Poznałem na studiach dziewczynę, która po kilku godzinach akademikowej imprezy powiedziała mi: – Chcę mieć jak najszybciej dwójkę dzieci. Najpierw synek, a potem córeczka.

Wisła, Gula i Brzęczek. Porażka koncepcji, a nie trenera

– A masz już faceta, z którym chcesz spędzić życie? – spytałem.

– Nie, ale jak będę mieć, to szybko będziemy mieć dzieci.

Miała wtedy 20 lat, rok później była już mężatką i szybko pojawiła się w jej życiu dwójka potomstwa. Dziś wychowuje je sama, bo małżeństwo nie okazało się szczęśliwe. Ale swój cel spełniła. Był synek, a potem córeczka.

Zaczynam w ten sposób, bo myślę, że to dobra analogia do tego, co przed sezonem założyła sobie Wisła Kraków. Władze „Białej Gwiazdy” nie miały jeszcze drużyny, która gwarantuje spokojne utrzymanie po zmianie formatu rozgrywek, w którym spadają trzy kluby i jednocześnie uznały, że wkrótce będą grać atrakcyjną piłkę, przy okazji ogrywając wielu młodzieżowców, a więc ten sezon potraktują jako proces. Skupiły się na przyszłości, a nie teraźniejszości. Skończyły w sytuacji, w której Wisła do końca będzie się bić o utrzymanie. Patrzyły na siebie przez pryzmat kolejnych sezonów, uznając, że to co tu i teraz jest tylko środkiem do celu. Długofalowy cel nie ma sensu, jeżeli nie masz do niego solidnych fundamentów. Dzieci nie będą szczęśliwe, jeśli twoje małżeństwo nie będzie szczęśliwe. Nie będziesz grać ofensywnie i ogrywać młodzieży, jeśli nie masz drużyny, która zagwarantuje ci utrzymanie. Wisła chciała synka i córeczkę nie mając jeszcze udanego małżeństwa, które gwarantuje stabilizację. 

Gdybym prowadził dzisiaj klub w Ekstraklasie, najbardziej chciałbym za tydzień zmierzyć się z Wisłą Kraków lub Legią Warszawa. Bo to bardzo prosta zabawa. Wystarczy dobrze ustawić obronę i czekać. Po prostu czekać. Z przodu Wisła nic nie zrobi, bo nie ma pomysłu, zwłaszcza, gdy nie dajesz jej wolnych przestrzeni. Będzie klepać piłkę w ślamazarnym tempie, przegrywać ją bez końca przez Colleya i Frydrycha, aż w końcu sama ci poda (jak Colley ze Stalą, z czego padła bramka). Wtedy wystarczy, że sprawnie przyspieszysz akcję i wykorzystasz w kontrataku masę dziur, które pozostawi wokół siebie wysoko ustawiona linia obrony. Wisła nie jest ponadto szczególne charakterna czy agresywna. Dziś to przeciwnik idealny.

Nie da się budować skutecznego ataku pozycyjnego, gdy twoi piłkarze nie mają wielkiej jakości, nie rozumieją siebie nawzajem i generalnie wyglądają tak, jakby po raz pierwszy spotkali się na boisku. Nie da się stawiać na ofensywną piłkę, gdy nie opanowałeś jeszcze skutecznej piłki. Tak samo jak nie da się wykonywać celnych przerzutów, gdy przerasta cię podanie dołem na pięć metrów. Nie da się grać jak Pogoń, gdy nie masz piłkarzy jak Pogoń.

Nie można powiedzieć, że Wisła nie miała na siebie pomysłu. Ewidentnie go miała. Gdy Jarosław Królewski deklarował przed sezonem, że celują w miejsca osiem – jedenaście, niektórzy twierdzili, że to minimalistyczne podejście. Minimalizmem nie były jednak cele poboczne, które urosły do rangi najważniejszych – ogrywanie jak największej liczby młodzieżowców i zaszczepianie ofensywnego stylu. To wszystko było ważniejsze niż gra pod punkty. Siłą rzeczy więc punktów zaczęło brakować, a Adrian Gula nie zamierzał rezygnować ze swojej i klubowej koncepcji. 

Patrząc z dzisiejszej perspektywy, było to złapanie zbyt wielu srok za ogon. Mam wrażenie, że opieranie stylu gry tej konkretnej drużyny na tych konkretnych pryncypiach jest pozbawione sensu. Nie wiem, kogo winić za to, w którym miejscu znalazła się dziś Wisła. Są trzy punkty widzenia i z każdym się po części zgadzam.

Można winić władze klubu, które wymyśliły sobie trenera stawiającego na styl niepasujący do obecnej Wisły Kraków, a jednocześnie nie ściągnęły piłkarzy, którzy mogliby marzenia o takim stylu uwiarygodnić.

Można winić Adriana Gulę, który z uporem maniaka wprowadzał swoją wizję i w żadnym momencie nie przestawił wajchy na nieco prostszą i pragmatyczną piłkę.

Można wreszcie winić zawodników za to, że nie potrafili wykonać tego, co przekazuje im szkoleniowiec.

I pewnie każda z tych grup ma dużo za uszami, ale wszystko sprowadza się nie tyle do porażek personalnych, co do porażki koncepcji. W Wiśle zawiódł w pierwszej kolejności pomysł, a w drugiej ludzie. Ładna dla oka piłka to w naszej lidze ekstrawagancja, do której często wzdychają zarządcy klubów, a która jest dostępna tylko dla tych najlepszych (aktualnie – dla Lecha, Pogoni i Rakowa). Gdy nie masz jakości, możesz grać ładnie (i skończyć jak ŁKS lub Miedź), albo skutecznie (i być na miejscu Stali). Gdy trener beniaminka mówi, że chce grać po awansie ofensywną piłkę, w głowie od razu zapala się lampka. Bruk-Bet zaczął ofensywnie i dziś jest faworytem do spadku. Nawet Legia wygrała ostatnie mistrzostwo Polski pragmatycznymi pomysłami. Tą ligą rządzi pragmatyzm.

Podkreślają to często piłkarze, którzy przychodzą z innych lig. Świetnie podsumował to kiedyś Pelle van Amersfoort, który powiedział mi, że Holendrzy myślą jak grać w piłkę, a Polacy, jak wygrać mecz. Dokładnie tak jest w Ekstraklasie. Można żyć ideałami i próbować to zmieniać, a potem ląduje się punkt nad strefą spadkową (jak Wisła z Krakowa). Można też krakać tak jak ekstraklasowe wrony i nie przejmować się ligowym bytem (jak Wisła z Płocka).

Wszyscy wiedzieli, że Adrian Gula stawia na ładną dla oka piłkę i jest specjalistą od pracy z młodzieżą. Wisła chciała właśnie takiego trenera, ale to była naiwna misja. Bo do takiej filozofii budowania klubu trzeba mieć też narzędzia, a Gula ich nie miał. To tak, jakby kupić jeepa w sytuacji, gdy potrzebujesz samochodu tylko do dojazdów do pracy. Możesz go mieć, ale to kosztowna ekstrawagancja, która osłabi twój poziom życia na innych polach (bo zamiast na fajne wakacje, wydasz na naprawy i paliwo). To jednocześnie nie oznacza, że jeepy są z definicji złe. Świetnie sprawdzą się w terenie, jeśli potrzebujesz samochodu właśnie do jazdy w teren. Tylko że ty potrzebowałeś akurat taniego w utrzymaniu hatchbacka.

Nie ten czas.

Nie to miejsce.

Nie ten człowiek.

Nie mam poczucia, że Wisła Kraków pokazała prawdę o Adrianie Guli, który przez lata był dyżurnym kandydatem na trenera dla najlepszych polskich klubów. Słowak dał się poznać jako trener zaangażowany, rzetelny, konsekwentny w swoich działaniach i mający klarowną wizję na zespół. Inna sprawa, że ta wizja po prostu do Wisły Kraków nie pasowała, przez co nie można wyrobić sobie pełnego zdania na jego temat. Potrafię wyobrazić sobie scenariusz, w którym Gula – nie wiem, strzelam – zdobywa mistrzostwo Polski z Pogonią, sprzedając przy okazji Mateusza Łęgowskiego za kilka milionów euro, preferując przy tym efektowny futbol. Ma dobry pomysł na piłkę, ale pod jednym warunkiem – gdy ma do tego narzędzia.

Są trenerzy uniwersalni, którzy sprawdzą się i w ofensywnym stylu, i defensywnym, i potrafią długofalowo budować, i okażą się niezłymi strażakami. Są jak plastelina, która dopasowuje się do okoliczności. To jednak znacząca mniejszość, do której Gula nie należy. To trener o jasno sprecyzowanym profilu. Pozostając w analogii motoryzacyjnej, na rynku trenerskim jest znacznie więcej jeepów i hatchbacków, a nie crossoverów, które łączą oba te typy aut. Z wyborem trenera jest jak z wyborem samochodu – musisz określić swoje potrzeby, a potem dopasować do nich konkretny model. Wisła dobrze dopasowała model do potrzeb, natomiast źle określiła swoje potrzeby.

Gdyby Gula został na stanowisku, prawdopodobnie do końca sezonu oglądalibyśmy wymiany piłek pomiędzy Frydrychem i Colleyem, kompletną bezproduktywność z przodu, brak wyrazistych liderów, pożary wywoływane przez Sadloka, połacie wolnej przestrzeni w defensywie i spadek z ligi. Gula był jak ten jeep, którego chcesz używać do jazdy po mieście i kończysz tak, że jeździsz pół godziny po centrum szukając odpowiednio szerokiego miejsca parkingowego.

Gdy zatrudniasz trenera o określonym profilu, musisz mu stworzyć mu odpowiednie środowisko. Nie ma sensu ściągać Marka Papszuna, jeśli nie chcesz oddać mu pełni władzy. Waldemar Fornalik raczej nie sprawdzi się w bardzo medialnym klubie i wiesz to z góry. Nie możesz zatrudniać Piotra Stokowca, a potem zarzucać mu, że nie gra atrakcyjnie, tak samo jak nie możesz zarzucać Michałowi Probierzowi, że podkręca temperaturę na konferencjach prasowych. Trenerzy-strażacy często nie radzą sobie w sytuacji, gdy powierza się im budowanie czegoś na lata. Podobnie było z Gulą. Nie możesz zatrudnić trenera do drużyny, która ma kadrę na jedenaste miejsce i liczyć na to, że będzie grał w podobny sposób, co zespoły z podium, a przy okazji wypromuje ci młodych zawodników. Albo jedno, albo drugie, albo trzecie. 

To wszystko sprawia, że moim zdaniem w Wiśle nie przegrał najbardziej Gula, nie przegrali piłkarze.

Przegrała koncepcja.

Nowe władze Wisły zaliczają tym samym trzecie fiasko trenerskie (obecna skuteczność: trzy na trzy). I nie mam na myśli tylko końcowego efektu, bo ocenianie przez pryzmat finału historii to pójście na łatwiznę. Przy wszystkich trzech wyborach – Artur Skowronek, Peter Hyballa, Adrian Gula – szwankował sam proces rekrutacji.

Skowronek stał się pretekstem do personalnej gierki pomiędzy Jakubem Błaszczykowskim a Piotrem Obidzińskim, którą potem obaj panowie przenieśli na łamy mediów (Błaszczykowski zaatakował, Obidziński odpowiedział). Oczywiście nie został zatrudniony po to, by jeden mógł dowalić drugiemu, ale nie jest to zdrowa sytuacja, gdy przy zatrudnianiu szkoleniowca pojawiają się w strukturach klubu poważne kwasy. Przy zatrudnianiu Petera Hyballi Jakub Błaszczykowski miał wszystko, by idealnie prześwietlić jego postać (osobista znajomość z poprzednich lat i kontakty). Przy Reymonta byli zszokowani, jakiego szaleńca zatrudnili i efekt końcowy wyszedł przekomicznie w zestawieniu z całą ofensywą marketingowo-medialną, jaka poszła za niemieckim szkoleniowcem. Nie wzięła się ona z tego, co Hyballa zrobił na boisku, a z tego, co powiedział w wywiadach. No i wreszcie Adrian Gula, którego koncepcja okazała się nietrafiona.

Nie można zarzucić władzom Wisły, że wszystko robią źle. Sytuacja finansowa jest już stabilna. Zarzucano im, że w klubie nie ma dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia, a więc go zatrudniły. Nie ma też niepotrzebnego podsycania nadziei, co zdarzało się w przeszłości. Jednocześnie można zastanowić się, czy obecna polityka personalna nie jest powielaniem błędów klubu, którego stadion mieści się po drugiej stronie Błoń. Czym różnią się Ring, Kliment czy Skvarka od Loshaja, Sadikovicia czy Balaja? To prawdopodobnie nieźli piłkarze, ale nie będą funkcjonować, jeśli nie mają do tego odpowiedniego środowiska.

Przy Reymonta zawsze grały w ostatnich latach postacie, które wpisują się w tożsamość „Białej Gwiazdy”. Paweł Brożek, Marcin Wasilewski, Arkadiusz Głowacki, Rafał Boguski, nawet Łukasz Burliga. Dziś jedynym Polakiem, mogącym być liderem szatni, jest Maciej Sadlok. Broni go tylko staż, a nie forma, bo przecież lider nie może być pierwszym zapalnikiem. Mógł nim stać się Alan Uryga, ale przez cały sezon się leczy. W Wiśle są albo niestanowiący monolitu obcokrajowcy, albo młodzi Polacy, jeszcze niegotowi na to, by robić furorę w lidze. Brakuje filarów, które zawsze w tym klubie były. Wisła doszła dziś dokładnie do tego momentu, w którym przed chwilą była Cracovia, która w ostatnim czasie zaczyna wreszcie budzić pozytywne emocje. Oba kluby znalazły się tam na własne życzenie. „Białą Gwiazdę” różni to, że zareagowała bardzo szybko, bo przecież na konferencji prasowej padło, że po meczu z Rakowem nikt nie myślał o żegnaniu słowackiego szkoleniowca. 

Wisła miała dwa wyjścia. Albo zwolnić Gulę i zatrudnić nowego trenera, który postawi na znacznie bardziej pragmatyczny styl (co zrobiła), albo dać Guli popracować, jeśli ten zechciałby złamać swoje ideały i wyrzucić do kosza wszystko, o czym mówił piłkarzom w ostatnich miesiącach (ale jak w oczach piłkarzy wypadłby wtedy trener?). Wszystko sprowadza się do jednego – uproszczenia stylu i sfokusowania się na wyniku, a nie przyszłości. Zmianę myślenia potwierdził niejako na konferencji prasowej prezentującej Jerzego Brzęczka Tomasz Pasieczny, który mówił, że klub musi urealnić swoje oczekiwania i zmienić priorytety. Paradoks całej sytuacji polega na tym, że Wisła patrząc kilka kroków do przodu straciła pół roku na pomysł, który trzeba teraz zresetować i od przyszłego sezonu zacząć wdrażać go ponownie (lub zmienić koncepcję). Strata pół roku to oczywiście scenariusz optymistyczny, bo widmo spadku jest naprawdę realne. Teraz pragmatyk, jakim z pewnością jest Jerzy Brzęczek, musi zerwać ze wszystkim, co wprowadzał Gula i uratować Ekstraklasę. W zupełnie inny sposób. Bo ci piłkarze pokazali, że na obecnym etapie do efektownego stylu po prostu się nie nadają. Jednocześnie to na tyle uznany i elastyczny trener, by myśleć o ponownym wprowadzeniu tej koncepcji w przyszłości. 

Mimo że nie brakuje głosów, że mecz ze Stalą to jeden z najgorszych meczów Wisły w ostatnich latach, przed Jerzym Brzęczkiem wcale nie stoi zadanie z kosmosu. Może to nie jest tak dobra kadra, by zachwycała widzów efektownymi akcjami, ale nie jest też tak słaba, by nie miała utrzymać się w lidze. Moim zdaniem Brzęczek będzie musiał potraktować piłkarzy Wisły jak ludzi, którzy spotkali się ze sobą po raz pierwszy i mają stworzyć drużynę na zupełnie nowych zasadach (już abstrahując od faktu, że w sobotę dokładnie tak wyglądali).

Zatrudnienie byłego selekcjonera w Krakowie to coś, co z oczywistych powodów wisiało w powietrzu od dłuższego czasu. Sam Brzęczek pewnie wyobrażał sobie, że przejmie Wisłę w innym momencie, natomiast taki jest już ten zawód: zwykle trenerzy są zatrudniani w momencie, gdy w zespole panuje kryzys.

Brzęczek, w przeciwieństwie do Guli, będzie rozliczany tylko z wyników. Przynajmniej przez najbliższe pół roku, bo opcja przedłużenia jego kontraktu na sezon 22/23 jest uzależniona od pozostania w lidze. Wiśle należy życzyć, że nowy trener zbuduje drużynę, która w przyszłości nie będzie musiała drżeć o ligowy byt. Jeśli ta sztuka się uda, będzie można zacząć myśleć nad ładnym stylem i ogrywaniem młodzieży.

„Biała Gwiazda” chciała wypaść na klub, który ma długofalową wizję i patrzy kilka kroków do przodu. Okazała się typowym polskim klubem, który miota się od koncepcji do koncepcji i w kryzysowym momencie wprowadza plan naprawczy.

Jeśli chcesz złapać wszystkie sroki za ogon, czasem zostajesz z wróblem na dachu. 

WIĘCEJ O WIŚLE KRAKÓW:

Fot. FotoPyK

Mistrzostwa Świata 2022
09.12.2022

Mundial w trakcie sezonu – dla klubów to duży problem. Kto ma największy?

Mundial w Katarze trwa w najlepsze, ale w klubach powołanych zawodników zapewne już z niecierpliwością czekają na koniec turnieju i powrót do ligowej rywalizacji. W kilku przypadkach trenerzy tracili ponad połowę swojej kadry, która niekoniecznie dostanie potem więcej czasu na odzyskanie równowagi. Dla kogo mistrzostwa świata mogą być największym problemem w dalszej części sezonu? Futbol klubowy i futbol reprezentacyjny rzadko znajdują punkty wspólne. Przeważnie to ciągłe konflikty interesów. Gdyby to zależało […]
09.12.2022
Suche Info
09.12.2022

Media: Patryk Peda może trafić do Torino

Gianluca Di Marzio przekazał, że Patryk Peda znalazł się na celowniku Torino. 20-latek jest wychowankiem Legii Warszawa, ale od 2019 jest piłkarzem SPAL, czyli na ten moment siedemnastej drużyny Serie B. Polak obecny sezon rozpoczął na ławce, jednak z czasem wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. W rozgrywkach 2022/23 rozegrał do tej pory 10 spotkań w drugiej lidze włoskiej oraz jedno w krajowym pucharze. Dobre występy młodzieżowego reprezentanta Polski sprawiły, […]
09.12.2022
Suche Info
09.12.2022

David Gonzalez Plata „Nono” podpisał kontrakt z Koroną Kielce

Korona Kielce dokonała pierwszego zimowego transferu. Kontrakt z tym klubem podpisał David Gonzalez Plata „Nono”. Hiszpan większość swojej kariery spędził w klubach z drugiej i trzeciej ligi hiszpańskiej. W jego CV znajdują się między innymi: Rayo Vallecano, UCAM Murcia, Alcorcon, Extremadura, CD Tenerife i UD Ibiza. Nono ma 31 lat i jest skrzydłowym, który w ostatnim czasie był zawodnikiem UD Ibizy. W poprzednim sezonie rozegrał 22 spotkania w drugiej lidze […]
09.12.2022
Prasówka
09.12.2022

PRASA. Kasperczak: Szczęście, że trafiliśmy do słabej grupy

W piątkowej prasie wciąż dominuje temat reprezentacji Polski – jej stylu gry, afery premiowej i przyszłości Czesława Michniewicza. Przez to przebijają się też ćwierćfinały mistrzostw świata w Katarze, które rozpoczną się już dziś. Na pierwszy ogień Brazylia zmierzy się z Chorwacją, a następnie Argentyna z Holandią. PRZEGLĄD SPORTOWY Henryk Kasperczak o aferze w reprezentacji Po 36 latach awansowaliśmy do fazy pucharowej, ale satysfakcję z tego przykryły wydarzenia niezwiązane z piłką. I jest […]
09.12.2022
Suche Info
09.12.2022

Lewandowski: Uważam, że nasza kadra ma potencjał ofensywny i może go wykorzystywać

Reprezentacja Polski po meczu z Francją odpadła z mistrzostw świata, ale ciągle pojawiają się nowe informacje, wywiady, które rozgrzewają kibiców i generują dyskusje. Dziś ukazała się rozmowa Roberta Lewandowskiego na łamach „Przeglądu Sportowego”, w której napastnik reprezentacji Polski poruszył kilka istotnych kwestii. Nie mogło zabraknąć słów o oczekiwaniach, stylu i możliwościach kadry: – Osiągnęliśmy cel, jaki sobie założyliśmy, czyli wyjście z grupy. I to jest najważniejsze. Oczywiście teraz możemy […]
09.12.2022
Weszło
09.12.2022

Trela: Jeśli nie Michniewicz, to kto? Pięciu kandydatów wartych rozważenia przez PZPN

Niestabilność na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski ma wiele przyczyn, ale jedną z nich jest grzech pierworodny, który miała większość decyzji personalnych: brak odpowiedniego zastanowienia się, kogo właściwie potrzebujemy i czy osoba, którą zatrudniamy, na pewno spełnia te kryteria. Dobrze by było tym razem nie popełnić tego błędu i jasno sprecyzować kryteria, według których będzie się oceniać kandydatów. Podstawowy problem dyskusji na temat selekcjonera reprezentacji Polski, teraz, ale i kiedykolwiek, polega na tym, […]
09.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
09.12.2022

Mundial w trakcie sezonu – dla klubów to duży problem. Kto ma największy?

Mundial w Katarze trwa w najlepsze, ale w klubach powołanych zawodników zapewne już z niecierpliwością czekają na koniec turnieju i powrót do ligowej rywalizacji. W kilku przypadkach trenerzy tracili ponad połowę swojej kadry, która niekoniecznie dostanie potem więcej czasu na odzyskanie równowagi. Dla kogo mistrzostwa świata mogą być największym problemem w dalszej części sezonu? Futbol klubowy i futbol reprezentacyjny rzadko znajdują punkty wspólne. Przeważnie to ciągłe konflikty interesów. Gdyby to zależało […]
09.12.2022
Weszło
09.12.2022

Trela: Jeśli nie Michniewicz, to kto? Pięciu kandydatów wartych rozważenia przez PZPN

Niestabilność na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski ma wiele przyczyn, ale jedną z nich jest grzech pierworodny, który miała większość decyzji personalnych: brak odpowiedniego zastanowienia się, kogo właściwie potrzebujemy i czy osoba, którą zatrudniamy, na pewno spełnia te kryteria. Dobrze by było tym razem nie popełnić tego błędu i jasno sprecyzować kryteria, według których będzie się oceniać kandydatów. Podstawowy problem dyskusji na temat selekcjonera reprezentacji Polski, teraz, ale i kiedykolwiek, polega na tym, […]
09.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
09.12.2022

„Musisz skrócić te włosy o co najmniej 4 centymetry!”, czyli Argentyna na mundialu we Francji

W ćwierćfinale mistrzostw świata 1998 reprezentacja Argentyny poległa w starciu z Holandią po tym, jak Dennis Bergkamp zdobył jedną z najpiękniejszych bramek w historii mundiali. Choć do dziś niektórzy przekonują, że losy Albicelestes na tym turnieju potoczyłyby się zupełnie inaczej, gdyby na ławce trenerskiej nie zasiadał Daniele Passarella – zajadły wróg bujnych męskich fryzur, który kłócił się z największymi gwiazdami argentyńskiego futbolu, gdy te nie chciały się podporządkować jego twardym regułom.  Jak […]
09.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
08.12.2022

Janczyk: Przegrana szansa. Czesław Michniewicz nie przekonał nieprzekonanych

Czesław Michniewicz, udzielając wywiadów podsumowujących występ reprezentacji Polski — a także tematy pozaboiskowe z nim związane — miał dwa cele. Wytłumaczyć i przekonać. Kibice i dziennikarze mieli dzięki nim lepiej zrozumieć to, co wydarzyło się w Katarze i uwierzyć, że to, co wydarzy się po nim, będzie tylko lepsze. Czy selekcjonerowi się to udało? W moim przypadku nie do końca. Poranna rozmowa trenera w „Radiu ZET” wywołała u mnie lekki niedosyt, ale dało się to zrozumieć. Spodziewałem […]
08.12.2022
Inne sporty
08.12.2022

LOTTO SuperLIGA. Faworyci nie zawiedli. Bielsko i Grodzisk w finale

Turniej Final Four LOTTO SuperLIGI miał dwóch faworytów – BKT Advantage Bielsko-Biała i CKT Grodzisk Mazowiecki. Głównym byli ci pierwsi, którzy zaliczyli świetne okienko transferowe. I faktycznie, oni łatwo ograli warszawską Merę. Nieco więcej problemów miała ekipa z grodziska, ale poradziła sobie w półfinałowym starciu z KT Kubala Ustroń. Finał rozgrywek w tę sobotę, jutro z kolei mecz o 3. miejsce.  Po okienku, przed finałami Sytuacja we wszystkich czterech ekipach […]
08.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
08.12.2022

Michniewicz dla TVP Sport: Krychowiak zagrał fantastyczne mistrzostwa. Chciałbym zostać

Czesław Michniewicz w programie „Halo Katar” na antenie TVP Sport udzielił wywiadu redaktorowi Jackowi Kurowskiemu. Nie zabrakło pytań o defensywny styl gry na mundialu, „aferę premiową” i przyszłość selekcjonera w reprezentacji Polski. Spisaliśmy najciekawsze wypowiedzi trenera Michniewicz w najważniejszych tematach. O premii od premiera: – Precyzyjnie kwota nie była określona. Było to pokazane w materiale na Łączy Nas Piłka. Premier obiecał, że będzie premia. Mówił też, że przyleci jak awansujemy z grupy. […]
08.12.2022
Liczba komentarzy: 27
Subscribe
Powiadom o
guest

27 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Szalik Adama
Szalik Adama
9 miesięcy temu

Standardowo jak to w eklapie 1-2 mecze z efektem nowej miotły, a później dalej się to będzie kręcić na poziomie, który wykręcał Gula.

znachor
znachor
9 miesięcy temu

Dziennikarz, ekspert od analizy wstecznej. Dlaczego takiego artykuł powstał teraz, a nie w lipcu? 😀

Marcin
Marcin
9 miesięcy temu
Reply to  znachor

Zgadza się. Teraz to chyba każdy sledzący systuację moze podobne wnioski wyciągnąć. Poza tym takie mówienie, że Gula to jest dobry, ale musi mieć odpowiednie narzędzia (pewnie lepszych jakościowo graczy, itp.) jest raczej na wyrost. Przecież negocjacje z Gulą trochę trwały i jak był zatrudniany i prezentowany w Wiśle to o tym wiedział. Jak zwykle gadanie po fakcie, tak samo jak z obstawianiem meczy.

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska
9 miesięcy temu
Reply to  Marcin

ale czy w ostatnim oknie nie sprzedali mu dwoch najlepszych graczy ?

Konrad
Konrad
9 miesięcy temu
Reply to  znachor

Analiza wsteczna, zawsze skuteczna.

Pałlo Kutińjo
Pałlo Kutińjo(@prej)
9 miesięcy temu

Pierwsze słowa Brzęczka w szatni Wisły:

„Wisła, próbuj”

hajduszoblo
hajduszoblo
9 miesięcy temu

Białek, gdyby ona Ciebie uznała za atrakcyjnego faceta to by powiedziała” Chcę mieć z Tobą dzieci”. Niczego takiego jednak nie było, bo widocznie uznała cię za przegrywa lamusa xDD

WhiteStarPower
WhiteStarPower(@spoxgreq)
9 miesięcy temu
Reply to  hajduszoblo

Oj ty niedomyślny, kobieta nigdy nie powie wprost zeby nie wyjść na desperatkę albo łatwą… oczywiście, że liczyła, że Białek złapie ją za włosy, wyjmie patonga i zarządzi: „Jebne ci oba za jednym strzałem z dubeltówki!”. Niestety, Kuba się zmieszał a kątem oka dostrzegła, że ma zdjęcie Pawła na tapecie w telefonie, dopiła wódkę z Caprio i poszła dalej…

Placzul
Placzul(@placzul)
9 miesięcy temu

Bialek a Ty ile chcesz mieć dzieci i dlaczego z Paczulem?

Janusz Futbolu
Janusz Futbolu
9 miesięcy temu
Reply to  Placzul

Przecież Paczul zajęty przez Kowala, nawet Wojtuś pisał ostatnio, że idzie uprawiać seks.

K00k33
K00k33
9 miesięcy temu

Nie zgadzam się z tym wywodem – Gula jest głównym przegranym – dobry trener to taki który potrafi wyciągnąć wnioski z tego co się dzieję i dostosować grę drużyny do sytuacjii. On nie potrafił zareagować w żaden sposób, być może w słowackiej czy czeskiej lidze prowadził zespoły lepsze kadrowo od pozostałych przy większej dysproporcji umiejętności między drużynami i dlatego to działało, może zlekceważył polską ekstraklasę, nie wiem jednak poniósł klęskę na każdym polu: gra drużyny – dno i to coraz gorzej z tym ile to trwało, zdobycze punktowe – jak na kadre dno, wprowadzanie i szlifowanie młodych – dno i nie widać było żadnego światełka w tym tunelu. Argumenty, że to trener na lepsze zespoły zupełnie do mnie nie trafiają – Real Madryt Ancellottiego na 5 meczów potrafi zagrać każdu w inny sposób,w topie europejskim każdy dostosowuję się w jakiś sposób do przeciwnika bo na tym polega siła taktyczna i wiedza topowych szkoleniowców.

Robert
Robert
9 miesięcy temu
Reply to  K00k33

Może miał nad sobą koncepcję w formie miecza Damoklesa, jak w Zagłębiu? Na zasadzie – albo trzymaj się koncepcji, albo do widzenia?

Mama Sharka
Mama Sharka
9 miesięcy temu

Brzeczek w reprezentacji miał nawet ok wyniki, a wielbiony przez was gruby spierdolił legie z ligi xD

Czeski_Amator_Fioletowej_Ambrozji
Czeski_Amator_Fioletowej_Ambrozji(@czeski_amator_fioletowej_ambrozji)
9 miesięcy temu

Przed zatrudnieniem Guli to Wisła miała na kontrakcie bodajże 3 trenerów. To teraz będą mieć pięciu czy już coś zrobili w tym temacie?

666
666
9 miesięcy temu

Przed zatrudnieniem Guli Wisła nie miała już żadnych trenerów na utrzymaniu. DLACZEGO UMYŚLNIE KŁAMIESZ LUDZI?

Michał
Michał
9 miesięcy temu

Skąd ta bzdura?: „Osobista znajomość z poprzednich lat i kontakty”. Na samym początku zatrudnienia Błaszczykowski mówił, że Hyballi nie znał i to nie był jego pomysl. Byli w jednym klubie ale Kuba w 1 drużynie a Hyballa trenował U-19, nawet się wówczas nie poznali.

Lukasz8181
Lukasz8181
9 miesięcy temu

Teraz pragmatyk, jakim z pewnością jest Jerzy Brzęczek, musi zerwać ze wszystkim, co wprowadzał Gula i uratować Ekstraklasę. W zupełnie inny sposób. Bo ci piłkarze pokazali, że na obecnym etapie do efektownego stylu po prostu się nie nadają. Jednocześnie to na tyle uznany i elastyczny trener, by myśleć o ponownym wprowadzeniu tej koncepcji w przyszłości.” 

To, że Brzęczek jest pragmatyczny do bólu to wie każdy, kto oglądał mecze kadry Polski pod jego wodzą. Jak zmieni Brzęczek profesje to spokojnie murarzem może zostać.

Tylko pytanie do autora tekstu, kiedy jakaś drużyna Brzęczka posiadała efektywny styl gry bo jakoś nie kojarzę?

Który klub z poniższych autor ma na myśli?
Lechia Gdańsk 17 listopada 2014 -1 września 2015 M 30 W 11 R 9 P 10 % W 36,67
GKS Katowice 28 września 2015 – 21 maja 2017 M 56 W 25 R 14 P 17 % W 44,64
Wisła Płock 11 lipca 2017 – 12 lipca 2018 M 38 W 17 R 6 P 15 % W 44,74

Co do pozostałych tez artykułu nie mam zastrzeżeń.

666
666
9 miesięcy temu

O i to jest inteligentny tekst a nie te zawistne pierdy paczula

pietrek
pietrek
9 miesięcy temu
Reply to  666

Dla ciemnych to i noc jest jasna

poznanski raper peja
poznanski raper peja
9 miesięcy temu

dzwonic do brożka. może da sie namowic jeszcze na pol roku xd

Mieczysław mieczyslaw.
Mieczysław mieczyslaw.
9 miesięcy temu

Stało się Wisła Kraków ma nowego trenera Pan Jerzy Brzęczek nie będzie miał łatwo ale w naszej ekstraklasie każdy może wygrać z każdym bo my w zespołach na równych umiejętnościach i tylko zależy od taktyki na dany mecz pan Brzęczek i Radek Sobolewski to super trenerzy dadzą rade

Mas
Mas
9 miesięcy temu

Jeżeli jakiś niedorozwój, udający dziennikarza, uważa ze Gula to dobry trener to może pomoc Mu tylko psychiatra. A od kiedy to trener wchodzi do zespołu ( dodajmy : zespołu z końca tabeli Ekstraklasy) i w chorej głowie wymyśla sobie, ze np z Klimenta, Skvarki, Hanouska, i kilku drewnianych młodzieniaszków Wisły zrobi…… nagle Barcelonę? Przecież ta koncepcja już na pierwszym spotkaniu ze śmiesznym „ TRIO WISLACKIM” zasługiwała na pogonienie tego amatora jak najdalej od Krakowa. Zacznijmy najpierw tak :Co to jest ta „ cudowna liga słowacka”? To liga 10 cio zespołowa, gdzie liczy się tylko 2 zespoły. I właśnie z tak cieniutkiej ligii tenże Gula dostał kopniaka w dupsko. Wiec o czym my tu mówimy? Mówiąc : Gula to dobry trener, profanujemy ten zawód.
Gula to większy bajkopisarz jak J. C. Andersen- znany bajkopisarz. Gula po meczu w Krakowie ze Śląskiem powinien dostać takiego kopala w dupala, ze aż na Węgrzech by się zatrzymał ( mijając w powietrzu Słowację).
Nasciagal tyle „ piłkarskiego szrotu” przez te pół roku, ze teraz będzie problem oczyścić z niego ten klub. Jaki idiota pozwala gościowi, który ledwie co podpisał kontrakt, na ściąganie całego” wagonu swoich przydupasow”? Nareszcie Wisła pozbyła się amatora. Do pełni szczęścia i powrocie do normalności, należy jak najszybciej pogonić kolejnego nieudacznika z klubu : „ Wielkie scauta królewskiego wszystkich klubów ang”- niejakiego Pasiecznego. Ten gościu bredzi jak naćpany. Wystarczy popatrzeć na Niego i posłuchać Go a odrazu na usta ciśnie się jedno pytanie: co Ty qrva bierzesz?
Wierze, ze w Wiśle pomału zacznie iść na lepsze. I to jest najwazniejsze teraz

Pegaz
Pegaz
9 miesięcy temu

Tzw zarząd to ekipa nie mająca pojęcia o zarządzaniu. Pogonili prezesa z Warszawy,bo był z Warszawy. A chłop miał koncept i ten koncept się sprawdzał. A teraz teoria chaosu i jakoś to będzie. No way. A Błaszczykowski jest legendą, ale ta legendą może się szybko skończyć. Oni nie mają bladego pojęcia o zarządzaniu klubem.

Yanek
Yanek
9 miesięcy temu

No i co?napisałeś się pismaku że aż łapy po łokcie bolą? I co?? wszystko to bzdury.najgorszy trener w historii TS Wisły zwolniony.i słusznie taki jest ogólny przekaz s twoja karkołomna i wyssana z palca argumentacja do f..py.

Geworian
Geworian
9 miesięcy temu

Większych bredni dawno nie słyszałem. Ten malowany dzbanek doprowadził do tego stanu że się kur….nie rozumieli.Nie kto inny ani co innego .Widziałem gorszych kołków nie jeden raz którzy w tej lidze grali, nawet będąc w czołówce!

Marek
Marek
9 miesięcy temu

Co za bzdury. Załóżmy, że trener zmienia swoje podejscie/wizje jak przestaje iść. Jaki sygnał wtedy wysyła do zawodników? Tamto podejście było błędem. A co jeśli znowu coś zmienia. Czy to trochę nie wyglada jakby trener eksperymentował, sam nie wiedział co się dzieje?

Ja wiem, że nie ta liga i trener nie tego kalibru, ale na tej lidze i tej drużynie znam się najlepiej. Jak Jurgen Klopp przychodził do Liverpoolu, to miał beznajdziejnych zawodników. Można sobie wygooglać jego najgorsza druzyne, ale od poczatku chciał, żeby pewne automatyzmy zostały wszczepione w drużynę i ciagle się tego trzymał.

No dobra, ale Liverpool mimo wszystko nie był drużyna walczaca o utrzymanie. No to do glowy przychodzi mi Swansea Rodgersa. Jako beniaminek zajeła 11 miejsca i chciała grać w piłkę. W srodku pola rzadził taki genialny Piłkarz jak Allen, a i reszta zawodników nie została później rozkupiona przez najwieksze kluby i nie stanowili o sile ich zespołów.