Borys Bieriezowski, którego majątek w 1997 roku wyceniano na trzy miliardy dolarów, był człowiekiem ze wszech miar pazernym. Pożądał bogactwa, co oczywiste. Jednym z najpotężniejszych rosyjskich oligarchów nie zostaje się przecież dzięki szlachetności ducha. Pragnął też respektu, dlatego nigdy nie starał się dementować nieco przesadzonych pogłosek, jakoby to właśnie on w istocie sterował państwem z tylnego siedzenia. Wręcz przeciwnie, z rozkoszą zaczytywał się w artykułach podkreślających wagę jego zakulisowych posunięć. Bieriezowski chciał także wpływać na kształtowanie nastrojów społecznych, więc rozpanoszył się na rynku medialnym. Przede wszystkim jednak zależało mu na władzy. Pełnej władzy. Zamierzał doprowadzić do sytuacji, w której kolejni prezydenci Federacji Rosyjskiej, atomowego mocarstwa, będą jego marionetkami. I wydawało mu się, że znalazł idealnego kandydata na takiego prezydenta-figuranta.

Narodziny dyktatora. Skąd się wziął Władimir Putin?

W osobie Władimira Putina.

Zanim został biznesmenem, Bieriezowski był wziętym naukowcem. Dorobił się posady w Akademii Nauk, a jego badania doczekały się licznych publikacji czy to w formie artykułów naukowych, czy nawet całych książek. Specjalizował się w takich zagadnieniach jak choćby teoria decyzji i cybernetyka. Widział więc w sobie prawdziwego politycznego demiurga, niejako – z wykształcenia. Na jego poczucie wyjątkowości wpływał też fakt, że parokrotnie udało mu się zajrzeć śmierci w oczy i wytrzymać jej spojrzenie. Jak choćby w 1994 roku, kiedy przeżył zamach bombowy, w którym zginął jego kierowca. Fragment blachy uciął mu głowę.

Bieriezowski poznał Putina, gdy ten na początku lat 90. piastował urząd zastępcy mera Petersburga. Były oficer Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) zrobił na oligarsze dobre pierwsze wrażenie. Jawił się jako człowiek o sporych możliwościach, lecz nie tak znowu wielkich ambicjach. Ponoć bez najmniejszych trudności zdołał spełnić pewną prośbę Bieriezowskiego, jednocześnie odmawiając przyjęcia za to łapówki, co w tamtych czasach musiało zdumiewać.

Nie ma co jednak budować narracji o Putinie, jako o krystalicznie czystym urzędniku. Przeciwnie. Jego ówczesny przełożony i de facto wspólnik, Anatolij Sobczak, kilka lat później czmychnie do Francji w strachu przed zarzutami prokuratorskimi. Iwan Łuszczynski – dyrektor Bałtyckiej Żeglugi Morskiej, dobrze znający ciemne strony lokalnej sceny politycznej – zostanie zastrzelony. Michaiła Maniewicza, przewodniczącego Komitetu Zarządu Majątkiem Miejskim w merostwie Petersburga, spotka taki sam los. Osiem kul nieznany sprawca wpakuje w Igora Dubowika, także krążącego jak jastrząb wokół korupcyjnej działalności petersburskich władz. Dowody przestępstw popełnianych przez administrację Sobczaka gromadzić zacznie Dmitrij Filippow, prezes Petersburskiej Kompanii Paliwowej. Naprawdę znacząca figura na lokalnej scenie biznesowej i politycznej. Mordercy podłożą bombę w jego limuzynie, Filippow umrze w szpitalu.

Niewygodni, dociekliwi i dobrze poinformowani ludzie zaczną znikać. Jedni powiedzą: mafia! Inni zakrzykną: polityka! A jeszcze inni stwierdzą, że w przypadku Petersburga lat 90. nie było między tymi pojęciami wyraźnej różnicy. Putin sprawnie pływał w tym mętnym bajorze.

– Gdyby pani wiedziała, jaką korupcję ja mam tu, o! W tych teczkach! I to nie w dalekiej Czeczenii, tylko w moim rodzimym Petersburgu! – zawoła z kolei ze zgrozą deputowana Galina Starowojtowa w rozmowie z Krystyną Kurczab-Redlich. Ją też dosięgną długie macki zamachowców. Z ran wyliże się jej asystent, co otworzy przed śledczymi furtkę do ustalenia tożsamości mordercy, lecz szybko zostanie ona zatrzaśnięta. Jak na złość – mężczyzna oświadczy, że niczego nie pamięta. Nigdy nie uda się potwierdzić, czy amnezję wywołała u niego nocna wizyta Władimira Putina, który miał mu rzekomo powiedzieć: – Niebezpiecznie jest ukrywać sekret. Bezpiecznie jest o nim zapomnieć. Jeśli nie poruszysz trawy, nie rozdrażnisz węża. A oczekiwanie na śmierć jest dużo gorsze niż ona sama.

Władimir Putin i Borys Jelcyn

Przyjmijmy jednak życzliwe, że względem Bieriezowskiego Putin zachował się pryncypialnie.

Jako się rzekło, mocarny oligarcha momentalnie polubił Putina. Spotkania obu panów stały się częstsze, gdy w 1996 roku Władimir Władimirowicz przeniósł się znad Newy do Moskwy i wszedł do administracji prezydenta Borysa Jelcyna. Początkowo na niezbyt eksponowanym stanowisku, lecz jego pozycja szybko wzrosła. W 1998 roku został już mianowany pierwszym zastępcą szefa administracji prezydenta, potem przez pewien czas szefował Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB), choć sam z czynnej służby odszedł przecież w stopniu zaledwie podpułkownika. Opinia publiczna wiedziała o nim niewiele, nie zwracała nań uwagi, lecz w kremlowskich korytarzach nazwisko „Putin” dźwięczało coraz częściej i donośniej. Rosjanin sprawiał również wrażenie człowieka honorowego. Gdy Bieriezowski na czas jakiś popadł w niełaskę, Putin wręcz ostentacyjnie dawał dowody nieustannego oddania i sympatii względem oligarchy. – W ten sposób przypieczętował naszą przyjaźń. Przekonał mnie, że mam do czynienia z dobrym, bezpośrednim człowiekiem. Wywodzącym się z KGB, ale… nadal człowiekiem – wyzna Bieriezowski.

Putin popisowo uporał się z Jurijem Skuratowem, dokuczliwym prokuratorem, rozpracowującym korupcyjne układy wokół samego Jelcyna. FSB zniszczyła Skuratowa z przytupem. Nagrano go w łóżku, w towarzystwie dwóch młodych kobiet, a potem opublikowano materiał w państwowej telewizji. Putin osobiście wygłosił komentarz do kompromitującego nagrania. – Sprawa Skuratowa była dość paskudna, bo grzebanie w cudzej pościeli jest i nieprzyjemne, i nieprzyzwoite, ale Putinowi ręka nie drgnęła. Jelcyn, jak można sądzić, potraktował to jako próbę lojalności – ocenił Borys Niemcow, opozycjonista.

Rozumowanie Bieriezowskiego cechowała zabójcza prostota: skoro jesteśmy najbogatsi, musimy też być najmądrzejsi. A skoro jesteśmy najmądrzejsi i najbogatsi, powinniśmy rządzić Rosją

Anatolij Czubajs

Latem 1999 roku Bieriezowski – tak przynajmniej twierdził on sam – zakulisowo namaścił Putina na premiera, a Duma zaakceptowała ten wybór. Jelcyn wprawdzie delikatnie oponował, Putin wydawał mu się bowiem „jakiś taki mały”, ale ostatecznie oligarcha postawił na swoim. Przez lata miał na Jelcyna olbrzymi wpływ. Wraz z paroma innymi bogaczami, którym transformacja ustrojowa w Rosji pozwoliła wznieść się na finansowe szczyty, załatwił mu w 1996 roku reelekcję. Jednak trzy lata później zaufanie społeczne do popełniającego błąd za błędem, działającego chaotycznie prezydenta było już tak żałośnie niewielkie, że jego dalszy pobyt na Kremlu mógł przynieść Bieriezowskiemu więcej szkód niż pożytku. Grupa stronników kurczyła się w zastraszającym tempie. Okręt tonął, rywale rośli w siłę.

W końcu na pokładzie pozostało tylko wąskie grono, zwane „Rodziną”.

– Zaliczano do niej córkę Jelcyna, Tatianę, szefa kancelarii prezydenckiej Aleksandra Wołoszyna, byłego szefa kancelarii i późniejszego męża Tatiany Walentina Jumaszewa, ekonomistę i autora planu prywatyzacji w Rosji Anatolija Czubajsa oraz właśnie Bieriezowskiego. Ten ostatni jako jedyny z sześciu oligarchów, którzy za czasów prezydentury Jelcyna dorobili się ogromnych fortun i zrewanżowali się, angażując znaczne środki w kampanię prezydencką, nie opuścił prezydenta w trudnych czasach – pisze Masha Gessen w książce „Putin, człowiek bez twarzy”.

Wśród coraz bardziej zdesperowanych i skłóconych członków „Rodziny” – ostatecznie, patrząc na kondycję i notowania Jelcyna, realnie groziła im rychła utrata władzy, przywilejów, majątku, a może i wolności – pojawiła się brawurowa idea. A gdyby tak pchnąć Putina jeszcze wyżej?

Prawdziwa twarz

Prawda nie jest ludziom potrzebna cała i aż tak, jak im się wydaje

Maksim Gorki

„Rodzina” spoglądała na Putina jak na kawałek plasteliny. Bieriezowski i spółka nie widzieli w nim samym nic szczególnie interesującego, w sumie nawet za dobrze go nie znali, ale bardzo pasowała im łatwość, z jaką przychodziło dostosowywanie Putina do kolejnych wyzwań. Ulepili z niego szefa FSB, ulepili premiera. Raz lepiej, a raz gorzej, ale wykonywał dla niech zakulisową, brudną robotę, potrafił też wystąpić przed kamerą, przemówić do tłumu, dobrać odpowiedni krawat do koszuli. Dlaczego więc w zasadzie miałoby się nie udać z prezydenturą? Tym bardziej że premier Putin systematycznie zyskiwał na popularności, zwłaszcza po wybuchu II wojny czeczeńskiej w październiku 1999 roku. Działał ostro i zdecydowanie, znacznie sprawniej od schorowanego, pogubionego Jelcyna. Pracował na nazwisko. Nie miał może za sobą imponującego, a w zasadzie to jakiegokolwiek dorobku politycznego, ale kto by się tym przejmował? Bieriezowski był nim wręcz oczarowany. Choć mówiono mu: – Borys, ty po prostu nie znasz dobrze środowiska. Jak na pułkownika KGB, ten twój cały Putin to zwyczajny przeciętniak.

Siergiej Stiepaszyn, wieloletni funkcjonariusz FSB, ostrzegał natomiast: – Pamiętajcie, Wołodia to nie kukiełka.

31 grudnia 1999 roku prezydent Jelcyn scedował władzę w ręce niespełna 50-letniego Putina, szokując społeczeństwo. Na 26 marca 2000 roku zaplanowano zaś wybory prezydenckie. – Dzisiaj przekazano mi obowiązki głowy państwa – ogłosił Władimir Władimirowicz. – Za trzy miesiące odbędą się wybory. Zapewniam was, że w kraju ani na chwilę nie zabraknie władzy. Chciałbym ostrzec, że wszystkie próby wyjścia poza ramy prawa, w tym konstytucji, będą ukrócone. Wolność słowa, wolność przekonań, wolność środków masowego przekazu i własność to podstawowe elementy cywilizowanego państwa. Będą chronione.

Medialna machina Bieriezowskiego została wprawiona w ruch. Naprędce przygotowano podkoloryzowaną biografię Putina, w programach telewizyjnych ocieplano jego wizerunek, a przy okazji na wszelkie sposoby szkalowano jego oponentów, tak groźnych dla „Rodziny”. Niekiedy dość finezyjnie. Gdy jeden z kontrkandydatów Putina poddał się operacji, dziennikarze z wnikliwością godną lepszej sprawy analizowali jej przyczyny, przebieg i możliwe powikłania. Powód takich działań był oczywisty. Wysyłano do społeczeństwa komunikat: chcecie kolejnego Jelcyna, kolejnego niedołęgi? A może czas na nową twarz, na prężnego przywódcę? Putin nie brał też udziału w przedwyborczych debatach, by nie sytuować siebie na tym samym poziomie, co reszta stawki.

Rosja powinna powitać nowe tysiąclecie z nowymi politykami, nowymi twarzami, nowymi, błyskotliwymi, silnymi i pełnymi zapału ludźmi. Dlaczego miałbym pozostawać na stanowisku przez następnych sześć miesięcy, skoro jest w tym kraju silny człowiek, który zasługuje na ten urząd i z którym wszyscy wiążemy nadzieje na lepszą przyszłość?

Borys Jelcyn

On zrozumiał, że podstawą władzy nad Rosją nie jest wojsko czy policja, ale telewizja. To stało się potem jednym z jego najgłębszych przekonań – twierdzi Siergiej Pugaczow. Bankier, jeden z architektów sukcesu wyborczego Jelcyna w 1996 roku i kampanii wizerunkowej Putina w latach 1999-2000. On też wierzył, że twardy, lecz znający swoje limity Wołodia jest idealnym kandydat na następcę Jelcyna. – Państwo wymykało nam się z rąk. Musieliśmy działać, by wszystkiego nie stracić, przecież tak długo o to walczyliśmy. Przez dziewięć miesięcy pracowałem więc dzień i noc, by Putin zwyciężył.

Udało się. 26 marca 2000 roku Władimir Putin wygrał wybory prezydenckie w pierwszej turze. Zagłosowało na niego blisko 40 milionów Rosjan. Eksperci podejrzewają wprawdzie, że mogło dojść do fałszerstw na korzyść triumfatora, lecz nie miały one decydującego wpływu na wynik głosowania. – Tylko plastelinowy naród, dobrze podgrzany na słońcu i długo wałkowany, może głosować na człowieka, który karierę polityczną zaczyna od wyborów prezydenckich – załamał ręce cytowany już Borys Niemcow. Natomiast członkowie „Rodziny”, zadowoleni ze skutecznie przeprowadzonej akcji, odkorkowali butelkę najlepszego francuskiego szampana. Potwierdziło się bowiem ich przekonanie, że najważniejszą osobą w Federacji Rosyjskiej nie musi być wcale charyzmatyczny z natury lider, szczerze umiłowany przez lud. Nie musi, bo dzięki telewizji charyzmę można zainscenizować, a miłość wzbudzić sztuczkami marketingowymi.

Skoro wybory powszechne mógł wygrać Putin, to znak, że może je wygrać w zasadzie każdy. Pugaczow osobiście zawiózł przywódcę do jego nowej, luksusowej rezydencji. – Na widok wielkiego basenu aż mu się zaświeciły oczy. Byłem przekonany, że spływające do niego luksusy w pełni go usatysfakcjonują. Trudno o cytat dobitniej świadczący o naiwności „Rodziny”. Własna pazerność nie pozwoliła jej członkom dostrzec, jak bardzo żądny władzy jest Putin.

Bieriezowski et consortes wzięli piranię za rybkę akwariową.

Władimir Putin i Siergiej Pugaczow

Putin po rosyjskiej demokracji – dręczonej patologiami, kulawej jak cholera, ale jednak demokracji – przejechał się jak walec. Po umocnieniu się u władzy natychmiast, przy wsparciu FSB, wypowiedział wojnę mediom będącym poza kontrolą państwa. Zabrał się też za ograniczanie niezależności republik wchodzących w skład Federacji Rosyjskiej. Poprawie uległy wskaźniki gospodarcze. Po pierwsze dlatego, że dało się wreszcie odczuć pozytywne skutki reform przeprowadzonych po upadku ZSRR. Po drugie, bo sam prezydent dokonał kilku niezłych posunięć na tym polu. Przede wszystkim jednak Rosja stała się beneficjentem wzrostu cen ropy naftowej. Za czasów Jelcyna surowiec ten wart był na ogół kilkanaście dolarów, podczas gdy w XXI wieku cena będzie niekiedy przekraczać 100 dolarów za baryłkę. Na dodatek prezydent Rosji w reakcji na zamachy z 11 września 2001 roku stanął po stronie Stanów Zjednoczonych w walce ze światowym terroryzmem. Co pozwoliło mu przyciszyć sprawę Czeczenii na forum międzynarodowym. Ostatecznie Rosja też uważała się za ofiarę czeczeńskiego terroru.

Wraz z konsolidacją władzy w rękach Putina, powrót systemu sowieckiego jest rzeczą oczywistą – grzmiała Anna Politkowska w książce „Rosja Putina”. – Trzeba powiedzieć, że umożliwiły to nie tylko nasze własne niedbalstwo, apatia i znużenie w następstwie nazbyt rewolucyjnych zmian. Zdarzyło się to przy chóralnym wtórze zachęt ze strony Zachodu. W pierwszym rzędzie – Silvio Berlusconiego, który, zdawać by się mogło, zakochał się w Putinie. Był on głównym europejskim orędownikiem Putina, choć ten ostatni cieszył się zarazem poparciem Blaira, Schrödera i Chiraca. Do tego młody Bush zza oceanu bynajmniej go nie zniechęcał.

Wyposażony w nowe narzędzia nacisku Putin poszedł na konfrontację z oligarchami. Planował ją od początku. Niektórzy, jak Roman Abramowicz, podporządkowali się nowym regułom, w ramach których w Rosji wciąż dało się robić wielkie pieniądze w sposób nie do końca przejrzysty (żeby nie używać mocniejszych określeń), ale próby samowolnego pociągania za polityczne sznurki kończyły się bolesnym zderzeniem z przedstawicielami służb. Nie wszystkim przyszło to jednak tak łatwo, jak właścicielowi Chelsea. Jeden z dawnych współpracowników Borysa Bieriezowskiego powiedział kiedyś, że zwykł on dzielić ludzi na dwie kategorie: kondomy w opakowaniu i kondomy zużyte. Metafora dość wulgarna, ale w sumie wymowna. Tymczasem dla Putina sam Bieriezowski był po wyborach… zużyty.

Można sobie wyobrażać, jak boleśnie ucierpiało wtedy ego człowieka, uważającego się za geniusza.

Wyszło, że nie znam się na ludziach. Nie potrafię poznać się na tych, którzy mają w sobie tylko podłość

Borys Bieriezowski

Putin zażądał od Bieriezowskiego, by ten zrzekł się kontroli nad swym medialnym imperium. Na kolejne roszczenia oligarcha nie czekał. Zanim go aresztowano, prysnął do Wielkiej Brytanii, która udzieliła mu azylu politycznego i nie zgodziła się na ekstradycję mimo nacisków dyplomatycznych. Z kraju umknął również Władimir Gusiński, kolejny z magnatów branży telewizyjnej. By zyskać wolność, sprzedał swoje udziały w holdingu Media-Most za 300 milionów dolarów. Co ciekawe, jeszcze w latach 90. Bieriezowski i Gusiński ostro rywalizowali. Putin miał jednak w nosie stare układy. – Bieriezowski po wyborach przyjechał do Berlina i mówił, że Rosja jest jak firma Russia Incorporated, której prezesem został Putin. Przekonywał, że system stworzony przez Jelcyna przetrwa, a oligarchowie będą dalej rozdawać karty. Wcześniej nie popełniał błędów i stał się jednym z najpotężniejszych ludzi w kraju. Ale tym razem tragicznie się pomylił. Kochał władzę równie mocno, jak pieniądze i to go zgubiło – ocenił dla „Rzeczpospolitej” Aleksander Rahr z German Council on Foreign Relations.

Oligarchowie-banici zaczęli pozować na prześladowanych przez reżim obrońców demokracji. Wystawiając się w sumie na śmieszność, mimo że z rąk Putina spotkała ich realna krzywda. – Jeśli ktoś chce walczyć z nieprawością i korupcją, sam musi być krystalicznie czysty – jak mantrę będzie powtarzał prezydent.

Ugiąć pokornie karku nie zechciał Michaił Chodorkowski – współwłaściciel Jukosu, potężnego przedsiębiorstwa naftowego. Na początku XXI stulecia wielu zagranicznych obserwatorów wskazywało go jako najzamożniejszego i zarazem najsilniejszego politycznie oligarchę w Rosji. Chodorkowski otwarcie krytykował działania Putina, gotów był wspierać finansowo środowiska opozycyjne. Miał wielkie ambicje. Rzucił więc prezydentowi wyzwanie, które zostało przyjęte. Gdy niepokorny biznesmen nie dał się przekonać do wyjazdu z kraju na stałe, do akcji wkroczył wymiar sprawiedliwości. Chodorkowskiego aresztowano i osądzono za szwindle przy prywatyzacji. Stracił dużą część majątku, wylądował w kolonii karnej. Początkowo z dziewięcio-, a ostatecznie z czternastoletnim wyrokiem. To była jawna demonstracja siły w wykonaniu Putina i jego środowiska. Większość potencjalnych buntowników darowała sobie spiski przeciw władzy.

Putin najpierw Chodorkowskiego zmiażdżył, a następnie, jakże wspaniałomyślnie, ułaskawił w 2013 roku.

***

Badacze wciąż spierają się, kto tak naprawdę wyniósł Putina do władzy.

Wielu podważa rolę Borysa Bieriezowskiego w całym procesie. Dowodząc, że miał on – jako niepoprawny megaloman i narcyz – nieznośną tendencję do przeceniania własnych wpływów. Na przykład Siergiej Pugaczow – niegdyś „Bankier Kremla”, dziś również znajdujący się w niełasce u prezydenta – chwali się (albo żali, zależy jak na to spojrzeć), że to on opracował misterny plan. Natomiast Steven Lee Myers w książce „Nowy car” podkreśla, iż dużo do powiedzenia w kwestii sukcesji miał sam Borys Jelcyn. Tak czy owak, niedoceniany Wołodia okrutnie zakpił ze wszystkich swych protektorów. Widać to choćby w niesamowitym filmie „Świadkowie Putina”. Reżyser-dokumentalista Witalij Mański towarzyszył Jelcynowi i jego bliskim w momencie, gdy ogłaszane były w telewizji wyniki wyborów prezydenckich z 2000 roku. Po usłyszeniu pomyślnych wieści, Borys Nikołajewicz mówi, jak gdyby z niedowierzaniem: – To moje zwycięstwo? Moje zwycięstwo…

Następnie dzwoni do Putina, by osobiście mu pogratulować sukcesu. Triumfatora wyborów nie ma jeszcze w siedzibie sztabu wyborczego, lecz Jelcyn zostaje zapewniony, że Władimir Władimirowicz wkrótce oddzwoni. Zaczyna się pełne napięcia oczekiwanie, wokół telefonu robi się tłoczno. Cisza staje się tak niezręczna, że prawie słyszalna. Finalnie Putin w ogóle nie oddzwania. Nie zdobywa się nawet na ten błahy gest. W tamtym momencie Jelcyn nie był mu już do niczego potrzebny. – Po zwycięstwie wyborczym Putina cała władza przeszła w ręce FSB. Bezpieczniacy przejęli państwo niczym fala tsunami – uważa Pugaczow.

Władimir Putin

Bieriezowski nigdy nie wróci do wielkiej gry. Nie odzyska nawet ułamka dawnych wpływów. W 2012 roku przegra też głośny proces z Romanem Abramowiczem, od którego chciał uzyskać trzy miliardy funtów odszkodowania. Podupadnie na zdrowiu i duchu. W 2013 roku wyzna na łamach „Forbesa”: – Wrócić do Rosji… Niczego nie pragnę bardziej od powrotu do Rosji. Nawet kiedy wytoczyli mi sprawę karną, chciałem wrócić do Rosji. Nawet wtedy! To, czego nie doceniłem, to fakt, jak droga jest dla mnie Rosja. To, że ja nie mogę być emigrantem. Zmieniłem swoje patrzenie na świat, w tym na samego siebie. To dotyczy tego, jaka jest Rosja i jaki jest Zachód. Absolutnie idealistycznie podchodziłem do budowy demokracji w Rosji.

Dziennikarz przytomnie zauważy, że powrót do Rosji oznaczałby odsiadkę. – Patrząc na to, jak przeżyłem te lata w Londynie… – zamyśli się Borys. – Nie mam odpowiedzi na to pytanie. Chodorkowski – on zachował siebie. To nie znaczy, że ja siebie zatraciłem. Ale mi zdarzyło się znacznie więcej błędów. Ja… straciłem sens. Sens życia. Nie chcę już zajmować się polityką. Nie wiem, czym mam się zajmować. Mam 67 lat. I nie wiem, co mam dalej robić. 

23 marca 2013 roku ochroniarz Bieriezowskiego znajdzie jego martwe ciało w łazience. Brytyjska policja uzna, że mężczyzna popełnił samobójstwo, choć naturalnie nie wszyscy w to uwierzą. Tym bardziej że rzecznik prasowy Władimira Putina oznajmi, iż przed śmiercią Rosjanin skierował do prezydenta list, w którym błagał o możliwość powrotu do kraju i przepraszał za popełnione błędy. – Ostrzegałam go, że to opublikują i że jemu to i tak nic nie pomoże, a będzie źle wyglądało – przyzna ostatnia partnerka Bieriezowskiego. – Odpowiedział mi jednak, że jest mu już wszystko jedno. List na Kreml dostarczy ponoć Roman Abramowicz.

Putin nigdy nie był politykiem i wciąż nim nie jest. Jego nie interesuje debata

Siergiej Pugaczow w rozmowie z „The Guardian”

Z kolei Michaił Chodorkowski w 2021 roku powie w rozmowie z „Deutsche Welle”: – Putinowi brakuje wykształcenia i globalnego podejścia, aby ze swojego wyobrażenia, na które składają się kawałki różnych prac, stworzyć jednolitą koncepcję i uczynić z niej dzieło swojego życia. Nie chodzi mu o budowę chwalebnej Rosji. Zainteresowaniem cieszą się jachty, pokoje pełne futer, zamki i tak dalej. To jest to, czego naprawdę się chce. Idea sławetnej Rosji to tylko listek figowy. […] Gruzja, Krym, Ukraina? W tych przypadkach chodziło o bardzo pragmatyczny interes – utrzymanie władzy, a także zapewnienie osobistego bezpieczeństwa. Z pomocą Gruzji pogrzebano wszystkie reformatorskie aspiracje Miedwiediewa. Aneksja Krymu zwiększyła natomiast zaufanie społeczeństwa do Putina. Zapewnił sobie pięć do sześciu dodatkowych lat osobistego bezpieczeństwa. Odbudowa imperium rosyjskiego nie była jego strategiczną decyzją. Gdyby to była decyzja strategiczna, to w dzisiejszej sytuacji Ukraina, proszę o wybaczenie, byłaby już przyłączona do Rosji.

Czyżby nawet po tak wielu latach wciąż nie doceniał Putina?

Upadek imperium

System radziecki, niczym łuk, opierał się na dwóch filarach, które wzajemnie się umacniały: na przemocy i ideologii

Arkadij Ostrowski w książce „Rosja – wielkie zmyślenie”

Żeby zrozumieć cały proces umacniania się Putina w rosyjskich strukturach państwowych, a w konsekwencji przejęcie przezeń de facto dyktatorskiej władzy nad krajem, trzeba się na dłuższą chwilę cofnąć aż do lat 80. W marcu 1985 roku Sekretarzem Generalnym KC KPZR (Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego) został Michaił Gorbaczow, później także przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej ZSRR. Pierwszy i ostatni prezydent Związku Radzieckiego.

Wśród najwyżej sytuowanych towarzyszy partyjnych 54-letni Gorbaczow – relatywnie młody, gdy porównać go do pozostałych członków Politbiura – cieszył się reputacją reformatora. Polityka wiernego partii, ale skorego do odwilży w relacjach z Zachodem. Oczywiście na tyle, na ile było to możliwe w sowieckich realiach. Tymczasem państwo wręcz rozpaczliwie potrzebowało radykalnych zmian, zwłaszcza na płaszczyźnie ekonomicznej. Rywalizacja o światowy prymat, toczona przez dekady ze Stanami Zjednoczonymi w ramach zimnej wojny, głęboko nadwyrężyła kręgosłup centralnie planowanej gospodarki ZSRR. Wprawdzie kryzys naftowy, wywołany przez wojnę Jom Kipur w 1973 roku, dostarczył sowieckiemu imperium tlen i nadał mu nawet nieoczekiwanego impetu, lecz Kreml długofalowo nie zdołał skorzystać z pomyślnego splotu okoliczności na arenie międzynarodowej. W grudniu 1979 roku Politbiuro zadecydowało o zbrojnej interwencji radzieckiej armii w Afganistanie. Wikłając tym samym kraj w konflikt, który okazał się jednym z gwoździ do trumny całego Związku Radzieckiego.

Sowieckie zaangażowanie w afgańską wojnę domową w założeniu miało być krótkie, skuteczne i spektakularne. Interwencja miała dobitnie zasygnalizować przeciwnikom ZSRR, że kraj nie tylko nie redukuje swojej strefy wpływów, ale może ją wkrótce rozszerzyć. Choćby na Indie czy kraje arabskie.

Nic nie poszło jednak zgodnie z planem.

sowieckie oddziały w Afganistanie

Mudżahedini, przy szeroko zakrojonym wsparciu zagranicznych sojuszników, z Amerykanami na czele – Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) przeznaczyła na afgańską operację „Cyklon” setki milionów dolarów – wciągnęli Armię Radziecką w dziesięcioletnią, niebywale kosztowną i wyczerpującą wojnę. Wojnę na wyniszczenie. Do dziś trudno właściwie stwierdzić, jak wielu radzieckich żołnierzy zginęło wśród wzgórz Afganistanu. Oficjalne źródła szacują straty po stronie ZSRR na około 15 tysięcy zabitych, a 50 tysięcy rannych żołnierzy. Dodać do tego trzeba jednak również trudne do skalkulowania, ale z całą pewnością niebagatelne straty wizerunkowe oraz społeczne. Walczący w imię swego boga Mudżahedini nie bali się śmierci, a względem schwytanych wrogów wykazywali się wręcz wyszukanym okrucieństwem. Afganistan stał się ropiejącą raną, która zakaziła cały krwioobieg sowieckiego państwa.

Nie popchnęliśmy Związku Radzieckiego do interwencji w Afganistanie, ale z całą świadomością zwiększyliśmy prawdopodobieństwo, że do niej dojdzie – przyzna po latach cynicznie Zbigniew Brzeziński, doradca prezydenta Jimmy’ego Cartera i jeden z architektów całej operacji. Brzeziński będzie również w rozmaitych wywiadach wspominał o „afgańskiej pułapce” i „sowieckim Wietnamie”. Co pozwala sądzić, iż w działaniach administracji Stanów Zjednoczonych było znacznie więcej wyrachowania i premedytacji, niż początkowo sami Amerykanie chcieli przyznać.

Nieznanego dotąd rozmachu procesom zainicjowanym przez Cartera nadał jego następca w Białym Domu, Ronald Reagan. Republikański prezydent wykorzystał fakt, że Sowieci po wprowadzeniu wojsk do Afganistanu ponownie stali się w oczach opinii publicznej naprawdę realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju i globu. Zwielokrotnił więc wydatki na zbrojenia, przerzucił dodatkowe siły na terytorium Europy, a także jął metodycznie wyciągać spod sowieckiej kurateli kolejne państwa, zwłaszcza w tak zwanym Trzecim Świecie. Reagan wziął sobie naturalnie do serca wietnamską nauczkę i unikał bezpośredniego zaangażowania US Army w lokalne konflikty, lecz ochoczo wspierał przychylnych Stanom przywódców bądź dysydentów finansowo, wywiadowczo, jak również poprzez dostawy broni. Na dodatek Amerykanie namówili swych sojuszników z Arabii Saudyjskiej do zwiększenia wydobycia ropy naftowej z dwóch do dziewięciu milionów baryłek dziennie. Decyzja ta poskutkowała znaczną obniżką cen surowca, co miało druzgocący wpływ na gospodarkę ZSRR.

Mój pomysł na amerykańską politykę względem Związku Radzieckiego jest prosty. Żeby nie powiedzieć: uproszczony. My wygrywamy. Oni przegrywają

Ronald Reagan

Gorbaczow w 1985 roku musiał się zatem decydować na posunięcia, które jeszcze niedawno wydawały się niewyobrażalne. Wiodącymi hasłami jego rządów stały się pieriestrojka („przebudowa”), głasnost („jawność”) oraz uskorienije („przyspieszenie”). Plany były szalenie ambitne, przynajmniej oficjalnie. Bez naruszania pryncypiów komunistycznego światopoglądu, ZSRR miał się przekształcić w kraj konkurencyjny dla USA ekonomicznie i politycznie, a zarazem ideologicznie nęcący dla Trzeciego Świata, a może i Europy Zachodniej. Gorbaczow pragnął być twarzą usprawnionego Związku Radzieckiego. Zainicjował – używając współczesnego terminu – kampanię społeczną przeciwko alkoholizmowi, a także zabrał się za odchudzanie rozdętego aparatu biurokratycznego i gruntowną wymianę kadr. Głosił podniośle, że jego celem jest odtworzenie obrazu działacza komunistycznego jako człowieka czystego i uczciwego.

Efekty całej tej socjotechnicznej operacji? W dużej mierze – opłakane dla ZSRR.

To przykład anegdotyczny, lecz reformatorom nie udało się nawet ograniczyć pijaństwa. – Kampania antyalkoholowa, pomyślana jako walka z nałogiem, spowodowała zmniejszenie dochodów skarbu państwa, rozwój nielegalnej produkcji samogonu i znaczne pogorszenie nastrojów w społeczeństwie – dowodzi Przemysław Zieliński (konflikty.pl). – Ustawa „O działaniach w zakresie walki z pijaństwem i alkoholizmem oraz przeciwdziałaniu bimbrownictwu” przyczyniła się także do likwidacji winnic Zakaukazia i Mołdawii. Choć sprzedaż alkoholu spadła prawie dwukrotnie, samo spożycie się nie obniżyło.

Michaił Gorbaczow i George H. W. Bush

Zachód faktycznie polubił Gorbaczowa. Amerykańskie i brytyjskie gazety pisały nawet o „gorbmanii”, a w 1990 roku Rosjanin został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla za „wiodącą rolę w procesie pokojowym, charakteryzującym dzisiaj ważne części międzynarodowej społeczności”. Nie zmienia to wszakże faktu, iż sowieckie imperium rozpadło się Gorbaczowowi w rękach niczym zetlała tkanina. Na przełomie lat 80. i 90. państwo było już niewydolne na wszelkich płaszczyznach. Najlepiej udała się chyba głasnost, czyli polityka jawności, ale – wobec klapy na pozostałych frontach reform – nie tylko nie wzmocniła ona legitymacji Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, na co liczył Sekretarz Generalny, lecz roznieciła tendencje separatystyczne w sowieckich republikach. Nie wspominając już o krajach bloku wschodniego, żeby wymienić Polskę, Węgry, Rumunię, NRD czy Czechosłowację, które wymknęły się z sowieckich szponów.

– Tylko kłamstwa, produkt końcowy ideologów, uzasadniały skuteczność przemocy, na której opierał się system – ocenia dziennikarz Aleksandr Bowin. Arkadij Ostrowski w książce „Rosja – wielkie zmyślenie” stawia podobne tezy. – O załamaniu nie przesądziły (a przynajmniej nie bezpośrednio) kryzys gospodarczy, rewolucja w centrum czy walka o niepodległość tocząca się na peryferiach imperium. Zadecydowało o nim odejście od kłamstw. Bez nich Związek Radziecki nie miał legitymacji w oczach elit i zwykłych ludzi. Rządzący nie widzieli powodu, by bronić systemu, który ograniczał ich możliwości bogacenia się. Z kolei profesor Andrzej Nowak uzupełnia: – Eksperymentowanie z jawnością, po latach totalitarnej kontroli nad pamięcią, pozwoliło na przypomnienie wielkich zbrodni sowieckiego systemu, w znacznej części związanych z przyłączaniem kolejnych, nierosyjskich peryferii i kontrolą nad nimi.

W dobie zapaści gospodarczej i ideologicznego krachu, na dobre legł też w gruzach mit o narodzie radzieckim. Gruzini ponownie zechcieli być Gruzinami, Ukraińcy Ukraińcami, a Litwini Litwinami. Armia próbowała wprawdzie zdusić niepodległościowe zrywy, niekiedy czyniła to gwałtownie, lecz jedności brakowało również wśród dowódców, a przede wszystkim wewnątrz samej KPZR, która podzieliła się na kilka zwalczających się wzajemnie obozów.

My, reformatorzy z 1985 roku, usiłowaliśmy zburzyć kościół bolszewicki w imię prawdziwej religii i prawdziwego Jezusa. Nie zdając sobie przy tym sprawy, że nasza religia opiera się na kłamstwie, a nasz Jezus to oszust

Aleksandr Jakowlew, jeden z architektów pierestrojki

Nie powiódł się zamach stanu przeprowadzony przez Giennadija Janajewa, reprezentanta frakcji twardogłowych partyjniaków. Związek Radziecki sypał się w takim tempie, że w pewnym sensie nastraszyło to nawet Amerykanów – ostatecznych triumfatorów zimnowojennej konfrontacji. W sierpniu 1991 roku prezydent George H. W. Bush wygłosił w Kijowie dwuznaczne w swoim przesłaniu przemówienie, gdzie komplementował skrajnie już wówczas niepopularnego Gorbaczowa. Z uznaniem wypowiadał się o jego reformatorskim dziele, tonując jednocześnie niepodległościowe aspiracje republik. Cztery miesiące później 90% Ukraińców opowiedziało się w referendum za niepodległością. Bush został potępiony przez wielu rodzimych ekspertów, zarzucano mu zbyt zachowawczą postawę. Choć fakt faktem, prezydent USA miał uzasadnione powody do obaw. Nie mogło mu się podobać, że atomowe mocarstwo osuwa się w odmęty zupełnego chaosu.

25 grudnia 1991 roku Michaił Gorbaczow obwieścił Rosji i światu definitywne rozwiązanie Związku Radzieckiego. Pierwszy i ostatni zarazem prezydent ZSRR formalnie zrzekł się władzy, zresztą wtedy i tak już iluzorycznej. Stosowny dokument podpisał piórem pożyczonym od dyrektora amerykańskiej stacji CNN.

Kryła się w tym pewna symbolika.

***

Czternaście lat później Władimir Putin powie, występując przed Zgromadzeniem Federalnym, zresztą również na Kremlu: – Rozpad Związku Radzieckiego był nie tylko największą katastrofą geopolityczną XX wieku, ale prawdziwym dramatem dla Rosjan. Miliony naszych rodaków znalazły się poza granicami Rosji. Oszczędności obywateli straciły na wartości, stare ideały zostały zburzone. Integralność terytorialna była zagrożona. W tych warunkach kraj musiał rozwiązać trudne zadanie – ocalić swoje wartości, nie zaprzepaścić osiągnięć i znaleźć własną drogę do demokracji. Wielu ekspertów przyzna mu rację. Ta retoryka będzie jednym ze znaków rozpoznawczych jego prezydentury. Rosjanin wyżali się nawet: – Ja sam musiałem dorabiać. Pracowałem jako taksówkarz. Nieprzyjemnie to wspominać, ale tak właśnie było. […] To był rozpad historycznej Rosji, nazywanej Związkiem Radzieckim […] Staliśmy się zupełnie innym krajem. To, co zostało zbudowane w ciągu ponad tysiąca lat, zostało w dużej mierze utracone. 25 milionów Rosjan zostało odciętych od swojego kraju.

Troska o rosyjską mniejszość, zamieszkującą dawne republika radzieckie, stanie się ulubionym uzasadnieniem Putina dla ekspansywnej polityki w obszarze tak zwanej bliskiej zagranicy. Mit wojny i zwycięstwa związany jest z mesjanistyczną tezą i wyższością Rosji nad innymi narodami. Podczas spotkań Putina z historykami analizowane jest wprowadzanie zmian do podręczników celem jeszcze większej gloryfikacji narodu radzieckiego, afirmacji potęgi terytorialnej ZSRR czy podkreślenia szczególnych zasług polityków radzieckich wyzwalaniu państw ościennych – zauważa doktor Joanna Kot-Wojciechowska.

Anegdota z lat 90. Putin, wtedy jeszcze postać marginalna na scenie politycznej, złamie protokół dyplomatyczny i z hukiem opuści salę, gdy przedstawiciel Estonii w trakcie wygłaszanego przemówienia przynależność swego kraju do Związku Radzieckiego opisze jako „czas okupacji”.

Na tym zasadzać się będzie sztuczka kremlowskiej narracji. Gorbaczow poległ sromotnie, próbując zatrzymać ościenne republiki przy Rosji w ramach struktur Związku Radzieckiego. Putin zaś zakwestionuje istotę ich państwowości, ale już na rzecz Federacji Rosyjskiej. Stanie się on uosobieniem rosyjskiej idei neoimperialnej. Gdy w 2014 roku doprowadzi do aneksji Krymu, niezależne Centrum Lewady poinformuje, iż sondażowa aprobata dla jego działań sięga 89%. Putin będzie regularnie podkreślał znaczenie rosyjskiego terytorium. Ziemi, przestrzeni. Uderzy w najczulsze struny. Refleksja nad przestrzenią, którą zajęło rosyjskie państwo – także nad tą, którą utraciło, i tą, do której objęcia w swej historii aspirowało – to przedmiot debat wykraczających daleko poza gabinety historyków czy geografów: debat, w których od faktów ważniejsze stają się ideologiczne interpretacje – sądzi profesor Andrzej Nowak.

Rosja musi zniszczyć kordon sanitarny, utworzony z małych, gniewnych i historycznie nieodpowiedzialnych narodów i państw, z maniakalnymi roszczeniami i niewolniczym uzależnieniem od talassokratycznego Zachodu

Aleksandr Dugin, ideolog rosyjskiego neoimperializmu

W jednym z wywiadów Putin wycedzi przewrotnie: – Przy założeniu Związku Radzieckiego zapisano prawo wyjścia, ale nie opisano całej procedury. Jeśli ta czy inna republika weszła w skład Związku Radzieckiego i otrzymała do swojego dobytku ogromne połacie ziem rosyjskich, tradycyjnie i historycznie rosyjskich terytoriów, a potem postanowiła opuścić związek… To niechby chociaż wychodziła, z czym przyszła! I nie zabierała ze sobą prezentów od rosyjskiego narodu.

21 lutego 2022 roku Rosjanin wygłosi zaś gniewne przemówienie, które odmieni świat. – Współczesna Ukraina została w całości stworzona przez Rosję. A dokładnie przez Rosję bolszewicką, komunistyczną. Leninowskie zasady budowania państwa były jednak nie tylko błędem. To było coś gorszego niż błąd. Po upadku Związku Radzieckiego stało się to absolutnie oczywiste. W rezultacie bolszewickiej polityki powstała sowiecka Ukraina. […] „Wdzięczni” potomkowie rozebrali na Ukrainie pomniki Lenina. U nich się to nazywa dekomunizacją. Cóż, nam to pasuje. Ale nie można zatrzymywać się w połowie drogi.

– Jesteśmy gotowi pokazać wam, czym jest prawdziwa dekomunizacja – zagrozi Putin.

I rozpocznie bezwzględną inwazję.

Pijak na Kremlu

Mało kto wtedy w Rosji żył – prawie wszyscy płakali

Wiktor Jerofiejew, rosyjski pisarz i publicysta

Czy Władimir Putin faktycznie musiał dorabiać jako taksówkarz po upadku Związku Radzieckiego? Jeśli tak, to z pewnością krótko, choć faktycznie w jego rodzinie okresowo się nie przelewało. Gwałtowne przemiany społeczno-polityczne jednych wynoszą na szczyty, a innych bez cienia litości strącają w niebyt. Jeśli chodzi o rosyjską scenę polityczną, niemal całkowicie zdyskredytowany został Gorbaczow. Na lidera wyrósł natomiast jego wieloletni arcywróg – Borys Jelcyn. Kiedy autor pierestrojki symbolicznie przekazał temu ostatniemu walizkę z kodami atomowymi, Jelcyn ponoć oddalił się krokiem tak dumnym i sprężystym, jak jeszcze nigdy wcześniej (i nigdy później, ale o tym za moment). Gorbaczow natomiast poczłapał do (jeszcze) swojego gabinetu, gdzie zalał się łzami.

Widzisz, tak to już jest… – wymamrotał refleksyjnie w kierunku jednego ze swych najwierniejszych towarzyszy. Czuł się człowiekiem przegranym, choć historia – przynajmniej jeśli spoglądać na nią z zachodniej, a nie rosyjskiej perspektywy – obejdzie się z nim w sumie dość łagodnie.

Jelcyn jako trybik w biurokratycznej machinie ZSRR zaistniał na poważnie już w latach 70., a jego pozycja stała się jeszcze mocniejsza, gdy w 1985 roku został I sekretarzem Komitetu Miejskiego w Moskwie. Protekcją objął go zresztą między innymi sam Gorbaczow, pozbywający się ze swego otoczenia partyjnych aparatczyków z poprzednich nadań i zastępujący ich oddanymi sobie działaczami. – Jelcyn działał w sposób spektakularny. Jeździł tramwajem, spotykał się z prasą. Zakupy robił sam, albo robiła je jego żona. Wykonywał szereg populistycznych gestów – opowiada profesor Paweł Wieczorkiewicz.

Borys Jelcyn

Jego wierność względem politycznych mocodawców okazała się chwiejna. Po zaledwie dwóch latach Borys Nikołajewicz – niezbyt lubiany przez towarzyszy partyjnych, uchodzący za człowieka nadużywającego władzy, zwłaszcza jeśli chodzi o dokonywanie nieuzasadnionych przetasowań kadrowych – demonstracyjnie zrezygnował z prestiżowego stanowiska. Poprosił nawet o anulowanie członkostwa w Politbiurze. Była to sytuacja bezprecedensowa. Jelcyn, jak gdyby za nic mając hierarchię w KPZR, expressis verbis potępił najbliższych współpracowników Gorbaczowa za opieszałość we wdrażaniu reform, godząc tym samym de facto w samego pierwszego sekretarza. Zyskał status nieobliczalnego buntownika. Gorbaczow musiał zareagować stanowczo, by zachować twarz. Odesłał więc Jelcyna na peryferie dużej polityki, zmuszając go uprzednio do wygłoszenia publicznie poniżającej samokrytyki. Tylko że w dobie głasnosti zamknięcie ust niewygodnemu oponentowi nie było już takie proste, jak jeszcze kilka(naście) lat wcześniej. Nie wspominając o czasach stalinowskich, gdy rozwiązanie stanowiła kula w łeb.

Jelcyn bezbłędnie wyczuł, skąd wieje wiatr. Dostrzegł to, czego Gorbaczow dostrzec nie chciał bądź zwyczajnie nie potrafił. Widział nomenklaturę partyjną, coraz śmielej uwłaszczającą się na państwowym majątku. Widział kurczący się w oczach wpływ ZSRR na kraje Eurazji. Wreszcie – widział niezadowolenie ubożejącego z dnia na dzień społeczeństwa, któremu wykoślawiona liberalizacja na dłuższą metę przyniosła nie tylko szanse, ale i liczne zgryzoty. Im mocniej uderzał w Gorbaczowa, nawet skrajnie populistycznymi hasłami, tym większą sympatią darzyli go Rosjanie. Stał się gwiazdą demokratycznego skrzydła partii.

Nie wierzę, by Jelcyn był kiedykolwiek prawdziwym demokratą. Owszem, dostał się w kręgi demokratów i inteligentów. Sądzę jednak, że rozmyślnie się do nich przyłączył. Wykorzystał ich, by dostać się na szczyt

Michaił Gorbaczow

W czerwcu 1991 roku Jelcyn wygrał powszechne wybory na prezydenta Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Radzieckiej, pieczętując swój mandat społeczny. Dzielnie stanął też na czele sił, które powstrzymały wspomniany już pucz Janajewa.

Kilka miesięcy później zadał Gorbaczowowi ostateczny cios. – Jak upada imperium? Oto wersja najprostsza. 8 grudnia 1991 roku w Wiskulach w Puszczy Białowieskiej Borys Jelcyn, Leonid Krawczuk i Stanisław Szuszkiewicz, w imieniu Rosji, Ukrainy i Białorusi – trzech republik, które formalnie powołały 69 lat wcześniej do istnienia Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich – podpisali akt ogłaszający koniec istnienia ZSRR jako podmiotu prawa międzynarodowego – opisuje profesor Andrzej Nowak w książce „Putin. Źródła imperialnej agresji”. – Domek myśliwski, zbudowany na życzenie Nikity Chruszczowa w 1957 roku, również w grudniu 1991 roku posłużył jako punkt wypadowy do zabawy dygnitarzy w polowanie. Ruszył na nie prezydent Ukrainy, ale dzika, którego miał pod lufą nie upolował. Razem z przybyłym kilka godzin później prezydentem RSFRR i gospodarzem, przewodniczącym Rady Najwyższej Republiki Białorusi, upolowali za to we trzech największe imperium w historii. Wypili dużo żubrówki i podjęli decyzję.

Ponoć kluczowe ustalenia na temat wymazania ZSRR z map świata zapadły w trakcie posiadówki w saunie.

Szybko stało się jednak oczywiste, że Jelcynowi brak dobrego pomysłu na państwo po upadku Sowietskogo Sojuza. Rosja zachowała wprawdzie potężny arsenał nuklearny, ale tak naprawdę tylko to – no, plus wciąż wielkie terytorium oraz imperialne tradycje – pozwalało jeszcze myśleć o niej w kategoriach mocarstwa. Ekonomicznie kraj po prostu podupadł, skarlał. Hiperinflacja, niczym potwór, pożarła obywatelom ciułane dekadami oszczędności. Pojawiły się kłopoty z wypłacaniem pensji urzędnikom i funkcjonariuszom publicznym, co doprowadziło do szalonej korupcji. Pracodawcy rozliczali się z podwładnymi w barterze. Jak podaje Ośrodek Studiów Wschodnich, jeszcze w 1990 roku średnia długość życia obywatela Rosji wynosiła 69 lat, a pięć lat później już tylko 64,5 roku. Wpływ na to miało rzecz jasna mnóstwo czynników – niewydolna służba zdrowia, rosnąca przestępczość, a także coraz powszechniejszy alkoholizm oraz narkomania.

W 1994 roku PKB kraju spadł o blisko 13%. Wygodnie żyło się w Rosji głównie oligarchom, którzy w mgnieniu oka dorobili się oszałamiających fortun w naszpikowanym szwindlami procesie prywatyzacji majątku publicznego. Wkrótce najmożniejsi z nich stali się politycznym zapleczem Jelcyna.

Rosja za czasów Jelcyna stała się krajem-pośmiewiskiem. Krajem totalnej wręcz korupcji. Przecież ci milionerzy rosyjscy, oligarchowie, o których my ciągle mówimy, to są po prostu złodzieje. Ludzie, którzy ukradli majątek publiczny. Przejście od mocarstwa, które dialogowało z Amerykanami, chociaż żyło biedniej, do roli kompletnego pariasa, któremu państwo się rozwaliło – gospodarka, system szkolny, emerytalny – to był niesamowity szok

Sławomir Majman w rozmowie ze Strategy&Future.

– Baza ekonomiczna rosyjskiego oligarchizmu lokowała się głównie w sferze wydobycia i sprzedaży surowców oraz w sferze usług, a także w mniejszym stopniu w sektorze hutniczym i przemyśle maszynowym. Najbardziej znanymi w tym okresie rosyjskimi oligarchami byli: Rem Wiachiriew (Gazprom), Władimir Gusiński (grupa Most), Wagit Alekpierow (Łukoil), Borys Bieriezowski (Logowaz), Władimir Potanin (grupa Interros-Oneksim) oraz Michaił Chodorkowski (grupa Menatep) – wylicza Konrad Świder z Instytutu Studiów Politycznych PAN. – Inkorporacja oligarchów do szeregów najwyższej władzy państwowej stanowiła przejaw tendencji autokratycznych prezydenta, który coraz częściej występował z pozycji arbitra i dyspozytora koncesji politycznych, będąc prezentowanym przez państwowe i oligarchiczne media jako jedyny gwarant stabilności w państwie.

Sojusz z oligarchami pozwolił Jelcynowi utrzymać się przy władzy. W połowie lat 90. miał on bowiem przeciwko sobie zarówno znaczną część rosyjskiej klasy politycznej, dopiero się zresztą wówczas kształtującej, jak i przeważającą większość społeczeństwa. Ludzie mieli dość chaosu, zmęczyli się. Stracili też cierpliwość do samego prezydenta, którego alkoholowe ekscesy wystawiały na śmieszność cały kraj. Jelcyna nie sposób było traktować z respektem. A to palnął coś prostackiego przy wznoszeniu toastu, a to zatoczył się zamaszyście podczas państwowej uroczystości, a to zaczął tańcować, a to uszczypnął zagraniczną dyplomatkę, a to opędzlował kufel piwa za jednym zamachem. Zachowywał się niczym rubaszny wujek na weselu, a nie duchowy spadkobierca Piotra Wielkiego.

Federacja trzeszczała w posadach.

Jeden z rozmówców Swietłany Aleksijewicz w książce „Czasy secondhand” wyzna: – Chodziłem na demonstracje i krzyczałem razem z innymi: „Jelcyn – tak! Gorbaczow – nie!”. Domagałem się zniesienia kierowniczej roli KPZR. Roznosiłem nawet jakieś ulotki. Gadaliśmy i czytali, czytali i gadali. Czego chcieliśmy? Nasi rodzice chcieli móc wszystko mówić i wszystko czytać. Marzyli o życiu w humanitarnym socjalizmie. O ludzkim obliczu. A młodzi? My… Myśmy też marzyli o wolności. Ale co to znaczy? Same teorie. Chcieliśmy żyć, jak na Zachodzie. Słuchać ich muzyki, tak samo się ubierać, jeździć po świecie. „Chcemy zmian… chcemy zmian…” – śpiewał Wiktor Coj. Dokąd pędziliśmy – tego nikt nie wiedział. Wszyscy marzyli. A w sklepach spożywczych stały tylko trzylitrowe puszki z sokiem brzozowym i z marynowaną kapustą. Paczki liści bobkowych. Talony na makaron, na masło, na kaszę. W kolejce po wódkę mogli człowieka zabić! Ale wydano zakazanego Płatonowa, Grossmana. Wyprowadzono wojska z Afganistanu. Ja przeżyłem i myślałem, że wszyscy, którzy przez to przeszli, zasługują na miano bohaterów. Tymczasem wracamy do ojczyzny, a tu ojczyzny nie ma! Zamiast niej zobaczyliśmy nowy kraj, który miał nas gdzieś!

Rozczarowanie społeczeństwa przemianami było niewyobrażalne. Znów wypowiedź z „Czasów secondhand”: – Nienawidzę Jelcyna! Myśmy mu wierzyli, a on zaprowadził nas nie wiadomo dokąd. Do żadnego demokratycznego raju nie trafiliśmy. Trafiliśmy tam, gdzie jest jeszcze straszniej, niż było.

W 1996 roku Jelcyn zdołał zatriumfować w wyborach prezydenckich kosztem Giennadija Ziuganowa z Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, lecz nie byłoby mowy o tym sukcesie, gdyby nie medialna hegemonia oligarchów, którzy nie mogli pozwolić komuniście na przejęcie Kremla i zgodnie zadbali o reelekcję dla przychylnego sobie polityka. Wpompowali w promocję Jelcyna olbrzymie środki, zagwarantowali mu nowocześnie działających spin-doktorów i dominację w przekazie telewizyjnym. Było jednakowoż jasne, iż Rosja potrzebuje nowego przywódcy. Jelcyn na czas kampanii wyborczej wziął się wprawdzie w garść i odstawił kieliszek, lecz jego abstynencja nie potrwała zbyt długo. Rosjanin miał też problemy z sercem. Obciążało go wiele chybionych posunięć na arenie międzynarodowej, no i rzecz jasna beznadziejna sytuacja gospodarcza. Do tego blamaż niedofinansowanej rosyjskiej armii w I wojnie czeczeńskiej, krwawy szturm Groznego…

Jelcyn się po prostu politycznie skończył. 31 grudnia 1999 roku w noworocznym orędziu do narodu zrzekł się władzy. Przeprosił za niepowodzenia. – Dziś, w tym dniu, który jest dla mnie tak ważny, chcę powiedzieć kilka słów bardziej osobistych, niż zazwyczaj. Chcę was prosić o przebaczenie. Za to, że tak wiele z naszych wspólnych marzeń nie spełniło się. I za to, że to, co wszystkim nam wydawało się tak proste, ostatecznie okazało się tak strasznie trudne.

Chyba mówił od serca.

Zaczął się więc czas Władimira Putina. Przywódcy zrodzonego nie tylko z chciwości oligarchów i bezwzględności służb. Putina w stronę dyktatorskiej władzy popchnęła również społeczna frustracja niezadowalającymi efektami demokratycznych przemian, imperialne sentymenty i tęsknotą za silną, stabilną władzą.

***

Putin wizerunkową degrengoladę Jelcyna obserwował od środka, jako jego współpracownik, dlatego nigdy nie powtórzy kompromitujących błędów swojego poprzednika. Publicysta Witalij Portnikow przyzna: – Odkryto w Putinie mądrość państwową, zdecydowanie, seksapil i urok osobisty. Trafi w sedno.

Władimir Władimirowicz będzie z premedytacją pozował na całkowite przeciwieństwo Jelcyna. Od początku otoczy go grupa specjalistów od marketingu politycznego, która wykreuje image nowego przywódcy Federacji Rosyjskiej. Przede wszystkim, Putin da się poznać jako człowiek raczej stroniący od alkoholu, a uwielbiający sport i przebywanie na łonie natury. Rosyjskie i światowe media obiegać będą coraz to nowe fotografie. Putin w basenie, Putin podczas treningu sztuk walki, Putin w hokejowym rynsztunku, Putin podnoszący ciężary, Putin jadący konno z odsłoniętym torsem, Putin wędkujący w rwącym potoku, Putin z bronią na polowaniu, Putin usypiający tygrysa, Putin nurkujący w głębinach Morza Czarnego i wydobywający na światło dzienne drogocenne skarby. I niby wszyscy zrozumieją, że przeważająca część tych fotografii to po prostu medialna ustawka, czasami wręcz ordynarna. A jednak, obraz prezydenta-macho się utrwali.

Rosja za rządów Putina przestanie też być przedmiotem upokarzających gierek dyplomatycznych na arenie międzynarodowej. To ona zacznie wymierzać siarczyste policzki. Znów – anegdota. Kiedy w 2007 roku Angela Merkel odwiedzi prezydenta Rosji w jego rezydencji w Soczi, relacjonowane przez media spotkanie przywódców zakłóci pojawienie się w sali psa. Ulubiona suka Putina (prezent od Siergieja Szojgu), labrador imieniem Koni, na kilka chwil wyprowadzi Merkel z równowagi. Kanclerz Niemiec została bowiem w przeszłości dotkliwie ugryziona przez psa i od tego czasu panicznie boi się tych zwierząt. Unika ich. Putin będzie się rzecz jasna zarzekał, że nie było mu wiadomo o fobiach Merkel, a tak w ogóle Koni to wyjątkowo grzeczna psinka, która nie skrzywdziłaby muchy.

Angela Merkel, Władimir Putin i Koni

Putin w kręgach dyplomatycznych zasłynie również spóźnialstwem.

Będzie w ten niezbyt wyszukany sposób zaznaczał psychologiczną przewagę nad rozmówcami, niczym Ralph Cifaretto w jednej z kultowych scen serialu „Rodzina Soprano”. Papieżowi Franciszkowi przyjdzie na Putina czekać przez bitą godzinę. Barackowi Obamie – czterdzieści minut. Wspomnianej już kanclerz Merkel nawet do czterech godzin. – Putin przypomina mi jednego z tych lokalnych politycznych baronów z Chicago lub Nowego Jorku – napisze w swoich wspomnieniach Obama. – Tych twardych, bystrych, pozbawionych sentymentów ludzi, którzy nigdy nie wychodzą poza swoje wąskie kręgi i którzy uważają przekupstwo, szantaż i oszustwo za legalne narzędzia w swoim fachu. Tylko że on dysponuje też bronią jądrową i prawem weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Zachód przeżyje kilka okresów zachwytu Putinem, ale na dłuższą metę nigdy nie pokocha go tak, jak niegdyś Gorbaczowa. Rosjanin uzna to zresztą za swój sukces. W jego ocenie Gorbaczow był ceniony, bo nieustannie szedł na ustępstwa i roztrwonił dorobek poprzedników. Z kolei Jelcyna lubiano, ponieważ okazał się słabeuszem i robił z siebie głupca. Inna sprawa, że Wołodia też ma na swoim koncie kilka absurdalnych występków.

W 2005 roku Robert Kraft, amerykański miliarder i właściciel drużyny New England Patriots, zostanie przez Putina bezceremonialnie ograbiony. Podczas wizyty w Petersburgu pokaże on Rosjaninowi mistrzowski pierścień, otrzymany za triumf „Patriotów” w Super Bowl XXXIX. Putin zachwyci się drogocennym trofeum, ale w nietypowy sposób. – Takim pierścieniem mógłbym kogoś zabić – skomentuje, wywołując konsternację u rozmówcy. Po czym schowa przedmiot do kieszeni marynarki i już więcej nie odezwie się do Krafta. Dziennikarz Jeff Benedict opowie: – Kreml zawsze utrzymywał, że był to podarunek, ale sam Kraft wyjawi po latach, że w sprawie interweniował u niego rząd Stanów Zjednoczonych. Gdyby amerykańskie media podały, że prezydent Rosji ukradł biżuterię właścicielowi najbardziej prestiżowej drużyny sportowej w Stanach Zjednoczonych, byłoby to szkodliwe dla i tak nadszarpniętych relacji dyplomatycznych między mocarstwami. Kraft był sfrustrowany, ale ostatecznie spełnił prośbę administracji Busha i potwierdził wersję, jakoby sprezentował Putinowi pierścień.

Cóż, jak widać Zachód w istocie pozwalał Putinowi na wiele. Nawet na zuchwałą kradzież. – To człowiek, którzy bardzo długo żył z rodziną w niezwykle skromnych warunkach. Nic nie miał. Gdy zdobył władzę, zaczął budować swoją fortunę, a jego chciwość nie ma granic – uważa Siergiej Pugaczow.

Niechciany syn

Wowka strasznie płakał, kiedy odchodziłam. Serce mi pękało, ale nawet go nie przytuliłam

Wiera Putina

Oficjalnie przyjmuje się, że Władimir Władimirowicz Putin przyszedł na świat 7 października 1952 roku w ówczesnym Leningradzie (dziś: Petersburgu), jako najmłodszy syn Władimira Spirydonowicza i Marii Iwanowny. Rodzice chłopca wcześniej stracili dwóch synów – pierwszy zmarł na samym początku „wielkiej wojny ojczyźnianej”, drugi nie przetrwał długotrwałego oblężenia miasta przez wojska III Rzeszy. Wycieńczyła go błonica, znana też jako dyfteryt. Co jest oczywiście wielką tragedią, ale w tamtym czasie stanowiło też ponurą normę. Nie sposób precyzyjnie oszacować, jak wiele istnień pochłonęły starcia o Leningrad. Milion, dwa? A doliczmy do tego tych, którzy wojnę może i przetrwali, ale umierali tuż po jej zakończeniu, bo zdewastowany głodem i chorobami organizm odmawiał im posłuszeństwa. Sama Maria Iwanowna z trudem przetrwała piekło Leningradu. W sumie aż trudno uwierzyć, że po czterdziestce zdołała urodzić kolejne dziecko.

Tutaj docieramy jednak do największej tajemnicy dzieciństwa Władimira Władimirowicza.

Nie bez kozery sprzyjający Kremlowi biografowie na ogół nie poświęcają wiele uwagi pierwszym latom życia prezydenta. Wiele wskazuje bowiem na to, że biologiczną matką chłopca była w rzeczywistości Wiera Nikołajewna Putina, pochodząca ze wsi Tierieczino położonej u podnóża Uralu. Ojcem zaś niejaki Płaton Priwałow. Mechanik, którego Wiera poznała po podjęciu nauki w miejskim Technikum Mechanizacji Rolnictwa. Dziewczyna zakochała się w Płatonie do szaleństwa, była gotowa natychmiast go poślubić. A wtedy… – Przyszła paczka do niego, z jakimś jedzeniem – wspominała Wiera kilkanaście lat temu. – Wyjechał na kilka dni, no to paczkę otworzyłam. A tam słonina i list od żony. Zanim wrócił, już mnie nie było. Uciekłam do rodziców.

Dziadkowie przyjęli wnuka z radością, choć mówimy o nieślubnym dziecku. Zatroszczyli się o małego Wowę, gdy Wiera wyjechała na praktyki do Taszkientu. Tam spotkała Gieorgija Osiepaszwilego – postawnego, dobrze sytuowanego, nieomal szarmanckiego Gruzina. Postanowiła zaryzykować i, mimo sprzeciwu rodziców, pojechała z nowym wybrankiem serca do Gruzji. Gdzie zamiast obiecanego, pięknego domu czekała na nią rozsypująca się wiejska chałupka. I niezbyt przychylne spojrzenia lokalnej społeczności. Gieorgij też nie zachowywał się równie serdecznie, jak w Taszkiencie. Ale przyjął pod dach jej syna. To było najważniejsze.

Wiera Putina ma obecnie 96 lat

Problem pojawił się, gdy Wiera po raz pierwszy zaszła w ciążę z Gieorgijem.

Ojczym zaczął traktować Władimira jak intruza. Jak wynika ze wspomnień zebranych przez Ineke Smits, holenderską twórczynię filmów dokumentalnych, mężczyzna wręcz znęcał się nad przybranym dzieckiem. Głównie psychicznie, dając wyraźnie odczuć Władimirowi, że jest w jego domu niechcianym przybłędą. Niekiedy sięgał też po pas lub kij, zwłaszcza pod wpływem alkoholu. – Bywało, że Goga kijem mu przyłożył i z domu na chłód wygnał. A i na ubranie skąpił, bo u nich się nie przelewało. Chłopak zawsze w łatanych portkach chodził – opowiadał jeden z sąsiadów Wiery i Gieorgija, cytowany przez Krystynę Kurczab-Redlich.

Nie wiedziałam, że ma na imię Władimir. Wołało się na niego Wowa. Wszyscy go znali pod tym imieniem. Było mi go żal, oni żyli bardzo biednie. Zawsze dawałam mu jabłka, gruszki, winogrona, bo myśmy mieli winnicę. On brał wszystko. Zwykle czekał na mnie w tym samym miejscu, niedaleko ich bramy, wiedział, że zawsze coś dla niego schowałam

Dali Gziriszwili w książce „Wowa, Wołodia, Władimir. Tajemnice Rosji Putina”

W końcu Gieorgij pozbył się z domu Wowy. Zbliżającego się już do dziesiątych urodzin, a zatem doskonale rozumiejącego swoje podłe położenie. Wiera namierzyła chłopca, lecz stanęła przed nieludzkim dylematem: zabrać syna i uciec z nim z powrotem do rodzinnej wioski, czy wrócić do domu, gdzie czekał na nią nie tylko mąż, ale i dwie córeczki? – On groził, że mnie milicja sprowadzi. No i tak to wyszło, że oddałam Wowę za dwie dziewczynki – wyzna po latach kobieta.

***

Znaki zapytania krążące wokół prawdziwych korzeni Władimira Putina staną się przedmiotem politycznej rozgrywki na przełomie 1999 i 2000 roku. Na krótko przed wyborami prezydenckimi.

Na trop prowadzący z Moskwy przez Leningrad do gruzińskiej wsi Metechi wpadnie między innymi Wacha Ibragimow – na początku lat 90. przedsiębiorca, potem członek Gwardii Prezydenckiej Dżochara Dudajewa w trakcie I wojny czeczeńskiej, której stawką po stronie Czeczenów było utworzenie niepodległego państwa. Konflikt miał charakter nad wyraz brutalny, przede wszystkim dla ludności cywilnej, a rosyjska armia poniosła w jego trakcie szereg zawstydzających porażek, co w gruncie rzeczy stawiało pod znakiem zapytania spójność całej Federacji Rosyjskiej. Stąd wybuch II wojny czeczeńskiej w 1999 roku, do której strona rosyjska była już przygotowana znacznie lepiej. Również wojskowo, ale przede wszystkim politycznie, wywiadowczo i propagandowo.

Wojenne sukcesy dodatkowo poprawią notowania Putina, który w trakcie kampanii wyborczej sprzeciwi się terrorowi i da dobitnie do zrozumienia, że nie chce słyszeć o czeczeńskiej niepodległości. Ibragimow spróbuje więc obnażyć kłamstwa, jakie nieprzejednany w retoryce i działaniach polityk zawarł w swojej biografii, chcąc go w ten sposób ośmieszyć w oczach opinii publicznej. W tym celu skontaktuje się z mieszkającym w Moskwie przyjacielem, również czeczeńskim biznesmenem, a ten z kolei podrzuci intrygujący temat właścicielowi holdingu medialnego Sowierszenno Siekrietno. Ruszą gorączkowe poszukiwania dowodów na związek Władimira Putina z Wierą Nikołajewną. Poszukiwaczom uda się dotrzeć do przyrodniej siostry Wowy, do jego najlepszego kumpla z dzieciństwa, dawnych sąsiadów, nauczycieli, a nawet do ojczyma. Temat nieśmiało podchwycą gruzińskie media, wyznania Wiery pojawią się w jednej z tamtejszych gazet.

Mieszkańcy Metechi powiedzą jednym głosem: – To on. To na pewno Wowka.

nastoletni Władimir Putin

Ibragimow zacznie witać się z gąską, kiedy pieczołowicie gromadzone materiały trafią wreszcie do Artioma Borowika z Sowierszenno Siekrietno („Ściśle Tajne”). Jednak zdjęcia i nagrania nie zostaną w porę opublikowane. 9 marca 2000 roku, na trzy tygodnie przed wyborami prezydenckimi, dojdzie bowiem do katastrofy lotniczej. Na pokładzie samolotu Jak-40, który roztrzaska się podczas wzlotu na lotnisku „Szeremietiewo”, życie straci zarówno Borowik, jak i wspomniany przyjaciel Ibragimova – Ziaudin Bażajew, prezes firmy naftowej Grupa Aljans. Finalnie artykuł o tytule „Czy w górach Gruzji odnaleziono matkę prezydenta Rosji?” trafi do druku pod koniec kwietnia. Ale wtedy Putin będzie już zaprzysiężonym prezydentem, a tajemnice jego dzieciństwa – niegroźną ciekawostką.

Mimo to, w Metechi pojawią się w przyszłości nieproszeni goście. A gdy odejdą, wraz z nimi poznikają też liczne ślady, mogące stanowić dowód na istnienie nieślubnego syna Wiery Nikołajewnej. Niejaki Gabriel Dataszwili powie Krystynie Kurczab-Redlich: – Przed wyjazdem Wowa podarował mi fotografię z podpisem: „na pamiątkę Gabrielowi od Wowy”. Tyle lat ją przechowywałem… Ostatnio szukałem, ale przepadła. Pojęcia nie mam, jak i kiedy.

Agent do zadań zwyczajnych

Szkoły nie lubiłem. Mnie się podobało na ulicy

Władimir Putin

Nie wszyscy dają wiarę rewelacjom Wiery. Kobieta twierdziła, że w desperacji odesłała syna do rodziców, a ci z kolei bez jej wiedzy oddali go pod opiekę dalekich krewnych, Putinów z Leningradu. W taki sposób Władimir miał trafić do miasta, w którym kilkadziesiąt lat później będzie robił pierwsze interesy już w realiach postsowieckich. Niemniej, oficjalnie jego rodzicami są Władimir Spirydonowicz i Maria Iwanowna. Choć próżno szukać świadków trzeciej ciąży tej ostatniej.

Całym światem małego Władimira Putina był budynek przy Zaułku Baskowa – opisuje Steven Lee Myers. – W pobliżu znajdowały się imponujące zabytki carskiej Rosji – Ermitaż, gmach Admiralicji, sobór Świętych Piotra i Pawła – ale pełniły w jego życiu niewiele ważniejszą rolę niż monumentalne budowle na odległym horyzoncie. Wywodził się przecież z proletariatu, a nie z radzieckiej inteligencji czy elit politycznych. Dopiero później, patrząc wstecz na swoje dzieciństwo, potrafił dostrzec niedostatki tego okresu. Schody na czwarte piętro były pełne dziur, cuchnące i słabo oświetlone; na klatce śmierdziało potem i gotowaną kapustą. W kamienicy roiło się od szczurów, które dzieci przepędzały kijami. Władimir traktował to jak zabawę. Aż do dnia, kiedy przyparł gryzonia do muru na końcu korytarza. „Nagle szczur się odwrócił i skoczył na mnie. Byłem kompletnie zaskoczony i bardzo się bałem”.

Putin wspominany jest przez znajomych z dzieciństwa jako fatalny uczeń i generalnie niezbyt sympatyczny dzieciak. Łobuz, żeby nie powiedzieć: chuligan, młodociany rzezimieszek. Jego losy odmieniły się dopiero wówczas, gdy zaczął uczęszczać na treningi sztuk walki. Najpierw sambo, potem judo. Tam dowiedział się, czym jest samodyscyplina. Wyzbył się też kompleksów związanych z drobną posturą. – Sport wyciągnął mnie z ulicy. Na moim podwórku dzieci nie miały najłatwiejszego życia – wyzna po latach Putin. – Umiejętność walki była dla mnie narzędziem, za pomocą którego mogłem bronić moich praw w stadzie.

Miałem to szczęście, że jeszcze w swoich dziecięcych latach trafiłem do wspaniałego świata męstwa, szczerości i szlachetności. Do świata, gdzie największą wartością okazuje się nie tylko siła fizyczna, lecz także zalety charakteru

Władimir Putin

W 1968 roku 16-letni wówczas Putin zachwycił się filmem szpiegowskim „Tarcza i mecz”. Obraz (oparty na powieści) miał ocieplić wizerunek Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego wśród obywateli i zachęcić młodych Rosjan do wstępowania w szeregi KGB. Wołodia połknął ten haczyk.

Nic w tym zresztą dziwnego. Destalinizacja destalinizacją, lecz w domu i otoczeniu Putinów wciąż ceniło się Józefa Wissarionowicza. Dalej opowiadało się historie o wojnie, o bohaterstwie żołnierzy Armii Czerwonej w starciu z hitlerowskim najeźdźcą. Nadal śpiewało się rzewne ballady, traktujące o tamtych niełatwych, lecz spuentowanych triumfem czasach. Natomiast ulubiona nauczycielka późniejszego prezydenta była kobietą do tego stopnia wierną marksistowskim ideałom, że nie mogło to pozostać bez wpływu na jej ucznia. Putin na ochotnika zgłosił się więc do KGB, by przysłużyć się swej radzieckiej ojczyźnie. Wydatnie zmieniło się również jego podejście do edukacji. W 1970 roku nieoczekiwanie dostał się na prestiżowy wydział prawa Leningradzkiego Uniwersytetu Państwowego.

Niewykluczone, że współpraca z KGB mu w tym pomogła.

Służby naturalnie nie przyjęłyby byle szczyla z ulicy, któremu zamarzyły się szpiegowskie przygody. To tak nie działa, to oni werbują swoich wybrańców, nie odwrotnie. Jest więc możliwe, że Wowa w jakiś sposób przysłużył się miejscowej komórce KGB, zdobywając przychylność i oparcie. Zapewne – donosicielstwem. No i miejsce na uczelni się dlań znalazło. Potem zresztą lokalni opozycjoniści będą wypominać przyszłemu prezydentowi, że jako student maczał palce w siłowym represjonowaniu obywateli niechętnych władzy. Tak czy owak, w końcu Wołodia obronił pracę dyplomową, zakończył studia i już oficjalnie przystąpił do KGB.

Władimir Putin

Jego sny o spektakularnych akcjach i zakulisowych, szpiegowskich konfrontacjach z Amerykanami zostały brutalnie zweryfikowane przez smętną rzeczywistość. Praca w KGB okazała się bowiem potwornie nudna. Najpierw kierownik zagonił Putina do segregowania dokumentów w sekretariacie. Następnie przeniesiono go do kontrwywiadu, ale trzymano z dala od najistotniejszych zadań. Co raczej nie wynikało z braku zaufania, Rosjanin został przecież dokładnie prześwietlony i zweryfikowany pod każdym kątem. Najwyraźniej postrzegano go zatem jako niezbyt wartościowego pracownika. Trochę zapchajdziurę, urzędasa. Nie wyróżniał się, nie nawiązywał bliskich relacji ze współpracownikami, nie rzucał się w oczy szefostwu. Trudno awansować, gdy przełożeni nie wiedzą, że istniejesz. – Była to, prawdę powiedziawszy, blada, niemal niepozorna postać, niezwracająca na siebie uwagi i do niczego nieaspirująca – ocenił generał Oleg Kaługin.

Dopiero w połowie lat 80. Putin doczekał się pierwszej zagranicznej misji. Trafił do Drezna w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Trudno się tym jednak przesadnie ekscytować. Wciąż mówimy o sowieckiej strefie wpływów. Państwie frontowym, jasne, lecz położonym za żelazną kurtyną. – Putin nigdy nie pracował w prawdziwym wywiadzie. Prawdziwy wywiad działał poza granicami bloku radzieckiego. Do NRD kierowano płotki z wewnętrznego aparatu KGB do pomniejszych zadań wywiadowczych – przyznał generał Kaługin, cytowany w książce „Wowa. Wołodia. Władimir. Tajemnice Rosji Putina”.

Po przeprowadzce do Niemiec Putin – „Mały Wołodia”, jak go wtedy nazywano, bo Władimirów mieli tam w Dreźnie od groma – wyróżni się sumiennością i zawsze cenną zdolnością wkradania się w łaski przełożonych. – W 1987 roku major Putin awansował na podpułkownika i został jednym z asystentów Łazara Matwiejewa, a po jakimś czasie najważniejszym z nich. Automatycznie objął stanowisko zastępcy szefa drezdeńskiej placówki – opowiada Lee Myers. – Po tych awansach zwiększył się zakres jego obowiązków administracyjnych, ale jednocześnie oddaliło go to jeszcze bardziej od czynnej działalności agenturalnej i szpiegowskiej. Tak jak w Leningradzie, znowu był kontrolerem, urzędnikiem wypatrującym wciąż wrogów zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych.

A więc znów – nie przygody, a głównie biurokracja.

Przepytywanie konfidentów, porządkowanie zdobytej wiedzy. Rutyna do potęgi. To właśnie z perspektywy NRD przyszły prezydent obserwował postępujący upadek Związku Radzieckiego. Jego patriotyczna dusza krwawiła, czuł się (po raz kolejny?) osierocony. Tym razem przez aparat państwa, w którym pokładał tak wielkie zaufanie. Wydawało mu się, że cała jego praca straciła jakikolwiek sens. Obwiniał o to słabą władzę. – W tamtej chwili miałem wrażenie, że mój kraj przestał istnieć. Że znikł bez śladu. Stało się jasne, że Związek Radziecki niedomaga. Cierpiał na śmiertelną, nieuleczalną chorobę zwaną paraliżem – paraliżem władzy.

***

Jak to z nim właściwie było? Opcje są dwie.

Wariant pierwszy jest taki, że Władimir Putin przez całe dekady grał na nosie wszystkim wokół. Że założył maskę przeciętniaka bez ambicji, by nikt nie widział w nim zagrożenia. A gdy tylko nadarzała się szansa, wskakiwał półeczkę wyżej. I tak krok po kroku, wdrapywał się na szczyt. Albo faktycznie był tym pozbawionym atutów, śliskim typkiem, jakim malują go dawni koledzy i szefowie. Obie opcje nie świadczą jednak najlepiej o tych, którzy otworzyli przed nim wrota do dyktatury.

Sama czasami się zastanawiam, czy Putin to naprawdę człowiek, a nie tylko lodowata, metaliczna kukła. Jeśli jest człowiekiem, to tego nie okazuje – napisze w 2004 roku Anna Politkowska. Niezależna dziennikarka, należąca do grona najostrzejszych krytyków polityki Władimira Władimirowicza. Jej brawurowa praca reporterska w Czeczenii spotka się z powszechnym uznaniem, również – a może: zwłaszcza – poza granicami Rosji. Wywoła też złość Kremla oraz niektórych środowisk czeczeńskich. 7 października 2006 roku Politkowska zostanie odnaleziona martwa w windzie przy swoim mieszkaniu. Zabójca odda w jej kierunku cztery strzały z najbliższej odległości, jedna z kul ugodzi ją w głowę. Pozostawiony wśród upuszczonych przez kobietę zakupów pistolet oraz łuski po nabojach trafią w ręce śledczych, lecz nigdy nie uda się ustalić, kto właściwie zlecił zamordowanie dziennikarki. Putin w dniu śmierci Politkowskiej obchodził 54. urodziny.

Kilka tygodni później w wyniku otrucia polonem-210 umrze w okrutnych męczarniach Aleksandr Litwinienko – były funkcjonariusz Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Kolejny z zajadłych przeciwników Putina, korzystający z azylu politycznego na terenie Wielkiej Brytanii. Stał on na stanowisku, że seria terrorystycznych zamachów bombowych na budynki mieszkalne w rosyjskich miastach, która uzasadniła II wojnę czeczeńską, była w istocie operacją FSB. Jego zdaniem służby chciały w ten sposób wzbudzić w kraju atmosferę przerażenia, wzmocnić pozycję Putina i przedstawić Czeczenów jako zbrodniarzy.

Trudno o poważniejszy zarzut. Wskutek eksplozji zginęły setki osób.

Litwinienko wprost, choć bez podania dowodów, oskarży też swoich dawnych kolegów z FSB o udział w zamordowaniu Politkowskiej na zlecenie władz państwa. W końcu zostanie uciszony. – Leżę tu i czuję wyraźnie obecność anioła śmierci – napisze w pożegnalnym liście, podyktowanym z łoża boleści. – Nadal istnieje szansa, że zdołam mu się wymknąć, ale obawiam się, że moje nogi nie są już tak szybkie jak kiedyś. Chyba nadszedł już czas, żeby skierować kilka słów do człowieka, który ponosi odpowiedzialność za to, w jakim stanie się obecnie znajduję. Być może zdoła pan mnie uciszyć, ale za tę ciszę będzie musiał pan zapłacić. Udowodnił pan już, że jest dokładnie tak bezwzględnym barbarzyńcą, jakim przedstawiają pana pańscy najbardziej surowi krytycy. […] Pokazał pan, że nie zasługuje na swoje stanowisko. Być może zdoła pan zamknąć usta jednemu człowiekowi, ale głosy protestu z całego świata będą pobrzmiewać panu, panie Putin, do końca pańskich dni. Niech Bóg panu wybaczy to, co pan zrobił. Nie tylko mnie, ale mojej ukochanej Rosji.

Putin do śmierci Politkowskiej odniesie się z wściekłością. – Była znana w kręgach dziennikarskich i wśród działaczy zajmujących się prawami człowieka, a także na Zachodzie, ale miała minimalną siłę oddziaływania na rosyjską politykę. Zabójstwo takiej osoby, zamordowanie z zimną krwią kobiety, matki, już samo w sobie stanowi atak na nasz kraj. To morderstwo szkodzi Rosji i jej obecnemu rządowi – powie. Natomiast otrucie Litwinienki potraktuje na chłodno. Pozwoli sobie nawet na dość zagadkowy, biblijny komentarz. – Ludzie, którzy tego dokonali, nie są Panem Bogiem. A pan Litwinienko, niestety, nie jest Łazarzem.

Marina Litwinienko, żona zamordowanego, odnajdzie potem w notesie męża odręcznie zapisane słowa: – Kiedy Łazarz wstał z martwych, nikt nie zadawał mu żadnych pytań. Należy bowiem uszanować milczenie nieżyjących.

***

Dziś nikt nie ma już złudzeń – Władimir Putin jest zbrodniarzem, który w imię swego imperialnego projektu dokonał pełnoskalowej inwazji na sąsiedni kraj, grożąc przy okazji reszcie świata wojną nuklearną. Z jego woli bombardowane są miasta, z jego woli ginie cywilna ludność Ukrainy, w tym dzieci. Nie jest wszakże tak, że krew na rękach rosyjskiego dyktatora pojawiła się dopiero w lutym 2022 roku. Że w duszy Putina nagle coś pękło, że zatracił skrupuły. By znaleźć się w miejscu, w którym jest dzisiaj, Putin kroczył po trupach dawnych sojuszników, dziennikarzy, przeciwników politycznych, funkcjonariuszy państwowych, Czeczenów, także zwykłych Rosjan. A przecież opowiedzieliśmy wam przede wszystkim o najwcześniejszym etapie jego życia i rządów. Gdy dopiero się rozkręcał.

Teraz nawet najbliższych doradców Putin trzyma na dystans. Przemowy wygłasza zza absurdalnie długiego stołu, gestykuluje na tle green screenu. Być może dostrzegł więc w oczach swych zauszników to, czego przeszło dwie dekady temu otoczenie nie zauważyło w porę w jego własnym spojrzeniu.

CZYTAJ WIĘCEJ O ROSJI I INWAZJI NA UKRAINĘ:

źródła: Radosław Zarzecki – „Amerykańskie wsparcie dla afgańskich mudżahedinów w latach 1979–1986”; Michał Hyra – „Sojusz Arabii Saudyjskiej ze Stanami Zjednoczonymi. Przeszłość i perspektywy”; Przemysław Zieliński – „Jak upadał Związek Radziecki?”; Grzegorz Morawski – „Władimir Putin: „Upadek ZSRR katastrofą”; Filip Musiał – „Pierestrojka – droga do demokracji czy plan odwilży bis?”; Ineke Smits – „Putin’s Mama”; Artur Szklarski – „Kulisy rosyjskiej polityki wobec Republiki Czeczenii i jej konsekwencje„; Kate Weinberg – „Could this woman be Vladimir Putin’s real mother?”; Kamil Baraniuk – „Mniejszości rosyjskojęzyczne w polityce zagranicznej Federacji Rosyjskiej – przykład Estonii„; Joanna Kot-Wojciechowska – „Polityka Władimira Putina a kwestia rosyjskiej tożsamości narodowej”; Michael McFaul – „Odwrót rosyjskiego liberalizmu”; Ośrodek Studiów Wschodnich – „30 lat Federacji Rosyjskiej. Rosja i jej najnowsza historia„; ciekawehistorie – „Ukraina. Walka o Europę”; Jadwiga Rogoża – „Rysa na szkle. Putin traci zaufanie Rosjan”; Paweł Wieczorkiewicz – „Borys Jelcyn”; Ośrodek Studiów Wschodnich – „30 lat Federacji Rosyjskiej. Rosja i jej najnowsza historia”; Jacek Bartosiak i Sławomir Majman – ” Chinach, Eurazji i Rosji”; Konrad Świder – „Transformacja polityczna w Rosji w latach 90. XX wieku – główne problemy„; Adam R. Bartnicki – „Rosja Borysa Jelcyna –polityczna spuścizna komunizmu”; Jurij Szutow – „Kto ją zabił?”; Sergei Pugachev – „I personally brought Putin to power”; Ola Gersz – „Rosyjskie „House of Cards”. Te archiwalne nagrania pokazują, jak sprytnie Putin doszedł do władzy”; Wojciech Lorenz – „Wojna oligarchów”; Witalij Manski – „Świadkowie Putina”.

źródła książkowe: Swietłana Aleksijewicz – „Czasy secondhand”; Krystyna Kurczab-Redlich: „Wowa, Wołodia, Władimir. Tajemnice Rosji Putina”; Arkadij Ostrowski – „Rosja – wielkie zmyślenie. Od wolności Gorbaczowa do wojny Putina”; Anna Politkowska – „Rosja Putina”; Masha Gessen – „Putin, człowiek bez twarzy”; Steven Lee Myes – „Nowy car”; Jurij Felsztinski, Władimir Pribyłowski – „Korporacja zabójców. Rosja, KGB i prezydent Putin”; Andrzej Nowak – „Putin. Źródła imperialnej agresji”.

fot. NewsPix.pl / Getty Images / WikiMedia

Suche Info
30.06.2022

Maldini zaakceptował nową umowę i zostaje w Milanie

Paolo Maldini zaakceptował warunki nowej umowy i pozostanie dyrektorem technicznym AC Milan. Zgodnie z informacjami Fabrizio Romano, włoskiego specjalisty od transferów, legendarny obrońca dzisiaj doszedł do porozumienia z szefostwem Rossonerich. Negocjacje trwały długo, umowa Maldiniego traciła ważność dzisiaj, ostatnie poprawki do nowej wersji były nanoszone jeszcze wczoraj wieczorem, ale osiągnięto kompromis. Paolo Maldini has accepted AC Milan proposal, he will stay as club director after winning […]
30.06.2022
Inne sporty
30.06.2022

Polscy koszykarze wyrwali zwycięstwo z Izraelem. Wciąż są w grze o MŚ

Przewaga własnego parkietu, brak największej gwiazdy w zespole rywali, a także powrót do gry Mateusza Ponitki. Reprezentacja Polski w koszykówce miała przed dzisiejszym meczem z Izraelem parę powodów do optymizmu. Łatwo na parkiecie jednak nie było – bo Biało-Czerwoni uporali się z rywalami dopiero w dogrywce (90:85). Najważniejsze jest jednak to, że zachowali szansę na awans do przyszłorocznych mistrzostw świata. Tak jak bramki Lewego w Bayernie nie były nigdy jednoznaczne z tym, że w polskim futbolu […]
30.06.2022
Suche Info
30.06.2022

Media: Płacheta jednak zostanie w Anglii

Zgodnie z informacjami Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki Przemysław Płacheta jednak zostanie w Anglii i zostanie wypożyczony z Norwich City do Birmingham City. Jednak, ponieważ jeszcze w ubiegłym tygodniu bardzo prawdopodobne wydawało się, że reprezentant Polski przeniesie się do Grecji do AEK Ateny, ale ta opcja już jest nieaktualna. W tym momencie najbardziej realny jest transfer czasowy do 20. ekipy zeszłego sezonu Championship. Płacheta od dwóch sezonów występował w Norwich. Tyle […]
30.06.2022
Suche Info
30.06.2022

Polonia Warszawa zbroi się przed walką o I ligę

Polonia Warszawa niecałe dwa tygodnie po awansie do II ligi przeprowadziła już cztery transfery. W czwartek nowym piłkarzem ekipy ze stolicy został Mateusz Michalski, ostatnio Widzew Łódź. Michalski występował w Polonii w latach 2010-13, w tym sześciokrotnie zagrał w Ekstraklasie w trakcie ostatniego roku Czarnych Koszul na tym poziomie. Później bronił barw Bytovii, Pogoni Grodzisk Mazowiecki, Radomiaka i Widzewa. Po dziewięciu latach pomocnik wraca na Konwiktorską i podpisał umowę, która będzie […]
30.06.2022
Suche Info
30.06.2022

Oficjalnie: Zarandia zostaje w Koronie

Luka Zarandia znów wystąpi w Ekstraklasie. Władze Korony Kielce przedłużyły kontrakt z gruzińskim pomocnikiem do czerwca 2023. Zarandia w Ekstraklasie grał w latach 2017-19 w barwach Arki Gdynia, w 50 ligowych meczach strzelił sześć goli i zanotował dziewięć asyst. Ponadto z ekipą z Trójmiasta zdobył Puchar Polski oraz Superpuchar, po czym wyjechał do Belgii – do Zulte Waregem. W sumie w drużynie z Flandrii wystąpił 20-krotnie, w międzyczasie zaliczył wypożyczenie do Tobołu Kustanaj (dwa […]
30.06.2022
Tenis
30.06.2022

Wczoraj trzy porażki, dziś dwa zwycięstwa. Świątek i Fręch w III rundzie Wimbledonu

We wczorajszych meczach na Wimbledonie odpadły wszystkie trzy reprezentujące nas tego dnia zawodniczki – Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Magda Linette. Każda z nich miała jednak dobrą rywalkę, a przegrane wstydu im nie przyniosły. Dziś za to liczyliśmy, że dalej awansują i Iga Świątek, i Magda Fręch. Wyszło, że dokładnie tak się stało. A to oznacza, że w III rundzie Wimbledonu będziemy mieli dwójkę przedstawicielek. Debiutantka daje radę Normalnie w takim przypadku w pierwszej kolejności […]
30.06.2022
Weszło
29.06.2022

Moulin: Gol z Realem? Każdy o tym marzy, specjalnie grałem bliżej ich bramki!

Thibault Moulin ma za sobą karierę, której wielu może mu zazdrościć. Grał w młodzieżowej reprezentacji Francji, strzelił bramkę Realowi Madryt w Lidze Mistrzów. Dotknął też drugiej strony: chciał kończyć z piłką, wylądował w szóstej lidze francuskiej. Teraz razem z Wieczystą Kraków awansował do trzeciej ligi i opowiedział nam o wszystkim, czego doświadczył na murawie. Jak często słyszałeś pytanie: dlaczego Wieczysta Kraków? Ha, bardzo często! W zasadzie zawsze ludzie pytają […]
29.06.2022
Weszło
26.06.2022

Starboy. Jak Aleksandar Prijović podbija świat

Czarne Ferrari 812 stoi przed knajpą w dzielnicy Belgradu — Vracar. Stolica kraju jest skąpana w słońcu, ale to jeszcze nie ta pora dnia, żeby żar przeganiał ludzi z ulic. Jest poranek, a w jednej z okolicznych kawiarni espresso pije wytatuowany gość o posturze strażnika więziennego. Aleksandar Prijović za moment odstawi filiżankę i wsiądzie do superszybkiego auta, podgłośni tradycyjną, serbską muzykę i zacznie kolejny dzień królewskiego życia, na które pracował przez ostatnie kilka lat. Kochają […]
26.06.2022
Weszło Extra
18.06.2022

Nie liczy się cel, tylko droga

Piłka nożna nie jest wartością samą w sobie, ale może stać się jedyną radością w życiu. Tak w pewnym momencie było w przypadku Mariusza Musialskiego. Z pozoru miał wszystko. Był bogaty i poważany, obracał się w świecie show-biznesu. Pracował jako menadżer zespołu IRA, jest też autorem lub współautorem wielu przebojów tego zespołu. W swoim otoczeniu mógł być stawiany za przykład człowieka, któremu się udało. Świat alkoholu i narkotyków zaczął […]
18.06.2022
Weszło Extra
05.06.2022

Pan z restauracji i chłop z baru

Jak dogaduje się zięć z teściem, a jak pan z restauracji z chłopem z baru? Czy kopią się pod stołem? Czy nawet małpę da się nauczyć czytania z promptera? Dlaczego wcale nie chcą być bohaterami własnego programu? Dlaczego Rafał Wolski nie jest wybitnym komentatorem? Ile mogą powiedzieć o człowieku jego notatki? Skąd Wojciech Jagoda wytrzasnął swoją gadkę o wycieczkach do zoo i oglądaniu orangutanów? Czego nigdy nie zrobiliby podczas programu na żywo, […]
05.06.2022
Weszło Extra
24.05.2022

Paulina Zarzeczna: – Tata był w domu skromny i nieśmiały

Od śmierci Pawła Zarzecznego minęło już ponad pięć lat. Paulina Zaczeczna, jego córka, opowiada nam o nieznanej dotąd twarzy wybitnego dziennikarza. Poznajemy Pawła, który w domu nie mówi o sobie i potrafi zawstydzić się po zwykłym prezencie. Dlaczego Paulina dowiedziała się o zawodzie ojca w momencie, gdy ten napisał o wyjściu na dziwki? Jak Paweł podrywał zakonnicę? Czemu to Paulina jest jego największym sukcesem? Kiedy odczuła na własnej skórze, że prawda […]
24.05.2022
Weszło
07.05.2022

Trzy lata triumwiratu. Analiza zarządzania Wisłą Kraków

Minęły już grubo ponad trzy lata, odkąd Wisła Kraków znalazła się w rękach Jakuba Błaszczykowskiego, Tomasza Jażdżyńskiego i Jarosława Królewskiego. To oni rzucili się do ratowania klubu, który zmierzał do grania po wsiach i pastwiskach. Dali też nadzieję kibicom na to, że dla „Białej Gwiazdy” wychodzi słońce. Jak wygląda ta kadencja władz Wisły? Więcej jest plusów czy minusów? Skoro zapowiadało się tak dobrze, to dlaczego w Krakowie śmierdzi spadkiem?Jakub Błaszczykowski, […]
07.05.2022
Liczba komentarzy: 158
Subscribe
Powiadom o
guest
158 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Podła kurwa, która wydaje rozkazy bombardować i strzelać do cywili bo jego armia okazała się kupa złomu i debilstwa.
Doprowadzi swój kraj do bankructwa w imię chorych wizji. Ciekawe czy ktoś odstrzeli tego gada czy pójdą z nim na dno.

płk Sebastian Wątroba
płk Sebastian Wątroba
3 miesięcy temu

Uprasza się o zaniechanie prób podszywania się pod zdrajcę narodu, Fan kibolkiewicza4 został aresztowany pod zarzutem zdrady.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Prawda w oczy kole, sowiecka kurwo?

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

smierdza ci wołynskie kopyta

marrunios
marrunios
3 miesięcy temu

Ponawiam pytanie, które zadałem na Twitterze.
Czy zerwiecie współpracę z New Balance, Leroy Merlin i właścicielem Tyskiego (Asashi Group)? Na razie nie ma informacji, by wycofały się z Rosji. Wszak – jak pisał Krzysztof Stanowski – „gesty mają znaczenie”.

James Bond
James Bond
3 miesięcy temu
Reply to  marrunios

Nie.

maciej
maciej
3 miesięcy temu
Reply to  marrunios

A dlaczego mają zrywać umowy ? Dla lansu ? Co te firmy mają wspólnego z wojną ?

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

no jak co, od 11 dni trwa narracja „trzeba dojechac te kur we rosje” a na przedzie Sysio TVPowski

marrunios
marrunios
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Pomyśl. Dasz radę.

maciej
maciej
3 miesięcy temu
Reply to  marrunios

Idąc taką drogą to trzeba by zlikwidować rosyjskich cywilów, zerwać współpracę z paroma ukraińskimi firmami które finansowały nastroje antyrosyjskie przed wojną, firmy polski i amerykańskie. To do dzieła!

Wieszcz końca Weszło
Wieszcz końca Weszło
3 miesięcy temu
Reply to  marrunios

Krzysztof Stanoski jest taki że mówi innym co mają robić a nie taki aby jemu mówiono co ma robić, czego w tym wszystkim jeszcze nie zrozumiałeś? Przecież on ma z tego pieniądze, a te firmy to nie Gazprom. Jedyne na co możesz w tej sytuacji liczyć to na to że zrobią z ciebie durnia.

James Bond
James Bond
3 miesięcy temu

Jelcyn to był gość.

XDD
XDD
3 miesięcy temu

Skąd się wziął Władimir Putin?”Z dupy

Paulo Sousa
Paulo Sousa
3 miesięcy temu

Nie lubię obrażać czyichś rodziców, bo to dziecinne i niekulturalne, ale muszę stwierdzić, ze matka putina to kurwa. Niestety to niepodważalny fakt, bo putin jest pierdolonym SKURWYSYNEM.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

Dzień w którym wysrała to gówno, to czarny dzień dla świata a przede wszystkim dla kacapow. Tylko, że te skurwiel, ogłupiane mrzonkami o wielkości, jeszcze o tym nie wiedzą

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Nie podszywaj sie pode mnie ty szmato, dosyc tej ukrainskiej propagandy ile hrywien ci dali

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

Ale dlaczego obrażasz jego rodzinę? Czy sądzisz, że człowiek rodzi się zły z natury czy może taki się dopiero staje na bazie własnych doświadczeń?

Putin to produkt KGB, szkół i innych układów.

Serio uważasz, że to matka wyszkoliła go na takiego śmiecia?

Jeśli już opluwać to tylko jego.

Paulo Sousa
Paulo Sousa
3 miesięcy temu

Rozłóż sobie słowo skurwysyn na czynniki pierwsze, to zrozumiesz moj komentarz

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

To, że dziecko w swoim życiu wybiera złe drogi i podejmuje złe decyzje czy dopuszcza się czynów nieetycznych nie oznacza tego, że jego rodzice są kurwami. No i dodatkowo nie oznacza to, że rodzice akceptują takie występki. Masz tego świadomość czy jesteś na tyle głupi, że tego nie rozumiesz?

GIEDIEF
GIEDIEF
3 miesięcy temu

Ty chyba nie zrozumiałeś zabiegu językowego, skoro się tak tej mamusi uczepiłeś.

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu
Reply to  GIEDIEF

Ja się uczepiłem? Czy to ja jego matkę wyzywam od kurew czy może robi to Paulo Sousa? No chłopie, naucz się czytać ze zrozumieniem.

OMEGALOL
OMEGALOL
3 miesięcy temu

Rodzina też mogła mu coś zaszczepić, jego dziadek był nadwornym kucharzem Lenina oraz Stalina.

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu
Reply to  OMEGALOL

Mogła, ale niekoniecznie musiała. To tylko i wyłącznie spekulacje z twojej strony.

waffek
waffek
3 miesięcy temu

Głos rozsądku – szczególnie, że większość na weszło nie potrafi czytać tylko bluzgać w komentarzach, a w tekście wyraźnie jest opisana relacja z ojczymem.

Ams
Ams
3 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

Jego matka Rosja tak.

Różowy Moet
Różowy Moet
3 miesięcy temu

To jest postać jak z serialu fantasy albo osadzonego w średniowieczu.Tam zawsze jest postać takiego prymitywa na tronie który uważa,że może wziąć siłą a rozmawiać nie ma po co,bo przecież można zabić i kto mi co zrobi?Sowiecki,surowy prostak z opowieści naszych dziadków

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
3 miesięcy temu
Reply to  Różowy Moet

Co prawda, to prawda. U nas w Polszy przynajmniej sobie wybieramy jakichś zwykłych złodziei, głupszych czy mądrzejszych, ale jednak takich pospolitaków. A tam? Co jeden to prymitywny zbrodniarz. Inna sprawa, że takich Morawieckich to tam się gnoi jeszcze za dzieciaka, do władzy mogą się dopchać tylko naprawdę najwięksi skurwiele.

Różowy Moet
Różowy Moet
3 miesięcy temu

W takich pojebanych czasach przyszło nam żyć,że w porównaniu z tymi którzy są w Rosji lub Chinach nasi drobni cwaniacy i krętacze są bezpieczniejszą opcją.

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu

Przypomnij mi, ilu ludzi zmarło przez blokadę służby zdrowia za czasów plandemii? Jak nazwiesz taki ruch? Żadnej wojny nie było, a i tak odesłali dziesiątki istnień na tamten świat, bo ludzie nie mogli mieć operacji lub nie mogli się badać przesiewowo…

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Zmarli z powodu covida, debilu

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu

Ludzie umierali z powodu zawału czy udaru w karetkach, bo lekarze nie chcieli ich przyjąć i pomóc, idioto…

nobezjaj
nobezjaj
3 miesięcy temu

dobra, milczałem taktownie, ale teraz to wreszcie powiem: niezależnie od tego, którą stronę wspierasz i za jaką walutę: jesteś zwyczajną kurwą i jebanym podzwierzeęcym śmieciem. mam nadzieję że ty i twoja skurwiała familia zdechnie w szeregu od jednej kuli w łeb będącej zapłatą twoich chlebodawców za twoje kurestwo. hatfu na twoje truchło, bo nie zasługujesz nawet na chrześcijański pochówek, więc o jakim grobie. putler przy tobie cwelu to kryształowy dżentelmen a vati i tusek przy takiej kurwie wyrastają na autorytet. Liczę na sprawiedliwość i że jeszcze dzisiaj zdechniesz krasnoarmiejcu

Ks. Kapota
Ks. Kapota
3 miesięcy temu
Reply to  Różowy Moet

p0lak-śmieć za to lepszy. Wpatrzony w zachód, który ma na niego wyjebane. Beka z p0lskich generałów i premierów na uchodźstwie, co bronili zachodu za p0lskie pieniądze ( dywizjon 303, dywizja pancerna Maczka, były ukompletowane i wyposazone za p0lskie złoto zdeponowane w Banku Anglii i Nowym Jorku ) a później jebali w UK na tokarkach i w oborach xd

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  Ks. Kapota

Co ta sowiecka kurwa tu jeszcze robi? Zakneblować onuca i wypierdoli do putlera

sceptyk
sceptyk(@sceptyk)
3 miesięcy temu

to portal sportowy czy historyczny, na dodatek nieobiektywny? wróćcie do relacjonowania sportu, lepiej wam idzie

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  sceptyk

Wykurwiaj na strony kremla i ich mediów. Putin to skurwysyn zbrodniarz i za tego bydlaka odpowie cały naród. Masz jakieś wątpliwości, zawszona onuco?

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  sceptyk

Przepraszam, że tak Pana obraziłem, skoki testosteronu, nie zbilem niemca po kasku od rana i mnie nosilo, teraz juz jest ok, kon zwalony, zero dzikich potrzeb, pelen spokoj, juz mnie nie telepie

waffek
waffek
3 miesięcy temu
Reply to  sceptyk

Lol, jeden z lepszych artykułów od dawna. Z porządna bibliografia. Nie wchodź, nie zostawiaj komentarza, albo nie trolluj jeżeli specjalnie robisz to w myśl zasady „uderz w stół…” z szacunku dla ofiar.

płk Sebastian Wątroba
płk Sebastian Wątroba
3 miesięcy temu

Dzień dobry Państwu, chcielibyśmy poinformować, że użytkownik „Fan kibolkiewicza4” został właśnie wyprowadzony w klapkach ze swojej piwnicy na obrzeżach Radomia przez służby kontrwywiadu pod oskarżeniem o działalność wywiadowczą na rzecz Rosji. W swojej meblościance z lat 80 miał poukrywane kopiejki, a pod zaspermionym materacem znaleziono wiele rodzajów dokumentów na fikcyjne nazwiska. Dowody świadczą bezdyskusyjnie o jego winie, ale tym się zajmie sąd. Pozdrawiamy, 4 Zarząd Kontrwywiadu Do Spraw Bezpieczeństwa Mocarstwa.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Wow, co za ironia. To prawie tak samo śmieszne jak komunikaty skurwysyna z Kremla, że operacja idzie zgodnie z planem:)

James Bond
James Bond
3 miesięcy temu

Oczywiście, że idzie zgodnie z planem.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  James Bond

Zabijanie cywili zgodnie z rozkazem

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu

Przypominam, że działania toczą się cały czas na Ukrainie. Ukraińcy nie weszli nawet na milimetr do Rosji, więc zwycięzca jest oczywisty 🙂

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

A po co mają wchodzić? Oni nie chcą niczyich ziem i bronią swoich. Z czego ty się podła kurwo cieszysz? Że kacapskie śmiecie zabijają cywili? Że Putas wysyła młodych poborowych na śmierć, mając za nic ich życie? To cie podła kurwo cieszy? Że nawet nie ma kto zbierać sowieckiego ścierwa z ukraińskich pół i dróg? Widać skąd przylazles kacapski podły wieprzu

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Tutaj ojciec kibolkiewicza 4, przepraszam wszystkich za wystepki syna, wiecie jak jest, zdalne nauczanie, przez 2 lata w masce i stala sie tragedia, niedotlenienie mozgu, objawia sie to potem atakami agresji, ktora musi rozladowac, trzymamy go w pokoju bez okien, ale czasami sie wymyka jak jest czas posilkow i dorywa sie do komputera drugiego syna – normalnego chlopaka. Musicie wiedziec jak duma i serce ojca krwawi widzac takiego pomiota wystrzelonego ze swoich ledzwi ehh przepraszam jeszcze raz

dociśnięci do spodu
dociśnięci do spodu
3 miesięcy temu

Śmieję się z idiotów takich jak ty, którzy twierdzą, że Ukraina to wygra 🙂

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Kacapy już przegrały. Politycznie, wizerunkowo i gospodarczo. Wszyscy mówią, że okupować takiego kraju się po prostu nie da, nie będzie ich na to stać. Kijów czy Charków będą ostrzeliwać dotąd dopóki nie zrównają z ziemią? O to wam kacapskie zbrodnicze kurwy chodzi? To jest ten blitzkrieg?

dociśnięci do spodu
dociśnięci do spodu
3 miesięcy temu

Przegrały gospodarczo? Niby gdzie? Ze SWIFTU poszły sobie w chińskiego cyfrowego yuana 🙂 Wielka mi przegrana 🙂 Dodatkowo mają zapasy pszenicy i innych rzeczy w tym złota.

Rosja zakręci kurek z gazem i pół Europy padnie 🙂

Wiele osób skreśliło już pulterka, ale on ma jeszcze kilka asów w rękawie, więc nie można lekceważyć tego szaleńca.

„O to wam kacapskie zbrodnicze kurwy chodzi? To jest ten blitzkrieg?”

Nie jestem kacapem, a tym bardziej zbrodniczą kurwą. Wiesz, że pomówienie o czyny karalne i zbrodnie przeciwko ludzkości podlega pod paragrał? Proszę mnie przeprosić albo w przeciwnym razie założę ci sprawę i się nie pozbierasz 🙂 Decyzja należy do ciebie 🙂

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Już chińskie banki zapowiedziały ograniczone finansowanie putlera. Jak myślisz, komu złoto sprzedadzą i po jakiej cenie? Chiny wydoją głupka aż miło:). Gaz zakręca? Uuu i pewnie sprzedadzą go Chinom a takie pajace jak ty będą go przewozić taczkami przez Syberię:)
A teraz najlepsze: spierdalaj kacapska kurwo do prokuratury! Tak jesteś zbrodnicza kurwa bo popierasz zbrodniarzy. Mam to jeszcze raz powtórzyć zawszona onuco?

dociśnięci do spodu
dociśnięci do spodu
3 miesięcy temu

Liczą się czyny, a nie słowa, kurwo jebana bez szkoły 🙂

Niby gdzie popieram zbrodniarzy?

Doigrałeś się jebana franco. Sprawę masz jak w banku. Żadna anonimowa kurwa nie będzie mnie pomawiać o bycie zbrodniarzem wojennym. Masz przejebane, nawet nie wiesz w co się wpakowałeś.

maciej
maciej
3 miesięcy temu

A podaj proszę statystyki, ile tych cywili zginęło od początku wojny ?

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Nikt nie zginął. Rosyjskie wojska atakują tylko cele wojskowe z nieslychana precyzja. Skąd ty się urwałeś, kacapska szujo?

maciej
maciej
3 miesięcy temu

Prawdziwa odpowiedź spierdolonej gimbazy 🙂

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Fakty, które widzi cały świat, kurwo

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  James Bond

Ma pan racje kijów znowu bedzie rosyjski, niech zyje wielka ruś. O to walczymy tez my, w piżamach.

vfcdsx
vfcdsx
3 miesięcy temu

Co to za szit z tego Weszło? Stanowski otwórz sobie tygodnik i pisz o takich syfach a Weszło zostaw dla sportu.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  vfcdsx

Z jednym się zgodzę. Putin to syf:)

Fan kibolkewicza4
Fan kibolkewicza4
3 miesięcy temu

Wolę zjeść własne gówno niż powiedzieć coś dobrego o kacapstwie. Zresztą moje gówno jest smaczne, miła odmiana od smażonych wszy. Polecam!

Fan kibolkiewicza5
Fan kibolkiewicza5
3 miesięcy temu

potwierdzam, gowno mojego brata jest pysznie, jemy cala rodzina

James Bond
James Bond
3 miesięcy temu
Reply to  vfcdsx

zeszło.com nie ma nic wspólnego ze sportem. Tylko afery się liczą.

waffek
waffek
3 miesięcy temu
Reply to  vfcdsx

W sensie za długi artykuł – tyle czytania, że nie dajesz rady ?

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu

Weszło zaczęło się kompromitować w związku z pandemia, a teraz „weszło” na wysokie poziomy kompromitacji. To jest tak jednostronny nieobiektywny tekst, że niczym nie rożni się od tego ścieku, jakim nas karmi mainstreamowa propaganda rodem z III Rzeszy. Żeby się wypowiedzieć rzetelnie i obiektywnie na temat tej wojny czy Putina, trzeba poruszyć nie tylko te aspekty, które pasują do wcześniej założonej tezy pt. „bić Putina”. A tych aspektów jest ogrom. Niestety, w polskojęzycznym ścieku, takie aspekty są pomijane a wręcz zabronione. Ten artykuł płynie z prądem ścieku z Czajki, a wiadomo co płynie z prądem. A Michał Kołkowski na swoim twitterze promuje nawet czerwono-czarne barwy. Przypadek? Wątpię.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

Przecież ten skurwysyn Putin to zbrodniarz i twoje wysrywy tej prawdy nie zakryja. Bydlaki putlera zabijają cywili. Z regularnymi wojskami słabo idzie to trzeba do kogoś strzelać. Nie wstyd ci sowiecka dziwko? Wypierdalaj onuco na front bo Putas szuka chętnych już nawet w Syrii.

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu

A jak określisz polityków, którzy w trakcie plandemii zablokowali całkowicie dostęp do służby zdrowia, gdzie ludzie nie mogli przechodzić operacji, badać się przesiewowo, co skutkowało ich śmierciami w domach czy karetkach bez żadnej pomocy. Jak to kurwa nazwiesz? Jak można określić zabijanie własnych obywateli? To jest dopiero czyste skurwysyństwo.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Czyli potwierdza się, to co mówią specjalisci. Foliarze i zwolennicy putlera działają za pieniądze kurwy z Kremla. Wypierdalaj kurwo!

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu

Co ty gadasz?

Przecież to są osobne sytuacje, ale zastanawia mnie to, że pultera określasz zbrodniarzem, to prawda akurat, ale polityków, którzy zabili tysiące ludzi przez własną nieudolność już tak nie określisz, dlaczego? Skąd ta wybiórczość, hipokryzja i podwójne standardy?

Nie jestem żadnym foliarzem i zwolennikiem putka. Nikt mi nie płaci.

To jest twój „jedyny” argument? Kiepskawo. Bez odbioru.

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu

Bo mu za to płacą tak jak płacą tym wszystkim horbanom czy simonom. Majdanowcy tez dostali 5 miliardów dolarów, żeby rozwalili własne państwo. Za pieniądze zrobią wszystko, bo pieniądz jest ich guru. Szkoda tylko zwykłych Ukraińców, którzy nic nie mogą zrobić, bo mogliby skończyć podobnie jak jeden z deputowanych do werhownej rady, którego zepchnięto z 10 piętra wieżowca, bo miał inne zdanie niż wówczas obowiązywało. Od 8 lat na Ukrainie rządzi junta kontrolowana przez pogrobowców Bandery. O tym wiadomo wszystkim, ale ta prawda jest dość niewygodna.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

Jak myślisz skurwysynu, kto ci uwierzy w te kremlowskie brednie?

Głupek
Głupek
3 miesięcy temu

W pierwszej kolejności powinieneś posłuchać innego rodzaju „specjalistów”.

maciej
maciej
3 miesięcy temu

Daj spokój, przecież te artykuły są dla gimnazjalistów i tacy tutaj siedzą. Poziom tego portalu ostatnio tak spadł na psy, że szkoda w ogóle to czytać. To co się dzieje dookoła to co pokazują w mediach to największa propaganda jaką widzimy od czasów obalenia komuny. Mnie jest naprawdę żal tych ludzi. Ale jak ktoś porównuję tę wojnę do wojny światowej to powinien się leczyć. Kiepsko idą te bombardowania skoro ruscy zabili 400 cywilów w przeciągu prawie 2 tygodni. NFZ zabija u nas dziennie więcej ludzi z powodu braku dostępności do opieki zdrowotnej. Niemcy w ciągu jednego dnia zabili 10tys cywilów bombardując Warszawę. Kurwa na wschodzie to na razie jest bójka a nie wojna, zrozumcie to. I tylko Amerykanie i Chińczycy na tym zarabiają

maciej
maciej
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Napiszę więcej. Rosjanie celowo atakują budynki mieszkalne i robią to w taki sposób aby zabić jak najmniej cywili. \w innym wypadku nie byłoby 400 zabitych tylko 40000.
Zachód robi propagandę, że rosjanie mordują ludzi a ruscy się cieszą, ze stabilizacji zachodu. Niestety my Polacy odczujemy to najbardziej. Zobaczycie co się będzie działo za jakiś czas. Pomagajcie dalej..pytanie kto nam pomoże ?

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Inna sprawa, jak się ma to rosyjskie ludobójstwo do zachowania rosyjskich żołnierzy w stosunku do cywilów, którzy proszą ich o paliwo albo o żywność zamiast samym sobie je zabrać a tych, którzy się opierają po prostu zastrzelić, jakby to zrobili żołnierze usarmy? Sami sobie zaprzeczają. Zapewne jak skończy się ta wojna, poznamy prawdę oczywiście nie z polskojęzycznego ścieku, ale z obcojęzycznych stron internetowych, tak jak było z Gruzją. I nawet to, ze Saakaszwilli jest ścigany nawet przez kijowską juntę za to co robił, nie zmienia przekonania u moich rodaków co do tamtej wojny.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

Polacy wysyłają przelewy dla Ukrainy i tytułują je w stylu jebać Putina. Coś ta wasza propaganda, wy kurwy sowieckie, słabo u nas działa:)

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Polsce nikt nie pomoże, tak jak zwykle zresztą 🙂

Gdzie się Polak nie odwróci to dupa zawsze z tyłu 🙂

Ale cebulaki niczego z historii się nie naumiały.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Co się będzie działo? Straszysz nas kurwą z Kremla?

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Fajnvtak pokazywać jaki putler dobry, przeciwstawiając mu Hitlera:)

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu

Nawet banderowski bydlaku nie masz pojęcia co twoi pobratymcy spod czerwono-czarnej szmaty robili przez 8 lat w Donbasie. Nie masz pojęcia, bo ich zbrodnie były zbrodniami słusznymi. Gdzie wtedy byleś banderowski bydlaku? W Donbasie mieszkańcy tego regionu nie spali po nocach, bo nie byli pewni czy im jakiś banderowiec nie oddzieli głowy od reszty tułowia.

murarz
murarz
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

jazda z kurwami !!! bajdenowskie trolle!

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

No cały świat wam wierzy w te brednie z Donbasu 🙂 żałosne kacapskie kurwy, wy naprawdę myślicie, że ta propaganda ma jakiś sens?

murarz
murarz
3 miesięcy temu

kurwiu wypierdalaj do brukseli cwelino!!!

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

Napisz jeszcze o masowych grobach:)

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

Rzetelnie na temat wojny. Czyli co chcesz wysrać rzetelnie ty sowiecka dziwko?

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu

Z tobą banderowski bydlaku należy postąpić tak samo jak, mam nadzieję, postąpi Putin z twoimi pobratymcami z banderowskich sotni. A jak to zrobi, to na Ukrainie wreszcie nastanie pokój i spokój.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

Czy ktoś widzi to putletowskie bydło? Dlaczego służby nie reagują? Dlaczego to agresywne kurewstwo już sra groźbami? Co kurwo, przyprowadzisz tu złom putlera?

murarz
murarz
3 miesięcy temu

debil i konfident. brawo

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu
Reply to  ędrju

częściowo racja, niemniej jednak Putin w swoim geniuszu źle ocenił kilka aspektów i mocno nietrafnie zdiagnozował resztę świata, daje to podstawy do tego żeby uważać, że Putin już dawno temu odleciał w kosmos ze swoim ego i stracił poczucie rzeczywistości – to cechuje wariatów. … zmanipulować te 150 mln rodaków nie było łatwo, ale się udało, natomiast kolejna sprawa, że te 150 mln ludzi Putin własnie wepchnął na autostradę do pełnej zależności od Chin, pełnej zalezności bo Rosja stoi na surowcach, nie na myśli technicznej i nie na swoim potencjale gospodarczym i naukowym, w obecnym momencie totalnej alienacji w świecie Rosji nie pozostaje nic innego jak ścisła współpraca z Chinami, a w zasadzie pełna zależność… Rosja potrafi tylko sprzedawać zasoby naturalne, kurde oni nawet ich nie potrafią wyprodukować, jedynie je wydobywać i sprzedawać, a Chiny potrzebują surowców, ale tanich.. za jakiś czas będzie wojna o dominację na świecie, USA-Chiny… Putin swoim kosmicznym ego właśnie wykluczył swoja ukochaną Rosję z tego wyścigu mocarstw, bo Rosja własnie przestaje być mocarstwem – staje się chinskim wasalem, przydatnym dopóki mają co sprzedać.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  kol. Zenon

Zanim zacznie sprzedawać surowce to musi zbudować rurociągi i to za swoje:)

Fan kibolkewicza4
Fan kibolkewicza4
3 miesięcy temu

Przepraszam, muszę sprostować. Nie on tylko ja, nie rurociągi tylko lachociagi, nie sprzedawać je tylko nim być.

murarz
murarz
3 miesięcy temu

lachociąg brukseli??? idz zrób pałe swoim bogom zza zachodniej granicy cwelu!!!

johhny
johhny
3 miesięcy temu

Swietnie się to czytało, czapki z głów.

rumburak
rumburak
3 miesięcy temu

Weszło jak zwykle wszystko po łebkach. Oczywiście nie wspomnieli, że Bierezowski, Gusiński i Chodorkowski mają pochodzenie żydowskie i razem ze sławetnym Sorosem chcieli przeobrazić Rosję w kraj społeczeństwa otwartego (tzn. kontrolowanego w całości przez globalistów i wystawione na ich żer). Myśleli, że Putin jest głąbem i sterowalnym frajerem. Przeliczyli się. Włodek ich wszystkich koncertowo wydymał. Jak pisze Stanisław Michalkiewicz: Do fundacji Sorosa zaczął jednego po drugim wprowadzać swoich agentów, a kiedy nie było już tam ani jednego normalnego człowieka, nieznani sprawcy pewnej nocy skradli twarde dyski wszystkich tamtejszych komputerów w ten sposób, następnego ranka, całe „ społeczeństwo otwarte ” leżało z rozłożonymi nogami na biurku Putina. Borys Abramowicz i Gusiński zorientowali się, że nie jest bezpiecznie i udali się za granicę, podczas gdy Michał Chorkowski nie zorientował się, że przestało być bezpiecznie i został – co później przypłacił 10-letnim pobytem w kolonii karnej. W tym okresie największym inwestorem zagranicznym w Rosji okazał się… Cypr. Wyjaśnienie tego fenomenu jest takie, że do pomniejszych oligarchów, którzy cieszyli się życiem na Cyprze, przybyli z wizytą posłańcy Putina, którzy przedstawili im propozycję nie do odrzucenia. W ten sposób jelcynowski okres „smuty” powoli dobiegał końca. Później Chodorkowski zażywał opinii i sławy dysydenta i wroga Putina, ale to człowiek tego samego autoramentu co obecny rosyjski prezydent.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Wlodek wszystkich wydymał… Brawo, celnie. Wydymał swoich żołnierzy posyłając ich na głupia wojnę i wydymał swój naród, który będzie duszony sankcjami niemalże jak Korea 🙂

rumburak
rumburak
3 miesięcy temu

Pożyjem, uwidim. W każdym wariancie rosyjskie interesy są zabezpieczone.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Aha i mamy wasze sankcje w dupie:)

rumburak
rumburak
3 miesięcy temu

Wygląda na to, że osiągnie cele pierwotne, czyli zajęcie obwodu donieckiego i ługańskiego w całości oraz połączenie lądowe z Krymem. Po blokadzie informacyjnej Rosji, jesteśmy zmuszeni do bazowania na oficjalnych danych ukraińskich, które są bardzo wątpliwe, ale uzasadnione z ich punktu widzenia. Nie jestem zwolennikiem poglądu, że Ruscy dostają łupnia na Ukrainie, że ich armia jest przestarzała. Powiem nawet więcej, uważam taki pogląd za szkodliwy, bo w społeczeństwach rosyjskiej bliższej zagranicy wzmacnia przekonanie o tym, że z Rosją można wojować i ich pokonać. I to samodzielnie. Jestem natomiast zwolennikiem poglądu, że dzięki amerykańskiemu wywiadowi i pomocy z Zachodu, Ukraińcy ten konflikt przeciągają. Podsumowując, trwa licytacja amerykańsko-rosyjsko-chińsko-żydowsko-niemiecka i przeciąganie liny kosztem Ukrainy.

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

haha … cele pierwotne osiągnięte 😀 .. ja tam widzę, że nic nie jest jeszcze pewne w tej chwili, a juz teraz człowieku jakim kosztem? kosztem pozbawienia Rosji statusu mocarstwa? nawet Chiny widzą, że to gliniany kolos, a nawet u nas są głosy, że teraz ich najechać i jakby nie nuklearny guzik to Rosja dawno nie była taka słaba, znaczy słaba była zawsze, ale nie zawsze tak to pokazała..dalej: czy kosztem historii, która Putina już teraz za życia ocenia na „poziomie” Hitlera? i o ile na to drugie Putin może mieć wywalone – chociaż nie znam megalomana, który by nie chciał pomników i miejsca w podręcznikach – to pokazanie światu, że Rosja jest jak biegunka, czyli właśnie szybko leci w kanał – no to chyba nie był główny cel Rosji tej wojny… sprawa dwóch republik jest otwarta, chociaz myślę, że Ukraina kosztem pokoju je ruskim podaruje, natomiast wykluczenie Rosji ze wszystkiego co się da – tutaj będa się podnosić latami z tego koszmaru, upadek wizerunkowy to nie jest kwestia dziś „tak”, a jutro „nie” … Niemcy właśnie przeorientowały w kilka dni swoją politykę europejską, dzięki Putinowi Europa właśnie się skonsolidowała, stało się coś, co przez ostatnie 30 lat wydawało się niemożłiwe.. Ukraina stracona na amen, przynajmniej na 3 pokolenia będą pamiętać, morale w armii leży w gnoju, może oni wewnatrz widzieli, ale świat nie widział …. taaaak, można powiedzieć, że Putin zrealizował swoje cele 😀 haha … no przynajmniej stał się najbogatszym czlowiekiem świata…. a mógł być naprawdę najpotężniejszym, wystarczyło poczekać i realizować swoją politykę „kupowania” świata po kawałku, bo prawie cała Europa zachodnia była jego, w Azji powoli krok po kroku odzyskiwał to co ZSRR stracił… to se zamarzył ukraiński blitzkrieg, i tytuł „napoleona wschodu” hehehe..

rumburak
rumburak
3 miesięcy temu
Reply to  kol. Zenon

Kolego Zenonie, chyba uwierzyłeś zachodniej propagandzie. Te same głosy słyszałem 8 lat temu, kiedy wybuchł Majdan. Też było o Putlerze, też o kordonie sanitarnym, a Ruscy jak robili interesy z Zachodem, tak robią teraz. Co do Niemców – obawiam się, że oni na tym wyjdą bardzo dobrze. Po pierwsze, dalsze pogłębienie federalizacji w ramach UE (jej końcóoym etapem będzie wciągnięcie wszystkich państw członkowskich do stefy euro i budowa armii europejskiej, która będzie niczym innym, jak odbudową potencjału militarnego ich rozklekotatnej Bundeswehry za pieniądze innych landów eurokołchozu). Po drugie, odbudowa Ukrainy dzięki niemieckim kredytom. Rosja jest potrzebna Amerykanom do wojenki z Chinami. Nie tyle sam jej udział, co przynajmniej neutralność. Putin jest graczem poważnym, więc licytował bardzo wysoko (zainstalowanie w Kijowie prorosyjskiego prezydenta albo rozbiór Ukrainy wzdłuż linii Dniepru+zajęcie Odessy). A nasz premier po odstawieniu propagandowej szopki w Berlinie, którą kupiła nawet opozycja, dzień później idealnie wpisał się w niemieckie plany proponując budowę armii europejskiej. Naprawdę wierzysz w oficjalne ukraińskie dane, które mówią o rozbiciu 1/3 armii rosyjskiej? To co dzieje się na Ukrainie moze być pretekstem do kolejnego wzięcia za mordę społeczeństw Zachodu. Pandemia wygasła, teraz na tepacie mamy zagrożenie wojenne. Nie martw się o Ruskich, to państwo powazne. Martw się o nas. Od początku wojny naszą granicę przekroczyło milion ludzi. Rząd działa po omacku i sorry za nazwę, ale robi tutaj program Ukrainiec+. Pytany o źródła finansowania tego rozdawnictwa odpowiada, że Unia da albo że nasz budżet to pochłonie. To powinno liczyć się dla nas przede wszystkim. Wojna minie, emocje opadną, zaczną się rodzić pytania. A my swoimi nieprzemyślanymi decyzjami pozwolimy na budowę silnej, wielomilionowej mniejszości.

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

kolego rumburaku. tu nie ma propagandy.. wystarczy znać trochę historię świata, kojarzyć fakty i spojrzeć szerzej na obecną rzeczywistość, która tworzy się od z górą 20 lat… taka moja konkluzja : 8 lat temu świat nie był gotowy na upadek mocarstwa.. ale dzisiaj już jest, czas dojrzał i poszło to dosyć szybko jak widać, wystarczył ten pierwszy tydzień inwazji… powiem więcej, to się właśnie teraz cały czas dzieje, jak wiesz nasz świat może stać na fundamencie walki dwóch potęg – nie trzech.. Europa w bliżej przewidywalnej przyszłości potęgą się nie stanie, tymi potęgami na najbliższe dziesięciolecia są Chiny i USA … nie ZSRR, już nie … paradoksalnie Rosjanie sami odsłonili podbrzusze. dzielna Ukraina stanęła im w gardle, a oni rzygną… przewiduję, że za chwilę (miesiąc, rok?) dostaną tam kopa, po którym zegną się w pół… nie, nie zginą, bo Rosja jest światu potrzebna, ale jak napisałem gdzieś wyżej : Rosja właśnie idzie drogą wasala, prawdopodobnie Chin … na dłuższą metę nie wróży to dobrze, bo Chiny już teraz (bez Rosji) są potęgą.

Różowy Moet
Różowy Moet
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Michalkiewicz z mózgiem przeżartym obsesją antyżydowską jest tak samo dobrym źródłem,jak Pan Gienek pijący dyktę,gdy zapytasz go stan gospodarki połudiniowo-wschodniej Azji

rumburak
rumburak
3 miesięcy temu
Reply to  Różowy Moet

Co się nie zgadza? Pochodzenie zbuntowanych oligarchów? Działalność Sorosa w Rosji, który za Jelcyna miał raj? Jakkolwiek cynicznie to zabrzmi, ale Putin jest rosyjskim patriotą i mężem stanu, w odróżnieniu od naszych durni nie działających w interesie Polski, tylko we własnym albo co gorsza obcym.

Różowy Moet
Różowy Moet
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Okej,to wytłumaczę ci to wszystko bez prawicowego filtra(po prawdzie,bez żadnego filtra):Putin wziął pod but oligarchów a „zbuntowanych” zastąpił nowymi.Ludzie tacy jak Chodorkowski mieli świadomość,że zmiany muszą nastąpić oddolnie,bo inaczej nadal będziemy mieli w Rosji sowiecki autorytaryzm.Społeczeństwo musiało zrozumieć,że mozliwy jest świat bez „caratu”,który zamienił im umysły w kibel i sra do niego propagandą.
Inwestycje z Cypru?Szok,niedowierzanie-RAJ PODATKOWY.Miliarderzy transferujący kasę między Rosją i tym krajem.I teraz mi odpowiedz:czy potrzeba do tego pieprzenia kto jest Żydem kto nie,dorzucania Sorosa z którego fundacji zrobiono niemalże imperium plus „sensacyjne” wątki o Cyprze? Odpowiedź masz przed nosem,po co się zagłębiać w odmęty obłędu i słuchać prawicowych ideologów?

rumburak
rumburak
3 miesięcy temu
Reply to  Różowy Moet

Ludzie, tacy jak Chodorkowski działali przede wszystkim we własnym interesie. Chcieli po prostu drenować Rosję ze wszystkiego. A te opowieści o demokracji to se można między bajki włożyć. Skończyłoby się takim samym pierdolnikiem jak u nas czy na Zachodzie. Powiedz mi, czym w sprawach naprawdę istotnych dla Polski różnią się od siebie PO z PiS? Albo czym w sprawach naprawdę istotnych dla Niemeic różnią się od siebie CDU z SPD? Albo w czym w sprawach naprawdę istotnych w UK do 2016 różnili się labourzyści i torysi? No niczym. Co do Rosji. My naprawdę nie jesteśmy w stanie zrozumieć tego, że w krajach byłego Imperium Rosyjskiego/ZSRR nie da się zaimplementować demokracji w rozumieniu zachodnim? I dlaczego chcemy robić to na siłę. Próby demokratyzowania Rosji skończyły się: rewolucją lutową, a później rewolucją październikową i rządami bolszewików. Polecam poczytać książkę o populizmie rosyjskim na przełomie XIX/XX wieku. I o takich postaciach jak Hercen, Bakunin, Czernyszewski, Czernow. Dla przeciwwagi poczytać Biesy i Braci Karamazow rosyjskiego konserwatysty, czyli Dostojewskiego. Nie mozemy patrzeć na Rosję przez zachodnie okulary.

Różowy Moet
Różowy Moet
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Hmmm….yyyy….jak to się nie da?Popatrz na kraje dawnego bloku wschodniego.Polska,Czechy,”Inflanty”(nie wymieniam nazw tych 3 panstw,bo gdzie nie spojrzę to wszyscy piszą je w jednym ciągu hahah).O Broz-Tito u Jugoli czy Ceaușescu się nie rozpiszę.Potrzeba poprostu czasu.W całym regionie mieliśmy autorytarne czy dyktatorskie rzady i niektóre kraje do dzis „wychodzą” z tamtego ustroju.Zmiany co oczywiste zajmują całe dekady,ale są jak najbardziej mozliwe.

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu
Reply to  Różowy Moet

kolega rumburak mentalnie tkwi tam, gdzie większość obywateli rosyjskich, czyli późny carat i ostatnie stadium feudalizmu… i jak mówi, że się nie da to się nie da 🙂 .. u nich faktycznie demokracja sie nie uda, no taki naród, przez setki lat ciśnięty, czasem jakieś Mongoły pokazały im miejsce w szeregu, czasem nawet jacyś Polacy najechali ich wielki kraj z tej małej krainki po lewej stronie mapy .. nie dziw się, ale oni widza tylko to co u nich, rzadko który ma szansę wyjechać i zobaczyć jak ludzie gdzie indziej żyją…każdy cżłowiek lubi czuć się fajnie, więc im dużo łatwiej i lepiej jest uwierzyć, że wielka rosja istnieje nadal.

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu
Reply to  Różowy Moet

Mieliśmy teoretycznie autorytarne i dyktatorskie rządy, po 1989r jakiś czas ich nie mieliśmy i znów je mamy. Może zaprzeczysz? Takiej dyktatury jaka mamy za obecnej polskojęzycznej władzy z pisowskiego nadania nawet w PRL nie było. PiS to w sumie PZPR ale w hard wydaniu. Rosja nigdy nie będzie demokratycznym państwem, bo to byłby koniec tego państwa.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Patriota:) widać żeś zawszona onuca i masz dziwne pojęcie na temat patriotyzmu:) zobaczymy skutki patriotyzmu Putasa za kilka miesięcy:)
Cele zrealizowane czyli republiki i Krym które i tak już były poza Ukraina:) rozpętać wojne kosztowna, posłać swoich żołnierzy na bezsensowna śmierć, niszczyć gospodarkę poprzez sankcje, żeby zdobyć to co już bylo. Przy okazji ośmieszyć swoją armię:). No kurwa geniusz:)

rumburak
rumburak
3 miesięcy temu

Nie wiem czy zauważyłeś, ale z zachodnich sankcji zostały wyłączone: Sbierbank i Gazprombank. A przeciąganie sankcji wepchnie Rosjan w łapy Chińczyków, czego boją się na Zachodzie.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Czyli wielka Rosja jak maskotka w rękach Chińczyków:). Brawo putka:)

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Z kim ty dyskutujesz? Z kimś, kogo wiedza opiera się na wpatrywaniu się niczym w święty obrazek, w telewizor i słuchaniu non stop tego żenującego ścieku? A poza tym skąd wiesz, że ten banderowiec 3 razy się nie zaszczepił i padlo mu na mózg?

Waffen77
Waffen77
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Wypierdalaj już onuco ze swoimi mądrościami…

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu
Reply to  rumburak

Ciekawe jest też to, że ten ukraiński aktorzyna rzelensky jest żydem i należy do tego forum ekonomicznego, któremu przewodzi klaus schwab, czysty kurwa przypadek 🙂

NIEBAŃSKA JEROZOLIMA W TOKU.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Chuj mnie obchodzą twoje antyżydowskie fobie, tym bardziej że wśród najbliższego otoczenia kremlowskiej kurwy, jest wiele oligarchów żydowskiego pochodzenia:) jak to wyjaśnisz tępa kremlowska kurewko?;)

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu

Prosto i krótko.

TEZA – ANTYTEZA – SYNTEZA

To tak samo jak PiS i PO. Oficjalnie przed kamerami udają przeciwników, niby się zwalczają, ale tak naprawdę grają do jednej bramki. Wystarczy sobie sprawdzić głosowania. Od zawsze idą ręka w rękę.

I na Ukrainie ta sama sytuacja. Jedne żydki z drugimi żydkami sobie zrobili przedstawienie, niby wojna, niby się kłócą, ale ich realny cel jest inny.

NIEBIAŃSKA JEROZOLIMA

Pod widmem wojny przesiedlają Ukraińców do Polski, czyszczą tamten teren i za moment wpuszczą tam swoich ludzi 🙂 Proste jak drut.

Teza – Antyteza – Synteza

Gdy prosty człowieczek bez szkoły „analizuje” wojne, wróć to co mu się na ten temat mówi w TV realna gra dzieje się w SYNTEZIE, ale w tego nie widzicie, bo nigdy dobrej książki w rękach nie mieliście.

Macie oczy, ale nie widzicie.
Macie uszy, ale nie słyszycie.
Nozdrza i usta wydają dech, ale praktycznie nie żyjecie.

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Wykurwiaj onuco. Nikt u nas nie popiera kremlowskim pierdol oprócz jakiegoś niewielkiego odsetka konfederatów. Wypierdalaj onuco za Ural albo ja front

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu

hahaha … też dobre. chociaż to dość wybiórcze podejście i na dłuższą metę proste. żeby nie „skazac” prostackie, bo wszędzie te żydowskie spiski, a wiadomo że w antysemickiej Polsce taki tekst zawsze ktoś wysłucha i puści dalej… ja proponuję inne tłumaczenie obecnej sytuacji : otóż jest to spisek wielkich i niezbadanych bliżej elit, które znając mesjanistyczną rolę Polski w Europie spowodowały właśnie wielką migrację narodów słowiańskich, docelowo służącą wyparciu z kontynentu obcego elementu świata arabskiego, zalewającego kontynent wielkim masowoideologicznym potopem najeźdźców . jest to również mistyczne spełnienie historycznej powinności nas Polaków względem innych Słowian z czasów, kiedy stanowiliśmy Wielką Rodzinę … howgh.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
3 miesięcy temu

Nawet nazwiska poprawnie napisać nie potrafisz a srasz jadem.. Żeby tacy byli polscy Żydzi wg ciebie jak prezydent Ukrainy to by ta Polska była lepszym krajem.. Za to polscy nieżydzi.. Co zrobili na początku 2WŚ..spierdolili chybcikiem do Rumunii ze złotem a tłuszcza miała się tłuc na dwa fronty.. Bo nie oddamy ani jednego guzika.. Więc odstaw co bierzesz, albo za te wysrywy ci płacą, lub tak po ludzku jesteś jebnięty.

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu
Reply to  Lecę na piwo

Jakim jadem? Przecież w Polsce masz żydów i to na samym świeczniku…dudu, moravicki…hanóka, te małe śmiszne czapeczki na łbach, słowa o polin 🙂

I co Polsce z tego przyszło? Stała się lepszym krajem? 🙂 MAUAHAHAUAHUAHUAHUAHAUHAUA

rzelensky to tylko marny aktorek, który odgrywa rólkę „męsza stanó”. Dziw mnie bierze, że ludzie są łapią na ten trolling z jego strony 🙂

Przypomnij sobie słowa moravickiego z 2014 roku ze „Sowy i przyjaciół” oraz to co powiedział w Sejmie na początku plandemii. Dobranoc.

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu
Reply to  Lecę na piwo

Prezydent Ukrainy, nie wiem czy wiesz, ale jest aktorem. Jego martyrologiczne zachowanie wynika z jego gry aktorskiej a nie z jego spontanicznego zachowania. Jego najbliźsi współpracownicy też są z tej branży i pokrewnych. Takim de bilom jak ty, można wszystko wcisnąć, w zależności od koniunktury i za ile.

Olehandro
Olehandro
3 miesięcy temu

Nie spodziewałem się po Weszło tak rzetelnego materiału o Putinie. Choć jak znam życie, to 95% czytelników Weszło po przeczytaniu 3 akapitów stwierdziło: „Za długie, pierdolę, nie czytam”. Jednak warto było opublikować ten materiał dla 5%, którzy nie mają alergii do drukowanego.

maciej
maciej
3 miesięcy temu

Ileż można już o tym czytać ? W sklepach ukraiński, w necie już polskie strony po ukraińsku. W tv i radiu non stop o pomocy dla ukrainców. Taki się zrobił lans. To marketing a nie pomoc. A wiecie, że dzisiaj zmarło 200 ludzi na covid ? O tym w radiu nie mówili. Bilans strat cywilów od początku wojny wynosi ok. 400 osób. Kur…dlaczego nie piszecie, że nasze NFZ to jest dyktatura ? Uśmiercają dziennie więcej ludzi niż na wojnie w Ukrainie

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Wykurwiaj za Ural tam będziesz czytał o sukcesach mocarstwa

maciej
maciej
3 miesięcy temu

A coś konkretnego idioto ?

Fan kibolkiewicza4
Fan kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Co chcesz konkretnego? Że ruskie podłe kurwy strzelają podczas ewakuacji? To potwierdzają organizacje międzynarodowe ty zawszona kacapska kurwo!

maciej
maciej
3 miesięcy temu

Podaj linki, odnośniki rzetelne informację, gdzie, kiedy i ilu zabili. Chyba, że to dla ciebie za trudne amerykański pedale

Ojciec kibolkiewicza4
Ojciec kibolkiewicza4
3 miesięcy temu

Przestań się gnoju drzeć do tego komputra, bo Burek zaraz dostanie szału i zamiast skarpet będziesz chodzić w onucach! One są na tej półce, na której śmierdzi i psisko tam nie zajrzy.

Ojciec kibolkiewicza4
Ojciec kibolkiewicza4
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Bardzo Pana przepraszam, ale nie dajemy już rady z synem. Leków brać nie chce, a przecież nie oddamy go do domu wariatów. Myśleliśmy, że jak będzie się przekrzykiwał z naszym Burkiem, to wyżyje się za wszystkie czasy. Ale psina też ma swoją godność i na kolejne wyzwiska zareagowała zostawieniem w jego pokoju bardzo przykrej niespodzianki. Więc jednak bardziej opłaca się żeby syn wyżył się na komputerze, najwyżej go opluje. To jednak dużo mniej sprzątania niż… no, wie Pan. W miarę możliwości staramy się dyżurować i monitorować jego wpisy, ale z żoną pracujemy, a drugi syn się uczy. Czasem niestety ulegamy. Te wrzaski, płacze i jęki słychać jednak na całym osiedlu. Prawda jest taka, że syn uspokaja się tylko wtedy, gdy jego wujek przywiezie jego przysmak – smażone wszy. Obecnie wujek nie może przyjechać więc jest cieżko. Ale kiedy w końcu wróci z Ro… Nieważne. W każdym razie jeszcze raz przepraszam.

ędrju
ędrju
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Wygląda na to, ze Putin chce oczyścić Ukrainę z takich banderowskich bydlaków jak ten do którego się zwracasz. Oby mu się to udało i oby oni nie zwiali do nas, aczkolwiek sądząc po komentarzach nawet tego banderowca, część z nich już tu jest i probuje nam urabiać świadomość na ich modłę.

Zugba
Zugba
3 miesięcy temu
Reply to  maciej

Wypierdalaj do siebie na zakaukazie sowiecka onuco,

maciej
maciej
3 miesięcy temu
Reply to  Zugba

Kolejny spedalony gimnazjalista

Om2010
Om2010
3 miesięcy temu

Świetny tekst, brawo dla autora

Kamil
Kamil
3 miesięcy temu

Dlaczego nie ma nowego sezonu w Ustaw Ligę?

Wieszcz końca Weszło
Wieszcz końca Weszło
3 miesięcy temu

Świetny artykuł panie Marku. Kolejny.
Jak sam pan pisze w trzeciej osobie o sobie: Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej misji.
-Kariera Lukaku na zakręcie
-Piechniczek na księżyc
-Hodgson- trener z innej epoki
-Konoplyanka w Cracowii, ile zostało z dawnego kozaka
-Narodziny dyktatora, skąd wziął się Wladimir Putin
Niesamowity ciąg logiczny na wślizgu.
W odpowiedzi na poszerzenie przez pana definicji „kultowego zawodnika”, wejscia w twórczość okołopolityczną i biorąc pod uwagę pana fascynację sztuką pióra mam dla pana prezent: poemat „Eksperckość” mojego autorstwa. Życzę miłej lektury.

Eksperckość
Wyszedł gimb z Weszło do kiosku,
zobaczył okładkę Wprostu
i myśląc nad tematem postu
doszedł do słusznego wniosku.

Cały świat wciąż tylko o tym…
Czołgi i samoloty…
Nie czas na piłkarskie głupoty,
memy i anegdoty!

O sporcie jak i o świecie
wiedza jest w internecie,
więc na tym samym bilecie
dojechać gdzie chcecie możecie.

Wczoraj- chrapiący Kręcina,
polewa ze Sławka Peszkina,
rozprawka o formie Szczecina,
dziś- środowisko Putina.

Pełna mądrości głowa-
czy o ataku Rakowa,
czy o obronie Charkowa,
czy o falulach Kadyrowa.

Żaden temat niestraszny.
Merytoryka, ton przaśny.
Wesele! Wasalu, nie zaśpij.
Pisz następny rozdział tej baśni!

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu

czyli że sie z nim nie zgadzasz ? … heh, Norwid to nie jest, ale blisko 😉 . mimo wszystko proponuję trzynastozgloskowiec

Wieszcz końca Weszło
Wieszcz końca Weszło
3 miesięcy temu
Reply to  kol. Zenon

Kolego Zenonie,
dziękuję za tę krótką recenzje. Sprawę interpretacji pozostawiamTobie, kolego Zenonie, jako czytelnikowi. Nie jestem Twoją facetką od polaka, która powie Ci jak masz o tym myśleć i co miał na myśli podmiot liryczny.
Co do poziomu, drogi kolego Zenonie, do Norwida nawet nie próbuję dobić, wystarczy chyba, że tekst jest na poziomie wyższym niż liryki np firma JP, ciemna strefa RPK czy redakcja KTS.
Trzynastozgłoskowiec, kolego Zenonie, wiadomo- el clasico pollaco, jeszcze jestem za krótki. Udało mi się napisać dwunastozgłoskowiec, który jest komentarzem do procesów myślowych zachodzących w głowach felietonisty piłkarskiego w zderzeniu z kryzysem humanitarnym, swoistym hołdem analitycznego myślenia- „Wywiad analiza”. Zapraszam do lektury, kolego Zenonie. Pozdrawiam.

Robienie z Najmana największego dzbana?
 -Łatwe bo w tej kwestii mój stary to bestia.
Wsadzanie języka w odbyt Michniewicza?
 -Trudne? Brudne rodzynki? Dla mnie to pestka.
Powołał na kadrę Bednarka i Glika?
 -Bym dowołał duet Jędrzejczyk- Wieteska.
Mały uchodźca miał pluszowego misia?
 -Ten miś to mi bardziej wyglądał na pieska.

kol. Zenon
kol. Zenon(@kol-zenon)
3 miesięcy temu

Śród takich pól przed laty, nad brzegami Wisły,
Stanął Krzych szlachetny – do tego niezawisły…

Świeciło się mu się z daleka czoło wyniosłe,
Tym bielsze, że zmyślną bruzdą skalane oraz
podniosłe…
i padło ziarno na grunt mocno urodzajny,
Powstał portal kiej Feniks… a taki zwyczajny
..
..
..
i
Brama na wciąż
otwarta przechodniom ogłasza,
Że gościnna, i wszystkich w gościnę zaprasza.

Wieszcz końca Weszło
Wieszcz końca Weszło
3 miesięcy temu
Reply to  kol. Zenon

Kolego Zenonie! Winszuje!
znakomita poetycka odpowiedź, zapożyczona troszkę, ale nie mniej gratuluję uwolnienia myśli na kierunek człowiek-natura-kreacja, refleksyjny.
Nie ukrywam że natchnęło mnie to do napisania poematu „Gospodarz” w podobnym tonie. Dziękuję za inspiracje kolego Zenonie i zapraszam do lektury. Pozdrawiam.

Gospodarz
Patrzałem za góry, za ten gęsty bór, za borem- przenicy pola
Na polu stał Krzych, patrzałem na Krzycha, patrzałem na jego zakola
Za zakolami śród resztek włosów jak na kolanie łysina
Na którą niczym na wyklepisko w polanie nachodzi trzcina

Patrzałem jak Krzych kłosów cebulki zasadzał z ziarna w miejscach pustych
z wikliny wił gniazda kosów, pędzlem zielonym malował główki kapusty
To jeden z takich bossów- panicz, który to lubi mieć poklask u chłopa
Lecz choćby się starał do granic- nigdy nie włoży pod ziemię żyły złota

kol. Zenon
kol. Zenon
3 miesięcy temu

dziękuję i gratulację…
lubię trzynastozgłoskąwca 🙂 .. och, tak mnię tchnęło w tę stronę … lektura Twego dziełą zaiste inspirującą jest… jeszcze raz pązdrawiam ..

Lecę na piwo
Lecę na piwo
3 miesięcy temu

Polecam zainteresowanym „wysadzić Rosję na jutub.. Kojot czyta.. Warto

Głupek (właściwy)
Głupek (właściwy)
3 miesięcy temu
Reply to  Lecę na piwo

Idź się lepiej wysrać.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
3 miesięcy temu

O co ci głąbie chodzi? Tam jest również podobny temat poruszony… Czy twój wuj z KGB jest z imienia i nazwiska podany to się plumkasz…

Głupek (właściwy)
Głupek (właściwy)
3 miesięcy temu
Reply to  Lecę na piwo

Nie. Po co te wyzwiska? Twoja pisownia sugerowała, że czułeś nacisk na pewien organ. Każdy tak ma, to normalne. Jakby co, to niedawno też srałem. Mój wujek też latał po piwo. Heheheheh.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
3 miesięcy temu

Chyba ci się coś myli chłopcze.. Przeczytaj jeszcze raz.. Jak nie zrozumiałeś to jeszcze raz.. A teraz spać bo jutro gimba czeka

Lecę na piwo
Lecę na piwo
3 miesięcy temu
Reply to  Lecę na piwo

Tak naprawdę jestem chory psychicznie i żałuję, że nie mogłem chodzić do gimnazjum.

Wojak Szwejk
Wojak Szwejk
3 miesięcy temu

Zróbcie coś z moderacją komentarzy, bo pod tymi artykułami smród ruskich onuc się niesie bardziej niż przy spalonych ruskich konwojach

Wieszcz końca Weszło
Wieszcz końca Weszło
3 miesięcy temu
Reply to  Wojak Szwejk

Problem, który tu poruszasz, jak i problem, który owy problem generuje próbowałem zobrazować w moim krótkim utworze „Oda Do Donic”. Zapraszam do lektury i zachęcam do chwili refleksji.

Oda Do Donic
Onuca z Onucą o nic się pokłócą
Przykuce to widzą idąc do roboty.
W Donice Przykuce nawozu wywrócą
A worem po łajnie owiną swe stopy.

Ks. Kapota
Ks. Kapota
3 miesięcy temu

Dlaczego Upaińce nie zostają w zachodniej upainie? Śmierdzi im bieda? „Bracia” nie chcą im pomóc? Upainskie wojsko takie mądre, że swoich kurewek nie upilnowali na dworcu w Kijowie, każda upainka co najmniej parę studenckich, czarnych kutasow miała w drodze do Polski. Struktura etniczna Upainy zmieni się xd

Zugba
Zugba
3 miesięcy temu
Reply to  Ks. Kapota

Polski język trudny, translator chujowo tłumaczy i łatwo poznać kacapa. Weź wypierdlaj do siebie na zakaukazie, bo tutaj zakrwawionych rubli nie zarobisz. idź w chuj.

ambermozart
ambermozart
3 miesięcy temu

prześwietlcie teraz paru naszych polityków. A najlepiej to skąd mają pieniążki

OMEGALOL
OMEGALOL
3 miesięcy temu
Reply to  ambermozart

A Stanowsky nie przejawia przypadkiem sympatii do obecnego rządu?

ambermozart
ambermozart
3 miesięcy temu
Reply to  OMEGALOL

przejawia. prawdopodobnie dlatego Milewski i Olkiewicz odeszli

Krym i reszta przyległości
Krym i reszta przyległości
3 miesięcy temu
Reply to  ambermozart

Mądrzejsze o tym nie wspominać, to niedobra jest, to wcale niepodobna…

hanóka, śmieszne czapeczki na łbie, polin itp…wszystkie drogi prowadzą do żymu

Szczepan
Szczepan
3 miesięcy temu

to portal sportowy czy historyczny, na dodatek nieobiektywny? wróćcie do relacjonowania sportu, lepiej wam idzie

Łukasz
Łukasz
3 miesięcy temu

Doskonały tekst! Dawno nie przeczytałem na żadnym portalu równie ciekawego, i przerażającego zarazem materiału.

Gratulacje Weszło, że potraficie reagować na bieżącą sytuację na świecie, również dziennikarstwem pozasportowym.

yan
yan
3 miesięcy temu

Strona podobno o sporcie a tu tania propaganda ukierunkowana na sianie nienawiści. Wstyd redakcjo

Krzychu
Krzychu
3 miesięcy temu

potrzebna jest dobrze podłożona walizka von Stauffenberga…

Rimmtom
Rimmtom
3 miesięcy temu

Tyle w temacie

FB_IMG_1646630615961.jpg
Rabarbar
Rabarbar
3 miesięcy temu

Przyznam że zatraciłem się w czasie czytając ten artykuł. Dobrze napisane.

Karol
Karol
3 miesięcy temu

Mega ciekawy artykuł. Dzięki!