Reklama

Polskie starcie w Premier League na remis!

redakcja

Autor:redakcja

09 lutego 2022, 23:49 • 4 min czytania 16 komentarzy

Co mógłby zobaczyć Czesław Michniewicz w meczu Aston Villa – Leeds? Kapitalne spotkanie, to przede wszystkim. Sześć goli, odrabianie strat, dramaturgię, a do tego czerwoną kartkę. Nie ma jednak co ukrywać, że najbardziej zainteresowany byłby pewnie występem biało-czerwonych, a nie tym, czy Philippe Coutinho zdążył się już odbudować w Premier League. I zarówno Mateusz Klich, jak i Matty Cash, zdecydowanie potwierdzili dzisiaj chęć do gry w podstawowej jedenastce reprezentacji Polski.

Polskie starcie w Premier League na remis!

ASTON VILLA – LEEDS 3:3. POLACY POD OBSERWACJĄ

Najpierw sympatyczna pogawędka z Czesławem Michniewiczem, który jeździ po całej Europie i przygląda się naszym reprezentantom, a potem wyjście na boisko i potwierdzenie swoich umiejętności. Tak wyglądał dzisiejszy dzień w wykonaniu Mateusza Klicha. Piłkarz Leeds wziął udział w dwóch akcjach bramkowych swojego zespołu, chociaż zdecydowanie bardziej swój wkład zaznaczył przy drugim trafieniu zespołu. Popisał się wtedy pięknym zagraniem piętą w polu karnym rywala, a po dośrodkowaniu Rodrigo do siatki trafił Daniel James.

W ofensywie popisał się również trzema strzałami, ale jeden nie dotarł do bramki, a dwa były bardzo słabe, jakby przez spotkanie z Michniewiczem nie zdążył zjeść śniadania. W defensywie musimy przyczepić się do krycia Jacoba Ramseya, który przy swojej pierwszej bramce był kryty przez Polaka. Uciekł mu jednak i pomknął sam na sam z bramkarzem. Ogólnie jednak występ na zdecydowany plus.

Jeszcze lepsze zawody zanotował z kolei Matty Cash. Prawy obrońca był solidny w defensywie, a grał na zdecydowanie lepiej dysponowanego dzisiaj skrzydłowego w barwach Leeds – Jacka Harrisona. Nie zawsze powstrzymywał jego dośrodkowania, ale nie dał się przechodzić w sytuacjach jeden na jeden. Nie raz uratował swój zespół w niebezpiecznych sytuacjach, będąc bardzo pewnym punktem formacji obronnej. Za bardzo podpalił się jedynie w końcówce, gdy ostro sfaulował Rodrigo i został ukarany żółtą kartką.

Mimo rzetelności w obronie, nie zlekceważył dzisiaj swoich zadań ofensywnych, a jak wiadomo, u Stevena Gerrarda boczni obrońcy mają ich całkiem sporo. Cash pokazywał się do gry i wychodził do piłek na wolne pole. Jego postawa została nagrodzona asystą przy bramce na 1:1 w wykonaniu Coutinho. Cash mocno wstrzelił piłkę w pole karne i znalazł tym zagraniem Brazylijczyka. W kontekście obu Polaków mogliśmy oglądać też niepokojące obrazki w związku z ich stanem zdrowia. Najpierw leżał gracz Aston Villi. Udzielano mu pomocy, wyglądało to na uraz mięśniowy, ale ostatecznie wrócił do gry. Gorzej było z Klichem, który długo nie podnosił się z murawy i z tego powodu w 85. minucie opuścił boisko.

Reklama

ASTON VILLA – LEEDS 3:3. KAPITALNE WIDOWISKO

Nie możemy skupiać się jednak tylko na Polakach. Spotkanie miało niezwykle emocjonujący przebieg, a oba zespoły zdążyły przegrywać, by ostatecznie odrabiać straty i podzielić się punktami. Kogo można wybrać zawodnikiem meczu? Cóż, kto by to nie był, dwóch innych zostanie okradzionych z tej nagrody. Zrobili oni bowiem o wiele więcej niż nie jeden piłkarz meczu w innych spotkaniach Premier League.

  • Philippe Coutinho – 1 gol, 2 asysty,
  • Jacom Ramsey – 2 gole,
  • Daniel James – 2 gole.

Te liczby najlepiej pokazują, jak wiele mogliśmy dzisiaj oglądać na Villa Park. Współpraca Coutinho z Ramseyem wygląda kapitalnie, a obaj wypracowali bramkę dla Villi już w pierwszym meczu Brazylijczyka po powrocie do Premier League przeciwko Manchesterowi United. Dzisiaj ich dwójkowe akcje zapewniły zespołowi dwa gole. Kibice Barcelony mogą być w lekkim szoku, w jak dobrej formie może się on znajdować. Warto co jakiś czas zerknąć na mecze podopiecznych Gerrarda, by rzucić okiem na popisy Coutinho. Ramsey jawi się z kolei jako jeden z ciekawszych piłkarzy młodego pokolenia w Anglii.

Z kolei zawodnicy Marcelo Bielsy pokazali dzisiaj niemały charakter. Otworzyli wynik spotkania, potem dostali trzy strzały, a potrafili wyciągnąć z tego w miarę korzystny wynik. Na największe pochwały zasłużył oczywiście James, który oprócz bramek dołożył niekończące się siły w pressingu i wyglądał na kogoś, komu nie może skończyć się paliwo. Na skrzydle wiatr starał się robić Harrison, z kolei dużą część meczu zupełnie przespał Raphinha, który jest bezsprzecznie najlepszym piłkarzem Pawi w tym sezonie.

Reklama

Remis nie zmienia w większym stopniu sytuacji obu zespołów w tabeli ligowej. Nie walczą one raczej ani o europejskie puchary, ani o utrzymanie. To mogłoby się zmienić, gdyby Leeds przydarzyła się seria porażek. Wtedy mogłoby zrobić się gorąco.

Czytaj więcej o Premier League:

Fot. Newspix

Najnowsze

Anglia

Komentarze

16 komentarzy

Loading...