Po szesnastu ligowych kolejkach Everton plasuje się w dolnej połowie tabeli Premier League i jego strata punktowa do TOP4 jest znacznie większa niż przewaga nad strefą spadkową. Ale kibice ekipy z Goodison Park mieli już czas, by przyzwyczaić się do przeciętniactwa swoich ulubieńców. Trudno bowiem wskazać w angielskiej ekstraklasie klub z większą ochotą palący olbrzymimi pieniędzmi w piecu. W ostatnich latach Everton wydał na transfery prawdziwą fortunę, lecz nie przełożyło się to nawet na regularne występy w Lidze Europy.

Jak palić pieniędzmi w piecu? Pokazuje i objaśnia Everton

Cała władza w ręce Rafy?

Marcel Brands. To ten człowiek w pierwszej kolejności został uznany winnym pogłębiających się kłopotów Evertonu. Kilkanaście dni temu klub poinformował o rozstaniu z dyrektorem, który od 2018 roku miał wpływ na kształtowanie polityki transferowej The Toffees. – Zgodziłem się z zarządem, że istnieje między nami klarowna różnica poglądów odnośnie wizji rozwoju tego wspaniałego klubu. Biorąc to pod uwagę, podjęliśmy jedyną słuszną decyzję o rozstaniu. Choć jestem przekonany, że kadra Evertonu ma wystarczająco jakości, by wydostać się z dołka – stwierdził Brand w oficjalnym komunikacie. Ale to nic innego, jak tylko robienie dobrej miny do złej gry. Holender, który wcześniej ze znaczącymi sukcesami pracował w AZ Alkmaar i PSV Eindhoven, z kretesem przegrał batalię o władzę w Evertonie i stracił uznanie w oczach właściciela, Farhada Moshiriego. Na wylocie jest też klubowa CEO, Denise Barrett-Baxendale.

Ona była obecna w strukturach Evertonu już od dawna, na długo zanim Moshiri wykupił 49,9% klubowych akcji. Jednakże na obecne stanowisko wdrapała się przed trzema laty. Widać więc wyraźnie, iż właściciel The Toffees szuka dla klubu nowego otwarcia i chce pokazać, iż nikt nie może czuć się pewnie wobec rezultatów osiąganych przez zespół. Nie bez znaczenia są też protesty fanów. Reprezentanci Everton Stakeholder Steering Group spotkali się z zarządem i postulowali – po pierwsze – większą transparentność jego działań, a po drugie dopuszczenie doń przedstawicieli środowiska kibicowskiego.

W 27. minucie niedawnego meczu z Arsenalem (co ciekawe, jest to jedyne ligowe spotkanie wygrane przez Everton od początku października) spora grupa kibiców demonstracyjne opuściła Goodison Park w geście protestu przeciwko nieudolnym władzom klubu. To część akcji oznaczonej internetowym hashtagiem #27MinutesFor27Years. Minęło już bowiem 27 lat od ostatniego trofeum wywalczonego przez Everton.

kibice postanowili przypomnieć właścicielowi klubowe motto: co nie jest najlepsze, nie jest wystarczająco dobre

Brytyjscy dziennikarze dostrzegają dwóch wielkich zwycięzców ostatnich gabinetowych wojen na Goodison Park. Jednym z nich jest zbliżający się pomału do osiemdziesiątki, niezatapialny jak się zdaje prezes Bill Kenwright. Piastuje on swoje stanowisko od 2004 roku i przetrwał już niejedną zawieruchę, lecz to wcale nie oznacza, że sympatycy kojarzą go z lepszymi czasami dla ekipy z Liverpoolu. Przeciwnie, Kenwright cieszy się obecnie bardzo kiepską opinią. Choć naturalnie nie aż tak złą jak Rafa Benitez, który ma najwięcej powodów do zadowolenia mimo marnej sytuacji dowodzonej przezeń ekipy w ligowej tabeli. Moshiri publicznie zdjął bowiem odpowiedzialność z Hiszpana za fatalne wyniki, usprawiedliwiając go plagą kontuzji. Dobrze poinformowani dziennikarze donoszą zaś, że właściciel w zimowym oknie transferowym właśnie Benitezowi ma zamiar zawierzyć w kwestii wzmocnień składu. Byłby to naprawdę olbrzymi kredyt zaufania dla eks-managera Liverpoolu, biorąc pod uwagę, że Everton pod jego wodzą szwenda się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej.

The Athletic już kilka miesięcy temu pisało, że duet Brands – Benitez jest wyjątkowo źle dobrany. No i od początku wydawało się, że na straconej pozycji w tym konflikcie charakterów i interesów znajduje się Holender. Mimo że jeszcze wiosną Moshiri podpisał z nim nowy, trzyletni kontrakt. Było wszakże tajemnicą poliszynela, że Brands nie tylko ni wysunął, ale wręcz nie popierał kandydatury Beniteza na następcę Carlo Ancelottiego, którego latem przechwycił Real Madryt. A co to w sumie za szef pionu sportowego, któremu nawet szkoleniowca nie pozwala się wskazać? Paprotka.

Przepalone pieniądze

Wieść o zatrudnieniu tak uznanego fachowca jak Brands przyjęto w 2018 roku z olbrzymim entuzjazmem po niebieskiej stronie Liverpoolu. Spodziewano się, że Holender nie tylko uzdrowi politykę transferową klubu, ale poukłada też sytuację na innych polach. Choćby jeżeli chodzi o przepływ talentu między klubową akademią a pierwszym zespołem, o czym pisali między innymi dziennikarze The Mirror. I rzeczywiście Holender wykonał sporo ruchów, które można by określić pracą u podstaw. Ale u takiego właściciela jak Moshiri żaden dyrektor, choćby i najzmyślniejszy i najbardziej doświadczony, nie zdoła w pełni rozwinąć skrzydeł. Właściciel The Toffees jest jak pasażer limuzyny, który bez przerwy poucza swojego kierowcę, w jaki sposób ten powinien prowadzić auto, a nawet wyrywa mu kierownicę z rąk i samemu usiłuje sterować pojazdem. Skutek takich działań może być tylko jeden – kraksa.

Od sezonu 2016/17 na Goodison Park trafili tacy piłkarze jak:

  • Gylfi Sigurdsson – około 50 mln euro
  • Richarlison – 39 mln
  • Yerry Mina – 30 mln
  • Alex Iwobi – 30 mln
  • Yannick Bolasie – 30 mln
  • Michael Keane – 28,5 mln
  • Jordan Pickford – 28,5 mln
  • Moise Kean – 27,5 mln
  • Ben Godfrey – 27,5 mln
  • Davy Klaassen – 27 mln
  • Andre Gomes 27 mln
  • Jean-Philippe Gbamin – 25 mln
  • Allan – 25 mln
  • Morgan Schneiderlin – 23 mln
  • Theo Walcott – 22,5 mln
  • Cenk Tosun – 22,5 mln
  • Abdoulaye Doucoure – 22 mln
  • Lucas Digne – 20 mln
EVERTON WYGRA Z CHELSEA? KURS: 13,00 W FUKSIARZU!

To większe inwestycje. A te nieco mniejsze:

  • Ashley Williams – 14 mln
  • Nikola Vlasić – 11 mln
  • Fabian Delph – 9,5 mln
  • Ademola Lookman – 9 mln
  • Henry Onyekuru – 8 mln
  • Joshua King – 8 mln
  • Idrissa Gueye – 8,5 mln
  • Sandro Ramirez – 6 mln
  • Dominic Calvert-Lewin – 2 mln
  • Demarai Gray – 2 mln
  • Bernard – wolny transfer
  • James Rodriguez – wolny transfer
  • Andros Townsend – wolny transfer
  • Wayne Rooney – wolny transfer
  • Kurt Zouma – wypożyczenie (8 mln)
  • Djibril Sidibe – wypożyczenie (2,5 mln)

Według wyliczeń portalu Transfermarkt władze Evertonu od 2016 roku do dziś przeznaczyły na wzmocnienia składu 587 milionów euro, co plasuje klub na 14. miejscu w Europie. Wielce wymowny jest fakt, że The Toffees wydali w tym okresie na nowych zawodników minimalnie więcej… od swoich lokalnych rywali z Liverpoolu FC, a nie trzeba chyba dodawać, że w przypadku The Reds inwestycje okazały się zdecydowanie bardziej trafione i przełożyły się na gigantyczne sukcesy. Ale to nie koniec. Oczywiście Everton w ostatnich latach sprzedawał również piłkarzy za wielką kasę (żeby wspomnieć Johna Stonesa, Romelu Lukaku i Idrissę Gueye), lecz summa summarum saldo transferowe klubu wynosi -263 mln euro. Ósme miejsce na Starym Kontynencie pod tym względem.

A teraz rzućmy okiem na to, jak radził sobie Everton w Premier League w ostatnich latach

  • sezon 2016/17: 7. miejsce w Premier League
  • 2017/18: 8. miejsce (+ faza grupowa Ligi Europy)
  • 2018/19: 8. miejsce
  • 2019/20: 12. miejsce
  • 2020/21: 10. miejsce

Całkowite średniactwo. Choć mówimy przecież o klubie, który już w XXI wieku – najpierw za kadencji Davida Moyesa, a potem Roberto Martineza – był piątą-szóstą siłą angielskiej ekstraklasy. W porywach nawet czwartą. No ale jeśli ładuje się grube miliony w takich ananasów jak Moise Kean, Alex Iwobi czy Morgan Schneiderlin, to trudno oczekiwać, by potężne inwestycje zaowocowały sportowymi sukcesami. Wydawać forsę trzeba z głową.

Haaland? A komu on potrzebny?

Naturalnie łatwo obarczyć winą za taki, a inny stan rzeczy właśnie dyrektorów – najpierw Steve’a Walsha, potem Marcela Brandsa. Jednak wiele kontrowersyjnych ruchów The Toffees zostało przyklepanych odgórną decyzją właściciela, bez oglądania się na ostrzeżenia ze strony doradców, zarządu czy pionu skautingu. To Farhad Moshiri uznał, że Alex Iwobi przyda się drużynie wobec fiaska negocjacji z Wilfriedem Zahą. To on doszedł do wniosku, że zaoferowanie gwiazdorskich umów Bernardowi i Jamesowi Rodriguezowi otworzy przed Evertonem furtkę na piłkarski top. Wreszcie – to on storpedował pomysł, aby w 2018 roku na Goodison Park powrócił David Moyes. Wolał postawić na Carlo Ancelottiego.

Trzykrotny triumfator Ligi Mistrzów na ławce trenerskiej Evertonu. To brzmi dumnie, czyż nie?

Gdzie jest dzisiaj West Ham United z Moyesem u steru – wiadomo. Bije się o miejsce w TOP4, podobnie jak The Toffees przed laty. Co tylko pogłębia frustrację kibiców. „Młoty” również przez długie lata uchodziły za klub wyjątkowo nieudolnie poruszający się po transferowym rynku, ale znalezienie właściwego managera pozwoliło wreszcie uwolnić drzemiący w klubie potencjał. Tymczasem miota się od ściany do ściany. Do sukcesów Moyesa i Martineza nie zdołali nawiązać Ronald Koeman, Sam Allardyce, Marco Silva i wspomniany Ancelotti. Nie zanosi się, by Rafie Benitezowi miało pójść lepiej.

Rafa Benitez

W ostatnim oknie transferowym Everton akurat nie poszalał. Wzmocnił się za niewielkie pieniądze, głównie zawodnikami z kartą na ręku. – Finansowe Fair Play nas wykończyło – przyznał otwarcie Benitez. To niestety ponury efekt transferowej rozpusty, która nie przełożyła się na występy w europejskich pucharach – nawet gdyby Moshiri chciał raz jeszcze zaszaleć na rynku, będzie mu o to teraz trudniej w związku z ograniczeniami wynikającymi z FFP. I naturalnie nie można zupełnie rozgrzeszać Walsha i Brandsa – obaj przeforsowali kilka kompletnie chybionych transakcji. Ale ten pierwszy przyznał jakiś czas temu, że jego najlepsze pomysły transferowe po prostu nie zostały zaakceptowane. – Przekonałem Erlinga Haalanda i jego ojca do transferu, kosztowałoby to nas cztery miliony funtów. Ale chłopak został skreślony przez trenera Koemana i zarząd po kilku dniach okresu próbnego – żalił się Walsh. – Mogliśmy również wykupić z Hull dwóch obrońców. Andy’ego Robertsona i Harry’ego Maguire’a. W pakiecie za 20 milionów. Też nie przeszło.

Jasne, że po latach można powiedzieć wszystko i przypisać sobie odkrycie każdego talentu. Pamiętamy jednak, że Walsh jako skaut odpowiadał za odkrycie kilku gwiazd mistrzowskiej ekipy Leicester City 2015/16. Na dyrektora chyba się nie nadawał, ale nosa do piłkarzy nie można mu odmówić. Problem w tym, że w Evertonie z jakichś powodów udaje się przeforsować ściągnięcie rozmaitych Tosunów i Walcottów, ale Haalandów już na ogół nie.

Konflikty Beniteza

Jako się rzekło, po szesnastu meczach Everton plasuje się na 14. miejscu w Premier League. Początek rozgrywek był jeszcze dość obiecujący, podopieczni Beniteza odnieśli aż cztery zwycięstwa w sześciu ligowych spotkaniach. Lecz im dalej w las, tym było gorzej. I rzeczywiście trzeba podkreślić, iż paru istotnych zawodników zmagało się w tym okresie z urazami. Na domiar złego Gylfi Sigurdsson został oskarżony o pedofilię i odsunięto go od składu. Ale to nie może usprawiedliwić doprawdy katastrofalnych wyników osiąganych ostatnimi czasy przez The Toffees. Bilans od 2 października (7. kolejka) do 12 grudnia (16. kolejka) mówi sam za siebie – jedno zwycięstwo, jeden remis, siedem porażek. W tym derbowe upokorzenie w starciu z Liverpoolem.

Everton 1:4 Liverpool (14. kolejka Premier League)

Everton zdążył też odpaść z Pucharu Ligi. Benitez nie dostarczył więc zbyt wielu argumentów uzasadniających powierzenie mu jeszcze większej władzy nad pierwszą drużyną. Generalnie trudno nie odnieść wrażenia, że czas Hiszpana jako topowego managera po prostu minął i to nie dziś, nie wczoraj, ale ładnych parę lat temu. Można wciąż odwoływać się do jego wielkich osiągnięć na Anfield, wspominać niesamowite boje jego Liverpoolu z Chelsea dowodzoną przez Jose Mourinho, lecz to jest już niemalże prehistoria. Zresztą wspomniany Portugalczyk także coraz częściej bywa postrzegany jako trener-dinozaur.

Na domiar złego Benitez zaczyna wikłać się w konflikty z piłkarzami. Pod górkę z trenerem ma Lucas Digne, jeden z najlepszych zawodników Evertonu w ostatnich latach, ostatnio odsunięty od składu. Kamery wychwyciły też spięcie na linii Benitez – Richarlison. To naprawdę nie wróży najlepiej.

Pojęcie „Wielkiej Szóstki” w Premier League już się przeterminowało. Leicester City, a teraz również West Ham United udowadniają, że wypchnięcie takich ekip jak Arsenal czy Tottenham ze ścisłej ligowej czołówki nie jest zadaniem z góry skazanym na niepowodzenie. To da się zrobić, jeśli klub ma na ławce trenerskiej odpowiedniego fachowca, wspieranego przez rozsądnie działający zarząd. Everton jednak tych argumentów nie posiada. Ma tylko zasoby finansowe. I dlatego ekipa z Goodison Park stanowi najlepsze potwierdzenie słów, że w futbolu każde, nawet największe pieniądze można po prostu bezmyślnie przepalić.

CZYTAJ TAKŻE:

fot. NewsPix.pl

Suche Info
07.08.2022

Stokowiec: „Mam niedosyt po tym meczu, straciliśmy bramkę na własne życzenie”

Zagłębie Lubin podzieliło się dziś punktami z Lechem Poznań. Wynik 1:1 w starciu z mistrzami Polski nie usatysfakcjonował jednak trenera gospodarzy, Piotra Stokowca, który dał wyraz swemu lekkiemu rozczarowaniu podczas konferencji prasowej. – Może zacznę od tego, że mam niedosyt po tym meczu, bo dobrze graliśmy i stwarzaliśmy sytuacje – powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, cytowany przez klubowy portal. – Chcieliśmy podejść wysoko, zagrać agresywnie. W drugiej połowie też […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

Lech zainfekowany nieskutecznością

Ten mecz miał naprawdę dobre tempo. Zwłaszcza druga połowa mogła podobać się fanom polskiej piłki. Działo się dużo, akcja za akcją, strzał za strzałem. To był naprawdę miły dla oka obrazek. Czy podział punktów w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym? Zdaje się, że tak. Choć trudno nie odnieść wrażenia, że to Zagłębie Lubin wyglądało dziś na boisku znacznie lepiej. Lech wciąż jest daleki od choćby przyzwoitej […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Pierwszy gol Roberta Lewandowskiego dla FC Barcelony! [WIDEO]

No wreszcie koniec odliczania! Robert Lewandowski zdobywa pierwszą bramkę w barwach Barcelony. Kapitan reprezentacji Polski pokonał golkipera Pumas w starciu o Puchar Gampera już w trzeciej minucie gry. Ale wjazd! Ivan San Antonio: Lewandowski ma dar od Boga. Barcelona wyga mistrzostwo [WYWIAD] Tak to wyglądało: GOAL! Lewandowski opens the scoring. Pedri with the assist 1-0.pic.twitter.com/7jou97cOzN — Barça Buzz (@Barca_Buzz) August 7, 2022 Asysta przy golu na 2:0 […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Trener Lecha: „Rezultat jest OK, mogę być nim usatysfakcjonowany”

Lech Poznań zremisował dziś na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 1:1 i po trzech ligowych kolejkach pozostaje w strefie spadkowej Ekstraklasy. Mimo to podczas pomeczowej konferencji prasowej trener „Kolejorza” zwracał uwagę na pozytywy w grze swojego zespołu. – To był mecz dwóch drużyn, które chciały dzisiaj wygrać – zwrócił uwagę John van den Brom, cytowany przez oficjalny portal aktualnych mistrzów Polski. – Oba zespoły walczyły na boisku […]
07.08.2022
Suche Info
07.08.2022

Camp Nou pożegnało Daniego Alvesa przed meczem Barcelona – UNAM Pumas [WIDEO]

Dani Alves został pożegnany przez Camp Nou przed meczem FC Barcelona – UNAM Pumas o Puchar Gampera. Brazylijski obrońca, który przeniósł się do klubu z Meksyku, przeżył kilka pięknych chwil przed rozpoczęciem spotkania. Kiedy spiker zaczął wyczytywać podziękowania dla Daniego Alvesa, trybuny zaczęły skandować jego nazwisko. Na telebimie wyświetlono film z najlepszymi momentami w karierze Brazylijczyka w barwach FC Barcelony. Sam zainteresowany udał się z kolei w tour […]
07.08.2022
Piłka nożna
07.08.2022

Haaland wjeżdza z futryną do Premier League. Dublet z West Hamem

Przydarzył się mizerny debiut Haalandowi w Manchesterze City? Tak, ale to zadziałało na niego jak płachta na byka i w meczu z West Hamem w Premier League udowodnił swoją wartość, pakując dwie bramki. Fakt, jedna była z rzutu karnego, ale on sam ten stały fragment gry sobie wywalczył. Manchester City rozpoczyna drogę po obronę tytułu mistrza Anglii od zwycięstwa na wyjeździe z „Młotami”.  Przed pierwszym spotkaniem Manchesteru City w nowym sezonie Premier League […]
07.08.2022
Premier League
05.08.2022

Arsenal dał radę na Selhurst Park, ale łatwo nie było

Jednak nie Gabriel Jesus a Gabriel Martinelli zdobył dzisiaj bramkę. Do tego swoje trafienie, ale samobójcze dołożył Marc Guehi i to był przepis na sukces Arsenalu. Podopieczni Mikela Artety świetnie zaczęli, na długo zniknęli, ale ostatecznie to oni opuszczają Selhurst Park z trzema punktami. Tak oto wyglądał pierwszy mecz w nowym sezonie Premier League.  Crystal Palace – Arsenal 0:2. Wielki William Saliba Na ten dzień czekali wszyscy fani angielskiego […]
05.08.2022
Premier League
05.08.2022

City czy Liverpool? Haaland czy Nunez? Ankieta przed startem Premier League

W końcu nadszedł ten dzień. Już dziś startuje najlepsza liga na świecie, więc przyszedł czas, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, poruszyć najbardziej palące tematy i podać typy, które prawdopodobnie się nie sprawdzą. A kto zrobi to lepiej niż czołowi eksperci? W tych rolach: Kamil Kosowski, Przemysław Pełka, Michał Zachodny i Marcin Rosłoń. Zapraszamy! Kto jest największym wygranym i największym przegranym letniego okienka transferowego? Kamil Kosowski: Wygranym jest […]
05.08.2022
Premier League
03.08.2022

Slonina w Chelsea. Dlaczego to może wypalić?

Raheem Sterling. Kalidou Koulibaly. Gabriel Slonina. Tak wyglądają ruchy Chelsea w letnim oknie transferowym. To kolejny dowód na to, jak dużego kalibru talentem dysponuje Amerykanin, o którego nie tak dawno temu mocno zabiegała polska federacja. Jak wyglądały kulisy transferu do londyńskiego klubu? Dlaczego zmiana przepisów o wypożyczeniu znacznie powiększa jego szanse w Premier League? Odpowiadamy. Gabriel Slonina w Chelsea. Kulisy transferu Wczoraj późnym wieczorem – kiedy w Chicago […]
03.08.2022
Anglia
03.08.2022

„New Deal for Football” w Anglii, czyli kolejna walka o kasę

Nowy sezon Premier League jeszcze się nie rozpoczął, ale za kulisami trwa już inna walka. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze i rzeczywiście to właśnie one są obecnie głównym tematem poruszanym w gabinetach szefów klubów piłkarskich w całej Anglii. EFL i niższe ligi domagają się więcej pieniędzy spływających z góry piramidy, ale giganci z najwyższej klasy rozgrywkowej niespecjalnie chcą się dzielić. Porozumienia na razie nie ma, ale poczyniono już pewne postępy. […]
03.08.2022
Premier League
02.08.2022

Najważniejsze pytania przed nowym sezonem Premier League

Nowy sezon Premier League zbliża się wielkimi krokami, więc czas trochę pospekulować. Najlepsza liga świata znów przeszła kilka zmian, pojawiło się sporo nowych twarzy, a wśród nich takie gwiazdy jak Erling Haaland, Darwin Nunez czy Kalidou Koulibaly. Przeprowadzono także kilka transferów wewnętrznych i w ten sposób Gabriel Jesus czy Ołeksandr Zinczenko znaleźli się w Arsenalu, a na przykład Raheem Sterling powędrował do Chelsea. Solidnie wzmocniły […]
02.08.2022
Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
co rude, to fałszywe
co rude, to fałszywe
7 miesięcy temu

Takie teksty, to ja lubię.

mareczek
mareczek
7 miesięcy temu

To nieprawdopodobne, jak szybko Benitez zjechał ze światowej czołówki do poziomu walki o utrzymanie w PL. Inter, Chelsea, Real – trzy nieudane epizody, niecałe 6 lat z przerwą na dobre 2 lata w Napoli – i nie ma menadżera. Nawet Mourinho nie stacza się tak szybko.

Pabloto
Pabloto
7 miesięcy temu
Reply to  mareczek

Hmm z całym szacunkiem do jego osiągnięć w Valencii i Liverpoolu ale dla mnie jednak do światowej czołówki zawsze mu sporo brakowało. Oczywiście to bardziej kwestia mojej opinii ale co do tego, że zalicza ostatnio zjazd totalny to pełna zgoda.

Bartek
Bartek
7 miesięcy temu

Pojęcie big6 już nie istnieje. Potencjalne, kadrowo, reputacyjnie jest top4: Liverpool, Chelsea, City i United

Wladek
Wladek
7 miesięcy temu

„Trudno bowiem wskazać w angielskiej ekstraklasie klub z większą ochotą palący olbrzymimi pieniędzmi w piecu” czyżby???? Zapomniał autor artykułu o Arsenalu?
Podobno w letnim okresie transferowym, w którym City pozyskali Grealisha, United: Varana, Ronaldo i Sancho, a Chelsea Lukaku to Arsenal wydał najwięcej pieniędzy. Na kogo? Paru Gallow Anonimów.

Daddy Andradina
Daddy Andradina
7 miesięcy temu
Reply to  Wladek

Gallowie anonimowie z Ramsdale’m na czele całkiem ładnie grają i jest potencjał, że to nie były pieniądze wyrzucone w błoto. Obecny Arsenal to pieśń przyszłości, nie da się tych chłopaków oceniać po dzisiejszych wynikach, które są i tak bardzo dobre.

pioter
pioter
7 miesięcy temu

Liczyłem, że z tym nowym bogatym właścicielem przyjdą lepsze czasy dla Evertonu, a tu wychodzi że to ignorant. Szkoda, bo miałem nadzieję, że jeszcze kiedyś zobaczę Toffees przynajmniej w pierwszej trójce na koniec sezonu, a tutaj nic się na to nie zanosi.