Gdyby przed sezonem ktoś nam powiedział, że na występ czterech Polaków w drugiej serii konkursu Pucharu Świata przyjdzie nam czekać do marca, z niedowierzania zareagowalibyśmy śmiechem. Ale niestety, taki to jest sezon, w którym skoczkowie rzadko kiedy rozpieszczali nas wynikami. Jednak dziś Polacy dokonali tej sztuki i spisali się nieźle, choć żaden nie znalazł się na podium. Ogólnie w Lillehammer obejrzeliśmy skoki na dobrym poziomie. Miejsce, które w 1994 roku gościło zimowe igrzyska olimpijskie, w najlepszych humorach opuszczają Stefan Kraft, który został liderem cyklu Raw Air i Ryoyu Kobayashi, który w walce o Kryształową Kulę powiększył przewagę nad Karlem Geigerem.

Skoki. Świetny Kraft, solidni Polacy, Kobayashi powiększa przewagę w PŚ

SKOKI W CIENIU WOJNY

W miniony weekend zawody cyklu Pucharu Świata zawitały do Lahti, lecz w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, zawody zeszły na dalszy plan. Przynajmniej w ich sportowym wymiarze. Atmosferę skutecznie podgrzewała obecność Rosjan w konkursie, w tym radosne wymachiwanie Jewgienija Klimowa rękawiczkami z namalowaną rosyjską flagą. FIS ociągał się z wykluczeniem rosyjskich zawodników ze skakania, tymczasem kolejni skoczkowie i związki jasno wyrażały wsparcie dla Ukrainy. Głośno mówili o tym między innymi Norwegowie, którzy organizują Raw Air.

W końcu międzynarodowa federacja poszła po rozum do głowy i zdecydowała się nie dopuścić Rosjan do skakania. Przy czym swoją decyzję wytłumaczyła w pokrętny sposób, usprawiedliwiając ją bezpieczeństwem rosyjskich oraz białoruskich sportowców, z którego zagwarantowaniem organizatorzy zawodów mogliby mieć problem.

Ale powiedzmy nieco o sporcie. W Lahti naprawdę nieźle zaprezentowali się Piotr ŻyłaDawid Kubacki. Żyła pierwszy konkurs ukończył na najniższym stopniu podium, w drugim zaś był czternasty. Natomiast Kubacki i Stoch zajęli odpowiednio 13. i 7. miejsce.

Z kolei wczoraj w Lillehammer, podczas prologu najlepiej z Polaków zaprezentował się Kamil Stoch. Orzeł z Zębu zajął w nim czwartą pozycję, ale solidnie spisali się też wspomniani Kubacki (6) i Żyła (11). Dziś, podczas serii próbnej Dawid i Kamil również skończyli w pierwszej dziesiątce, zatem to z ich skokami wiązaliśmy największe nadzieje.

OBIECUJĄCA PIERWSZA SERIA

Konkurs rozpoczął się dla Polaków naprawdę dobrze. Kiedy większość zawodników miała problem by doskoczyć do punktu K, wynoszącego 123 metry, na belce startowej pojawił się Paweł Wąsek. I bez problemu, w warunkach porównywalnych do reszty, oddał skok na 125.5 metra. Taki skok dawał Pawłowi nadzieje na to, że nasz skoczek znajdzie się w drugiej serii. I to na dość wysokiej pozycji, bo kolejni zawodnicy nie potrafili znaleźć odpowiedzi na próbę Polaka.

Aż przyszedł czas na Dawida Kubackiego. Wprawdzie brązowy medalista olimpijski z Pekinu trafił na niezłe warunki, ale błędem byłoby sprowadzać wszystko do wiatru. Dawid wykonał dobry skok, potwierdzając formę z ostatnich tygodni. Polak skoczył 128.5 metra. W ten sposób, po trzydziestu skoczkach, Polak był wiceliderem. Lepiej zaprezentował się tylko Daniel Andre Tande.

A później na górze pojawili się ostatni Polacy, sklasyfikowani obok siebie – Kamil Stoch i Piotr Żyła. I skoczyli świetnie. Kamil zajął pozycję lidera, a Piotr uplasował się zaraz za nim. Wprawdzie jako pierwszy w konkursie osiągnął granicę 130 metrów – pół metra dalej niż Stoch – ale miał odjętych więcej punktów za wiatr od kolegi z kadry. W każdym razie, wreszcie mogliśmy się poczuć jak przed rokiem, kiedy nasza wielka trójka dyktowała warunki na skoczniach Pucharu Świata.

Mało tego, w obecnym sezonie pierwszy raz mieliśmy sytuację, w której do drugiej serii zawodów awansowała czwórka Polaków. Blisko tego celu był również Kacper Juroszek, który jako pierwszy z naszych rodaków zaprezentował się w dzisiejszym konkursie. Ostatecznie skończył na 36. miejscu, zatem na swoje pierwsze punkty w Pucharze Świata będzie musiał jeszcze poczekać.

KRAFT I KOBAYASHI MOGĄ BYĆ ZADOWOLENI

Po pierwszej serii pierwszą trójkę tworzyli Ryoyu Kobayashi, Stefan Kraft i Karl Geiger, którzy uzyskali wyraźną przewagę nad resztą. Austriak po swoim skoku został liderem Raw Air, natomiast Japończyk i Niemiec walczą o Kryształową Kulę. Ale to nie znaczy, że poza walką o podium nie mieliśmy emocji. Pomiędzy czwartym Cene Prevcem i dziesiątym Tande było tylko 4.4 punktu różnicy, a Stoch i Żyła uplasowali się na szóstej i siódmej pozycji. Stąd druga seria konkursu zapowiadała się znakomicie. Zwłaszcza, że jury – obawiając się zmiany wiatru – podwyższyło belkę startową.

Stąd nieco zaczęliśmy się obawiać, czy sędziowie nie wycofają się z tego pomysłu, kiedy kolejni skoczkowie zaczęli fruwać za 130 metr i nastąpiła przerwa techniczna. Zabłysnął zwłaszcza Ziga Jelar, który skoczył aż 137 metrów – dalej, niż którykolwiek skoczek w pierwszej serii. Okazało się, że sędziowie nie zwołali żadnej narady, a na skoczni w Lillehammer po prostu… wysiadło zasilanie. Na szczęście, problem udało się szybko rozwiązać.

Belka poszła w dół kiedy nadeszła kolej na pierwszą dziesiątkę, co w pełni rozumiemy. Zawodnicy wciąż osiągali dobre prędkości na rozbiegu, a w dodatku wiatr im nie przeszkadzał. Udowodnił to Markus Eisenbichler, który doleciał aż na 140 metr. Jeszcze lepiej spisał się Jan Hoerl, który przyłożył aż 142,5 metra. Po takim skoku sędziowie kolejny raz obniżyli belkę, ale na szczęście zawodnicy zdawali się nic sobie z tego nie robić.

Tymczasem czekaliśmy na ostatnią trójkę, która miała rozstrzygnąć losy konkursu pomiędzy sobą. Geiger skoczył 134.5, co było niezłą próbą. Pewnie utrzymał pozycję lidera, jednak musiał czekać na to, co zrobią Kraft i Kobayashi. A Austriak nie pozostawił mu żadnych złudzeń, skacząc aż 137 metrów. Uzyskał niebotyczną notę 156 punktów za skok. Na taki wyczyyn nie potrafił odpowiedzieć Kobayashi, który wylądował w tym samym miejscu, co Geiger. Zatem ostatecznie wygrał Kraft, który umocnił się na pozycji lidera cyklu Raw Air. Jego przewaga nad Ryoyu po dwóch dniach rywalizacji wynosi 16.4 punktu. Ale Japończyk również nie ma powodów do narzekań. On walczy przede wszystkim o Kryształową Kulę z Karlem Geigerem. A dziś zwiększył przewagę nad Niemcem o kolejne 20 oczek.

POLACY SOLIDNI, ALE BEZ BŁYSKU

A jak w tym wszystkim spisali się Polacy? Paweł Wąsek w drugiej próbie skoczył 132 metry. Zwykle taki wynik przyjęlibyśmy z wielką radością, ale w drugiej serii skoczkowie bardzo rozpieszczali nas dalekimi lotami. Stąd skok Wąska można uznać za poprawny, ale nie należy specjalnie się nim zachwycać.

Lepiej spisał się Dawid Kubacki, który wylądował trzy metry dalej od młodszego kolegi z kadry. Z oceną występu naszego medalisty olimpijskiego mamy największy problem. Oba skoki były dobre. Ale brakowało w nich błysku, czegoś ekstra, co pozwoliłoby walczyć o czołowe lokaty. A takie zajmował jeszcze dziś w serii próbnej i wczoraj w prologu. Kubacki ukończył zawody na piętnastej pozycji. Biorąc pod uwagę jego wcześniejsze wyniki na tej skoczni, może być nieco rozczarowany. Jednak z drugiej strony, w obecnym sezonie Polak zaledwie raz wskoczył do pierwszej dziesiątki konkursu Pucharu Świata. Medal olimpijski rozbudził nadzieje na jeszcze lepsze skoki naszego zawodnika, lecz na przestrzeni całego sezonu należy uznać, że taki jest po prostu jego obecny poziom.

Z kolei Piotr Żyła i Kamil Stoch skończyli odpowiednio na 8. i 10. miejscu. Obydwaj nie utrzymali swoich pozycji z pierwszej serii. Do Żyły trudno mieć pod tym względem pretensje, gdyż 140 metrów Eisenbichlera było naprawdę świetną próbą, ale 137 metrów Polaka wstydu naszemu zawodnikowi nie przynosi. Z kolei Stoch oddał skok na odległość zaledwie 133.5 metra, co nie mogło zrobić wrażenia na konkurentach. Oczywiście, daleko nam do tego by twierdzić, że Polak spala się w drugich próbach, lecz to nie pierwsza taka sytuacja w sezonie, kiedy nasz mistrz w drugim skoku ląduje bliżej, niż w pierwszej serii. Trudno w przypadku Kamila mówić o stabilizacji, którą imponował w najlepszych latach.

Ale miejsca pod koniec pierwszej dziesiątki nie oznaczają, że Polacy nie mają już o co walczyć. Ogólnie dobrze rozpoczęli Raw Air. Piotr Żyła w klasyfikacji generalnej jest na siódmym miejscu, tracąc 14.5 punktu do trzeciego Geigera. Stoch plasuje się zaraz za Piotrem, ze stratą 15. punktów do Niemca. Następne zawody z tego cyklu odbędą się w Oslo, a taką stratę do podium zdecydowanie da się odrobić.

Fot. Newspix

Czytaj także:

Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Włoski napastnik odchodzi z Widzewa

Mattia Montoni odchodzi z Widzewa Łódź. Kontrakt z włoskim napastnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.  Montini przyszedł do Widzewa rok temu jako zawodnik wyróżniający się w rumuńskiej ekstraklasie, ale rozczarował. Przez cały pierwszoligowy sezon rozegrał tylko 10 meczów, w których strzelił dwa gole. Wiosną już praktycznie nie pojawiał się na boisku. Po awansie ani razu nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych. Jak niedawno informował „Fakt”, Włoch miał problem z profesjonalnym […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Grosicki: W pewnych momentach nasze granie jest naprawdę męczące

Pogoń Szczecin po czterech kolejkach Ekstraklasy ma na koncie dziewięć punktów, więc w tym względzie kibice narzekać nie mogą. Trudno jednak zachwycać się grą „Portowców”, którzy wygrywają w kiepskim stylu, często z dużym udziałem szczęścia. Zdaje sobie z tego sprawę Kamil Grosicki, autor pierwszego gola w meczu z Wartą. – Wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale w pewnych momentach jest to naprawdę męczące na boisku i pewnie też dla kibiców. Staramy się jednak realizować […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Papszun: Trochę przekombinowałem, niepotrzebnie zdjąłem Sebastiana Musiolika

Marek Papszun część winy za porażkę z Górnikiem Zabrze wziął na siebie. Trener Rakowa Częstochowa był mocno niezadowolony z wydarzeń przed przerwą.  – Słaby mecz w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa bez kultury gry, dużo nerwowości, mało zawodników, którzy mieli odpowiednią jakość tego dnia. Na domiar złego daliśmy sobie strzelić gola przed zejściem do szatni, a poza jeszcze tą jedną sytuacją, którą sami sprokurowaliśmy, przeciwnik za bardzo nam nie zagroził. Grając […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Gaul: Cieszy mnie, że szybko zrozumieliśmy, ile możemy osiągnąć intensywnością gry

Bartosch Gaul był bardzo zadowolony po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa. Trener Górnika Zabrze znów dużo mówić o intensywności w grze.  – Po tym intensywnym i emocjonalnym meczu cieszę się z wyniku i zagrania w drugim meczu z rzędu na zero z tyłu. Napracowaliśmy się na to zwycięstwo. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, z dużą intensywnością i posiadaniem piłki. Może te piłki możemy zagrywać jeszcze głębiej za plecy, ale myślę, że wiele rzeczy mieliśmy pod kontrolą. Intensywność, […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora. Bojszowy, Tychy, […]
08.08.2022
Sporty zimowe
28.06.2022

Nie zniszczyć własnej legendy. 7 wyzwań Adama Małysza jako prezesa PZN

77 na 80 – tyle głosów poparcia otrzymał Adam Małysz w wyborach na stanowisko prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Okej, był jedynym kandydatem – ale to, że ostatecznie nikt inny nie zdecydował się kandydować, również świadczy o sinej pozycji jego oraz popierającego go środowiska. Ikona polskich skoków została głową polskiego narciarstwa, kładąc na szali własne nazwisko – w dużej mierze wciąż dobrze kojarzące się rzeszy kibiców. A prezesa […]
28.06.2022
Sporty zimowe
25.06.2022

Adam Małysz nowym prezesem PZN

17 lat. Tyle czasu najwyższe stanowisko w Polskim Związku Narciarskim zajmował Apoloniusz Tajner. Wreszcie przyszedł jednak czas na zmiany. I choć Tajner otrzymał dziś tytuł honorowego prezesa, to jego następcą na tym „właściwym” stołku stał się Adam Małysz. Nasz były wybitny zawodnik, a ostatnio dyrektor w kadrze skoczków, sam przyznawał, że nad kandydowaniem długo się zastanawiał.  Dziś to była tylko formalność. Małysz nie miał kontrkandydata, wystarczyłby mu jeden […]
25.06.2022
Skoki
03.04.2022

Kim jest Thomas Thurnbichler? Poznajcie przyszłego trenera polskich skoczków

Ma dopiero trzydzieści trzy lata – starsi od niego są Kamil Stoch i Piotr Żyła. Do tej pory nie prowadził żadnej dużej reprezentacji, jednak był asystentem trenera w drużynie prawdziwych potentatów – Austrii. Jako zawodnik nie zrobił kariery, a skok z którego zasłynął najbardziej, oddał kiedy miał… trzynaście lat. Pomimo młodego wieku, wyrobił sobie opinię fachowca, który nie boi […]
03.04.2022
Skoki
27.03.2022

Michal Doleżal – kontynuator sukcesów czy szczęściarz, który otrzymał złote pokolenie?

Michal Doleżal po sezonie pożegna się z funkcją pierwszego trenera reprezentacji Polski. W czwartek władze Polskiego Związku Narciarskiego spotkały się z czeskim szkoleniowcem, informując go o swojej decyzji. Nazajutrz Doleżal oficjalnie ogłosił w mediach swoje odejście, co spotkało się z mieszanymi reakcjami. Oczywiście, również ze względu na bardzo słaby styl, w którym PZN pożegnał się z trenerem, ale popularnemu Dodo nie można odmówić sukcesów w prowadzeniu polskiej kadry. Podczas jego kadencji Polacy […]
27.03.2022
Inne sporty
27.03.2022

Bez rekordu świata, ale z dalekimi lotami w Planicy. Sezon w skokach dobiegł końca

Organizatorzy zawodów w Planicy zapowiadali, że podczas ostatniego weekendu Pucharu Świata może pęknąć rekord świata – wynoszący 253.5 metrów i należący do Stefana Krafta. Dzisiaj potwierdziło się, że trochę w tych przewidywaniach było przesady. Bo do wyniku Austriaka nikt się nie zbliżył. Choć widowisko na Letalnicy i tak było przednie. Oglądaliśmy pełno skoków ponad 240 metrów, a najlepiej ze wszystkich zaprezentował się Marius Lindvik (241.5 m i 244.5 m). Rozstrzygnęły […]
27.03.2022
Skoki
25.03.2022

Michal Doleżal ogłosił, że rezygnuje z prowadzenia polskiej kadry!

Od dłuższego czasu dyskutowano na temat przyszłości Michala Doleżala. W mediach pojawiały się i upadały kandydatury kolejnych osób, które mogłyby zastąpić Czecha na stanowisku trenera kadry polskich skoczków. I choć nazwiska nowego szkoleniowca jeszcze nie znamy, to Doleżal w rozmowie z Eurosportem sam ogłosił, że nie będzie już dłużej pełnić tej funkcji. Ta zima zła, ale kadencja całkiem niezła Jeszcze wczoraj Czech mówił, że nie wie, jak będzie wyglądać jego przyszłość. – […]
25.03.2022
Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
kacapy marnują powietrze
kacapy marnują powietrze
5 miesięcy temu

JOJU to jest przeeeeeeeeee kot!

Viktor
Viktor(@viktor)
5 miesięcy temu

A teraz Tajner z Malyszem powinni wejsc pod stol i odszczekac swoje klamstwa i brednie ,ktore jeszcze w listopadzie glosno i bezszczelnie glosili i za to ze jak bylo widac jak na dloni ,ze Dolezal ze sztabem zawalili kompletnie sezon ,zamiast natychmiast wyciagnac konsekwencje,zatrudnic fachowca z najwyzszej polki(a byl ,taki byl i chcial),to w zaparte lgali ze Dolezal swietny trener,ze juz,juz i wyprowadzi z dolka,ze swietne przygotowania i tym podobne brednie.A Dolezal(prywatnie sympatyczny czlowiek),kompletnie zawalil sezon i zachowywal sie jak dziecko we mgle,nie wiedzac co sie dzieje.Zero reakcji ,ze strony mitomana Tajnera i wtorujacego mu Malysza.A chlopaki potrzebowali prawdziwego trenera ,a nie speca od szycia kombinezonow.Dolezal nie ma umiejetnosci,kompetencji,charyzmy ,kompletnie niczego,aby prowadzic kadre.I o to Kamil i reszta chlopakow powinni miec olbrzymie pretensje,ze Tajner z Malyszem odebrali im prawdopodobnie ostatnia szanse na medal olimpijski.Tak ze cala odpowiedzialnosc spada na Tajnera i Malysza,powinno ich sie bardzo suro ukarac,po prostu za to ze byli nieuczciwi i polozyli polskie skoki,trzymajac na stanowisku dyletanta,ktory nawet Kamila Stocha potrafil zepsuc….

Viktor
Viktor(@viktor)
5 miesięcy temu

cdn.Teraz ci dwaj zapadli sie pod ziemie.Napewno niedlugo wyplyna na powierzchnie i zadowoleni z siebie beda dalej lgac ze wszystko poszlo swietnie i mamy medal.Wstyd i zenada!!!.Ze Tajner jest zawodowym lgarzem,to wiedza wszyscy.Ale ze Malysz robil to samo.!?
Totalna kompromitacja!!!!

bajoro
bajoro
5 miesięcy temu
Reply to  Viktor

mauysz to covidowy celebryta, więc co cię tak dziwi?