maguire, Higgins i w końcu – Trump, którego O’Sullivan pokonał 18:13. I serdecznie wyściskał po meczu.

Ronnie zdobył swój siódmy puchar, stając się przy okazji najstarszym mistrzem świata w Crucible. Jak cenny to dla niego tytuł – można było zrozumieć, gdy po meczu, gdy był już w ramionach rodziny, w jego oczach pojawiły się łzy. A to rzadkość. Zresztą może poczuć się teraz jakby wygrał w jednorękim bandycie – bo ma trzy siódemki. Tyle razy wygrywał i mistrzostwa świata, i UK Championship, i turniej Masters. Tak wygląda jego Potrójna Korona.

Najlepszy w historii. Bezapelacyjnie

Jeśli istniał jeszcze jakiś argument przeciwko zdaniu: „Ronnie O’Sullivan jest najlepszym snookerzystą w historii”, to była nim właśnie liczba mistrzostw świata – tych w erze Crucible (od 1977 roku) do tej pory więcej miał Stephen Hendry, dominujący w latach 90. Ale i on sam powtarzał, że to Ronnie jest największy. Świadczyła o tym liczba wbitych setek (ponad 1000), breaków maksymalnych (147 punktów w jednym podejściu do stołu, ma ich 15), tytułów rankingowych (39) i tytułów tak zwanej „Potrójnej Korony” (21) – UK Championship, Masters i mistrzostw świata właśnie.

Ronnie królował w każdej z tych klasyfikacji. I tylko mistrzostw miał mniej. Ale przegrywał z Hendrym ledwie 6:7. Dziś wyrównał stan tej korespondencyjnej rywalizacji. Nawet więc jeśli O’Sullivana ktoś nie lubi, nie może zaprzeczyć, że lepszego zawodnika od niego nie było.

Przy tej okazji, jak zawsze, gdy wygrywa, pojawiają się standardowe pytania: gdzie byłby, gdyby był bardziej zdyscyplinowany? Ile mistrzostw wygrałby, gdyby potrafił poskromić swoje demony? Co osiągnąłby, gdyby nie stany depresyjne? Nie da się na to odpowiedzieć, z drugiej strony – to właśnie jest Ronnie O’Sullivan. Anglika albo akceptuje się i podziwia z całym dobrodziejstwem inwentarza, albo się go nie lubi. Nie da się oddzielić złego Ronniego od dobrego. Raz uwydatnia się jego geniusz, w innym przypadku zła strona charakteru.

Tak to już z nim jest.

Najważniejsze, że dziś wygrał w Ronnie’em geniusz. Nawet jeśli w trakcie meczu pojawiały się po drodze drobne ryski, O’Sa się w tym nie zagubił. Dzięki temu dostaliśmy znakomite widowisko, uwieńczone jego siódmym tytułem mistrzowskim. Tytułem, który mówi nam: ten gość jest najlepszy, nie było i długo nie będzie lepszego od niego. Po prostu.

Fot. Newspix

Suche Info
08.08.2022

Guerrier po Wieczystej zagra na Cyprze

Wilde-Donald Guerrier po rocznym pobycie w Wieczystej Kraków ponownie będzie występował w cypryjskiej ekstraklasie.  Doświadczony Haitańczyk awansował z Wieczystą do III ligi, ale klub nie przedłużył z nim umowy. Wiadomo już, gdzie były piłkarz Wisły Kraków będzie kontynuował karierę.  – Wyjeżdżam z Krakowa. Przechodzę do Olympiakosu Nikozja, podpiszę dwuletni kontrakt – powiedział Guerrier „Przeglądowi Sportowemu”. Olympiakos Nikozja w poprzednim sezonie zajął dziewiąte miejsce w lidze. Guerrier przed przyjściem […]
08.08.2022
La Liga
08.08.2022

Łzy szczęścia po 0:6 i piłkarski inny świat. Robert Lewandowski w Barcelonie | REPORTAŻ

– 0:6 to fatalny wynik, ale nie jestem smutny, bo to spełnienie marzeń: zobaczyłem mój zespół, te koszulki, na jednym z najpiękniejszych stadionów świata — mówi mi Gustavo, który przyleciał z Meksyku, żeby zobaczyć mecz swojej drużyny z FC Barceloną. Nie tylko dla nas, dziennikarzy i kibiców z Polski, pierwszy występ Roberta Lewandowskiego na Camp Nou był wyjątkowy. Meksykańscy kibice musieli być w ciężkim szoku. Nie skończyli jeszcze rozwieszać flag na trybunach stadionu Barcelony, a było już po meczu. To znaczy: […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Młody talent z Jagiellonii przedłużył kontrakt. Ma już gola w Ekstraklasie

Mateusz Kowalski podpisał nowy kontrakt z Jagiellonią Białystok, który będzie obowiązywał do czerwca 2025 roku. Urodzony w 2005 roku zawodnik podczas letniego okresu przygotowawczego wywalczył sobie miejsce w drużynie i w swoim ekstraklasowym debiucie w samej końcówce po wejściu z ławki strzelił gola Piastowi Gliwice. Działo się to na pięć dni przed jego siedemnastymi urodzinami. Młody napastnik później w większym wymiarze (27 i 30 minut) dostawał szansę z Widzewem i Pogonią. Z Radomiakiem […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Włoski napastnik odchodzi z Widzewa

Mattia Montini odchodzi z Widzewa Łódź. Kontrakt z włoskim napastnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.  Montini przyszedł do Widzewa rok temu jako zawodnik wyróżniający się w rumuńskiej ekstraklasie, ale rozczarował. Przez cały pierwszoligowy sezon rozegrał tylko 10 meczów, w których strzelił dwa gole. Wiosną już praktycznie nie pojawiał się na boisku. Po awansie ani razu nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych. Jak niedawno informował „Fakt”, Włoch miał problem z profesjonalnym […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Grosicki: W pewnych momentach nasze granie jest naprawdę męczące

Pogoń Szczecin po czterech kolejkach Ekstraklasy ma na koncie dziewięć punktów, więc w tym względzie kibice narzekać nie mogą. Trudno jednak zachwycać się grą „Portowców”, którzy wygrywają w kiepskim stylu, często z dużym udziałem szczęścia. Zdaje sobie z tego sprawę Kamil Grosicki, autor pierwszego gola w meczu z Wartą. – Wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale w pewnych momentach jest to naprawdę męczące na boisku i pewnie też dla kibiców. Staramy się jednak realizować […]
08.08.2022
Lekkoatletyka
07.08.2022

Wystartuję tu nawet bez nogi! – reportaż z Memoriału Kamili Skolimowskiej

Pierwszy w historii polskiej lekkiej atletyki mityng Diamentowej Ligi. Wyjątkowy moment dla wszystkich, którzy z tym sportem są związani. – Gdy tylko dowiedziałam się, że mogę wziąć udział w Memoriale, powiedziałam sobie, że choćbym była bez nogi, to muszę tu wystartować – mówiła Małgorzata Hołub-Kowalik. Jej zdanie podziela wielu innych polskich lekkoatletów. Jednak nawet ci z zagranicy mówią: Chorzów powinien mieć Diamentową Ligę. Na stałe.  Wbrew pogodzie Były obawy. Jeśli […]
07.08.2022
Inne sporty
06.08.2022

Memoriał Skolimowskiej nie zawiódł. Co za wynik Kaczmarek!

Takiego mityngu w Polsce jeszcze nie było – mówiliśmy już przed startem Memoriału Kamili Skolimowskiej. A teraz możemy to zdanie tylko powtórzyć. Bo w Chorzowie posypały się kapitalne wyniki. Ze strony Shelly-Ann Fraser-Pryce, Shericki Jackson czy Armanda Duplantisa. W tym lekkoatletycznym gwiazdozbiorze rywalizującym w zawodach Diamentowej Ligi wyróżniła się też Natalia Kaczmarek, która jako pierwsza Polka od czasów Ireny Szewińskiej zeszła poniżej 50 sekund na dystansie 400 metrów! Najważniejsze pytanie, […]
06.08.2022
Lekkoatletyka
06.08.2022

Gwiazdozbiór na Stadionie Śląskim. Czas na Diamentową Ligę

– Takiej obsady nie miał jeszcze żaden mityng w Polsce – mówił Piotr Małachowski, obecny dyrektor sportowy Memoriału Kamili Skolimowskiej. To pierwszy w historii naszej lekkiej atletyki mityng w cyklu Diamentowej Ligi, a osoby zaangażowane w jego organizację liczą, że nie ostatni. Widać to zresztą po tym, kto przyjechał na Stadion Śląski. Wszyscy mają nadzieję, że wyniki również to udowodnią.  13 tygodni pracy, ale było warto Kiedy początkiem maja gruchnęła […]
06.08.2022
Kolarstwo
05.08.2022

Tour de Pologne. Hayter wygrywa wyścig, Demare ostatni etap

Czesław Lang lubi powtarzać, że Tour de Pologne kreuje przyszłe gwiazdy peletonu. Kto wie, czy te słowa nie sprawdzą się po raz kolejny – zwycięzcą 79. edycji polskiego wyścigu został Ethan Hayter. I owszem, o sporym talencie i możliwościach Brytyjczyka wiadomo od dobrych kilku lat, ale nie zmienia to faktu, że na szosie – bo jest też świetnym torowcem – to dla niego najważniejsze zwycięstwo w karierze.  Zdecydowała czasówka Już przed wyścigiem, patrząc na mapy […]
05.08.2022
Inne sporty
05.08.2022

Tomala – najbardziej niespodziewany złoty medalista na letnich igrzyskach w historii Polski

Gdy Polska szykowała się do snu, on szedł. Chociaż to złe słowo, lepiej byłoby napisać, że sunął do przodu w tempie nieosiągalnym nawet dla wielu biegaczy, nucąc sobie pod nosem hit Eminema „Lose yourself”. Po naszemu oznacza to „Zatrać się” i Dawid właśnie to zrobił – kompletnie zatracił się w swoim starcie, który dał mu złoty medal w chodzie na 50 km. Właśnie mija rok od tego wydarzenia, zdaniem wielu będącego najbardziej niespodziewanym […]
05.08.2022
Inne sporty
04.08.2022

Brittney Griner skazana na 9 lat więzienia w Rosji

Koszmar Brittney Griner zaczął się w połowie lutego. Koszykarka została wówczas zatrzymana na lotnisku w Moskwie, po tym, jak w jej bagażu znaleziono olej haszyszowy. Przez miesiące przebywała w areszcie – nie pomagały jej głosy wsparcia ze Stanów ani działania amerykańskiego rządu. A dzisiaj usłyszała wyrok. Czeka ją dziewięć lat więzienia. Griner przed rosyjskim sądem przyznała się do „winy”, to znaczy przewiezienia na terytorium Rosji nielegalnej substancji. Tłumaczyła jednak, że znalazła […]
04.08.2022
Liczba komentarzy: 25
Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Noname75
Noname75
3 miesięcy temu

Well done Ronnie

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu

No cóż, wyrwnanie rekordu Szkota to jest wyczyn, ale myślę, że Ronald nie popełni jego błędu i jeśli zakończy karierę to już nie wróci tak jak Stefan, który tym ruchem się rozmienił.

Z mojej perspektywy to były kiepskie mistrzostwa. Za mało emocji, bo za dużo zbyt jednostronnych spotkań.

Plusy daję dla Pana Marka J. Williamsa, który pokazał klasę powracając w półfinale z Trumpem, gdzie srogo przepierdalał. 1-7 po pierwszej sesji, a skończyło się 16-17. Walka do końca.

Neil Robertson za maksa. Super sprawa, ale głowa jak to zwykle bywa u Australijczyka na MŚ nie dojechała, ale spotkanie z Lisowskim bardzo emocjonujące z uwagi na zwroty akcji.

Miło też wspominam sytuację z meczu Williams vs Bingtao, gdzie Chinczyk zjebał prostą czerwoną do rogu, widownia zaczęła się śmiać, a wtedy Williams wystawił kij i pokazał do jednego kozaczka z widowni – tak jesteś kozak? to dawaj do stołu i pokaż co potrafisz – hahah. Mega akcja.

Noppon też fajnie się pokazał, ale ogólnie nuda.

Fajnie, że w finalne Trump dźwignął się ze stanu 12-5 na 13-11, powrót zawsze zasługuje na uznanie i za to props.

Słabe mistrzostwa to były, jutro o nich nie będę pamiętał. BESOS.

No i Hendry wyszeł na ćwoka niektórymi swoimi wypowiedziami przy tym turnieju, więc plus, że spada z piedestału 🙂

Kaem16
Kaem16
3 miesięcy temu

E tam, kilka meczów było świetnych: Bingtao – Williams, Bingtao – Selby, Lisowski – Robertson, Lisowski – Higgins. Mistrzostwa będę pamiętał jednak głownie z powodu najdłuższego frejma w historii Crucible Theatre (Bingtao – Selby, około 1,5 godziny) oraz z reakcji O’Sullivana po ostatnim meczu. Bez historii to były mistrzostwa sprzed roku, ale rozumiem że każdy może to inaczej odbierać.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu
Reply to  Kaem16

Powiem tak, te mają historię i tak, masz rację, były dobre, ale mnie jednach było ich za mało. Mistrzostwa z ostatnich kilku lat lepiej mi się śledziło mimo, że nie było maksa i historii jaką wczoraj zrobił Ronald, ale to wiadomo jak jest, każdy widzi to inaczej, co w zasadzie wydaje się normalne. Pozdrawiam 🙂

Wooda
Wooda
3 miesięcy temu

Widzę funkcjonariuszu służby więziennej na usługach Ziobry, że nie jesteś idiotą, jak można by sądzić po twoich tekstach nt. futbolu. Może unikaj tej tematyki, to będziesz miał lepszy odbiór społeczny i starzy będą z ciebie dumni (albo twoje dzieci)! A co do meritum to mam podobne odczycie jak ty. Akcja Williamsa kiełznającego kibola z trybun powinna być nominowana do nagrody FairPlay !

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu
Reply to  Wooda

To jesteś w błędzie, gdyż Ziobro mnie nie zatrudnia 🙂

Wiesz jak jest. Nie zawsze każdy się będzie ze mną zgadzał albo ja z innymi i jest to zupełnie naturalne, gdyż każda osoba patrzy z innej perspektywy i wtedy łatwo o jakieś emocje i spojrzenie na drugą stronę, że jest ułomna czy głupia, a nie zawsze tak jest, także pozdrawiam 🙂

fakty po faktach
fakty po faktach
3 miesięcy temu

ten powrót Williamsa, gdyby dał mu finał to byłby jeden z lepszych powrotów w historii snookera. Tam Trump nie grał źle, nie popełniał błędów bo…nie miał okazji 😀 dobre albo wręcz bardzo dobre odstawne Trumpa, niemożliwe trafienia Williamsa i budowanie breake’ów i tak cały czas, kosmos.

Kononowicz był na trybunach. KASZEL.
Kononowicz był na trybunach. KASZEL.
3 miesięcy temu

Ten typek ma o sobie za duże mniemanie. Przypomina mi Vegetę. To jak potraktował sędziego to żart. Jakąś karę powinien za to dostać, ale wiadomo jak jest, gwiazdeczki rozkapryszonej nikt nie będzie karał, ale jeśli taką samą akcję odwaliłby ktoś niżej notowany to kara z miejsca. A tfuuuuuuuuuuuuuu na takie podejście.

No i powiem wam, że tam za dużo ludzi kasłało na trybunach. Po mojemu to oznacza kolejną falę konioviróza 🙂

Zdzichu.Mroczkowski
Zdzichu.Mroczkowski
3 miesięcy temu

„ten gość jest najlepszy, nie było i długo nie będzie lepszego od niego.”
ojjj… bardzo cenię Rakietę, ale Selby nadal żyje i gra.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu

To prawda, Mareczek nadal żyje, ostatnio ma spadek, ale on wróci zwłaszcza, że odnalazł swojego nieślubnego syna Janka Bingtao 🙂

Greg
Greg
3 miesięcy temu

To prawda, Bingtao to może być ulepszona wersja Selby’ego. To jak przeczekał i zamęczył Selby’ego jego własną bronią było imponujące. Zwłaszcza, że większość Chińczyków jest słaba taktycznie i w ten sposób można ich ograć.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu
Reply to  Greg

Dokładnie. Z Janka będą ludzie. Gra taktyczna zajebista, ale jego największą głową jest spokój. Wielu zawodników nie ma takiego mentalu, by być spokojnym na robocie, a on tym jeszcze rywala potrafi wybić z rytmu. Dinga pod tym względem zjada 🙂

Greg
Greg
3 miesięcy temu

O’Sullivan definitywnie zdetronizował Hendry’ego. I może na siedmiu tytułach nie przestać bo jeszcze parę lat na wysokim poziomie pogra.

Jedyna szkoda, że nie było meczu z Xintongiem w ćwierćfinale. Tam mógłby mieć pewne problemy. Maguire zrobił mu sporą przysługę wygrywając z Chińczykiem w II rundzie. Takich ofensywnych zawodników jak Maguire, Carter czy Allen to O’Sullivan w wymianie ciosów wciąga nosem „od zawsze”.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu
Reply to  Greg

Właśnie szkoda, bo też byłem ciekaw, co w takim spotkaniu pokazałby Chińczyk, ale Stefan popsuł plany, trochę szkoda, ale co zrobić 🙂

fakty po faktach
fakty po faktach
3 miesięcy temu

nie ma sensu porównywać go z innymi snookerzystami, to jest członek klubu Jordana, Alego, Woodsa, Phelpsa, Bolta itd…
piękna kariera, niesamowity turniej.
Klasa roku 92 się nie starzeje, zajęli 3/4 miejsca w półfinałach.

Pawlasty
Pawlasty
3 miesięcy temu

Bardzo fajny gość. Przy całej „wielkosci” przy stole jest naprawdę normalnym czlowiekiem. Czas nauczył go pokory i cierpliwości. Sądzę, że bedzie kolejny tytuł za jakis czas.
Apropos
Tam nie wolno wnosić flag 1,5×2,5 no i kurwa nikt nie wnosi. Normalni ludzie rozumieją.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu
Reply to  Pawlasty

Normalnym człowiekiem? Widzę, że pierwszej sesji i zachowania wobec sędziego nie widziałeś tylko spojrzałeś na suchy wynik, a to błąd 🙂

fakty po faktach
fakty po faktach
3 miesięcy temu

nie znamy kontekstu + można było po framie zwrócić uwagę, wybił Judda z rytmu w kluczowym momencie, na szczęście bez konsekwencji.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu

Taki zawodnik powinien rywala wybić z rytmu będąc przy stole, a nie takim zachowaniem 🙂 Wiadomo, snooker to też psychologia, pomysł i różne zagraania, ale bez przesady 🙂

Pawlasty
Pawlasty
3 miesięcy temu

Miałem okazje go spotkać 4 lata temu. Krótka rozmowa i szczery uśmiech.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu
Reply to  Pawlasty

W życiu pewnie tak 🙂

Foo
Foo
3 miesięcy temu

Ale babol w tytule. Po cyfrach rzymskich nie stawiamy kropki.

Klawisz z Pawilonu
Klawisz z Pawilonu
3 miesięcy temu
Reply to  Foo

Spokojnie, dopiero za rok idą do szkoły podstawowej 🙂

Wooda
Wooda
3 miesięcy temu

Dobre teksty dobrze się czyta! Może byś pan podszkolić tego pryszcza Paczula jak to się robi, to mniej by ludzi wkurwiał! Poważnie.

Irtysz_21
Irtysz_21
3 miesięcy temu

to już chociaż mogliście daćzdjęcie z tego turnieju a nie jakieś stare