Jeżeli spojrzeć na listę największych transferów w historii futbolu, w czołówce – co naturalne – aż roi się od super-gwiazd. Neymar, Kylian Mbappe, Cristiano Ronaldo, Paul Pogba, Eden Hazard, Romelu Lukaku, Antoine Griezmann… Giganci. Ale prawda jest taka, że bardzo wielu zawodników, za których kluby decydowały się wyłożyć przeszło sto milionów euro, nie zagwarantowało oczekiwanej od nich jakości. Nie mówimy może o horrendalnych transferowych wpadkach, choć i takie przypadki się zdarzały, lecz o niezwykle kosztownych rozczarowaniach. Czyżby zatem przeznaczanie aż tak olbrzymich funduszy na pojedynczego gracza w istocie mijało się z celem?

Duży transfer, duże kłopoty. Piłkarze za sto baniek regularnie rozczarowują

Transfery za 100 mln euro i więcej

Abstrahując od płaszczyzny marketingowej, a koncentrując się wyłącznie na aspektach sportowych, warto zadać sobie pytanie: czego tak naprawdę oczekuje się od piłkarza ściągniętego za, dajmy na to, sto baniek? Odpowiedź wydaje się oczywista. Gość ma być game changerem. Ma wprowadzić zespół na wyższy poziom. Tymczasem rzeczywistość okazuje się w tym względzie brutalna. Niewielu bowiem zawodników dorasta do stawianych przed nimi oczekiwań.

Na dobry początek rzućmy okiem na listę najdroższych piłkarzy w dziejach.

MIEJSCEIMIĘ I NAZWISKONARODOWOŚĆKLUB SPRZEDAJĄCYKLUB KUPUJĄCYCENA (mln €)*ROK
1.NeymarBrazyliaFC BarcelonaParis Saint-Germain2222017
2.Kylian MbappeFrancjaAS MonacoParis Saint-Germain1452018
3.Ousmane DembeleFrancjaBorussia DortmundFC Barcelona1402017
4.Philippe CoutinhoBrazyliaLiverpool FCFC Barcelona1352018
5.Joao FelixPortugaliaSL BenficaAtletico Madryt1272019
6.Antoine GriezmannFrancjaAtletico MadrytFC Barcelona1202019
7.Jack GrealishAngliaAston VillaManchester City117,52021
8.Cristiano RonaldoPortugaliaReal MadrytJuventus FC1172018
9.Eden HazardBelgiaChelsea FCReal Madryt1152019
10.Romelu LukakuBelgiaInter MediolanChelsea FC1132021
11.Paul PogbaFrancjaJuventus FCManchester United1052016
12.Gareth BaleWaliaTottenham HotspurReal Madryt1012013
13.Cristiano RonaldoPortugaliaManchester UnitedReal Madryt942009
14.Gonzalo HiguainArgentynaSSC NapoliJuventus FC902016
15.NeymarBrazyliaSantos FCFC Barcelona882013
16.Harry MaguireAngliaLeicester CityManchester United872019
17.Frenkie de JongHolandiaAjax AmsterdamFC Barcelona862019
18.Matthijs de LigtHolandiaAjax AmsterdamJuventus FC85,52019
19.Jadon SanchoAngliaBorussia DortmundManchester United852021
19.Romelu LukakuBelgiaEverton FCManchester United852017
19.
Virgil van DijkHolandiaSouthampton FCLiverpool FC852018
22.
Luis SuarezUrugwajLiverpool FCFC Barcelona822014
22.
Dusan VlahovićSerbiaACF FiorentinaJuventus FC822022
24.
Kai HavertzNiemcyBayer LeverkusenChelsea FC802020
24.
Nicolas PepeWKSLille OSCArsenal FC802019
24.
Kepa ArrizabalagaHiszpania
Athletic Bilbao
Chelsea FC
80
2018
24.
Lucas HernandezFrancja
Atletico Madryt
Bayern Monachium
80
2019

* – sumy zaczerpnęliśmy z portalu Transfermarkt, a zatem uwzględniają one nie tylko pierwotną kwotę odstępnego, ale i późniejsze bonusy.

Neymar, czyli rewolucja

Dzisiaj z wielkimi zakupami kojarzy się przede wszystkim ekipę Paris Saint-Germain, napakowaną katarskimi pieniędzy i dość jawnie kpiącą sobie z reguł Finansowego Fair Play. I rzeczywiście, dwie największe transakcje w dziejach futbolu (choć pamiętajmy, że tego rodzaju zestawienia nie uwzględniają inflacji) są dziełem paryżan. Szacuje się, że wyciągnięcie Kyliana Mbappe z AS Monaco wyniosło ich blisko 150 baniek, natomiast demonstracja siły, jaką był zakup Neymara w 2017 roku, kosztowała aż 222 miliony euro. Eksperci nie mają zresztą wątpliwości, że fortuna przeznaczona przez PSG na brazylijską gwiazdę Blaugrany kompletnie zdemolowała transferowy rynek. Wywróciła go do góry nogami, przeniosła finansową poprzeczkę o kilka poziomów wyżej. Niewielu zdołało ją przeskoczyć.

PSG transferem Neymara chciało przyspieszyć bieg wydarzeń – pisał Miguel Delaney z „The Independent”. – Działacze paryskiego klubu zdawali sobie sprawę, że na dłuższą metę zaledwie garstka klubów zdoła wytrzymać tempo narzucone przez tę transakcję. A dobrze poinformowane źródło przyznało nam również, że cała sprawa od początku miała swoje drugie dno. PSG liczyło bowiem, że część z tych, którzy jednak spróbują nadążyć, przeliczy się i zbankrutuje. Prognoza okazała się całkiem trafna. Dość powiedzieć, że Leo Messi jest dzisiaj zawodnikiem PSG, gdyż rozklekotana Barcelona nie była w stanie przedłużyć z nim umowy.

Do powyższego zestawienia załapało się aż szesnaście transferów przeprowadzonych w latach 2017-2019. Rozpaczliwie polująca na nowe gwiazdy Barca zaszalała między innymi z transferem Philippe Coutinho. Liverpool, doładowany forsą otrzymaną za Brazylijczyka, rozbił z kolei bank dla Virgila van Dijka. Southampton stracił Holendra, lecz wkrótce potem wydał blisk0 30 milionów euro na Jannika Vestergaarda z Borussii Moenchengladbach. Niemcy położyli przeszło 20 milionów, by trafił do nich Alassane Plea z Nicei. Działacze tej ostatniej ekipy dali zaś Sportingowi Braga około 10 milionów za Danilo Barbosę. Natomiast Braga… No dobra, dość tej wyliczanki. Rozumiecie na pewno, o co nam chodzi. Klasyczny efekt domina.

Neymar

Spójrzmy na progresję światowego rekordu transferowego (wg Transfermarktu) od 1990 roku:

  • 1990 – Roberto Baggio (Juventus FC; 12,9 mln) – 108% wartości poprzedniego rekordu
  • 1992 – Gianluca Vialli (Juventus FC; 16,5 mln) – 128%
  • 1996 – Alan Shearer (Newcastle United; 21 mln) – 127%
  • 1997 – Sonny Anderson (FC Barcelona; 26,25 mln) – 125%
  • 1997 – Ronaldo (Inter Mediolan; 26,5 mln) – 101%
  • 1998 – Denilson (Real Betis; 31,5 mln) – 119%
  • 1999 – Christian Vieri (Inter Mediolan; 46,5 mln) – 148%
  • 2000 – Hernan Crespo (Lazio Rzym; 56,8 mln) – 122%
  • 2000 – Luis Figo (Real Madryt; 60 mln) – 106%
  • 2001 – Zinedine Zidane (Real Madryt; 77,5 mln) – 129%
  • 2009 – Cristiano Ronaldo (Real Madryt; 94 mln) – 121%
  • 2013 – Gareth Bale (Real Madryt; 101 mln) – 107%
  • 2016 – Paul Pogba (Manchester United; 105 mln) – 104%
  • 2017 – Neymar (Paris Saint-Germain; 222 mln) – 211%

Przepaść. – Obserwując tę sytuację, zadałem sobie proste pytanie. Wolę mieć Neymara czy stadion? – komentował Karl-Heinz Rummenigge, jeden z bardziej prominentnych działaczy Bayernu Monachium. – I odpowiedź jest dla mnie oczywista. Ważniejsza dla klubu jest Allianz Arena. Bayern musi kierować się inną filozofią, niż Paris Saint-Germain. Jeśli podsumować wszystkie wydatki, dzisiaj transfer Neymara summa summarum może być nawet kosztowniejszą inwestycją niż Allianz Arena, której wybudowanie pochłonęło około trzystu milionów euro. […] To temat do poważnej dyskusji w FIFA i UEFA. Musimy wszyscy usiąść przy stole i zastanowić się nad kształtem rynku transferowego. Poszukać racjonalnych rozwiązań. W przeciwnym wypadku futbol może zawędrować za daleko. W którymś momencie publiczność przestanie rozumieć ten sport. Stracimy połączenie z naszymi kibicami, oderwiemy się od nich.

Zupełnie inaczej widzi to jednak agent Mino Raiola. – Rynek transferowy? To agenci go tworzą, nie kluby. Stworzyliśmy nową grę, równoległą dla piłki nożnej. Przez dwa dni w tygodniu ludzie interesują się meczami, a plotkami transferowymi żyją przez pozostałych pięć.

Według CIES Football Observatory, kluby z pięciu najsilniejszych lig Starego Kontynentu w latach 2010-2016 przeznaczyły na transfery w sumie około 19 miliardów euro, natomiast tylko w latach 2017-2019… 17,5 miliarda. Umówmy się, przed przeprowadzką Neymara do Paryża piłkarski świat również był ogarnięty transferowym szaleństwem, zakup Paula Pogby za sto baniek wzbudził sporo kontrowersji. Jednak w 2017 roku sytuacja wymknęła się spod kontroli. Hamulcem okazała się dopiero pandemia, choć na przykład agent Mariusz Piekarski uważa, że nawet i bez niej rynek by się uspokoił. – To w ogóle nie jest kwestia koronawirusa. Odbywałem różne rozmowy z przedstawicielami dużych europejskich klubów i zaobserwowałem zmianę podejścia do tych wielomilionowych transferów. Zmienia się cała polityka wielkich klubów. Ci ludzie zrozumieli, że po prostu nie warto wydawać 150 milionów euro na piłkarza, bo nie ma to wystarczającego przełożenia na wartość sportową zespołu. Piłkarze to nie są roboty – łapią kontuzje, tracą formę i co potem?

Kosztowne pomyłki

To ostatnie spostrzeżenie jest szczególnie trafne, ponieważ wśród najdroższych zawodników w dziejach piłki nie brakuje takich, którzy najzwyczajniej w świecie zawiedli na polu sportowym. Akurat do wspomnianego parokrotnie Paris Saint-Germain trudno zgłaszać jakiekolwiek zastrzeżenia – zarówno Neymar, jak i Kylian Mbappe po przeprowadzce do Parku Książąt tylko potwierdzili swoją wielką klasę. Choć z drugiej strony nie sposób nie wspomnieć, że paryska ekipa wciąż czeka na wymarzony triumf w Lidze Mistrzów. Na dodatek Mbappe prawdopodobnie wkrótce czmychnie do Realu Madryt jako wolny zawodnik, a Neymar nieustannie zmaga się z problemami zdrowotnymi. W barwach PSG wystąpił jak dotąd 130 razy. To wciąż mniej niż dla Santosu (134 występy) i Barcelony (186). Jeszcze kilka lat temu wydawało się właściwie pewne, iż prędzej czy później Brazylijczyk zostanie nagrodzony Złotą Piłką. Dzisiaj jest to już znacznie mniej prawdopodobne.

Na polu olbrzymich pomyłek transferowych bryluje jednakowoż Barcelona.

Katalończycy w latach 2017-2019 dokonali trzech gigantycznych zakupów, ściągając na Camp Nou kolejne Ousmane’a Dembele, Philippe Coutinho oraz Antoine’a Griezmanna. I właściwie o żadnym z tych graczy nie może jednoznacznie stwierdzić, że się w „Dumie Katalonii” sprawdził. Owszem, Coutinho miewał przebłyski znakomitej formy, lecz summa summarum nie dał drużynie nawet połowy tej jakości, jaką zapewniał jego sprzedany do PSG rodak. Swój największy sukces w omawianym okresie – triumf w Champions League – osiągnął na wypożyczeniu do Bayernu Monachium, po drodze gnębiąc zresztą Barcę.

Griezmann? Przeciętne statystyki, gorsza gra. Niepasujący element układanki. No a Dembele to po prostu katastrofa – nieustanne kłopoty zdrowotne i pozaboiskowe skandaliki, a teraz dodatkowo fiasko negocjacji kontraktowych i kwas w relacjach z działaczami, trenerem oraz kolegami z zespołu.

Ousmane Dembele

Transferowe pudło przytrafiło się również Florentino Perezowi. Naturalnie nie mamy na myśli ani Cristiano Ronaldo, ani Garetha Bale’a, nawet biorąc poprawkę na liczne urazy tego drugiego i momentami lekceważące podejście do ekipy „Królewskich”. Wcześniej Walijczyk swoje zdążył dla Realu zrobić, dołożył więcej niż jedną cegiełkę do sukcesów klubu w Lidze Mistrzów. Co innego Eden Hazard. Belg został przecież ściągnięty do Madrytu w swoim primie, miał być następcą CR7. Nową mega-gwiazdą, kolejnym galáctico. Tymczasem od 2019 roku udało mu się rozegrać dla Realu zaledwie 62 mecze i zdobyć sześć goli. Porównania do Portugalczyka można sobie z góry darować. Ronaldo przy dobrych wiatrach na wykręcenie takiego dorobku strzeleckiego potrzebował dwóch meczów.

Hazarda również gnębią kontuzje, no i miał swego czasu problemy z trzymaniem wagi. W sezonie 2021/22 Belg jest na ogół rezerwowym w zespole dowodzonym przez Carlo Ancelottiego, a przecież mówimy o 31-latku. To nie emeryt, aczkolwiek czasami można odnieść takie wrażenie, bo w niewielkim stopniu przypomina zawodnika, który przed laty olśniewał dynamicznymi dryblingami. – Czasami trudno zrozumieć futbol. Gdybym był agentem Hazarda, to przede wszystkim odradzałbym mu przenosiny do Realu – powiedział Geremi, były piłkarz „Królewskich” i The Blues. – W Londynie traktowano go prawie jak boga, tam był wspaniały. A przecież nie jest tak, że dzisiaj Chelsea ustępuje Realowi. To ta sama półka pod każdym względem. Jeden i drugi zespół może rywalizować o najwyższe cele. Hazard w Chelsea mógłby dalej zarabiać wielkie pieniądze, grać w komfortowych warunkach. Popełnił błąd.

115 milionów euro – chyba można już napisać wprost – w błoto.

Piąte miejsce na liście najdroższych graczy w dziejach zajmuje Joao Felix, ale również i w jego przypadku trudno mówić o w pełni udanym pobycie w Atletico Madryt. Los Colchoneros oczywiście zapłacili przede wszystkim za potencjał Portugalczyka, licząc się z tym, że trzeba będzie wykazać się cierpliwością, lecz mijają lata, a jak dotąd Felix nie rozwinął w pełni skrzydeł u Diego Simeone. Za wcześnie, by podobnie oceniać Jacka Grealisha w Manchesterze City, choć i on jest wymieniany w gronie największych rozczarowań sezonu w Premier League. Podobnie sprawy mają się z Romelu Lukaku. Belg miał być brakującym elementem w taktycznej układance Thomasa Tuchela, tymczasem po jego powrocie do Chelsea najwięcej mówiło się o głośnym wywiadzie, w którym wyznał miłość Interowi.

To już siedmiu zawodników z listy dziesięciu najdroższych w historii wg Transfermarktu, wokół których można mówić co najmniej o krążących znakach zapytania. A przecież można jeszcze dołożyć do tego transfer Cristiano Ronaldo do Juventusu. Portugalczyk w barwach „Starej Damy” strzelał wprawdzie jak na zawołanie, lecz zespół notował w tym czasie zauważalny regres i przestał się liczyć w walce o triumf w Champions League. Choć trudno za to winić akurat CR7.

Presja rekordu

Wymieniać dalej? Przenieśmy się zatem na Old Trafford. Czy Paul Pogba kiedykolwiek rozegrał w Manchesterze United pełny sezon na takim poziomie, jak w przeszłości w Juventusie? Czy Jadon Sancho zapewnia kibicom „Czerwonych Diabłów” choć ułamek frajdy, jaką gwarantował przez lata fanom Borussii Dortmund? Wreszcie – czy Harry Maguire, najdroższy obrońca w historii, zdoła z siebie wreszcie zerwać łątkę pokraki? A skoro mowa o rekordach z podziałem na pozycje, to warto się ponownie wybrać na Stamford Bridge. Kepa Arrizabalaga, za którego The Blues zapłacili 80 milionów euro, w pewnym momencie prezentował się do tego stopnia beznadziejnie, że jego skuteczność interwencji była najgorsza wśród wszystkich golkiperów występujących w pięciu najsilniejszych europejskich ligach. W końcu działacze londyńskiej ekipy stracili cierpliwość i awaryjnie postawili na Edouarda Mendy’ego. Ze znakomitym skutkiem.

Teraz przedstawicielom Chelsea pozostaje znaleźć chętnego na usługi Kepy. Nie będzie to proste.

Oczywiście można też wskazać przypadki transferów trafionych. O Neymarze, Mbappe, Ronaldo i Bale’u już pisaliśmy. Dodajmy do tego van Dijka czy Suareza. Ale to wciąż stosunkowo wąskie grono. Mówimy przecież o najdroższych zakupach w historii. Najdroższych czyli, teoretycznie, najbardziej przemyślanych, najdokładniej przeanalizowanych. Najwyraźniej jednak teoria nie idzie w parze z praktyką. Albo presja związana z rekordową kwotą odstępnego po prostu pęta zawodnikom nogi i nie pozwala im złapać dawnego luzu. To zresztą temat stary jak futbol. Kiedy w 2001 roku Gaizka Mendieta kompletnie nie potrafił sobie poradzić po przenosinach z Valencii do Lazio, kibice rzymskiego klubu dobili go transparentem: „Mendieta, jesteś wart mniej niż jedna peseta”. – Dziennikarze ani na moment nie pozwolili mi zapomnieć o tym, że jestem najdroższym piłkarzem świata. Wciąż to słyszałem – wspominał zaś Denilson, do dziś niemal przysłowiowo wskazywany jako transferowy niewypał Betisu. – Nawet dziś, gdy tylko padnie kolejny rekord, rozdzwaniają się telefony.

Biorąc pod uwagę liczbę transferowych niewypałów wielkiego kalibru z ostatnich lat, chyba już wkrótce Denilson będzie mógł wreszcie spać spokojnie. Uwaga dziennikarzy po prostu skupi się na innych. Dziś widać to już naprawdę wyraźnie – sto milionów euro to za mało, by kupić gwarancję pełnego sukcesu.

CZYTAJ WIĘCEJ O EUROPEJSKIM FUTBOLU:

fot. NewsPix.pl

Tenis
15.08.2022

Hubert Hurkacz po raz pierwszy pokonany w finale turnieju ATP

Do tej pory schemat był prosty – jeśli Hubert Hurkacz dochodził do finału turnieju ATP, to go wygrywał. Zrobił to wcześniej pięciokrotnie, a i przed dzisiejszym starciem – o tytuł w imprezie ATP 1000 w Montrealu – był faworytem. Niestety jednak, choć w dobrym stylu wygrał pierwszego seta, to w dwóch kolejnych lepszy okazał się Pablo Carreno-Busta, który dziś osiągnął największy sukces w karierze.  Pablo znaczy niewygodny Pablo Carreno-Busta w Montrealu nie był rozstawiony, […]
15.08.2022
Primera Division
15.08.2022

Waleczna Almeria robiła, co mogła, ale to Real ma trzy punkty

FC Barcelona rozpoczęła sezon od wpadki z Rayo Vallecano (0:0) i do pewnego momentu wydawało się, że Real Madryt też wyłoży się na mniej renomowanym rywalu. Almeria nie przestraszyła się mistrza kraju i najlepszej drużyny w Europie, od razu ruszyła do ataku i szybko wyszła na prowadzenie. „Królewscy” męczyli się niesamowicie, ale koniec końców wygrała lepsza ekipa i madrytczycy wywieźli z trudnego terenu cenne trzy punkty (2:1) Real Madryt oddał w tym […]
15.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Lyczmański o kontrowersji z udziałem Josue: Warto, żeby kibice poznali przepisy

Adam Lyczmański, ekspert programu „Liga+ Extra” wziął na tapet kontrowersje z meczu Widzewa Łódź z Legią Warszawa. Były sędzia pozytywnie ocenił pracę Szymona Marciniaka, jego asystentów oraz sędziów z wozu VAR. – Trzeba sobie zadać pytanie, czy to było celowe zagranie Josue? Nie było, piłka go parzyła, uciekał od kontaktu. Decyzja była słuszna, warto, żeby kibice zapoznali się z przepisami gry – powiedział w programie „Canal+ Sport” były sędzia. Adam […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Niesłowny jak John van den Brom

John van den Brom, holenderski magik z Lecha Poznań, nie ma ostatnio dobrej passy. Nie dość, że w kilka tygodni zrujnował cały kapitał społecznego zaufania zbudowany przez swojego poprzednika, że pod jego wodzą mistrz Polski prezentuje się kiepsko i nierówno, że zalicza paskudny falstart w lidze, że balansuje nad przepaścią w europejskich pucharach, to jeszcze Holender okazuje się być człowiekiem deczko niesłownym.  Po meczu ze Śląskiem Wrocław miał udzielić wywiadu reporterowi Żelkowi Żyżyńskiemu […]
14.08.2022
Weszło
14.08.2022

Piąta kolejka, Lech z jednym punktem. I nie zmienia się nic

Jesteśmy w stanie założyć się o sporą sumę pieniędzy, że choćby piłkarze Śląska pojechali do domu, a zawodnicy Lecha próbowali strzelić gola do poniedziałkowego południa, to i tak by nie umieścili piłki w bramce rywala. Dlaczego? Bo to Lech Poznań. To wręcz niewiarygodne. Od gola Śląska na 1:0 mieliśmy wrażenie, że my takich meczów Kolejorza widzieliśmy już dziesiątki. A już zwłaszcza przy Bułgarskiej. Scenariusz wygląda zawsze tak samo – Lech musi gonić wynik (lub szuka trafienia […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Asysta Żurkowskiego na wagę wygranej Fiorentiny. Kolejny babol Radu [WIDEO]

Szymon Żurkowski udanie wrócił do Fiorentiny – w pierwszym występie w Serie A po wypożyczeniu do Empoli środkowy pomocnik pojawił się na boisku jako rezerwowy i zaliczył asystę przy zwycięskim golu strzelonym przez Rolando Mandragorę. Znów skompromitował się bramkarz Ionut Radu. Radu w poprzednim sezonie znacząco przyczynił się do utraty scudetto przez Inter Mediolan, bo zawalił bramkę w spotkaniu z Bologną, Nerazzurri polegli i ostatecznie zostali wyprzedzeni w tabeli przez AC Milan. Po sezonie Rumun […]
14.08.2022
Primera Division
15.08.2022

Waleczna Almeria robiła, co mogła, ale to Real ma trzy punkty

FC Barcelona rozpoczęła sezon od wpadki z Rayo Vallecano (0:0) i do pewnego momentu wydawało się, że Real Madryt też wyłoży się na mniej renomowanym rywalu. Almeria nie przestraszyła się mistrza kraju i najlepszej drużyny w Europie, od razu ruszyła do ataku i szybko wyszła na prowadzenie. „Królewscy” męczyli się niesamowicie, ale koniec końców wygrała lepsza ekipa i madrytczycy wywieźli z trudnego terenu cenne trzy punkty (2:1) Real Madryt oddał w tym […]
15.08.2022
Weszło
14.08.2022

Piąta kolejka, Lech z jednym punktem. I nie zmienia się nic

Jesteśmy w stanie założyć się o sporą sumę pieniędzy, że choćby piłkarze Śląska pojechali do domu, a zawodnicy Lecha próbowali strzelić gola do poniedziałkowego południa, to i tak by nie umieścili piłki w bramce rywala. Dlaczego? Bo to Lech Poznań. To wręcz niewiarygodne. Od gola Śląska na 1:0 mieliśmy wrażenie, że my takich meczów Kolejorza widzieliśmy już dziesiątki. A już zwłaszcza przy Bułgarskiej. Scenariusz wygląda zawsze tak samo – Lech musi gonić wynik (lub szuka trafienia […]
14.08.2022
Anglia
14.08.2022

Conte vs Tuchel. Na boisku 2:2, ale czy w oktagonie też byłby remis?

Thomas Tuchel kontra Antonio Conte na Fame MMA? Halo, Wojtek Gola, jeśli oglądałeś derby Londynu to spróbuj zorganizować taką walkę. Między szkoleniowcami wrzało przez cały mecz. Nie panowali nad swoimi emocjami. Po końcowym gwizdku zamiast sobie podziękować, postanowili raz jeszcze rzucić się na siebie, a w konsekwencji obaj dostali po czerwonej kartce.  Cóż to były za emocjonujące derby Londynu! Wydawało się, że Chelsea na luzie ogra Tottenham, bo długimi fragmentami […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Raków chciał wyjść z roboty po dziesięciu minutach

Co wydarzyło się w Częstochowie? Nie mamy pojęcia. Czy to mityczny pocałunek śmierci, może klasyczne zlekceważenie rywala albo zbyt szybko zdobyte bramki ustawiły mecz? Raków strzelił Jagiellonii dwa gole w dziesięć minut. Goście wyglądali przez większość meczu niezwykle mizernie. A mecz kończy się remisem. Jagiellonia, graliście w to kiedyś? – chciało zapytać się po pierwszych dziesięciu minutach, kiedy Raków w banalny sposób zdobył dwie bramki i pomyślał sobie chyba, […]
14.08.2022
Weszło
14.08.2022

Bawarski walec jedzie dalej. Tym razem wpadł pod niego Wolfsburg

Strzeleniem jedenastu goli w dwóch pierwszych meczach sezonu Bayern bardzo rozbudził apetyty na kolejną strzelaninę. Wolfsburg postawił jednak trudne warunki Bawarczykom i nie dał się zdemolować. Ale cóż z tego, skoro monachijski walec i tak zrobił swoje, i tak wygrał, a na dodatek dorzucił do tego czyste konto. 6:1 i 5:3 to nie krajobraz przed piłką meczową kolejnego wygranego meczu Igi Świątek, a rezultaty Bayernu po meczach z RB Lipsk i Eintrachtem Frankfurt. Bawarczycy zadeklarowali światu: kochani, […]
14.08.2022
Piłka nożna
14.08.2022

Czy ktoś w tym sezonie zagra w obronie gorzej niż duet Nalepa-Maloca?

Tomasz Kaczmarek przed tygodniem po porażce z Koroną Kielce powiedział, że był to najgorszy mecz Lechii Gdańsk pod jego wodzą. Dziś chyba musi zaktualizować tę wypowiedź, bo jego podopieczni ośmieszyli się w Radomiu. Gdyby gospodarze wykorzystali tylko te bardzo dobre sytuacje, które sobie stworzyli, wynik zakręciłby się w okolicach dwucyfrówki. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że żaden duet czy też tercet stoperów w tym sezonie Ekstraklasy nie wypadnie już słabiej niż panowie Michał Nalepa […]
14.08.2022
Liczba komentarzy: 35
Subscribe
Powiadom o
guest
35 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN(@i-sekretarz-kc-pzpn)
6 miesięcy temu

Te kwoty wydawały się wysokie już w latach 90/2000, a obecnie? Kompletne popierdolenie.

Paulo Sousa
Paulo Sousa
6 miesięcy temu

„Belg został przecież ściągnięty do Madrytu w swoim primie”

W CZYM KURWA !?!?!?! Nauczycie się kurwa pisać po polsku, czy mam wam wysłać słownik poprawnej polszczyzny?

Wojtas071
Wojtas071
6 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

Skrót od prime-time. To nie takie trudne zacofańcu. Język żyje i ulega modyfikacjom.

Paulo Sousa
Paulo Sousa
6 miesięcy temu
Reply to  Wojtas071

Sracjom. Nienawidzę wpierdalania na siłę zagranicznych słów, byle tylko fajnie brzmiało. A potem rośnie pokolenie imbecyli, co nie będą znać slow konferencja prasowa, bo znają tylko briefing, co nie wiedza co to szczytowa forma, bo przecież jest PRAJMTAJM.

Żenada

Bosak 2020
Bosak 2020
6 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

„imbecyl” to słowo francuskie. po chuj używasz zagranicznych słów by fajniej brzmiało? wysłać ci słownik języka polskiego, głupku?

Leon
Leon
6 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

Bzdurzysz.
Cała masa słów w naszym języku jest zapożyczona z innych języków i ten proces ewolucji trwa od wieków.
Jeśli sadzisz się zatem na „briefingi” a nie używasz w codziennej rozmowie określeń typu: drzewiej, izali, doświtek, białogłowa czy onegdaj, to jesteś niepoważny.

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska
6 miesięcy temu
Reply to  Leon

Ciekawe jakim samochodem jezdzi.
Sa chyba jeszcze polonezy na chodzie. A nie wroc, nie ma polskich samochodow.
Uwielbiam takich oburzonych prawilnych debili. Ktorym nie przeszkadza narzucona sila religia katolicka ktora wyparla pierwotne wierzenia.

Maila pewnie tez nie wysyla.

Fun fact, ogladajac fancuskie filmy czy seriale mozna zobaczyc ile wyrazow mamy zapozyczonych. Pierwszy z brzegu to np koszmar.

Rododendron
Rododendron
6 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

Jaką ironią jest zakończenie tyrady na temat niechcianych zapożyczeń zagranicznych słów słowem pochodzącym z języka francuskiego, oznaczającego po polsku uczucie skrępowania lub zakłopotania, choć z pewnością nie to autor wypowiedzi miał na myśli.

Roman
Roman
6 miesięcy temu
Reply to  Wojtas071

Pomijając fakt, że w tekście jest primie. Gdybyśmy nie używali nowych słów to mielibyśmy elektronicznego mordercę i maszynę liczącą.

Leon
Leon
6 miesięcy temu
Reply to  Roman

Czesi mają poczytacza 😉

Wielki Niepokój
Wielki Niepokój
6 miesięcy temu
Reply to  Leon

Ale w tłumaczeniu to raczej liczacz.

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska
6 miesięcy temu
Reply to  Paulo Sousa

W CZYM KURWA !?!?!?!  – poprawna polszczyzna, smiechlem

misieks
misieks(@misieks)
6 miesięcy temu

Połowa z tych transferów wygląda na mniejsze czy większe przekręty, jakby trzeba było zrobić przelew na odpowiednią kwotę z konta A na konto B a transfer był idealną przykrywką. 9 na 10 przeciętnych kibiców zapytanych w momencie transferu o takiego Higuaina czy Arrizabalage powiedziałoby, że to nie ma szans wypalić. A z naszego podwórka, pamiętacie Grzelaka z Widzewa do Legii ponoć za 400 tys Euro czy Masłowskiego z Zawiszy do Legii podobne za cały 1 mln Euro?

peciaq
peciaq
6 miesięcy temu
Reply to  misieks

Masłowski za milion euro? Co ty pleciesz. To było w złotówkach i nie milion tylko chyba 600 tysięcy

Orzeł Kampinos
Orzeł Kampinos
6 miesięcy temu
Reply to  peciaq

800 tys euro kosztował

Piwko
Piwko
6 miesięcy temu
Reply to  misieks

Chociaż tzw. kreatywna księgowość wychodzi najczęściej przy „wypożyczeniach” z późniejszym obowiązkiem wykupu.

marcinw13
marcinw13
6 miesięcy temu

Wielu tym kolesiom po prostu nie chce grać się w piłkę. Pogba nie traktuje futbolu poważnie odkąd został mistrzem świata. Hazard ogólnie wszystkich zlewa. Ale chyba najlepszą definicją tego czym stał się współczesny futbol klubowy jest Ousmane Dembele – duże dziecko, od lat trzymane pod kloszem z jednej strony, z drugiej – każdy jego kaprys był spełniany. Kluby teraz są na łasce i niełasce upośledzonych umysłowo dużych dzieci. Zresztą jak ma być inaczej jeśli gość ledwo skończył 20 lat a już zarabia dziesiątki milionów euro? Kluby same ukręciły na siebie ten bat.
A potem jakiś rezerwowy bramkarz-anonim z Polski udający, że trenuje w PSG rozwala ferrari mając 20 lat. Anonimowy cieć, zapchajdziura, aspirant, nikt – i kolesia stać na ferrari. Płace w futbolu przeszły wszystkie, możliwe granice absurdu.

Orzeł Kampinos
Orzeł Kampinos
6 miesięcy temu
Reply to  marcinw13

Ten kmiot Rozbił Lamborghini

Tajskie kopyto
Tajskie kopyto
6 miesięcy temu

Tak i nie swoje tylko z wypożyczalni.

lelumpolelum
lelumpolelum
6 miesięcy temu
Reply to  marcinw13

Już nie mam do was siły gamonie. Co się tak przyjebaliście do tego Bułki? Wynajął sobie sportowy samochód żeby się przejechać, wielu młodych, i nie tylko młodych, mężczyzn marzy o takich furach, chciałoby chociaż wsiąść, spróbować. No o on, wynajął, spróbował, to nie są kosmiczne kwoty. A że nie potrafi dobrze jeździć, nieodpowiedzialnie obchodził się z takim samochodem to inna sprawa. Ale młodzi kierowcy to ogólnie zakała dróg i nie trzeba być do tego bogatym piłkarzem.

mario obszczario
mario obszczario
6 miesięcy temu

Część zawodników z tej rozpiski się broni, ale znaczna większość to przepłacone manekiny.

Wyjebanie takiej kasy za dembele czy grilisza, który zapierdala w kabaretkach po mieście to jakieś kuriozum, coś co nigdy nie powinno mieć miejsca.

Wojtek Hadaj-Kowalczyk
Wojtek Hadaj-Kowalczyk
6 miesięcy temu

Serio ktokolwiek sądził, że ten pedzio Grilisz jest warty 100 baniek i będzie grał jak jeden z najlepszych piłkarzy świata? Przecież to od początku nieporozumienie, chyba tylko po wydana kasa, bo MC nie miało co z nią robić i zamiast spalić w piecu wydali na tego drewniaka.

Roman
Roman
6 miesięcy temu

„sto milionów euro to za mało, by kupić gwarancję pełnego sukcesu.”
222 za Neymara jeszcze mniej, udany był tylko zakup i sprzedaż dla Barcelony
w PSG
3.76 mln za gol ligowy bo nie chce mi się sprawdzić ile strzelił w lidze mistrzów i pucharach ale też nie liczę wynagrodzeń

Lukasz8181
Lukasz8181
6 miesięcy temu

Fakty są po prostu takie, że powodzenie transferu zależy od wielu czynników, a nie tylko od posiadania wysokich umiejętności piłkarskich przez zawodnika bez względu na to, czy wydasz na piłkarza kilka milionów euro, czy kilkadziesiąt mln euro, czy nawet ponad 100 mln euro.

O powodzeniu transferu do nowego klubu zarówno w przypadku zawodników, którzy kosztują kilkadziesiąt milionów euro jak i w przypadku zawodników kosztujących tylko kilka milionów euro decydują także takie same czynniki i okoliczności jak:
– czy zespół faktycznie potrzebował wzmocnienia na danej pozycji,
 – czy zawodnika chciał albo przynajmniej akceptował trener czy wcisnęli mu go działacze sprowadzając wbrew opinii trenera;
– czy zawodnik ma dobre albo przynajmniej prawne relacje z trenerem, (jak tak nie jest to trener przy pierwszej okazji postawi na konkurenta z zespołu i/albo może zmienić taktykę twierdząc, że ten się do niej nie nadaje albo na jego wniosek klub sprowadzi nowego piłkarza),
czy były zmiany na stanowisku trenera, bo nowy trener może mieć swoich faworytów w zespole albo odmiennie od poprzedniego trenera oceniać poziom sportowy piłkarza, albo stosować inną taktykę w której nie widzi miejsca dla piłkarza,
– taktyka w jakiej grał w starym zespole oraz taktyka jaka jest w nowym zespole,
– indywidualna charakterystyka zalet piłkarskich czy pasuje do stosowanej taktyki w nowym zespole,
– jakość piłkarzy w nowym klubie, a w szczególności odpowiedzialnych za tą samą działkę – defensywni, ofensywni bo nie ulega wątpliwości, że lepiej się gra z piłkarzami o wyższych umiejętnościach, a ponadto efekty gry poszczególnej formacji rzutują potem na ocenę jej członka
– znajomość języka kraju w którym się gra lub ewentualnie przynajmniej angielskiego,
– aklimatyzacja w nowym kraju/mieście – czy zawodnik dobrze lub w miarę dobrze się czuje w nowym miejscu zamieszkania,
– dobre dogadywanie się z pozostałymi zawodnikami albo przynajmniej akceptacja w nowej szatni,
– czy nie było problemów z kontuzjami zarówno z poważniejszymi czy tez licznym drobnymi nie pozwalającymi być w formie,
– czy zawodnik prowadzi sportowy tryb życia i/lub nie ma problemów w życiu osobistym (imprezowanie, alkohol, narkotyki, hazard, rozwód, rozstania z partnerką itp.),
– nastawienie mentalne zawodnika czy jest jeszcze głodny sukcesów, grania, rozwoju czy czerpie radość z grania czy też też gra tylko po to, aby tylko dalej dobrze zarabiać, a to czy zespół wygrywa czy przegrywa lub spełnia wyznaczone/oczekiwane cele nie bardzo się przejmuje i nie wpływa to zbytnio (lub w ogóle) na jego nastrój.

Dość powiedzieć, że na 100 najdroższych transferów w historii piłki nożnej w mojej ocenie pełnym sukcesem dotychczas okazało się ledwie 31 czyli skuteczność ok 31%:
Neymar do PSG, Mbappe do PSG, Cristiano Ronaldo do Juventusu, Gareth Bale do Realu Madryt, Cristiano Ronaldo do Realu Madryt, Neymar do Barcelony, Virgil Van Dijk do Liverpoolu, Luis Suarez do Barcelony, Zinedine Zidane do Realu Madryt, Kevin De Bruyne do Manchesteru City, Rihad Mahrez do Manchesteru City, Aymeric Laporte do Manchesteru City, Edinson Cavani do PSG, Christian Pulisic do Chelsea, Pierre-Emerick Aubameyang do Arsenalu Londyn, Raheem Sterling do Manchesteru City, Alisson do Liverpoolu, Luis Figo do Realu Madryt, Hernan Crespo do Lazio Rzym, Bruno Fernandes do Manchesteru United, Gianluigi Buffon do Juventusu, Leroy Sane do Manchesteru City, Bernardo Silva Do Manchesteru City, David Luiz do PSG, Mesut Ozil do Arsenalu, Christian Vieri do Interu Mediolan, Rio Ferdinand do Manchesteru United, Ronaldo (Brazylijski) do Realu Madryt, Pavel Nedved do Juventusu Turyn, Juan Mata do Manchesteru United, Joao Cancelo do Manchesteru City.

Totalne dotychczas niewypały transferowe jak Eden Hazard do Realu M., Philipe Coutinho do Barcelony, Nicolas Pepe do Arsenalu, Kepa do Chelsea, Angel Di Maria do MU, Thomas Lemar do Atletico M., Luka Jovic do Realu Madryt, Tanguy Ndombélé do Tottenhamu, Diego Costa (transfer powrotny z Chelsea), Fernando Torres do Chelsea, Gaizka Mendieta do Lazio Rzym, Christian Benteke do Liverpoolu, Andriy Shevchenko do Chelsea.

Pozostali zawodnicy z TOP 100 najdroższych transferów albo w miarę dobrze lub chociaż przyzwoicie grali, ale transferu za sukces uznać nie można bo więcej po nich oczekiwać należało zważywszy na kwotę transferu albo po prostu transfer z aktualnego okienka lub zbyt szybko, aby ich oceniać Joao Felix.

Zauważyć też trzeba, że skoro na 100 najdroższych transferów w historii piłki nożnej w mojej pełnym sukcesem dotychczas okazało się ledwie 31 czyli skuteczność ok 31% to od dyrektorów generalnych/sportowych nie można oczekiwać wyższej średniej skuteczności transferowej przy zakupie piłkarzy bo to nierealne. Wszystko ponad 1/3 pełnej skuteczności transferów to sukces. Jak czytam czasami w wywiadach, że w Polsce prezesi oczekują skuteczności około 50% to wybucham śmiechem 🙂 , bo niby na jakiej podstawie mają takie oczekiwania do piłkarzy sprowadzanych za średnio kilkaset tysiecy euro, gdzie ci mają wyraźnie niższe umiejętności piłkarskie niż gwiazdy za dziesiątki milionów euro.

W mojej ocenie na 3 sprowadzonych piłkarzy statystycznie:
– 1/3 kończy się pełnym sukcesem – zawodnik spełnia pokładane nadzieje i/albo jest uważany za kluczowego piłkarza,
-kolejno 1/3 sprowadzonych piłkarzy gra we pierwszym składzie lub przynajmniej jest wykorzystywana do rotacji w składzie, gdy jest w swojej lepszej formie, jednakże więcej po nich oczekiwano zważywszy na kwotę transferu
-wreszcie 1/3 transferów kończy się totalna klapą.
I takie realne oczekiwania powinni mieć właściciele/prezesi klubów odnośnie swoich dyrektorów generalnych/sportowych/skautów/trenerów (o ile Ci ostatni mieli cos do powiedzenia przy transferze).

Roman
Roman
6 miesięcy temu
Reply to  Lukasz8181

Neymar do PSG byłby sukcesem gdyby grał więcej, bo by go nie faulowali a on chciał odnosić sukcesy a nie tylko błyszczeć i balować. Sukcesem to on był dla barcelony, mieli na nim przebicie większe niż drugi transfer a jeszcze pograł

QPR14
QPR14
6 miesięcy temu
Reply to  Lukasz8181

Jak to fajnie przeczytać merytoryczną,inteligentną opinię.trafiasz swoją analizą idealnie w punkt.w zasadzie,zastanawiając się tak serio,to rola scoutów,jest mocno przeszacowana.można brać pod uwagę te wszystkie cyferki,statystyki,a i tak nawet największe kluby ściągają tzw.szrot.weżmy pod lupę Messiego,czy spełnia oczekiwania?raczej tak 50/50,a przecież to Messi.gwarancja jakości,ale tak jak napisałeś,czy PSG był potrzebny Messi?czy to pomysł trenera,czy działaczy?w Górniku Z.był parę lat temu Grek,oddany bez żalu,raczej szrot,poszedł do Holandii i nagle seryjnie strzelał gole.to jak to,tu nie potrafił,a tam strzelał?tu jest sedno stylu drużyny,w której albo się błyszczy,albo jest się słabym ogniwem.najważniejsze jest tzw.oko do piłkarzy,przez trenera,scouta(którym ufa się w klubie),a nie menagerów wciskających piłkarzy na siłę do klubów,po układzie z prezesami,dyrektorami,trenerami i scoutami,dla których najważniejsze są prowizje…

Faza19
Faza19(@faza19)
6 miesięcy temu
Reply to  Lukasz8181

Artykuł i komentarz na wysokim poziomie.

Roman
Roman
6 miesięcy temu

Jak się wydaje więcej niz milion na zawodnika to oprócz testów medycznych jeszcze powinien go psycholog przebadać. Są zawodnicy Jak CR7, Benzema, Lewandowski i wielu innych których nie wymienię. Pomimo że strzelą, wygrają, zdobędą mistrza, zarabiają to chcą więcej i kolejny raz. Są też tacy jak Pogba, Dembele. Salon Lamborghini a potem dupeczki.
Są też tacy co mieli pecha bo trafili do klubu gdzie prezes kupował bo sprzedał Neymara to kupował bez większej wizji chyba po to by mu agent odpalił.

Rododendron
Rododendron
6 miesięcy temu

Słusznie, tylko wydawałoby się, że transfery za takie kwoty są przemyślane. Ale nie są, ponieważ w większości przypadków dotyczą klubów, dla których 30 mln euro to nie jednorazowy zastrzyk gotówki, tylko właściwie drobnica.

axa
axa(@axa)
6 miesięcy temu

Dlatego jak w młodości nienawidziłem Barernu, tak kibicuje mu od jakiegoś czasu, jeszcze przed Lewandowskim. Klub który nonstop wymieniany jest w top 5 pod względem wpływów nie sra kasą na transfery (nawet nasz Robuś płakał że Bayern mało wydaje na transfery), tam patrzą na każde wydane euro, a mimo to zawsze są silni

rroy
rroy
6 miesięcy temu

Fakt! są przepłaceni!

Piwko
Piwko
6 miesięcy temu

Uważam, że kwoty odstępnego nie powinny podlegać w pełni negocjacji między klubami, ale być ograniczone względem miesięcznych pensji i długości kontraktu. Nikt nie straciłby zbyt wiele na tym, gdyby rynek transferowy, który znamy, przestał istnieć.

Syf
Syf
6 miesięcy temu

Bo spece z najlepszych klubów na tej planecie nie zadają sobie trudu by poznać charakter zawodnika i w przypadku takiego Dembele fiasko było oczywiste. Grealish? Tacy zawodnicy kiedyś kończyli w M’Boro a nie byli bohaterami rekordowych transferów

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska
6 miesięcy temu

”W którymś momencie publiczność przestanie rozumieć ten sport. Stracimy połączenie z naszymi kibicami, oderwiemy się od nich.”
To juz sie stalo. Pieniadze coraz wieksze a zainteresowanie coraz mniejsze. Choc pewnie potrzeba jeszcze pokolenia albo dwoch i bedzie klapa. Dojda do glosu portfele obecnie komputerowych dzieciakow i raczej nie beda sklonne wydawac kasy na bilety i abonamenty. Zostana tylko fanatycy.
Zreszta ten sport juz od jakiegos czasu jest smieszny. Paniennki na boisku, przepychanki, dyskusje, odkopywanie pilki, ludzie chcacy udupic var. Za duzo tam presji, eksloatacji, rozbudowane terminy itd.

AaaZet
AaaZet
6 miesięcy temu

I dodajmy jedną ważną rzecz , która mnie cholernie wkurza: piłkarz dostaje z łokcia w klatkę piersiową a łapie się za twarz i udaje znokautowanego.